Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moda. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 sierpnia 2012

Fryzury - koafiury ....


Włosy stanowią bardzo ważny atrybut mody - począwszy od chwili, kiedy pierwszy zarośnięty człowiek jaskiniowy zachwycił się leniwcem swego kumpla z pieczary. Sądził, że to dandys z najmodniejszą fryzurą, i natychmiast pognał do głównego fryzjera hordy, żeby obsmyczył go w tym samym stylu ostrym kawałkiem krzemienia. Odtąd ludzie wyczyniali najróżniejsze rzeczy ze swoimi włosami, by mieć najmodniejszą fryzurę. Nie uwierzycie, jakich sposobów się imali, ileż trzeba było wycierpieć, by utrzymać się na topie.

 

Z dziejów fryzjerstwa 
Pierwotnie obcinano włosy dla wygody - długie utrudniały wykonywanie codziennych czynności. Ówczesny "fryzjer" miał do dyspozycji tylko nóż lub ogień. Początki cywilizacji to pierwsze narzędzia fryzjerskie - na terenie Mezopotamii znaleziono coś podobnego do brzytwy, w Egipcie narzędzie do cięcia włosów w kształcie sierpa. Wszystkie cywilizacje znały grzebienie i szpile do spinania włosów.
Prawie w każdej epoce pożądanym elementem fryzury były loki. Wśród mężczyzn i kobiet ze starożytnego Egiptu modne było fryzowanie sobie włosów przez owijanie ich wokół rozgrzanych metalowych prętów i utrwalanie woskiem pszczelim. Ułożenie fryzury zajmowało wieki! Ale to nie wszystko (naród ten szczególnie dbał o włosy), nacierano je pastą ze sproszkowanych oślich zębów, aby stały się mocniejsze. Pomysłowi Egipcjanie warzyli specjalne odżywki z krokodylowego, wężowego i lwiego tłuszczu. Po takiej kuracji można było liczyć, że delikwentowi włos z głowy nie spadnie!    
                                                                                                                        W XVIII w. obcięte pukle nawijano na wałki i gotowano w wodzie z gliceryną. Uzyskane w ten sposób trwałe loki mocowano do fryzury. Przełomem w tej dziedzinie było wynalezienie trwałej ondulacji w latach 20. XX wieku.
 
Moda 
Dawniej moda narzucała określony kanon urody uzupełniany przez strój i fryzurę. Grecja i Rzym to czasy loków. Kręcone włosy upięte misternie za pomocą specjalnych urządzeń były ideałem antyku. Średniowiecze nie zostawiło wiele pracy fryzjerom - preferowano włosy proste, długie, czesane z przedziałkiem pośrodku głowy.
   Modna była wydłużona sylwetka, z czym dobrze komponowały się wysokie czepce, pod którymi kobiety zamężne ukrywały włosy. Rozpuszczone kobiece włosy były odbierane jako znak grzesznej natury kobiety - kusicielki. Stąd nakaz zakrywania włosów przez mężatki.

Zamężne damy chowały włosy do znajdującej się z tyłu głowy siatki, zaś czoło zdobiły klejnotami. W tym czasie modne były czoła wysokie. Damy rozpoczynały więc dzień od golenia zbędnego owłosienia głowy.

Polskie słowo "białogłowa", oznaczające kobietę pochodzi od białego czepca, który przywdziewała ona w dniu ślubu i bez którego nigdy już się publicznie nie pokazywała.

Starożytni Rzymianie raczej nie kwapili się do mycia włosów, gdyż wierzyli, że ta czynność może odpędzić potężnego opiekuńczego ducha głowy. Być może ten przesąd powstał za sprawą Plutarcha, który pouczał Rzymian, iż powinni zmywać sobie głowy tylko raz w roku, 13 sierpnia.

XVII wiek to wspaniałe koafiury zaczesywane wysoko do góry. Misterne fryzury utrzymywały kształt dzięki specjalnym konstrukcjom. Niewygodne? Potem było już tylko gorzej - naturalne fryzury zostały wyparte przez monstrualne peruki, które zniknęły dopiero z końcem XVIII wieku. Na początku wieku XIX inspiracją dla modniś były antyczne wzorce, które ustąpiły miejsca skomplikowanym fryzurom łączącym loki, koki i upinane warkocze.

Fryzura wyrazem buntu 
Lata 20. XX wieku przyniosły rewolucję - kobiety obcięły włosy. Fryzura po raz pierwszy stała się symbolem buntu przeciwko panującym stosunkom społecznym - wyrazem emancypacji kobiet. Kolejna radykalna zmiana miała miejsce w latach 60 - kto nie pamięta szoku, jaki wywoływały zarośnięte głowy Beatlesów? Po wiekach misternie dopracowanych koafiur szukająca własnej drogi młodzież zarządziła odwrót od tradycji. Nieco później pojawiło się pokolenie "dzieci kwiatów" z długimi, rozpuszczonymi włosami. W drugiej połowie lat 70 szok wywoływali pankowcy w skórach, ciężkich butach, z krótkimi, sztywnymi fryzurami. Nieskrępowane wymogom mody, oryginalne fryzury stały się jednym z elementów rewolucji kulturowej i obyczajowej.

Peruki 
Peruki świadczą o tym, jak ważne jest dla ludzi bujne owłosienie głowy. Używano ich już w Mezopotamii, ale prawdziwą furorę zrobiły w starożytnym Egipcie. Nosili je wszyscy - bogaci z włosów ludzkich, zaś biedni z filcu lub włókien roślinnych. Skóra głowy pod perukami była ogolona. W Grecji i Rzymie w powszechnym użyciu były treski wpinane w skomplikowane fryzury. Rzymianki wykorzystywały też jasne włosy niewolnic, które wpinały tak, by imitowały ich własne.

Sztuczne włosy wróciły do łask w połowie XVI wieku dzięki królowej Elżbiecie I, która nosiła perukę w kolorze intensywnie rudym. Odkąd zaś na początku XVII wieku łysinę zaczął ukrywać król Francji Ludwik XIII, stały się już nieodzownym elementem stroju kobiet i mężczyzn. Peruka nabrała rangi symbolu pozycji społecznej i prestiżu. Jedno było pewne, że im wyższa fryzura była, tym była modniejsza.

Pod koniec XVII wieku bogaci mężczyźni i kobiety w całej Europie byli absolutnie opętani obsesją mody - perukami. Ale to nie były takie zwykłe peruki, lecz ... teatr jednej głowy, prawdziwe dzieła sztuki! Arystokratki - szczególnie damy z kręgu francuskiej królowej Marii Antoniny (1755-93), słynącej z namiętności do strojów i zbytku - uważały, że prawdziwa elegantka powinna paradować z historyczną sceną na głowie. Tak więc na szczycie damskich głów rozkwitały ogrody lub cumowały frachtowce. Peruki były tak wysokie, że fryzjer musiał czasami wchodzić na drabinę.

Jan Chryzostom Pasek tak pisał o perukach, które przywiozła do Polski Maria Ludwika - "rzadko było obaczyć czupryny, tylko łby jak pudła największe, aż jasność okien zasłaniały".

Peruki męskie początkowo przyjmowały formę opadających na ramiona loków, by potem zamienić się na zaczesane do tyłu i zakończone kitką.

Fryzura nie siada! - czyli jak tworzono te niezwykłe uczesania 
Francuscy mistrzowie sztuki fryzjerskiej układali włosy na drucianych ramach (podobnie jak dzisiaj układa się kompozycje kwiatowe), a kształt fryzurom nadawali poduszeczkami z końskiego włosia.

Fryzurę utrwalano, nakładając na włosy ogromne ilości smarowidła zwanego pomadą. Był to XVIII-wieczny odpowiednika dzisiejszego żelu do układania włosów, lecz pomadę robiono ze smalcu, czyli tłuszczu wytopionego z mięsa. Aby stłumić jego woń, dodawano perfum - wyobraźcie sobie ten zapach ...

Na koniec obficie posypywano eleganckie głowy pudrem. Ten "fryzjerski łupież" robiono z mąki. Czasami barwiono go n różowo, niebiesko bądź żółto, aby fryzura pasowała kolorystycznie do sukni damy.

I wreszcie fryzjer dodawał elementy mające tworzyć dzieło sztuki - koszyki z kwiatami, misy z owocami ... studnię, wiadro na odpadki - słowem wszystko co mogło się przydać. 

Pielęgnacja 
Greczynki myły głowy w mieszance popiołu i gliny. Zachowały się też średniowieczne przepisy na pielęgnację włosów - myło się je roztworem saletry i zmiażdżonej cieciorki. Bywały jednak epoki kiedy unikano mycia, także głowy. Higienę miało zastąpić pudrowanie i perfumowanie. Właśnie w tych czasach, czasach peruk (najczęściej wykonanych z włosia końskiego) z wymyślnymi konstrukcjami na głowie, które było siedliskiem wszy i innego robactwa, a nawet myszy gniazdka sobie wiły. Przykładem być może Lady Coke Norfolk, która poroniła z przestrachu po wykryciu w swojej koafiurze ... myszy. XVIII wieczny elegant czy elegantka wyposażony był więc w sprzęt do walki z insektami: różnego rodzaju młoteczki (od metalowych do złotych), łapeczki a także pułapeczki. Powiedzcie sami, iż historia fryzur XVIII wiecznych jest niesamowita!!! Jeszcze w latach 50 i 60. XX wieku zalecano mycie głowy nie częściej niż raz na 10-14 dni. Żeby nie chodzić z tłustymi włosami, należało je myć "na sucho", np. zmieloną kaszą jęczmienną. Dopiero pod koniec lat 70 zalecano myć głowę stosownie do własnych potrzeb.
 Źródło: SILVA RERUM

Symbolem braku higieny był kołtun polski, który szczególnie doskwierał chłopom. Kołtun to sfilcowana plątanina niemytych i nieczesanych włosów. Długo tego typu "fryzury" nie wiązano z brakiem higieny. Otaczano ją za to wieloma przesądami. Kołtun uważano za siedlisko złych demonów i wierzono, że "wyciąga" z ciała różne choroby. Panowało przekonanie, że obcięcie go grozi ślepotą, głuchotą lub szaleństwem, więc czekano, aż sam odpadnie. Metodą na pozbycie się kołtuna było picie wódki, w której namoczono inny kołtun lub zjedzenie ugotowanego jeża.

Pstro na głowie 
Nie było chyba epoki, w której kobieta byłaby zadowolona z barwy swoich włosów. Już Egipcjanki nauczyły się wykorzystywać hennę i indygo do nadania czerwonego lub granatowego połysku włosom. Greczynki rozjaśniały włosy z pomocą rumianku i promieni słonecznych. Fryzjerzy preparowali "farby" do włosów z mieszanki ziół, soli mineralnych, miedzi i ołowiu. Bywało, że owe "farby" wypalały włosy i parzyły skórę głowy.

Rzymianki również rozjaśniały włosy. Używały do tego celu specjalnego mydła i koziego tłuszczu, popiołu i buczyny. W średniowieczu wynaleziono bardzo trwałą farbę z łupin orzecha, tlenku ołowiu i siarczanu miedzi, która barwiła włosy na czarno. 
                                                                                                           W XVIII wieku kolor włosom nadawano za pomocą barwnego pudru. Koafiurę jakakolwiek by nie była, koniecznie trzeba było najpiękniej upudrować. Bo na całe XVIII stulecie jak śnieg nieprzerwanie sypał się zewsząd delikatny pył pudru. Najczęściej białego. Choć i kolorowy się trafił, gdy wymagała tego barwa sukni albo fantazja elegantki. Toteż zawsze na "gotowalni" (toaletce) damy leżał sobie "łabędzik" - z przyszytego do irchy puchu zrobiona kulka pierzasta, opatrzona w rączkę, którą ująwszy, można było delikatnym dotykiem puder rozprowadzić, lub lekko potrząsając, osypywać sobie na głowę.

Jejku jakże się babcia rozpisała i "o mały włos" byłoby tego jeszcze raz tyle. Ten jest szczęśliwym, kto ma "czuprynę jak u Absalona" (bujną), a na pociechę łysym powiem, że "wulkan trawą nie zarasta"  :) I jeszcze jedno - przy mnie - "włos wam z głowy nie spadanie" ... :)
Pomocne źródła:  
WIKIPEDIA
SILVA RERUM
"Wrzask mody" - Michael COX
"KALENDARZ POLSKI" - Józef Szczypka
"FARFAŁKI STAROPOLSKIE" - A. Hermeliński-Dzierożyński

piątek, 11 maja 2012

Otulona wonią perfum

 " Kobieta bez zapachu to kobieta bez przyszłości "
- Coco Chanel.

"Coco" Chanel, właściwie Gabrielle Bonheur Chanel - (1883-1971), francuska projektantka mody. W roku 1921 stworzyła popularne do dziś perfumy Chanel No.5, w których kompozycję wchodzi około 80 składników. Głównymi składnikami są np. jaśmin, róża stulistna, irys, ylang ylang, watiweria, wanilia, ambra oraz olejek sandałowy. To właśnie "Coco" wprowadziła modę na perfumy. Od tej pory przyjęło się, że zadbana kobieta musi pachnieć.

Troszku historii
Nazwa "perfumy" pochodzi od łacińskiego per fumum, czyli "poprzez dym". Nawiązuje ona do tradycji palenia ofiar składanych bogom.

Pierwsze informacje o perfumach znajdują się na glinianych tabliczkach pochodzących z Mezopotamii. Starożytni używali pachnideł prostych, roślinnych. Najstarszym sposobem tworzenia było wyciskanie olejków z roślin. Egipcjanie używali wonnych substancji do balsamowania zwłok, a egipskie damy nosiły we włosach piramidki z pachnącego tłuszczu. Wykorzystywano pieprz, sandałowiec, jaśmin, imbir.

Rzymianie przejęli zamiłowanie do zapachów ze Wschodu i perfumowali wszystko - siebie, konie, meble. Upadek cesarstwa przyniósł kres pachnidłom - we wczesnym średniowieczu zostały zakazane ze względu na zmysłowe działanie.

Mistrzami utrwalania zapachów przez lata byli Arabowie. Umieli rozpuszczać olejki kwiatowe w alkoholu i wyprodukowali pierwsze nowoczesne perfumy - wodę różaną. Do Europy trafiły one dzięki wyprawom krzyżowym.

Moda na zapachy
Dla Egipcjan najcenniejsza była mirra. Dla Arabów ambra. Rzymianie uwielbiali szafran. W wieku XVII i XVIII dominowały zapachy ciężkie, jak np. piżmo. XIX wiek przyniósł zapachy lekkie, kwiatowe. Wiek XX i XXI to czasy wielkich kreatorów mody, którzy obok nowych kolekcji lansują firmowane przez siebie perfumy.


 Bez względu na panujące trendy mamy kilka grup za0pachowych: 

Orientalna (ambrowa) - oparta na woniach cynamonowo-korzennych, pudrowych, waniliowych, rodzynkowo-owocowych. Tworzy się ją z wyciągów, balsamów roślinnych oraz żywic (tolu, beznoe, labdanum). Są to zapachy zmysłowe, ciepłe, trwałe. 
Zielona - nawiązuje do woni świeżych traw i liści. 
Owocowa - jej podstawą jest tłoczenie na zimno owoców bergamotki, cytryny, grejpfruta, mandarynki oraz kwiatów pomarańczy. Są to zapachy świeże i lekkie. 
Kwiatowa - dominuje w niej woń jaśminu, fiołka, róży, narcyza, tuberozy, konwalii, ylang ylang. Może opierać się na zapachu jednego kwiatu lub na całym bukiecie. 
Drzewna - opiera się na woni drzewa sandałowego, gwajakowego, paczuli, niekiedy cedru i wetiweru. Są to zapachy spokojne i eleganckie.


Powyżej na fotce widzicie Journal Douglasa 92/93. Kiedyś przywiózł mi go mąż z RFN jak jeździł tam na roboty, oprócz tego przywiózł mi także próbkę perfum Coco Chanel no.5. Dużo tych perfum nie było, jak to w takiej próbce i pomimo, że bardzo je oszczędzałam to jednak do tej pory nie wytrzymały :) Muszę jednak powiedzieć, że sam Journal był wypachniony i nawet dzisiaj gdy go otworzyłam (po tylu latach) można było wyczuć jeszcze jego zapach.

Dobre perfumy pachną długo, a ich woń zmienia się w czasie. Są trzy podstawowe nuty - to grupy zapachów, które zaczynają dominować wtedy, gdy inne się ulatniają. 


Nuta głowy (góra zapachowa) - to pierwszy aromat, jaki czujemy po zetknięciu się z zapachem. To ona wywołuje pierwsze wrażenie. Ulatnia się najwcześniej, bo już po kilkunastu minutach. 

Nuta serca (środek zapachu) - pojawia się nieco później i utrzymuje się około dwóch godzin. To ona dominuje w perfumach. 

Nuta głębi (baza dla zapachu) - pojawia się najpóźniej i utrzymuje się najdłużej - to utrwalacze i olejki zapachowe. Tę woń czuje się przez wiele, wiele godzin - dodaje ona perfumom "ciężaru". Tanie perfumy lub tzw. "podróbki" pachną krótko i z reguły po jakimś czasie tracą przyjemny aromat. W perfumach najdroższe są właśnie składniki, które zapewniają im trwałość. 


Jak kupować?
Perfumy trzeba wypróbować. Na nic zda się wąchanie dostępnych w perfumeriach papierków oraz wypstrykanego do nakrętki zapachu. Najlepiej jest najpierw spryskać papierowy tester, a gdy po kilku minutach wywietrzeje alkohol i zapach ci się spodoba, zaaplikuj je na sobie. Skuteczne skropienie wybranymi perfumami zgięcia nadgarstka lub łokcia. Dobrym sposobem jest też pokropienie chusteczki i włożenie jej do biustonosza. Potem trzeba wyjść ze sklepu. Dopiero po jakimś czasie, kiedy perfumy wejdą w reakcję ze skórą, przekonamy się, czy to "nasz" zapach. Na zakupy idź rano, kiedy zmysł powonienia mamy najbardziej wyostrzony. Nie skrapiaj się też wtedy żadnym kosmetykiem.

Nigdy nie sugerujmy się tym, że podoba ci się zapach perfum jakich używa koleżanka. Na twojej skórze mogą pachnieć zupełnie inaczej ! Aby dobrze wybrać zapach kierujmy się zasadami, które wymieniłam.


Za jednym razem nie warto próbować więcej niż 3-4 zapachów - taką tolerancję na rozróżnianie woni ma przeciętny nos.

Perfumy to nie tylko pachnąca woda. Najpiękniejsze ubranie i makijaż przegrają z fascynującym zapachem. Pamiętajmy więc, że perfumy lubią ciepło. Najlepiej rozpylić je w zakamarkach ciała, tam, gdzie czuć bicie serca - za uszami, między piersiami, w zgięciach łokci. Włosy także dosyć długo przechowają miłą woń.

####################################
I jeszcze jedna uwaga - perfumy mogą zniszczyć biżuterię. Syntetyczne składniki, jakie znajdują się w większości perfum, mogą spowodować zmianę koloru naszych ulubionych ozdób. Szczególnie podatne na przebarwienia są bursztyn, perły i inne kamienie szlachetne. Na srebrze zaś mogą pojawić się matowe plamy. Najlepiej więc odczekać 10 minut od aplikacji perfum, zanim sięgniemy do szkatułki po biżuterię. 

Prawdą jest też, że zapach perfum może się zmieniać. 
Twoje perfumy mogą pachnieć inaczej po rozpyleniu na skórę, np. wtedy, kiedy przeżywasz silne emocje, testujesz nową dietę odchudzającą, gdy masz miesiączkę, rozpoczęłaś kurację hormonalną lub jesteś w ciąży. Na zapach perfum wpływ ma intensywność wydzieliny gruczołów łojowych oraz woń potu. Perfumy mogą także zmieniać swój zapach, jeśli niewłaściwie je przechowujesz.  

Źródła: 
Wikipedia
Wikicytaty
"Świat zdrowia" - marzec 2011 r.
   I na koniec piosenka

Życzę miłego dnia ... 
Linki do tego posta:
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy

Witam wszystkich i piszę jak się sprawy mają ...

" Żyje się tylko raz. A jeżeli żyje się dobrze, ten raz wystarczy ".
B.Franklin

... i to jest moje motto życiowe. A żyję, niech pomyślę ... o rany, to minęło już pół wieku, czyli jam wiekowa babcia!
Nie tylko jam wiekowa, ale i szczęśliwa babcia, bo mam dwoje wnucząt, które chcą żeby babcia coś dobrego do zjedzenia im zrobiła ... "u babci jest słodko, dom pachnie szarlotką" ...
Znakiem moim zodiakalnym jest Bliźniak, choć w życiu jestem jedynakiem.
Moi drodzy, myślę, że na tym blogu znajdziecie wiele ciekawych i interesujących rzeczy - przecież po to go założyłam, żeby dzielić się z Wami tym co wiem. Jednocześnie zaznaczam, że nie wszystko o czym tu napiszę, zostało przez mnie ugotowane, sprawdzone. Jeśli się zdecydujecie na jakąś potrawę, to na własne ryzyko - niestety.Ja staram się poddać pomysł, który sama prędzej czy później też wypraktykuję, i podzielę się z Wami moimi uwagami.Tak samo i wy możecie swoje uwagi wpisywać, będą mile widziane. WIĘC GOTUJMY RAZEM !!! Jak pożyję jeszcze z pół wieku, to może damy radę -:)