Moi drodzy niedługo będą święta. Ktoś może powiedzieć, że to jeszcze kawał czasu. Niestety, ale czas leci tak nieubłaganie, że się nawet nie obejrzymy jak święta już będą.
Dlatego czas pomyśleć o nich już teraz. W tym celu zrobiłam taką rozpiskę, co, kiedy i jak najlepiej robić.
Myślę, że w ten sposób troszku pomogę...
Coby się tak nie narobić, ale wszystko (no prawie wszystko) zrobić.
W linkach podałam niektóre przepisy na poszczególne potrawy. W między czasie na moim blogu będę podawała inne przepisy na świąteczne potrawy.
A więc, gotujmy się... do gotowania!
- Już teraz można kupować mięso i inne składniki na świąteczny pasztet, a nawet go... upiec!
- To też świetny czas, aby przygotować ciasto na dojrzewający, staropolski piernik (leżakuje ono ok 4-5 tygodni).
- Możesz też upiec małe świąteczne pierniczki.
Foie gras - (wym. fwa gra). Wykwintny, delikatny pasztet z mocno odtłuszczonych wątróbek kaczki lub gęsi. Specjalność kuchni francuskiej.
Nie wiem dlaczego, ale pasztet zawsze kojarzy mi się ze świętami, szczególnie Wielkanocnymi. Może dlatego, że kiedyś zawsze w moim domu, przed tym świętem, mama zajmowała się wyrobem pasztetów. Pasztet niestety ale wymaga troszku poświęcenia nań czasu, przyjmuję tak około 4-5 (samo wykonanie, a gdzie jeszcze zmywanie) godzin. Ale to nic, bo wart jest tego. W skład tego pasztetu wchodzi kilka różnych mięs i jeśli nauczysz się go przygotowywać, to każdy inny nie będzie już problemem.Rodzice kiedyś hodowali króliki, a mama później robiła z ich mięsa, także pasztet. Był wyborny.
W starożytnym Egipcie uchodził za symbol szczęścia. Ludy starożytne ceniły go zwłaszcza jako roślinę leczniczą, skuteczną przeciw wszystkim chorobom, a szczególnie przeziębieniom.
Dziś jest jedną z najpopularniejszych przypraw (nie tylko) w kuchni polskiej. Nawet w najmniejszym ogródku powinno znaleźć się kilka roślin majeranku, choć nie jest to roślina łatwa w uprawie.
Pochodzi ona z Południa, marznie więc podczas ostrych zim i musi być siana na nowo każdej wiosny, ale warta jest tego zachodu.
Występuje w kilku odmianach. Jedną z nich jest ulubione przez Francuzów i Włochów oregano. Znany pod nazwą Origanum majorana, przez co bywa mylony z lebiodką, rzeczywiście blisko spokrewnioną z majerankiem. Majeranek działa żółciopędnie, toteż ułatwia trawienie tłustych potraw.
Jest jedną z najstarszych roślin tropikalnych. Pochodzi prawdopodobnie z Indii, gdzie uprawiano go już 3 tysiące lat temu. Rośnie tylko w gorącym klimacie o dużej ilości opadów. W Europie rozpowszechnił się na tyle, że w średniowieczu podawano go do stołu, tak jak dziś podajemy sól czy pieprz. Przyprawową część stanowią kłącza, z których wyrastają długie pędy i kwiaty. Imbir działa rozgrzewająco. Pasuje do wszystkich egzotycznych przypraw, ale niezbyt dobrze komponuje się z ziołami, np. majerankiem. Ulistnione pędy imbiru osiągają wysokość do 1 m i przypominają nieco pędy trzciny.

W sklepie Zanim trafi do handlu w postaci proszku lub kawałków korzenia, jego kłącza są odpowiednio oczyszczane. Mięsiste kawałki kłącza gotuje się, aż zawarta w nim skrobia stanie się kleista, a następnie suszy.Najłatwiej dostaniemy imbir mielony. Nieco trudniej jest zdobyć świeże kłącza zwane "zielonym imbirem". Sprzedawane w kawałkach suszone kłącza, a także imbir na słodko: kandyzowany w syropie z cukru, kupimy tylko w super - marketach. Świeże korzenie imbiru po zawinięciu w folię aluminiową można przechowywać w lodówce przez kilka miesięcy, a w zamrażarce nawet 1,5 roku. Imbiru w proszku nie kupujemy nigdy na zapas, ponieważ szybko wietrzeje. Najwyżej ceniony jest imbir z Jamajki, nie jest bielony chemicznie, długo suszony w słońcu.
W kuchni
Imbir ma silny, korzenny aromat i palący, lekko gorzki smak. Można go używać zarówno do potraw słodkich, jak i pikantnych. Przyprawiamy nim zwłaszcza dania z kuchni indyjskiej i chińskiej oraz drób. Dodajemy go do pasztetów i sałatek, jak również do wypieków oraz napoi: piwa, wina i likierów. Świeże kłącza przed użyciem ściera się na drobnej tarce. Bardzo smaczne są steki i kotlety schabowe natarte przed opiekaniem mieszanką imbiru, pieprzu i soli. Należy pamiętać jednak, że między imbirem suszonym, mielonym, a tym w korzeniu istnieją pewne różnice smakowe i dlatego nie powinniśmy stosować ich wymiennie.
Surowy imbir dodaje świeżości i pikantności, więc dobrze go używać, aby polepszyć smak potraw mdłych, np. tłuste mięsa. Mielony, zaś nadaje się do potraw słodkich. Pasuje doskonale do pieczonych jabłek.
Źle znosi towarzystwo ziół, natomiast chętnie "widzi" się w towarzystwie przypraw korzennych, np: gałka muszkatołowa, goździki itp.Imbir należy używać w rozsądnych granicach do potraw, aby nie popsuć ich smaku.
Na zdrowie
Imbir ułatwia trawienie, łagodzi mdłości (stosowany jest w lekach przeciw chorobie lokomocyjnej), łagodzi bóle miesiączkowe. Dobrze jest też płukać nim bolące gardło (do szklanki bardzo ciepłej wody wsypać 2 łyżeczki sproszkowanego imbiru). Jeszcze ine metody :
Imbir na drogę
Znalazłam
sposób na chorobę lokomocyjną. Godzinę przed wyjazdem zaczynam ssać
świeży imbir. Obieram korzeń ze skórki, kroję w cienkie plasterki i
sparzam wrzątkiem. Sięgam po nie także podczas jazdy. Można też wrzucić
do herbaty plasterek imbiru i popijać przez całą drogę.
Ciekawostki
Dopiero pod koniec XIII wieku Europejczycy mieli okazję zapoznać się z rośliną opisaną niemal równocześnie przez Marco Polo i Pagolottiego. W XVI wieku magnat hiszpański Francisco de Mendoza rozpoczął uprawę imbiru na Jamajce. Obecnie głównymi dostawcami tej przyprawy, poza południowo-wschodnimi Indiami i Jamajką, są tropikalne regiony Afryki Zachodniej i Chiny.
Imbir rozmnaża się wegetatywnie, za pomocą kawałków kłączy sadzonych do ziemi lekkiej, ale wystarczająco wilgotnej. Zbiór następuje w 6-12 miesięcy po sadzeniu. Kłącza wyoruje się pługiem.
Witam wszystkich i piszę jak się sprawy mają ...
" Żyje się tylko raz. A jeżeli żyje się dobrze, ten raz wystarczy ".
B.Franklin
... i to jest moje motto życiowe. A żyję, niech pomyślę ... o rany, to minęło już pół wieku, czyli jam wiekowa babcia!
Nie tylko jam wiekowa, ale i szczęśliwa babcia, bo mam dwoje wnucząt, które chcą żeby babcia coś dobrego do zjedzenia im zrobiła ... "u babci jest słodko, dom pachnie szarlotką" ...
Znakiem moim zodiakalnym jest Bliźniak, choć w życiu jestem jedynakiem.
Moi drodzy, myślę, że na tym blogu znajdziecie wiele ciekawych i interesujących rzeczy - przecież po to go założyłam, żeby dzielić się z Wami tym co wiem. Jednocześnie zaznaczam, że nie wszystko o czym tu napiszę, zostało przez mnie ugotowane, sprawdzone. Jeśli się zdecydujecie na jakąś potrawę, to na własne ryzyko - niestety.Ja staram się poddać pomysł, który sama prędzej czy później też wypraktykuję, i podzielę się z Wami moimi uwagami.Tak samo i wy możecie swoje uwagi wpisywać, będą mile widziane. WIĘC GOTUJMY RAZEM !!! Jak pożyję jeszcze z pół wieku, to może damy radę -:)