Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 stycznia 2018

Zupa burakowa

Tak tę zupę nazywa mój wnusio. Pamiętam jak był jeszcze mały, zawsze pytał się – „babciu, kiedy zrobisz zupę burakową” i tak jest do dzisiejszego dnia. Choć ma bez mała 20 lat.

Zawsze mówi o niej „moja ulubiona”, myślę, że Wy też ją polubicie. Zresztą nie tylko wnusio jest w tej zupce zakochany, ale i inni domownicy… też.

piątek, 8 grudnia 2017

Aksamitna zupa grzybowa

Jeśli jesteś wielbicielem zupy grzybowej koniecznie musisz tę zupę sobie zrobić. 
Jej kremowa konsystencja oraz wspaniały smak i aromat, na pewno urzekną cię. 
A gdy dodacie jeszcze do niej wspaniałe grzanki, to już będzie... poezja. 

Jeśli będziecie dodawać do tej zupy grzanki, to dopiero tuż przed samym podaniem. Dzięki temu grzanki nie rozmiękną i pozostaną przyjemnie chrupiące.

wtorek, 7 listopada 2017

Gołąbkowa zupa

   Mam w zwyczaju, że zawsze na Święto Zmarłych gotuję gołąbki. W ten dzień człowiek  musi odwiedzić trzy cmentarze, a o głodzie przecież nie będzie  chodził. 
   Zawsze rano wystarczy, że obiorę ziemniaki i obiad gotowy. Najdłużej schodzi nam się , gdy idziemy-jedziemy na Cmentarz Centralny gdzie są pochowani rodzice mojego męża.
  Często gęsto jest tak, że aby wejść na cmentarz to najpierw trzeba postać w kolejce. Jak wychodzisz z niego, też kolejka na ciebie czeka.
   Jak już kiedyś pisałam Cmentarz Centralny w Szczecinie jest największym cmentarzem w Polsce, trzecim co do wielkości w Europie i jednym z największych w świecie.  
   Pewnego razu udało mi się na nim nawet zabłądzić!

   Zawsze gdy gotuję gołąbki zostaje mi się troszku kapusty i zawsze gotowałam z niej bigosik z kiełbaską.
   W tym roku postanowiłam zrobić z pozostałej kapusty co innego, a mianowicie gołąbkową zupę. Gołąbki były robione z włoskiej kapusty.
 Fotka wyszła jak wyszła robiona przy świetle.
A jak ją zrobiłam - już opowiadam.

sobota, 21 października 2017

Fenkuł ... afrodyzjak z Włoch

Fenkuł w Polsce jest mniej znany niż we Włoszech i Francji.
Już Rzymianie doceniali anyżkowy zapach fenkułu.

      Koper włoski to wysoka, osiągająca nawet 2 m, bulwiasta roślina o kilku łodygach i pierzastych liściach. Bulwa ma gorzkawy, korzenny smak i anyżkowy zapach. 
      Jeśli chcemy nadać wyjątkowego smaku naszym potrawom, musimy przekonać się do tej aromatycznej rośliny. 
      Fenkuł, czyli koper włoski, pochodzi z rejonu Morza Śródziemnego, ale można go również spotkać w naszych

piątek, 20 października 2017

Kapuśniak z wkładką

 Witam serdecznie.
I już! Jestem i będę tu! Buziaki dla wszystkich!

Cóż mogę powiedzieć o kapuśniaku? Tylko tyle, że jest jedną z moich ulubionych zup. A gdy dodamy do tej zupy to i tamto, to już poezja. W te chłodne jesienne oraz zimowe dni, także nas rozgrzeje i wprawi w dobry nastrój - powiadam Wam.


kapuśniak z wkładką_
   KAPUŚNIACZEK

niedziela, 15 września 2013

Zupa kalafiorowo-koperkowa

   Miałam dzisiaj zacząć pisaninę na moim onetowym blogu, ale wyszły z tego nici, więc żywo przeniosłam ten post z tamtego bloga na ten.

 W żaden sposób nie mogłam zamieścić na tamtym blogu fotek. Czyżby znowu jakieś zmiany wprowadzili, a może już zapomniałam jak to się robi (zapewne nie... ale)?! 

  A wszystko miało zaczynać się tak ładnie...

   No i jestem bardzo, bardzo zła!!!
    (poniższy tekst przeniesiony jest z Onetu)
 
   Witajcie moi drodzy, o jejku jak mnie tu długo nie było !
Od dzisiaj jednak postanowiłam, że teraz będę urzędować więcej na tym blogu, mniej na tym drugim (tak myślałam, pisząc tego posta). Muszę, bo niedługo zapomnę jak tutaj wszystko „lata” i będę musiała poznawać wszystko od nowa. A na to nie mam chęci ani czasu. (Mimo szczerych chęci, nie udało się... o!)

   Dzisiaj chcę Wam zaproponować smaczną zupę kalafiorową z dodatkiem koperku. A przy okazji pisania o tej zupie, mam do Was pytanie – czy gotując obiad, robicie go zawsze z dwóch dań?
Będąc młodą mężatką i owszem, starałam się przypodobać mężowi i… rozpieszczałam go dwoma daniami no i jeszcze jakimiś deserami. Oczywiście wtedy i dzieci jeszcze w domu były, więc chciałam, by też mamę chwaliły  :)


   A teraz, no cóż, powiem szczerze, że ja  już nie gotuję dwóch dań na obiad, bo… nie chce mi się dla dwóch „dziadków” robić takich ceregieli. Po prostu gdy mam drugie danie, to jest tylko drugie, no może nieraz jakie ciacho upiekę. Ale to też zależy od moich chęci. Zaś gdy pierwsze, to też ono jest bez drugiego, ale… zawsze jest jakiś dodatek do zupy, abo placki ziemniaczane, abo naleśniki z różnym farszem, albo jakieś racuchy itp. A u Was jak to z tymi daniami jest?

   Teraz pozwolę sobie zacytować Lucynę Ćwierczakiewiczową – odnośnie warzenia zupy. „Najlepszą proporcyą przy zupach jest zastosowanie garnka do liczby osób, rachując zawsze kwaterkę na jedną osobę, czyli kwartowy garnek na cztery osoby. Przy rosołach i zupach mięsnych trzeba uważać, aby samego płynu była kwaterka na osobę pomnąc, że mięso zajmuje dosyć mięsa w garnku. (…) Dziś nauka poszła dalej, bo i szumowanie rosołu zaniechano: szumowiny same opadną na spód.” Nie wiem czemu ja dalej te szumowiny zbieram  :)
KWATERKA = 1/4 litra
KWARTA = 4 kwaterki


ZUPA KALAFIOROWO-KOPERKOWA
Składniki:
- 1 nieduży kalafior,
- 3-4 skrzydełka lub 2 udko z kurczaka,
- kostka bulionu drobiowego,
- 2 marchewki, 1 pietruszka nieduża, kawałek selera,
- 4 do 5 ziemniaków,
- 1 pęczek koperku,
- mała śmietana KSM-ka 12%,
- 2 łyżki mąki,
- opcjonalnie: przecier pomidorowy, natka pietruszki do przybrania,
- do smaku: sól, pieprz, ziele angielskie, listek laurowy, odrobina cukru.

Przygotowanie.
1. Do garnka wkładamy skrzydełka i zalewamy wodą, gotujemy do czasu, aż utworzą się szumowiny, które zbieramy łyżką cedzakową. W czasie gdy wywar mięsny się gotuje obieramy marchewkę (kroimy w paseczki lub kostkę albo ścieramy na tarce o dużych otworach), pietruszkę i seler, które podobnie traktujemy jak marchewkę. Po zebraniu szumowin przygotowane warzywka wrzucamy do wywaru, dodajemy 3-4 ziaren ziela angielskiego i listek laurowy i kostkę bulionową. Gotujemy na małym ogniu.

2. A teraz obieramy ziemniaki, kroimy w kostkę, kalafior płuczemy i dzielimy na różyczki, koper płuczemy i drobno siekamy. Wrzucamy wszystko oprócz kopru do zupy. Koper dodaję na samym końcu, gdy zupa prawie jest gotowa. Musimy także sprawdzić czy mięso z kurczaka jest miękkie, jak miękkie to wyjmujemy z zupy i oddzielamy mięso od kości. Oddzielone mięso wrzucamy do zupy.

3. Gdy ziemniaki i kalafior są już miękkie, wrzucamy koper i rozrabiamy śmietanę z mąką. Najlepiej to robić w zakręcanym słoiku, mocno nim wstrząsając i dolewając do niego po trochu gorącej zupy, aby śmietana nam się nie zważyła. Ja gdy nie mam słoika pod ręką, robię to w garnuszku półlitrowym. Wsypuję do niego mąkę, dodaję odrobinę zimnej wody na tyle aby uzyskać taką papkę, która musi mieć konsystencję gęstej śmietany i potem po trochu dodaję śmietanę i mieszam. Gdy wszystko dokładnie jest rozmieszane (nie ma grudek) po troszku dolewam do kubka gorącej zupy i za każdym razem mieszam. Potem wszystko wlewam do zupy i zagotowuję, mieszając.

4. Na samym końcu dodaję sól, pieprz, odrobinę cukru – do smaku. Możecie też dodać przecieru pomidorowego podczas dodawania koperku. Wszystko jeszcze chwilkę podgotować.

Ponieważ z poprzedniego dnia ostały mi się klopsiki z obiadu, więc dołożyłam je do zupy.

I do tej właśnie zupy zrobiłam naleśniki z jabłkami o których pisałam wcześniej tu: http://jaga-babciaradzico.blogspot.com/2012/09/nalesniki-z-jabkami.html

Dobrze, że przybył Pan Chichotek i mnie rozweselił :)))

 W restauracji gość zamawia ciastka. Gdy kelnerka mu je przynosi, on mówi:
- Za te ciasteczka całuję w usteczka!
Po chwili zamawia jeszcze pączki. Kelnerka mu je przynosi:
- Za te pączki całuję w rączki!
Klient ze stolika obok:
- Niech pan zamówi jeszcze zupę!

- Czy byłem tu wczoraj? - pyta się gość barmana w nocnym lokalu.
- Był pan!
- I przepiłem pół miliona?
- Tak!
- Co za szczęście! już myślałem, że zgubiłem...
 

sobota, 9 marca 2013

Zupa jarzynowa zielona


Dzisiaj zapodam przepis, jednego z moich blogowych przyjaciół Art Klatera, na zieloną zupę jarzynową. Ten wytwór kulinarny, jest jego autorstwa i poczytajcie sami,  jak nam to o niej opowiada.
 Art Klaterku (Klateracje)

Zupa jarzynowa zielona
   Odmianą, co do naszych nawyków kulinarnych, będzie etap wstępny w pichceniu tego dania. Zastosuję tu, o ile dobrze sobie przypominam, patent francuski. Ale o tym poniżej. Nie będę podawał  ilości składników, bo praktycznie tego nie przestrzegam, biorę tyle, aby było, jak mawiał słynny francuski gastronom i kucharz Jean Anthelme de Brillat-Savarin, w sam raz . Wam radzę to samo.

 Składniki:
-    fasolka szparagowa
-    brokuły
-    szpinak
-    por
-    zielona papryka
-    pęczek koperku
-    cebula
-    czosnek
-    udka z indyka
-    smalec
-    przyprawy: sól, pieprz, cukier, sok z cytryny, cząber ogrodowy (najlepiej świeże listki), tymianek (tak jak przy cząbrze), kostka rosołowa (dawniej maggi), ziarenka pimentu (ziele angielskie), listek laurowy


     Nim podam właściwy przepis, mała dygresja. Kiedy trybujemy drób (oddzielanie mięsa od kości), to tłuszcz i skórkę można pokroić i przemleć wraz ze świeżą słonina,  następnie wytopić (bez soli!). Taki tłuszcz będzie idealny do smażenia, a także jako doprawka do delikatnych zup-kremów. Skwarki tez mogą się przydać jako główny składnik pysznych kruchych ciasteczek.

Przygotowanie:
           Teraz przepis. Na rozgrzany tłuszcz wsypujemy pokrojoną cebulę (wiórki lub kostka), a gdy się zeszkli, kładziemy oprószone solą i pieprzem kawałki wytrybowanego mięsa indyczego. Kości
i skórki użyjemy do wywaru (włożone do ok 2 l wody; gotujemy przynajmniej przez godzinę z pimentem, listkiem laurowym, na koniec dodać dwie kostki rosołowe, w osobnym garnku).

        Kiedy mięso lekko zrumieni ( z obu stron) dodajemy pokrojone warzywa (fasolka i szpinak mogą być z mrożonki), rozgniecione parę ząbków czosnku i dalej dusimy z mięsem. Podczas duszenia stopniowo polewamy wpierw nieznacznymi ilościami wrzącej wody, a następnie gotowego już wywaru. Tuż przed polaniem dodajemy pokrojone listki ziół lub ich susz. Kiedy duszenie uznamy już za zakończone ( mięso mięciutkie), dolewamy resztę wywaru, doprawiamy ewentualnie solą, cukrem i sokiem z cytryny (w ilości odpowiedniej do indywidualnego smaku) i gotujemy na małym ogniu jeszcze przez następną godzinę. Po ugotowaniu traktujemy zupkę zasmażką i śmietaną, w innej wersji: szklanką białego wina, dolewanego porcjami już w czasie duszenia mięsa, przed wrzątkiem.

Zupkę podajemy z ryżem lub grzankami.

Życzymy smacznego...
  

niedziela, 2 grudnia 2012

Gwiazdkowa zupa grzybowa

Zupa jak zupa, każdy prawie wie jak ją przygotować, ale mnie zainspirowały te gwiazdki w niej. Zobaczcie sami, czy nie inaczej będzie ta zupa wyglądała podana podczas wieczerzy wigilijnej. 

Grzyby suszone najlepiej zawsze kupować w sklepie, nie na straganach. Trzeba zwrócić uwagę, by na opakowaniu był odpowiedni atest. Grzyby nie powinny być pokruszone i mieć dosyć jasnej barwy. 

To daje gwarancję, że suszono i przechowywano je w odpowiednich warunkach, dzięki czemu będą aromatyczne.

Gwiazdkowa zupa grzybowa 
Składniki: (na 6 osób)
1 porcja - ok. 195 KCL
- 5 dag suszonych grzybów,
- 1 marchewka,
- mała pietruszka,
- kawałek selera,
- 1 cebula (niekoniecznie),
- 1 liść laurowy,
- 2-3 ziarna ziela angielskiego,
- natka pietruszki,
- sól, pieprz do smaku.
Na gwiazdki: 
- 1,5 szklanki mąki,
- 1 jajko.

Przygotowanie:
   Grzyby dokładnie opłucz, zalej ciepłą wodą i odstaw na kilka godzin, by napęczniały.

   Dolej tyle wody, by łącznie z tą z namaczania było jej około 1,5 litra. Dodaj listek laurowy i ziele angielskie, gotuj 20 minut.

   Włoszczyznę oczyść, obierz, opłucz, dodaj do wywaru. Jeśli chcesz dodać cebulkę, przypiecz ją nad ogniem, a potem wrzuć razem z warzywami do zupy. Całość gotuj do czasu, aż grzyby i warzywa będą miękkie.

   Cebulę dodajemy po to, by zupa uzyskała bardziej złocisty kolor, a także dla smaku.

   Wywar przecedź. Grzyby pokrój w paseczki, włóż do zupy. Zupę dopraw solą i pieprzem do smaku..

   Z mąki, jajka i odrobiny wody, zagnieć twarde ciasto, jak na makaron. Cienko je rozwałkuj, przesusz. Wycinaj z niego gwiazdki, ugotuj je w osolonym wrzątku, odcedź. Podawaj do zupy, udekoruj natką.

   
  

Życzę  smacznego ...

poniedziałek, 5 listopada 2012

Przykazania na udaną zupę

"Zupa jest pierwszą pociechą dla stroskanego żołądka".

Chcąc pyszną zupę ugotować nie wystarczy wlać do gara wodę i wrzucić warzywa itd. 

Z zupą jest jak z poezją, trzeba nam do jej ugotowania podchodzić z sercem. Podam teraz kilka zasad na to, aby zupa ... zupą była! 

wtorek, 14 lutego 2012

Kwaśnica małopolska


 Ta kwaśnica co nieco może nam przypominać kapuśniak, pochodzi z historycznego regionu Polski - Małopolski,  oraz z tradycjami w kuchni. Dzisiaj jednak o historii tego regionu nie będę pisała a podejdę do tego od strony  kuchni. "Kuchnia Małopolski często nazywana jest kuchnią galicyjską i niewątpliwie jest w tym dużo prawdy. Do dziś w kuchniach Galicji Wschodniej i Zachodniej błąka się duch Franciszka Józefa".

O popularności kwaśnicy w Małopolsce świadczy występująca tutaj liczba rozmaitych jej wersji. Gotuje się ją tutaj na różne sposoby. Zawsze jednak jej podstawowym składnikiem pozostaje kiszona kapusta. Można też dodać żeberka, gęsinę lub baraninę, grzyby, kiełbasę, boczek czy słoninę.

Przepisy zebrała Marta Orłowska
Niedawno kupiłam książkę wyd. O-press i myślałam, że dopiero poszaleję z potrawami regionalnymi. Niestety, ale bardzo się zdziwiłam gdy do środka jej zajrzałam. 

Mimo, że książka oprawiona jest w twardą i kolorową oprawkę, to w środku nie ma fotek z danymi potrawami oraz, brakuje tu opisu dokładniejszego danej potrawy, po prostu jest tylko przepis (i "koniec, kropka pl") jak to mawiał mój wnusiu jak był mniejszy. Może też i dlatego, książka została przeceniona ... 

Jest mało warta i nie polecam jej.
Kwaśnica
 Składniki:
1 kg baraniny z kością,
kilka suszonych grzybów,
1 kg ziemniaków,
3 cebule,
50 dag kiszonej kapusty,
2 ząbki czosnku, majeranku, kminek,
cząber, ziele angielskie, sól, 
pieprz.

Przygotowanie:
Ziemniaki obrać, umyć, pokroić w kostkę i ugotować. Mięso umyć, ugotować w 1,2 litra zimnej wody, następnie wyjąć je, usunąć kości i pokroić na kawałki. Do wywaru dodać posiekaną kapustę, pokrojoną cebulę oraz czosnek, majeranek, kminek, cząber, ziele angielskie, sól pieprz i gotować. Osobno ugotować suszone grzyby, które następnie pokroić w paski. Na koniec połączyć wywar grzybowy z kapuściano-mięsnym, dodać pokrojone mięso, grzyby, ziemniaki.

Podawać zupę z chlebem.

Życzę smacznego ... 
                                         hi, hi, hi  

  Idzie sobie dwóch górali przez Zakopane do domu, a mieszkali na Gubałówce. Przechodzą obok torów kolejowych i zobaczyli tam ruskie cysterny. Nie znali ruskich literek, ale tak im jakoś zapachniało alkoholem. Napili się więc, a później poszli do domu. Rano do jednego z nich dzwoni telefon:
- Co jest ? - mówi baca, podnosząc słuchawkę.
Po drugiej stronie był baca z zeszłej, nocnej imprezy:
- Baco sraliście ? - pyta ten drugi.
- Nie.
- To nie srajta, bo ja z Londynu dzwonię.
                         hi, hi, hi
Zapisał się baca do spółdzielni produkcyjnej.
- Dacie krowę do spółdzielni ?
- Dom.
- Dacie konia do spółdzielni ?
- Dom.
- Dacie owce do spółdzielni ?
- Nie dom.
- Dlaczego ?
- Bo mom.

poniedziałek, 21 listopada 2011

Natka pietruszki

Pietruszki nie trzeba opisywać. Europejczykom i mieszkańcom Północnej Ameryki. Jest jednym z najstarszych i najdłużej stosowanych ziół. Znano ją już w czasach antycznych. Pełniła wtedy, jak podają mity, rolę ziela pogrzebowego, chyba dlatego, że Archmorus, dawny posłaniec śmierci wyobrażany był zawsze z gałązką pietruszki w ręku. Dopiero w średniowieczu zaczęto cenić pietruszkę dla jej właściwości zapachowych, smakowych i leczniczych. Stało się to dzięki Karolowi Wielkiemu, który zarządził uprawę pietruszki w swoich ogrodach warzywnych. Wkrótce stała się niezbędnym dodatkiem do wszystkich potraw. Do Anglii została sprowadzona dopiero w XVI wieku, do Ameryki zaś dotarła z pierwszymi osadnikami. W Polsce uprawiana od XIV wieku. Zielona natka pietruszki wyrasta z białego korzenia i obfituje w żelazo i witaminy A, B i C. Listki różnią się w zależności od odmiany. Jedne są płaskie i gładkie, inne karbowane i pierzaste.

W sklepie                                                           
W każdym warzywniaku znajdziemy świeże pączki natki. Powinny mieć twarde łodygi i niezwiędnięte listki. Możemy także kupić natkę suszoną. Najlepiej trzymać ją w szczelnie zamkniętym pojemniku z dala od światła. Możemy ją także opłukaną włożyć do woreczka foliowego i przechowywać w lodówce około 7 dni, wstawić do szklanki z wodą, wtedy też dłużej zachowa świeżość, lub pokroić i zamrozić w woreczku foliowym czy pojemniku plastikowym.

W kuchni                                                           
Natka pietruszki ma szerokie zastosowanie w kuchni. Jej świeży smak dobrze komponuje się z innymi ziołami i przyprawami. Dlatego dodajemy ją do wielu dań: zup, gulaszy, sałatek, farszy, potrawek i sosów. Świeża natkę najlepiej dodawać do już gotowych potraw, ponieważ gotowanie niszczy smak natki. Doskonale nadaje się do przygotowania masełek ziołowych i twarożków. Gałązki natki są także znakomitą ozdobą każdej potrawy.

Na zdrowie                                                        
Syreniusz w swoim zielniku pisał. że pietruszka "niepłodne ludzi tak, mężczyzn jako i białogłowy czyni, zbytniem jej używaniem (...)".
I chyba troszku prawdy w tym jest, bo właśnie wyczytałam w książce "Zioła i ich zastosowanie", taką uwagę ! "Nie stosujmy tego ziela u kobiet ciężarnych; bardzo ostrożnie stosować u małych dzieci".
 
Pomimo tych kilku uwag, to pietruszka jest doskonałym źródłem żelaza i wszystkich ważnych dla zdrowia witamin. Surowcem w lecznictwie jest korzeń i owoce. Działają moczopędnie oraz hamują nadmierną perystaltykę jelit (przetwory owoców działają silniej).

W ogrodnictwie                                                
Pietruszka pochodząca z okolic śródziemnomorskich, jest uprawiana jako roślina dwuletnia. Osobiście zawsze zbieram nasiona sama, a potem mam swoje. Kilka razy kupowałam nasiona, i rzadko kiedy mi wschodziła. Ponieważ pietruszka jest wytrzymała na mrozy, pozostawiam ją w ziemi na następny rok i tylko jak słoneczko przygrzeje wychodzą zielone listki pietruszki. Potem ta pietruszka wydaje pęd kwiatowy, dość wysoki (nieraz muszę ją podeprzeć, aby się nie złamał), i jak  dojrzeją nasiona, to zbieram je i na następny rok, i mam jak znalazł. Jesienią można przesadzić kilka korzeni pietruszki do doniczki i w ten sposób zapewnić sobie możliwość zbierania świeżej natki, zasobnej w witaminę C przez całą zimę.  

 Pomocne źródła:
"Rośliny aromatyczne i przyprawowe" - J. Kybal, J. Kaplicka, PWRiL, W-wa 1985
"Zioła i ich zastosowanie" - B. Kuźnicka, M. Dzik. PZWL, W-wa 1984  

czwartek, 6 października 2011

Lubczyk

 W medycynie ludowej przypisywano lubczykowi czarodziejską moc - uznawano go za afrodyzjak. Jego kłącza stosowano też jako środek leczniczy, łagodzący dolegliwości żołądkowe i przyspieszający trawienie. Szczególnie  roślina ta ceniona była w średniowieczu. O tym możemy dowiedzieć się z XII wiecznych pamiętników Hildegardy, przeoryszy klasztoru w Rupertsbergu. Lubczyk służył wówczas przede wszystkim jako lek na wszelkiego rodzaju dolegliwości.

 Fotka zapożyczona z Netu.
Lubczyk jest wysoką, okazałą rośliną. Ma proste łodygi, na których pojawiają się latem żółte kwiatki zebrane w baldachimy. Jego aromat i smak przypominają przyprawę maggi. Nic dziwnego, bo produkuje się ją właśnie z lubczyku.

Korzenie lubczyku zbiera się jesienią z roślin kilkuletnich. Wykopane i dobrze umyte powinny być następnie nawleczone na sznurki i suszone na słońcu lub na strychu.

W sklepie                                                       
Najłatwiej dostępny jest sprzedawany w niewielkich opakowaniach lubczyk suszony. Świeży jest raczej rzadkością na rynku. Dlatego najlepiej wyhodować go samemu w ogródku. Bardzo popularna jest płynna przyprawa maggi.

W kuchni                                                       
Lubczyk ma intensywny zapach, nieco podobny do selera, i korzenny. Można go wyczuć nawet po dodaniu odrobiny przyprawy. Dlatego lepiej używać jej z umiarem. Poprawia smak dań z fasoli, ziemniaków, mięs (zwłaszcza dziczyzny), potraw rybnych. Zupy jarzynowe i rosoły zyskają oprócz smaku, także przyjemny zapach. Świeże listki dodaje się podobnie jak natkę, do sosów i sałatek.

Na zdrowie                                                 
W medycynie ludowej stosowany w nieżytach górnych dróg oddechowych, jako środek wykrztuśny, jako lek pobudzający krwawienia miesiączkowe, a także pobudzający pobudliwość seksualną. Polecany także w chorobach dróg moczowych oraz schorzeniach przebiegających ze zmniejszeniem wydalania moczu.

Postacie leku
Odwar. Łyżkę rozdrobnionych korzeni zalać szklanką wody, dobrze wymieszać i ogrzewać przez 30 minut, nie dopuszczając do wrzenia. Przecedzić, pić 3 razy dziennie po łyżce Stołowej.

Ciekawostki                                            
"Dawniej lubczykowi przypisywano wielką moc, wierzono np. że wykopany wraz z nacią dnia 1 października o szóstej rano, wielkie i znamienite skutki czyni w małżeństwie, roztyrki i niezgody w nim równa. Upięty we włosach lub przyczepion do sukni ślubnej, miał przynosić szczęście młodej parze. Dodany do pierwszej kąpieli po urodzeniu dziecka, też miał przynosić szczęście w miłości, ale tylko dziewczynkom".

Animowany autor w 1614 r, tak pisze.
"Dziewki umiem porządnie
  do młodzieńców zwodzić.
Uczynię, co nie będzie  nigdy dzieci rodzić.
Za mąż nigdy nie pójdzie, której ja chcę zgoła.
Uczynię to a prędko, bo mam takie zioła." 
Pomocne źródło - Wikipedia 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy

Witam wszystkich i piszę jak się sprawy mają ...

" Żyje się tylko raz. A jeżeli żyje się dobrze, ten raz wystarczy ".
B.Franklin

... i to jest moje motto życiowe. A żyję, niech pomyślę ... o rany, to minęło już pół wieku, czyli jam wiekowa babcia!
Nie tylko jam wiekowa, ale i szczęśliwa babcia, bo mam dwoje wnucząt, które chcą żeby babcia coś dobrego do zjedzenia im zrobiła ... "u babci jest słodko, dom pachnie szarlotką" ...
Znakiem moim zodiakalnym jest Bliźniak, choć w życiu jestem jedynakiem.
Moi drodzy, myślę, że na tym blogu znajdziecie wiele ciekawych i interesujących rzeczy - przecież po to go założyłam, żeby dzielić się z Wami tym co wiem. Jednocześnie zaznaczam, że nie wszystko o czym tu napiszę, zostało przez mnie ugotowane, sprawdzone. Jeśli się zdecydujecie na jakąś potrawę, to na własne ryzyko - niestety.Ja staram się poddać pomysł, który sama prędzej czy później też wypraktykuję, i podzielę się z Wami moimi uwagami.Tak samo i wy możecie swoje uwagi wpisywać, będą mile widziane. WIĘC GOTUJMY RAZEM !!! Jak pożyję jeszcze z pół wieku, to może damy radę -:)