Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwory owocowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwory owocowe. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 czerwca 2013

Kompot z czereśni na półsłodko

   Czy lubicie kompoty? Ja bardzo lubię, wolę taki kompot niż kupione w sklepie różniaste napoje, które wcale nie są zdrowe. 

   Jedynie z takich sklepowych napoi pijam czystą wodę niegazowaną. 

   Teraz mamy pod dostatkiem różnych owoców a na początku lata królują czereśnie i truskawki. 

   Możemy więc te skarby poukrywać w słoikach, by móc za kilka miesięcy rozkoszować się ich smakami.

PÓŁSŁODKI KOMPOT CZEREŚNIOWY 
Składniki:
( składniki na 2 słoiki po 0,5 l ) 
- 1 kg czereśni,
- 10 dag cukru (około pół szklanki),
- 1 cytryna.

Przygotowanie:
1. Z czereśni odrywamy ogonki a owoce płuczemy i osączamy. Każdy owoc nakłuć wykałaczką. Cytrynę umyć, przekroić na pół. Połowę pokroić w plasterki, z drugiej połowy wycisnąć sok.

2. 600 ml wody zagotować razem z cukrem i wyciśniętym sokiem z cytryny. Do wrzątku wsypać czereśnie i zagotować je 5 minut pod przykryciem.

3. Gorący kompot przelać do słoików (czereśnie powinny być przykryte zalewą). Do każdego słoika włożyć po plasterku cytryny. Słoiki lekko zakręcić, pasteryzować 25 minut. 

Po tym czasie słoiki wyjmujemy i mocno dokręcamy.   

Przed podaniem możecie kompot wymieszać z 200 ml czerwonego wytrawnego wina... sama rozkosz dla podniebienia :)
  

czwartek, 27 września 2012

Powidła śliwkowe po nowemu i staremu

Przygotowanie prawdziwych powideł jest czasochłonne, bo pierwsze ich smażenie powinno trwać nawet osiem godzin, podczas których trzeba je ciągle mieszać, żeby nie przywarły do garnka. Magda Gessler powiada też, że podczas przygotowywania tych powideł, nie należy zapomnieć o miedzianym naczyniu, którego magia sprawia, że powidła się nie psują.Wiadomo, że nie każdy z nas takie miedziane naczynie posiada, za to możemy zrobić te powidła w garnku o grubym dnie. Właśnie ostatnio zakupiłam taki garnek, o potrójnym dnie ... w sam raz na powidła itp.


Stary sposób na powidła

 
Nasze babcie smażyły powidła wyłącznie z dojrzałych, słodkich węgierek. Najlepiej z takich, którym skórka marszczyła się przy ogonku. A w ogóle ze śliwkami to jest tak, dobrze jak dla niej jest trochę zimno, a potem znowu bardzo ciepło. I śliwki czym dłużej pozostają na drzewie, zyskują niespotykaną słodycz. Ta słodycz jest właśnie potrzebna do zrobienia prawdziwych śliwkowych powideł, które smaży się bez cukru.


Trwało to 3-4 dni. Smażyły je na maleńkim ogniu, bez dodatku cukru.
Czasem wypiekały je również w piecu. Spokojnie można wykorzystać ten pomysł, gwarantuje on, że powidła przetrwają w spiżarni do następnego sezonu.

Umyte, wypestkowane owoce włożyć do żeliwnego garnka i wstawić bez przykrycia do pieca nagrzanego do 140 stopni. Wypiekać je przy uchylonych drzwiczkach 2-3 godziny, od czasu do czasu mieszając.


Pozostawić powidła w piecu do całkowitego ostygnięcia. Czynność powtarzać jeszcze przez kolejne dwa dni.




Powidła z węgierek (nowszy sposób)
(na 3 słoiki po 350 ml)

Składniki:
...
  2 kg śliwek węgierek, 4-5 łyżek cukru, 3 łyżki soku z cytryny, po łyżeczce cynamonu i imbiru.

Przygotowanie:
1.
  Śliwki umyć, osuszyć, przepołowić, z owoców wyjąć pestki.


2.
 Owoce włożyć do szerokiego rondla z grubymi ściankami, podlać odrobiną wody. Rozgotowywać owoce na małym ogniu, często mieszając drewnianą łyżką, aby nie przywierały do dna. Garnek przykrywamy.
Gdy śliwki pokryją się sokiem, zdjąć pokrywkę, odparowywać ok.2 godzin, aż zgęstnieją. Pod koniec dodać sok z cytryny, imbir i cynamon.
Spróbować i w zależności od upodobań dosypać cukier. Ponownie podgrzać, aby cukier całkowicie się rozpuścił.


Powidła są gotowe, gdy spadają płatami z łyżki.
Masę przełożyć do wyparzonych słoików, zamknąć.
Słoiki pasteryzować przez 25 minut w temp. 150 stopni.

Przygotowanie: 1 godzina
Gotowanie: 2 godziny


Jak dla mnie, to ten babciny sposób na powidła, jest o wiele lepszy ...

PS.
Zaraz jadę na grzyby, jestem ciekawa czy znajdę chociaż jakiego muchomora :) 

niedziela, 23 września 2012

Śliwki w marynacie

Babcia zrobiła owe śliwki w marynacie i tak jak obiecała, teraz Wam napisała - co i jak z tymi śliwkami jest grane ...?

Miałam szczęście, bo śliwki spadły mi "z nieba" - niespodziewanie, a więc musiałam je zrobić. Zaczęłam szukać w necie, przepisu na nie, ale łatwego i mało pracochłonnego (leniuszek u babci się odezwał!) ... i znalazłam, a więc wzięłam się do pracy "twórczej", i zrobiłam owe śliwki - a jak ? - a tak !

 


Śliwki w marynacie bez pestek

Składniki:
...
1 kg śliwek węgierek bez pestek, bo bywają śliwki robaczywki (chociaż w tym roku muszę Wam powiedzieć, że na tyle śliwek co już miałam, znalazłam znikomą ilość tych robaczków - no prawie wcale), 0,5 kg cukru.
Zalewa :
- 1 szklanka octu 10 %, 1 szklanka wody, goździki.

Przygotowanie:
Składniki zalewy zagotować i gorącą zalać wypestkowane śliwki, pozostawiając je w tej zalewie przez pół dnia. Następnie odlać zalewę, a śliwki układać w słoikach warstwami, przesypując każdą warstwę cukrem, zamknąć, (nie trzeba pasteryzować).
Odlany ocet zlać do butelki, później możemy go wykorzystywać w kuchni zamiast zwykłego octu, np. do sałatek, zakwaszania barszczu czerwonego, śledziki zrobione z  tymi śliwkami są równie pyszne ...




I GOTOWE ! - teraz nie będę mogła się doczekać, aż je spróbuję ...
Nie podano ile trzeba czekać na gotowiznę, ale myślę, że najmniej ze 2 tygodnie. Cukru nie żałować, zużyć tyle ile podane w przepisie, jest to warunek, że dobrze się przechowają. Śliwki można też, zalać zalewą wieczorem i pozostawić na noc. Rano zalewę odlać, śliwek tak dokładnie nie osuszać.W trakcie przechowywania cukier się rozpuści i wytworzy się swego rodzaju zalewa - syrop.

Do zrobienia w taki sposób śliwek zainspirowała mnie Alman z Wielkiego Żarcia!
http://www.wielkiezarcie.com/recipe10753.html

Ponieważ miałam trochę tych śliwek zrobiłam jeszcze ciasto drożdżowe ze śliwkami.

A na koniec dnia "śliwkowego" zrobiłam jeszcze pyszny kompot, a ponieważ nie chciałam żeby śliwki zrobiły się takie "niemile-miękkie", zrobiłam je tak:

... Śliwki umyłam, wypestkowałam, następnie posypałam trochę cukrem, jeśli ktoś lubi może też dodać trochę cukru waniliowego. Tak po około 2-3 godzin, śliwki puściły soczek, zalałam gorącą przegotowaną wodą, spróbowałam czy nie za mało słodkie, jeżeli za mało dosyp cukru do smaku, a jeśli za dużo słodkie, dolej wody. Przykryłam pokrywką i pozostawiłam tak, aż kompocik sam się zrobił ;)


Moi drodzy, ponieważ ta notka pochodzi z 5 września 2009 r, a teraz ją przeniosłam z mojego innego blogu (bo tak trzeba było). Mogę Was zapewnić, że śliwki zrobione w tamtym roku, przetrwały do następnego roku i naprawdę są bardzo smaczne.

środa, 19 września 2012

Mus jabłkowy

Pamiętam jak nie tak dawno jabłka były w cenie, bo kilo jabłek kosztowało niemalże 5zł. A dzisiaj kilo jabłek można było kupić za jedyne ... 1,20. Myślę, że dlatego tak się stało, że w tym roku był urodzaj na jabłka i drzewa są wprost nimi oblepione. Moja jabłonka w tym roku też mi pięknie obrodziła, w związku z tym trzeba coś było z nimi zrobić.

Oprócz kompotów, zrobiłam z nich mus jabłkowy, który później z powodzeniem będę mogła wykorzystać do upieczenia szarlotki czy naleśników z jabłkami, albo możemy zrobić także pyszną zapiekankę ryżowo-jabłkową ...


Mus jabłkowy
   Produkty: jabłka, woda, sok z cytryny, cukier.

   Wykonanie: nie-powiem, bo nie wiem ile tych jabłek było robiłam wszystko na oko) ale opiszę, jak to się odbyło. Jabłka obrałam, podzieliłam na ćwiartki, gniazda nasienne wycięłam z nich. Podczas obierania jabłek, polewałam je troszku sokiem z cytryny, by niepociemniały. Gotowe (obrane) jabłka wrzuciłam do gara, do którego najpierw nalałam troszku więcej jak pół szklanki przegotowanej wody. Zagotowałam, a potem zmniejszyłam gaz i wszystko się dusiło, aż  z jabłek prawie zrobiła się paćka taka, a woda która była dodana do jabłek ... wyparowała. Jednakże jeśli będziecie widzieć, że podczas gotowania wody brakuje, a jabłka jeszcze nie są gotowe, trzeba nam dolać wody troszku i na odwrót - jeśli za dużo - odlać. Trzeba nam też od czasu do czasu te jabłka w garnku zamieszać, aby nie przywarły do garnka. Słodzę cukrem (nie powiem ile) na tyle na ile uważam. Trzeba najpierw spróbować już uduszoną papkę, a potem dodać cukru. Ja prawie do swoich jabłek cukru niewiele dodałam, bo dla mnie były za słodkie. Jeszcze chwilkę podgotować to wszystko i przekładać do słoików.

   Zanim jednak włożycie gotowy mus do słoików, trzeba jeszcze go w garnku potraktować "bandytą" (moja mama tak nań mówi), a jest to zwykły tłuczek do ziemniaków, lub przetrzeć przez sitko.

   Wracając do tego jak już mamy mus przełożony do słoiczków, trzeba nam jeszcze go w słoikach po nakłuwać widelcem, aby pozbyć się pęcherzyków powietrza, które nam powstały. Potem wystarczy tylko słoiki dokładnie zakręcić i pasteryzować. Gotujemy je od chwili zagotowania 20 minut.

   Muszę powiedzieć jeszcze, że później taki mus możecie (po otwarciu słoika) sobie dorobić (zależnie do czego go użyjecie) np. rodzynki itp. Dobrze jest też do tego musu dodać cynamonu, to on nadaje jabłkom tego smaczku.
   

sobota, 16 czerwca 2012

Domowa konfitura z truskawek


 Przyjdzie taki czas, taki czas gdy zatęsknimy za innymi owocami niż jabłka i pomarańcze. Wtedy otwieramy sobie słoiczek aromatycznej konfitury truskawkowej. Już od samego jej zapachu poczujemy się jak na kwiecistej łące pełnej truskawek. A ten smak! - wart jest czasu spędzonego przy smażeniu.


 Składniki:  (4-5 słoików po 250 ml)
- 1 kg truskawek, 80 dag cukru, 2 laski wanilii, sok z jednaj cytryny.

Przygotowanie: 
Truskawki wkładamy na sito i dokładnie płuczemy pod bieżącą wodą. Dobrze osączamy a gdy już są suche, usuwamy z nich szypułki.

Większe owoce pokrój na połówki a następnie wszystkie truskawki umieść w rondlu, zasyp cukrem i odstaw na całą noc, aby puściły sok.

Następnego dnia truskawki zagotuj, dodaj sok z cytryny. Odstaw na 12 godzin. Następnego dnia odlej sok i gotuj go na małym ogniu ok. 40 minut.

Do soku dodaj truskawki oraz laski wanilii. Gotuj jeszcze 10 minut. Konfiturę przełóż do wyparzonych słoików. Szczelnie zakręć. Pozostaw do ostygnięcia. 

O tym trzeba pamiętać
     Słoiki i zakrętki przed napełnieniem trzeba umyć, a następnie wyparzyć we wrzątku lub włożyć na 10 minut do piekarnika o temperaturze 100 st.C.

     Jeśli słoiki wyparzyłaś wrzątkiem, pamiętaj, że nie wolno ich od środka wycierać ściereczką, ponieważ na szkle zostają drobinki włókna, które powodują szybkie psucie się przetworów. Wyparzone wodą słoiki ustawiaj do góry dnem na ściereczce i pozostaw, aż oschną.

     Jeżeli w trakcie napełniania trochę dżemu pocieknie po bokach, należy słoiczek - szczególnie jego wręby - przetrzeć gazą skropioną spirytusem

     Jeśli słoik z dżemem jest nieszczelny, na dżem nalewamy łyżeczkę spirytusu, podpalamy, a gdy się wypali, ponownie zamykamy słoik nową zakrętką.

sobota, 24 września 2011

Jarzębina do mięs

Owoce jarzębiny można zbierać pod koniec września lub w październiku, ścinając jej dojrzałe, czerwone baldachimy. Świeże owoce jarzębiny są gorzkie, a nawet szkodliwe, tak więc niejadalne.

Jednak po zblanszowaniu lub przemrożeniu można z nich robić różne przetwory, takie jak: syropy, dżemy, musy, jarzębiak. 

środa, 14 września 2011

Sucha konfitura z gruszek

Jakże miło jest w mroźne, zimowe dni wypić filiżankę gorącej herbaty i zjeść bułkę z czymś, co przypomni nam lato. I tym czymś, może być między innymi suszona gruszka podana na słodko. Zapewne to ona właśnie, może nam sprawić wiele przyjemności, popieścić nasze podniebienia i rozgrzać wraz z herbatką w te srogie, zimowe dni. Nie powiem ile to można przechowywać, bo u
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy

Witam wszystkich i piszę jak się sprawy mają ...

" Żyje się tylko raz. A jeżeli żyje się dobrze, ten raz wystarczy ".
B.Franklin

... i to jest moje motto życiowe. A żyję, niech pomyślę ... o rany, to minęło już pół wieku, czyli jam wiekowa babcia!
Nie tylko jam wiekowa, ale i szczęśliwa babcia, bo mam dwoje wnucząt, które chcą żeby babcia coś dobrego do zjedzenia im zrobiła ... "u babci jest słodko, dom pachnie szarlotką" ...
Znakiem moim zodiakalnym jest Bliźniak, choć w życiu jestem jedynakiem.
Moi drodzy, myślę, że na tym blogu znajdziecie wiele ciekawych i interesujących rzeczy - przecież po to go założyłam, żeby dzielić się z Wami tym co wiem. Jednocześnie zaznaczam, że nie wszystko o czym tu napiszę, zostało przez mnie ugotowane, sprawdzone. Jeśli się zdecydujecie na jakąś potrawę, to na własne ryzyko - niestety.Ja staram się poddać pomysł, który sama prędzej czy później też wypraktykuję, i podzielę się z Wami moimi uwagami.Tak samo i wy możecie swoje uwagi wpisywać, będą mile widziane. WIĘC GOTUJMY RAZEM !!! Jak pożyję jeszcze z pół wieku, to może damy radę -:)