wtorek, 22 maja 2012

Sałatka majowa

          Sałatki warzywne czy owocowe to prawdziwa bomba witaminowa. Przychodzi czas kiedy będziemy mogli się nimi cieszyć na co dzień. Czy więcej do szczęścia będzie nam potrzeba?! Te z dodatkiem mięsa czy ryb w ciepły, wiosenny dzień i latem też, z powodzeniem zastąpią nam obiad. I właśnie dzisiaj o jednej z takich sałatek napiszę.


 Sałatka majowa 
 Składniki: 
- około 20 dag wędzonej piersi kurczaka, 10 dag groszku cukrowego, 1/2 pęczka rzodkiewek, 2 czerwone cebule, 20 dag pomidorków koktajlowych lub 2 duże, seler naciowy, 3-4 ugotowane młode ziemniaki (może być więcej, może być mniej), kiść jasnych winogron, listki sałaty, bazylii, szczypiorek, 3 łyżki oleju, 1 i 1/2 łyżki octu winnego, 2 łyżki bulionu warzywnego z kostki, łyżka jogurtu naturalnego, łyżeczka ostrej musztardy,        szczypta suszonej natki, sól, pieprz.


Przygotowanie: 
Groszek cukrowy wrzucić na około 3 minuty do osolonego wrzątku, odcedź i ostudź, Pomidorki i winogrona umyj, przepołów.

Rzodkiewki oczyść, umyj, cebulę obierz. Kurczaka, rzodkiewki, cebule i ziemniaki pokrój w plastry. Obrane łodygi selera naciowego pokrój w półkrążki. Sałatę, bazylię, szczypiorek opłucz i posiekaj.

Olej łączymy z musztardą, jogurtem, octem i bulionem, dodajemy natkę, przyprawiamy do smaku i mieszamy. Do salaterki wkładamy składniki sałatki, pokrojonego kurczaka w kostkę, zalewamy przygotowanym sosem i delikatnie mieszamy.

Życzę smacznego ...
  Linki do postu:

34 komentarze:

  1. Wydaje się wielce smakowita. Muszę wypróbować. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopóki nie skosztujesz to i nie posmakujesz :)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. zaczynam uwielbiać Twój blog ... co tu zajrzę to jakaś dobra rada, a ta sałatka musi byś przepyszna ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu i to mnie bardzo cieszy :)) Tia, sałatka jest super i nie tylko na obiad ale może być i na piknik czy kolację zjedzona ze smakiem.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Witaj
    A skąd o tej porze wziąć świeży groszek cukrowy?
    Smacznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, oto jest pytanie?! Morgano wiadomo, że ta sałatka najlepsza będzie ze świeżym groszkiem zielonym, ale póki co można użyć takiego z puszki. Ja to chyba tak z rozpędu już napisałam, na zaś, wszak maj mamy tylko groszku brak :))
      Cieplutko pozdrawiam.

      Usuń
  4. brzmi przepysznie :) muszę koniecznie spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko trza nam poczekać na ten świeżutki groszek, ale niekoniecznie - można z puszki :)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  5. Opisana sałatka MUSI być smaczna! Już się na nią szykuję. Nie lubię selera naciowego bo ma intensywny smak, ale może w tłoku innych dodatków zniknie.Groszek można chyba użyć w ostateczności z puszki?
    Na dzisiaj przekopiowałam od Ciebie skład ziół prowansalskich. Od dawna miałam ochotę sama je przygotować.Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasi co do tego selera to możesz go dać znikomą ilość, albo wcale. Jednakże tan seler naciowy w takiej mieszance warzyw po drodze może się gdzieś zagubić dając potrawie tylko taki mały posmaczek. Zresztą sama musisz to wypróbować i posmakować. A groszek zielony oczywiście, że w ostateczności można użyć i z puszki, jednakże lepiej taki świeżutki, na który musimy jeszcze troszku poczekać.
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  6. Ten wędzony kurczak jest niedoceniany. Wolę go od wieprzowej szynki. Własnie bardzo dobry pomysł używać go do sałatek . A sałatki to robię akurat z tym co mam w domu. Ale takie inspiracje jak tu Twoja pyszna sałatka przypomina mi że czas znów i u mnie na sałatkę. Pozdrawiam serdecznie JaGa i zdrówka życzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak Uleczko, właśnie ten kurczak i świeży zielony groszek nadadzą posmaku całej tej sałatce. Mój mąż jak kiedyś jeździł do Niemiec na roboty to mówił, że tam nawet z pozostałości z obiadu potrafili zrobić przepyszną sałatkę ...
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Jarzyny z rosołu kiedy jeszcze są nie wygotowane a takie jeszcze prawie miękkie to warto je zostawić i zrobić sałatkę jarzynową razem z jakąś pozostałością kartofli, i pieczeni z obiadu, i mieć coś innego na następny dzień lub na kolację. A dodawać można majonez,śmietanę ocet i olej, sól, pieprz i jak i swoje ulubione przyprawy. ja często dodaję vegetę, koperek albo pietruszkę. Taka sałatka misz- masz na winie, hehe. Co się nawinie to do tej sałatki. O odrobinie cukru też zawsze pamiętam.

      Usuń
    3. W takiej sałatce misze-masz to można łączyć różne smaki w zależności co kto lubi i stworzyć nowe "arcydzieło" w zależności też co pod rękę nam się nawinie. Taka sałatka może być i na winie i do wina, abo do czegoś mocniejszego ... też :)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  7. Pysznie się ta sałatka zapowiada. Lubię bardzo sałatki z kurczakiem, dla mnie to najlepsze danie obiadowe na takie ciepłe dni:) Pozdrawiam
    kasia
    notatnikkulinarny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz gdy będziemy mieli ciepło, czasami nawet upalnie to tylko najlepsze są właśnie takie lekkie sałatki do przełknięcia :)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  8. Właśnie w tej chwili mąż wsiadł na rower i pojechał na działkę po młodziutką rzodkiewkę. Zrobię do obiadu jakąś sałatkę majową, ale według własnej kompozycji, bo większości składników nie mam, a szczególnie selera naciowego i kurczaka wędzonego. Obu tych produktów nie lubię. Poza tym nie mam winogron, a własne jeszcze nam nie dojrzały;)
    Pozdrawiam w upalny dzień z temperaturą 32 stopni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wczoraj mężowi nakazałam poprzerywać rzodkiewkę bo za gęsto ją posadził. No, ale wybaczam mu to, bo robił to pierwszy raz :) Ja myślę, że za tydzień albo dwa będę miała też już swoją rzodkiewkę.
      A u mnie wczoraj też było ciepło, gdzieś koło Twojej temperatury.
      A jak kiedyś nabędziesz wszystkie składniki to możesz spróbować zrobić taką sałatkę, może akurat Ci zasmakuje. Dzisiaj o 7 rano u mnie była temperatura 18 stopni, więc później też będzie xiepło.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  9. JaGuś, kurczaka wędzonego może bym zjadła, ale na pewno nie wezmę do ust selera naciowego. Właśnie przed chwilką skończyłam jeść własne rzodkiewki- bez niczego, tylko posolone. Kazałam mężowi posiać następne, aby za jakiś czas były nowe. To samo robimy z fasolką szparagową.
    Tradycyjnie nie wzeszła nam pietruszka, ale mąż w to miejsce poflancuje sałatę. To właśnie mąż się uparł, aby zrobić warzywnik, więc niech teraz się nim zajmuje;)
    U mnie było cieplej niż przewidywała prognoza pogody, ale trochę chłodniej niż wczoraj i bardzo dobrze, bo nienawidzę upałów.
    Buziaczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to Aniu możesz tę sałatkę zrobić sobie bez selera, skoro go nie cierpisz, bo dla Ciebie jest ... fuj! Ponieważ u mnie mój mąż ostatnio na działce rządzi (z wiadomych przyczyn) i nie wie jeszcze co i jak, że np. rzodkiewkę, fasolkę, koperku to nie trzeba od razu sadzić tak dużo, tylko stopniowo po troszku, a potem od nowa aby było świeże, posadził prawie wszystko za gęsto, no ale nic to - ważne, że posadził i o działkę dba. U mnie pietruszka jeszcze nie wzeszła. Miałam swoje nasiona, ale gdzieś je wcięło a z tej kupnej to nie wiem czy coś będzie.
      "Mąż się uparł" piszesz, ale swoją rzodkiewkę już zajadasz a za niedługo i inne warzywka, co?
      Ciepło i u mnie i tak powinno być, dobrze że troszku wiaterku jest bo nie lubię też jak jest tak gorąco.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. JaGuś, też się cieszę, że trochę się ochłodziło, bo nie przepadam za takim upałem. Twój mąż też się wszystkiego nauczy, bo niby skąd ma coś wiedzieć, skoro nigdy tego nie robił. Mój dzisiaj już drugi raz pojechał na działkę, bo musi podlać kwiaty w donicach i jeszcze dokarmić koty. O, właśnie słyszę, że już wrócił i na pewno znowu przywiózł mi rzodkiewkę na kolację, a sobie szczypiorku.
      Życzę spokojnej nocy.

      Usuń
    3. Nawet nieźle mojemu mężowi ta nauka idzie, chociaż troszku się denerwuje jak mu zwrócę uwagę, że tam coś nie tak posadził i mówi "a skąd ja mogłem wiedzieć" na co ja odpowiadam "nie martw się, nauczysz się" :)) Mój też dwa razy dziennie chodzi sobie na działeczę, wieczorem zawsze idzie podlać, bo powiedziałam mu, że najlepiej wieczorem jest podlewać, więc słucha się "nauczycielki" swej. a szczypiorek to obydwoje sobie zajadamy natomiast rzodkiewki jeszcze nie, bo nie urosła.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  10. Ech, jak ja lubię te wiosenne cudeńka :) Skorzystam oczywiście, a z braku czasu codziennie zajadam się na szybko sporządzoną sałatką z pomirodów . lisków świeżej bazylii i oliwek zielonych. Na to kropla oliwy z oliwek, pycha :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gaju jak dobrze, że teraz nastała pora na świeże warzywka - możemy najeść się do woli. Pyszna ta Twoja sałatka musi być.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  11. Dzieki za przepis JaGo! U nas (czyli na poludniu Francji) jada sie cale straki groszku cukrowego.pozdrawiam goraco i dziekuje za inspiracje.Katarzynag.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Kasiu, jak dobrze że jesteś - bardzo mnie ucieszyłaś tym :))
      Do tej sałatki, o której napisałam też mają,być całe strąki tego groszku (dopóki jest świeży) bo potem to zapewne gdy są już łykowate, to trzeba groszek obierać z łupin.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  12. Wszystko dla mnie jest w tej sałatce oprócz drobiu a groszek cukrowy uwielbiam!Wygląda pysznie!!! Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Halinko i bez tego kurczaka sałatka na pewno będzie pyszna. Jednakże coś wędzonego dodanego do tej sałatki nadaje jej smaku i zamiast tego kurczaka możesz do niej użyć wędzonego boczku, który także idealnie komponuje się z tą sałatką. Pokrój go w kosteczkę, wytop, gdy ostygnie, wrzuć do sałatki i wymieszaj
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  13. No to sobie pojem ... mniam, mniam.
    Pozdrawiam.
    Mania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musimy się spieszyć z tym pojedzenie, wszak lato i wiosna tak krótko trwa.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  14. andante spianato27 maja 2012 07:34

    Takie omlety to poezja kulinarna. Ja wysiadam , ale dlaczegóż nie zrobić dla grandsonów. Vale?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak Andante, całkowicie się z Tobą zgadzam a wnuki zapewne będą pocieszone i nawet tych omletów może zabraknąć :)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  15. Jaguniu Kochana ;-)Spóźnione ale najszczersze życzenia!!! Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zołzo a ja bardzo dziękuję za życzenia ...
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń

Super, że tu jesteście - bardzo mnie to cieszy, a serce me - wyskoczyć chce! Z radości - oczywiście :)

Sposób komentowania:
Wybrać-Nazwa Adres URL
Wpisać nazwę w pierwszym okienku
Adres URL w drugim - czyli adres bloga.
Anonimowi- nazwę proszę pisać w komentarzu.

Obserwatorzy

Witam wszystkich i piszę jak się sprawy mają ...

" Żyje się tylko raz. A jeżeli żyje się dobrze, ten raz wystarczy ".
B.Franklin

... i to jest moje motto życiowe. A żyję, niech pomyślę ... o rany, to minęło już pół wieku, czyli jam wiekowa babcia!
Nie tylko jam wiekowa, ale i szczęśliwa babcia, bo mam dwoje wnucząt, które chcą żeby babcia coś dobrego do zjedzenia im zrobiła ... "u babci jest słodko, dom pachnie szarlotką" ...
Znakiem moim zodiakalnym jest Bliźniak, choć w życiu jestem jedynakiem.
Moi drodzy, myślę, że na tym blogu znajdziecie wiele ciekawych i interesujących rzeczy - przecież po to go założyłam, żeby dzielić się z Wami tym co wiem. Jednocześnie zaznaczam, że nie wszystko o czym tu napiszę, zostało przez mnie ugotowane, sprawdzone. Jeśli się zdecydujecie na jakąś potrawę, to na własne ryzyko - niestety.Ja staram się poddać pomysł, który sama prędzej czy później też wypraktykuję, i podzielę się z Wami moimi uwagami.Tak samo i wy możecie swoje uwagi wpisywać, będą mile widziane. WIĘC GOTUJMY RAZEM !!! Jak pożyję jeszcze z pół wieku, to może damy radę -:)