poniedziałek, 13 stycznia 2014

ZAPROSZENIE

 


Przepraszam wszystkich komentujących ale musiałam wprowadzić weryfikację - pełno wpływa mi spamów obcojęzycznych, jakiś tam. Już mam dość ich usuwania !!!

wtorek, 7 stycznia 2014

Ciekawostki z dawnych lat - 1

  Z OSTATNIEJ CHWILI - patrz tutaj >>>> W OGNIU STANĄŁ DOM...

=======================================

 Pragnę Was poinformować, że na razie będę urzędowała na moim onetowym blogu przez jakiś czas. Troszku go zaniedbałam i muszę go "przeprosić" :) Post, który dzisiaj napisałam, będzie przez dłuższy czas ostatnim, a tymczasem zapraszam Was pod ten adres...
babuni-blog49

I dzisiaj tak, np. napisałam post o pierogach z wątróbką i jabłkami - zapraszam.

   Moi stali czytelnicy wiedzą o tym, że lubuję się w  poszukiwaniach różnych, ciekawych rzeczy - tu i tam. Tym razem moje poszukiwania dotyczyły różnych ciekawostek z dawnych lat.

   Dzisiaj może, niektóre rady mogą wydać nam się śmieszne, ale trzeba przyznać naszym babciom i prababciom, że nieźle sobie radziły bez pomocy wszelkiego rodzaju chemii. Na niektóre z tych rad będziemy musieli wziąć również poprawkę, ale czy tak, czy siak - poczytać warto, a nuż coś nam się przyda. 

Chrzan suszony...  gdzie trudno jest o chrzan, można go przechowywać do użycia w proszku w ten sposób: chrzan oskrobać, opłukać, pokrajać w kostkę i ususzyć w letnim piecu; gdy dobrze uschnie, utłuc go w moździerzu, wsypać w słoik i zachować do użycia w potrzebie.

Maść na rany i oparzenia... korzenie żywokostowe oczyścić, drobno pokrajać, przesmażyć w smalcu, przecedzić przez gęste sito i wlać do słoików.

Naprawa zepsutej kapusty kiszonej... oprócz włożonych kilku korzeni zeskrobanego chrzanu kładzie się kawał stali - a najskuteczniej wlać do beczki kapusty pół litra spirytusu.
Źródło - "POWSZECHNA KUCHNIA SWOJSKA" - Małgorzata Bogacka, 1896 r.
=========================================

Środek przeciw muchom... wziąć 2 łyżeczki od kawy miałkiego cukru, 1 łyżeczkę miałkiego pieprzu, wsypać na miseczkę, sparzyć wrzącym mlekiem, zmieszać, nałożyć na małe miseczki, a muchy od tego się trują.

Glisty usuwa się z doniczek, podlewając kwiaty zimnym odwarem z zwyczajnych kasztanów, przy czym 10 do 12 kasztanów bierze się na 1 litr wody.

Sposób aby kury niosły przez cały rok... wziąwszy dowolną ilość plew lnianych ususzyć je w piecu, umleć nieco grubo i zmieszać z równą ilością pszennych otrębów i takąż ilością mąki żołędnej. Przygotowawszy do tej mieszaniny wody, robi się z tego ciasto, którym się pasie kury. Ten rodzaj paszy czyni je bardzo nośnymi.

Czyszczenie figur gipsowych... ugotować gęstego krochmalu i posmarować nim grubo gipsowe figury, używając do smarowania pędzla, a potem wstawić w przewiewne miejsce. Obeschły krochmal popęka i razem z brudem spadnie z figur.
 Źródło - "KUCHARZ POLSKI" - Marja Śleżańska
==========================================

Przeciw parplom czyli  łupieżowi. Natrzeć skórę głowy smalcem świńskim, potem zaś żółtkiem: poczem zmyć głowę letnią wodą domieszawszy 3 do 4 łyżek ługu z popiołu drzewnego. Robić tak raz na tydzień, a po miesiącu, czyli po czterorazowem użyciu, łupież zniknie, a włosy staną się miękkimi.

Środek przeciw piegom. Myć się wieczór w wodzie, w której cały dzień mokła pietruszka: za pomocą tego środka nie tylko giną piegi, ale otrzymuje się białą i delikatną twarz.

Czyszczenie tapet. Suchy żytni chleb pokrajać w kawały, miękką zmiotką okurzyć ściany i nacierać raz koło razu ośrodką z tego chleba z góry na dół, nigdy wszerz.

Tępienie moli. Mole zabija się, gdy na gorącą cegłę, lub żelazko od prasowania, nalać mocnego octu winnego. Para ta powinna napełnić pokój, lub też miejsce, gdzie się mole zagnieździły.
Źródło - "KUCHARZ KRAKOWSKI" dla oszczędnych gospodyń - ułożone przez Maryę Gruszecką. Rok pierwszego wydania - 1897
=========================================
We wszystkich źródłach, pisownia zachowana w oryginale.

 
Chcesz schudnąć ? Pij wywar płucnicy islandzkiej z mlekiem w równych częściach. Wygląd poprawi się szybko.

Otyłość - pić codziennie 3 szklanki herbaty z kminku, krwawnika i mięty.

Skutecznym środkiem przeciw chudnięciu, jest wygodne siedzenie lub leżenie po obiedzie i po kolacji.  

Przeciw zakażeniu się podczas pielęgnacji zakaźnie chorego, ustrzec się można żując ziarenka jałowca.

Popękane usta smarować czystą wazeliną, zwłaszcza przed wyjściem na mroźny wiatr.

Słabe, rzadkie brwi należy codziennie smarować kremem za włosem. Potem lekko skubać.

Wypryski skórne, krosty i liszaje nacierać wywarem z pokrzywy. Liszaje usuwa się smarując ugotowanym w mleku chmielem.

Czerwoną cerę można poprawić przez zmywanie twarzy odwarem anemonu i skrzypu polnego - dwa razy dziennie. Można też rano i wieczorem zmywać surowym mlekiem.

Pocenie pach usunąć można przez zmywanie wywarem z kory dębowej. Pocenie się nóg ustępuje po kąpielach w wywarze z igliwia jodłowego. Silne pocenie - brać częste kąpiele, z rana nacierać się ostrym ręcznikiem umoczonym w zimnej wodzie.

Przykry zapach z ust - płukać usta silnym wywarem anyżu i mięty.

Odmrożone stopy - smarować bolące miejsce naftą. Po pewnym czasie moczyć nogi w wywarze z młodych pędów świerkowych, kilka razy w krótkim czasie. Nóg po kąpaniu nie wycierać, lecz zawinąć w ciepłą chustkę. Odmrożone stopy i ręce dobrze jest natrzeć wieczorem sokiem z cytryny.
Odmrożone części ciała zmywać wodą, którą w stanie wrzenia należy zalać drobno pokrojoną cebulę.

Włosy dobrze się układają po umyciu w wywarze z ruty, pączków topoli i konopi. A umyte w wodzie deszczowej mają ładny połysk. Oj, myło się kiedyś włosy w takiej wodzie deszczowej, nie tylko miały "błysk" ale i były aksamitnie miękkie. Dzisiaj - cóż - raczej bałabym się myć włosów w takiej wodzie!

Wypadanie włosów - kropić włosy odwarem włośnicy, która wzmacnia cebulki włosów.

Myjąc włosy dodać przy ostatnim płukaniu troszeczkę octu do wody. Włos staje się miękki, nie siwieje przedwcześnie i zachowuje połysk. Tak nauczyła mnie moja mama i muszę powiedzieć, że jak na swój wiek włosy mam całkiem, całkiem - oprócz tego siwienia:)

Popękaną skórę na rękach należy leczyć przez smarowanie gliceryną lub wazeliną. Ręce muszą być zawsze suche.

Odciski - plasterek cebuli świeżej zetrzeć dobrze z solą i nałożyć na odcisk, zawinąć. Czynność tę powtarzać przez kilka dni z rzędu. Potem nogi wymoczyć w ciepłej wodzie z solą. Również dobrze działa sok z cytryny.

Wszy można zlikwidować przez kilkakrotne umycie głowy naftą. Po umyciu wyczesać włosy gęstym grzebieniem. Następnie kilka razy umyć włosy ciepłą wodą z mydłem.

Strupy na głowie odmoczyć można masłem, potem głowę umyć w naparze z rumianku.

Cienkie usta stają się bardziej wydatne przez częste dmuchanie, jak przy gwizdaniu. Potem wargi lekko gnieść i lekko przygryzać.

Czerwone plamy i bąble po ukąszeniu przez owady należy smarować octem winnym. Również dobry jest kartofel i cebula, przekrojone na pół.

Delikatną cerę można utrzymać łatwo przez oczyszczanie żołądka, a tym samym krwi. Pić rano przed śniadaniem szklankę wody przegotowanej. Raz na tydzień zastosować dietę niemal głodową. Używać chrzan zamiast musztardy, który reguluje kwasy żołądkowe.

Piegi zlikwidować można maścią sporządzoną z soku z cytryny, łyżki wody kolońskiej, łyżeczki soli i białka z jednego jajka.

Brodawki smarować esencją octową, następnie natrzeć kredą. Powtarzać do skutku. 
==========================================
Więcej znajdziecie tu:

Ciekawostki z dawnych lat,cz.2

Ciekawostki z dawnych lat,cz.2 Ciąg dalszy ciekawostek ... z dawnych lat, niektóre nawet i dzisiaj mogą nam się przydać ... * Włosy dobrze się układają po umyciu w wywarze z ruty, pączków topoli i konopi. Włosy myte w wodzie deszczowej mają ładny połysk. Oj, myło się kiedyś w takiej "deszczówce" włosy, i muszę Wam powiedzieć, że nie tylko pięknie [...

Ciekawostki z dawnych lat,cz.3

Ciekawostki z dawnych lat,cz.3 W naszym gospodarstwie domowym, przyda się również kilka praktycznych wskazówek ...      *  Woń nowych futer usunąć można przez posypanie całego futra drobno mieloną, dobrą kawą. Następnie całe futro zawinąć w prześcieradło. Po kilku dniach woń futra ustępuje zupełnie, a kawę można łatwo wytrzepać. * Zmoknięte [...]
Z moich wycinków gazet, kalendarzy, pożółkłych zeszytów.

piątek, 3 stycznia 2014

Niezwykłe potrawy

Czy naprawdę niezwykłe ? A to się okaże !

Pomyślałam sobie, że może zainteresuję Was pisząc o potrawach dla nas niezwykłych... być może. Są takie kraje, gdzie te potrawy, o których chcę napisać, są rarytasami i są dla nich mniam, mniam A tak, np. nasz bigos może wydawać się  im... bee, wszak to dla nich nic innego jak zepsuta, sfermentowana kapusta. Co kraj to obyczaj, co kraj to inny zwyczaj i na przykład dla nas te potrawy mogą wydać się nie do przyjęcia a nawet wywoływać obrzydzenie. Musimy jednak wziąć na nie poprawkę i nie zżymać się na nie, pamiętając o tym, że sztuka kulinarna jest dorobkiem całej ludzkości.

  
Niektóre z tych "rarytasów" spożywane są przez stosunkowo małe , zamknięte grupy społeczne i tak, np. brytyjscy cyganie cenią sobie bardzo wysoko mięso jeża, które w smaku przypomina znanego nam dobrze prosiaka. Po sprawieniu oblepiają go gliną i opiekają nad ogniem.

  
Dla rdzennej, ciemnoskórej ludzkości Australii wielkim przysmakiem są mrówki z gatunku melophorus inflatus. Mrówki te mogą zmagazynować w tylnej części odwłoka tyle miodu, że wygląda on jak wielkie grono. Tubylcy odgryzają odwłok, który ma słodko-kwaśny smak. Jak widać, nie jest to danie wymagające skomplikowanego przyrządzania.

  
Bardziej pracochłonna jest potrawa a mięsa pytona skalnego. Wprawdzie zdobycie tego 4-metrowego węża dusiciela bywa nieraz niebezpieczne ale wystarcza na ucztę dla całego szczepu. Z ogona kangura Australijczycy przyrządzają  smaczny gulasz lub zupę. W głębi kontynentu spożywa się gotowane lub pieczone łapy tego zwierzęcia.

   Mięso wielbłądzie natomiast zawsze cieszyło się popularnością wśród Arabów. Smakosze zachwycają się jednak tylko garbem i nogami młodego zwierzęcia. Garb przed pieczeniem przeważnie marynuje się, nogi zaś przyrządza się w podobny sposób jak nóżki cielęce i podaje z sosem winegret.

     Szarańcza kojarzy nam się z klęską żywiołową. Nawiedzone przez nią pola w krótkim czasie przypominają pustynię. Szarańcza jednak to również pożywienie. Niektóre ludy spożywają te owady z dzikim miodem. Ci, którzy mieli możliwość spróbowania tej potrawy, twierdzą, że przypomina w smaku krewetki. Według przekazu biblijnego św, Jan Chrzciciel podczas swojej wędrówki przez pustynię, żywił się właśnie szarańczą. W dzisiejszych czasach, w niektórych rejonach Bliskiego Wschodu owady te spożywa się po usmażeniu w maśle z dodatkiem czosnku.

  
W dawnych czasach mistrzowie kuchni francuskiej nabijali czerwone grzebienie kogutów w ozdobne rożenka (attelets) i używali ich do upiększania wystawnych potraw. Grzebienie kogutów używane są i dzisiaj do dekorowania mięsnych potraw podawanych w wytwornych restauracjach, ale już bez misternych, pięknych rożenek. Grzebienie te nadziewane są też pasztetem z gęsich wątróbek z truflami lub piure z jarzyn, panieruje się je i smaży. Podawane są z opiekanymi pieczarkami, ułożone na kromkach bułki pszennej.

   Ślimaki to najbardziej znany francuski przysmak. Tradycja ich spożywania sięga czasów paleolitu. Pierwotna ludność zamieszkująca okolice Pirenejów żywiła się nimi i to w dużych ilościach.

     W starożytnym Rzymie hodowano ślimaki do celów kulinarnych. Do wielce poszukiwanych gatunków ślimaków jadalnych należą duże winniczki o pięknych, ozdobnych skorupkach lub gros Bourgogne, które żyją w liściach winorośli. Nasze polskie winniczki trafiają na francuskie stoły w postaci lubianej potrawy o nazwie escargots à la Bourguignonne, tj. w muszli z dodatkiem masła i pietruszki lub czosnku. Ślimaki podaje się na specjalnych talerzykach polane skwierczącym masłem czosnkowym.

     W  kuchni polskiej ślimaki występowały przynajmniej od XVI wieku jako import włoski. Spożywane były rzadko, a ich konsumpcja spotykała się z krytyką. Winniczki hodowali w Polsce franciszkanie i dominikanie, stanowiły one danie postne. Od XVII wieku stały się popularne na stołach arystokracji, przede wszystkim w wersji francuskiej. Potrawy ze ślimaków cechował charakterystyczny dla kuchni staropolskiej nadmiar pikantnych przypraw, a Jędrzej Kitowicz w opisie obyczajów napisał tak: 

 'Nie ustępując nasi Polacy w niczym Włochom i Francuzom, nawykli powoli, a dalej w najlepsze specjały obrócili owady i obrzezki, którymi się ojcowie ich jak jaką nieczystością brzydzili. Jedli żaby, żółwie, ostrzygi, ślimaki, granele, to jest jądrka młodym jagniętom i ciołkom wyrzynane, grzebienie kurze i nóżki kuropatwie (same paluszki nad świecą woskową przypiekane), w których sama tylko imaginacja jakiegoś smaku dodawała, sałaty, ogórki, musztardy i inne surowizny, które dawano do stołu do sztuki mięsa i pieczeniów. Te nie należały do kuchni, ale do kredensu, i stawiano to na stole razem z serwisem".

  
Światową karierę zrobiły żabie udka. Obecnie spożywane są nie tylko we Francji. Najsłynniejszym ośrodkiem obrotu żabimi udkami jest miejscowość Lucon we Francji. Udka oddziela się w całości powyżej mięśnia udowego, ściąga skórkę, wyrównuje i nakłuwa na drewniane rożenka. Tak przygotowane przez specjalistów z Lucon trafiają - poprzez sieć specjalnych sklepów - na stoły francuskich smakoszy lub po zamrożeniu są eksportowane.

A gdybyście przypadkowo zawitali do Francji i chcieli zjeść smaczne żabie udka, to według Pascala Brodnickiego znajdziecie je...

"Chanaz to niewielkie miasteczko, które jest często nazywane sabaudzką Wenecją, bo leży nad przepięknym jeziorem Bourget (które jest największym i najgłębszym jeziorem w całej Francji) i jest poprzecinane kanałami. A nad jednym z takich kanałów znajduje się świetna brasserie (jeśli nie wiecie, to wyjaśnię, że we Francji brasserie mówi się na takie codzienne, bezpretensjonalne, niedrogie restauracyjki), w której podają niesamowite żabie udka – panierowane i smażone na patelni. Takie żabie udka najlepiej jeść rękami, a w czasie jedzenia przepłukiwać dłonie wodą z cytryną (która zawsze znajduje się na stoliku obok talerza)."

     Najbardziej jednak dziwaczne i niezwykłe potrawy serwowano w starożytnym Rzymie. Ucztowano tam nie tylko przy potrawach ze ślimaków i larw wydłubanych z drzew, ale zajadano się również szczurami wodnymi. Poeta rzymski Marcjalis opisuje, że pewien kucharz tak przygotował duszone wymiona krowie, które wyglądały jakby były pełne mleka. Według Pliniusza Młodszego danie mięsne z psiego szczeniaka jest potrawą godną bogów. Petroniusz podawał swym gościom kiełbaski przyrządzone z mięsa popielic. Słynny z kaprysów i rozrzutności cesarz rzymski Heliogabal zaspakajał swój apetyt mózgami strusi. Do przygotowania jednej porcji tego dania, trzeba było zabić około 600 ptaków.
=================================================================
Pomocne źródło:
"Przygoda kulinarna" - Katarzyna Pospieszyńska, W-wa 1987

Wikipedia
Post w ramach przenosin z Onetu, babuni-blog49
==================================================================================================

   A żebyście nie narzekali na niedosyt tych potraw, potraw niezwykłych, napiszę jeszcze to co znalazłam w internecie.
 http://podroze.onet.pl/najdziwniejsze-potrawy-swiata/cvs9w


Larwy -  są australijskim przysmakiem.
Balut - to kurze lub kacze jaja jadane w całości z niewyklutym jeszcze ptaszkiem w środku. Przysmak Azji Południowo - Wschodniej.
Ortolan - jest to malutki ptaszek jedzony w całości - wraz - z dziobem. Ulubiony przysmak Francuzów.
Tarantule - to się jada w Azji Południowo - Wschodniej.
Karaluchy -  na deser smażone w głębokim tłuszczu, smakują niczym czipsy. Przysmak Tajlandii.

To tylko przedsmak potraw niezwykłych, więcej znajdziecie na tej stronie...
 http://podroze.onet.pl/najdziwniejsze-potrawy-swiata/cvs9w
Na moim blogu onetowym zamieściłam dzisiaj nowy post, oto link
klik >>> Grochówka wspaniała

Obserwatorzy

Witam wszystkich i piszę jak się sprawy mają ...

" Żyje się tylko raz. A jeżeli żyje się dobrze, ten raz wystarczy ".
B.Franklin

... i to jest moje motto życiowe. A żyję, niech pomyślę ... o rany, to minęło już pół wieku, czyli jam wiekowa babcia!
Nie tylko jam wiekowa, ale i szczęśliwa babcia, bo mam dwoje wnucząt, które chcą żeby babcia coś dobrego do zjedzenia im zrobiła ... "u babci jest słodko, dom pachnie szarlotką" ...
Znakiem moim zodiakalnym jest Bliźniak, choć w życiu jestem jedynakiem.
Moi drodzy, myślę, że na tym blogu znajdziecie wiele ciekawych i interesujących rzeczy - przecież po to go założyłam, żeby dzielić się z Wami tym co wiem. Jednocześnie zaznaczam, że nie wszystko o czym tu napiszę, zostało przez mnie ugotowane, sprawdzone. Jeśli się zdecydujecie na jakąś potrawę, to na własne ryzyko - niestety.Ja staram się poddać pomysł, który sama prędzej czy później też wypraktykuję, i podzielę się z Wami moimi uwagami.Tak samo i wy możecie swoje uwagi wpisywać, będą mile widziane. WIĘC GOTUJMY RAZEM !!! Jak pożyję jeszcze z pół wieku, to może damy radę -:)