Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty doniczkowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty doniczkowe. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 lutego 2013

Naturalne dokarmianie roślin

Już niedługo wiosna przyjdzie i wszystko się zazieleni. Kwiaty, które mamy w domu zielone są przez cały rok. Żeby pięknie nam się zieleniły i zdrowe były, musimy też o nie odpowiednio dbać. W sklepach, kwiaciarniach jest wiele różnych chemicznych środków. Jednakże niekoniecznie trzeba nam je kupować, możemy zastosować naturalne środki do ich pielęgnacji, dosłownie za... grosik. Warto wypróbować kilka metod (powiedzmy naszych babć), które są proste, sprawdzone. I ja Wam w  tym pomogę, na ile mogę!

Może ktoś zna jeszcze inne sposoby, to proszę pisać...

Na fotkach przedstawiłam moje piękności kwiatowe, a jeżeli chcesz im się lepiej przyjrzeć, to powiększ klikając na fotkę. 
A są to takie roślinki: (zaczynając od góry)
szeflera,
niecierpek,
difenbachia.




Teraz czas na... SPA - czyli - kuracje odżywczo - zdrowotne dla naszych kwiatków domowych.





Herbatki ziołowe 
   Zrobione z ziela pokrzywy, rumianku lub szałwii - użyte do podlewania raz w tygodniu poprawią kondycję naszych roślin i sprawią, że będą bujniej rosły i kwitły. Na dodatek zdezynfekują ziemię, co zapobiegnie rozwojowi grzybów pleśniowych lub larw różnych szkodników. Zaś napar z kozłka lekarskiego zwiększa liczbę pąków kwiatowych.

Wywary warzywne 
   To nic innego jak woda pozostająca po gotowaniu wszelkiego rodzaju warzyw korzeniowych (marchewka, pietruszka, seler, buraki, ziemniaki, cebula). To doskonały nawóz, zawierający mnóstwo związków mineralnych potrzebnych roślinom do dobrego wzrostu i kwitnienia. Wywar wystarczy ostudzić do temperatury pokojowej i podlewać nim rośliny około 2 razy w tygodniu. Pamiętajmy jednak o tym, że woda nie może być solona.

Węgiel drzewny 
   Ma mnóstwo cennych właściwości, które służą roślinom. Bierzemy niewielkie, pokruszone kawałki węgla i dodajemy do mieszaniny włóknistego torfu oraz ziemi ogrodowej. Sprawi, że uzyskamy podłoże idealne do storczyków i innych roślin nadrzewnych rodem z tropikalnej dżungli. Sproszkowany działa jak lekarstwo: odkaża ziemię, służy do zasypywania "ran" powstałych po przycinaniu pędów roślin oraz odcinaniu chorych lub zamarłych części korzeni. 

Woda mineralna 
   Od czasu do czasu (np. raz w tygodniu) można użyć jej do podlewania, aby w łagodnej formie dostarczyć roślinom niezbędnych makro i mikroelementów. Zawarty w wodzie dwutlenek węgla rozpuszcza wapno i zapobiega tworzeniu się osadu na doniczkach i powierzchni ziemi. Dla roślin kwasolubnych (azalie, kamelie, wrzosy i wrzośce), wybieramy wodę w której moczyły się skorupki jajek. Są one świetnym źródłem azotu, węglanu wapnia. Należy pokruszyć je i zalać odstałą wodą. Po kilku dniach użyć do podlewania - należy się przygotować na niemiły zapach, który oczywiście nie trwa wiecznie Za to roślinkę solidnie wzmocnimy. Można też wykorzystać wodę ostudzoną po ugotowaniu jajek. 

Fusy z herbaty lub kawy 
   Wymieszane z ziemią zwiększają porowatość podłoża w doniczce. Dzięki temu korzenie mają więcej powietrza i lepsze warunki wzrostu. Fusy są materiałem organicznym, który rozkładając się, stopniowo dostarcza roślinom substancji odżywczych. Zawarte w nich garbniki przenikają do ziemi, dzięki czemu stwarzają szczególnie dobre warunki do rozwoju korzeni roślin kwiatowych. A torebki z herbat expresowych  dobrze jest umieścić na dnie doniczki podczas, np. przesadzania roślinek i zasypać ziemią i, wcale to nie muszą być "nówki". Można użyć zużytych torebek. Poprawią one zdolność magazynowania wody, będą pełniły rolę filtrów a dodatkowo odżywią roślinę.

Tabletka aspiryny 
   Uodparnia nasze rośliny. Zawarty w niej kwas salicylowy wzmacnia system odpornościowy roślin. Co dwa miesiące warto w wodzie przeznaczonej do podlewania kwiatków rozpuścić tabletkę aspiryny. Taka odżywka sprawi, że rośliny bądą bardziej zielone, odporniejsze na choroby i szybciej będą się rozwijać.

Majonez i piwo 
   Konserwują liście, nadają im połysku. Od czasu do czasu warto więc je nimi przetrzeć. Przecieramy piwem rozcieńczonym. Majonez także rozcieńczamy biorąc jego niewielką ilość, mieszamy z wodą, po czym miękką ściereczkę moczymy w miksturze i przecieramy listki roślinek. 

A to ciekawe! - te ciekawostki znalazłam w necie, a przy okazji pokażę jeszcze moje dwa kwiatki...
     Wywar z cebuli może być też nawozem dla cyklamenów perskich (fotka). Trzeba nam wziąć 0,5 kg obranej cebuli, zalać 3 litrami wody i gotować 45 minut pod przykryciem. Ostudzonym płynem podlewamy cyklameny raz na 3 miesiące a słabe okazy co miesiąc.


   Zardzewiałe gwoździe dla fiołka afrykańskiego (fotka). Do doniczki, w której rośnie sobie fiołek afrykański (sępolia fiołkowa) warto wetknąć kilka zardzewiałych gwoździ. Dzięki takiej "wkładce" roślina będzie kwitła dłużej i obficie a kwiaty będą ładniejsze. 

   Herbatka dla paproci (fotki brak). Miałam kiedyś paproć w ogrodzie ale ją zlikwidowałam, bo by mi się rozrosła po całym ogrodzie i czułabym się jak w lesie... :) Wracając do paproci, to po tej herbatce będą bujniejsze jeśli od czasu do czasu podlejemy ją herbatą (oczywiście bez cukru). Przy przesadzaniu paproci warto domieszać do ziemi troszku zaparzonych herbacianych liści. 

P.S.
   Przed chwilą (tzn. wczoraj rano) "niechcący" opublikował mi się ten artykuł, który jeszcze nie był gotowy do publikacji (paluszek poszedł nie w tą stronę) i to aż dwa razy! Widać muszę już pisać i dalej prowadzić bloga... hihihi). A więc dobrze, będzie tak jak paluszek chce, tyle że "rzadziej" - do jakiegoś czasu. Przepraszam.

Linki do tego posta:
 

poniedziałek, 8 października 2012

Hibiskus - kwiat jednego dnia

Witajcie moi drodzy w ten piękny jesienny dzień, u mnie jest ślicznie, słonecznie i gdzieniegdzie liście zaczynają przybierać wszystkie barwy - jest pięknie!
Myślałam,że ten post będzie krótki i zwięzły, ale nie dało się, gdy zaczęłam serfować po necie znalazłam tyle informacji o tym kwiecie, że musiałam się nimi z Wami podzielić.

 Hibiskus "Rosa" (powiększ)

Zacznę najpierw od przedstawienia mojego hibiskusa (będzie przewijał się na wszystkich fotkach w tym poście zamieszczonych), oto on ... jest piękny! Jedno tylko zastrzeżenie do niego mam, to to, że kwitnie jeden dzień, no może dwa. Ale nic to, gdyż zaraz pojawiają się następne kwiatki. Liście jego też są piękne o ciemnozielonym kolorze, które pięknie błyszczą się. Mój hibiskus jest w kolorze różu, a w środku kwiatu wyrasta sobie taki piękny, jakby owłosiony pręcik. Pierwszy raz (był wtedy w ogródku) wypuścił właśnie takiego kwiatka jakiego widzicie na fotce, ale już następnym razem to było tak, jakby się podwoił (nawet potroił), bo miał o wiele więcej płatków kwiatowych, a do tego wyrosły mu, aż dwa pręciki.


 Teraz napiszę pewną legendę o hibiskusie, którą znalazłam w necie.

  "Dawno, dawno temu, żyła sobie pewna piękna niewiasta, obdarzona przez opatrzność niezwykłym talentem do śpiewu i pióra. Mieszkańcy jej rodzinnej wioski z uwielbieniem wsłuchiwali się jej pieśni. Był tylko jeden szczegół, który do szczęśliwego życia dziewczyny dolewał kroplę goryczy. Miała ona męża. Dobrego i kochającego, ale dotkniętego straszliwą chorobą – ślepotą. Wielu mężczyzn chciało uwieść śpiewaczkę, ale ona, kochając swego męża odprawiała każdego z zalotników.
Pewnego dnia jednak do wsi przybył potężny i bogaty szlachcic, na czarnym rumaku wiodący przegląd swych posiadłości. Ujrzał on zrazu dziewczynę o nieprzeciętnej wprost urodzie i natychmiast zakochał się bez pamięci. Wyznał jej swą miłość i spytał czy nie chciałaby z nim dzielić życia, lecz ona po raz kolejny odmówiła. Bogacz ponawiał jednak swe prośby, lecz rozzłoszczony upartością dziewczyny wysłał do wsi swe sługi by ją porwali. Tak też się stało, lecz sprowadzona na pałace dziewczyna nadal broniła swej wierności i czystości. Rozwścieczony szlachcic skazał ją ostatecznie na karę śmierci…
Przepełnieni żalem mieszkańcy wioski pogrzebali jej ciało obok domu, w którym niegdyś mieszkała wraz ze swym mężem. Ten zaś, gdy dowiedział się o nieszczęściu upadł przed grobem ukochanej i roniąc łzy nigdy go już nie opuścił. Upłynął miesiąc. Grób, rozpaczającego męża oraz dom obrosła gęsto piękna, czerwona niczym miłość nieszczęśliwego małżeństwa roślina o słodkawym aromacie. Rośliną tą był właśnie hibiskus."
Źródło: http://www.przyfilizance.pl/rodzaje-i-gatunki/1808.html


Teraz opowiem o pielęgnacji i wymaganiach hibiskusa a także o jego walorach. Ponieważ mój blog najwięcej dotyczy kuchcenia, zacznę więc od kuchni. 
Hibiskus w kuchni wykorzystywany był od lat. Przyrządzano z niego syropy, soki, dżemy, galaretki, aromatyzowano nim desery oraz sosy. Ich liście zaś dodawano do sałatek lub potraw mięsnych. A najbardziej znana jest herbatka karkade, która może być podawana na zimno lub jako rozgrzewający napój. 

Hibiskus po zwiędnięciu kwiatu tworzy zgrubiony kielich kwiatowy.
Herbatkę przyrządzamy z kielichów suszonych lub świeżych. Zalewamy je wrzątkiem i zaparzamy kilka minut. W zależności od tego jak ma być podana. Jeśli na gorąco to warto dodać do niej odrobinę miodu, 1-2 goździki, plasterek świeżego imbiru i kropelkę rumu. Taka herbatka jest dobra na zimowe, chłodne wieczory. Na zimno jako napój orzeźwiający - dodać cukier trzcinowy i szczyptę wanilii, ewentualnie lód. Napojem tym zwanym karkade zachwycali się już egipscy faraoni. Najbardziej z tak przyrządzanych napojów słynie Egipt i Sudan oraz Karaiby. Schłodzona herbata z kwiatów hibiskusa orzeźwia i dodaje energii. Gorąca jest dobrym antidotum na infekcje.


Pielęgnacja hibiskusa 
Hibiskus, ketania, róża chińska, to jedne z wielu nazw tego kwiatu.
Hibiskus kwitnie bez przerwy od wczesnej wiosny do późnej jesieni. 

 Jest rośliną łatwą w pielęgnacji, ale wrażliwą na zalanie korzeni. W okresie wegetacji lubi być podlewany regularnie, niewielką ilością wody 2 razy w tygodniu, a w zimie wystarczy tylko raz. 

Potrzebuje wysokiej wilgotności powietrza, dlatego trzeba go prawie codziennie zraszać miękką wodą. Roślinę nawozi się rozcieńczonym płynem do roślin kwiatowych w okresie intensywnego wzrostu, raz na dwa tygodnie.

 Jesienią i zimą nie nawozimy wcale, dajemy jej odpocząć.
Wymaga stanowiska dobrze naświetlonego, ale nie w pełnym słońcu. Wiosną i latem najlepiej rośnie w temperaturze 18 - 21 st.C., maksymalnie 27 st.C. 

Jesienią i zimą temperaturę należy obniżyć do 15 st.C. Jeśli temperatura spadnie do 10 stopni, liście zaczynają opadać. Od czerwca hibiskus można wystawić na balkon lub taras. A do domu powinien wrócić najpóźniej pod koniec września.

Hibiskus jest rośliną długowieczną. W doniczce może osiągnąć wysokość nawet do 2 metrów. Wymaga silnego i regularnego przycinania każdej wiosny. Przesadzanie wykonuje się zwykle tuż po cięciu rośliny.

Badania naukowe wykazały, że otrzymane z hibiskusa ekstrakty obniżają ciśnienie skurczowe i rozkurczowe u osób z umiarkowanym nadciśnieniem. 

Hibiskus pomaga także w utrzymaniu prawidłowej ilości cholesterolu w organizmie. Wyciągi z suszonych kwiatów tej rośliny chronią wątrobę oraz serce. Dzieje się to za sprawą polifenoli, które neutralizują wolne rodniki i nie dopuszczają do niszczenia komórek.

 Natomiast zawarte w kwiatach antocyjany chronią przed rozwojem komórek nowotworowych.


Taki stroik sobie zrobiłam z dyniek ozdobnych. Ponieważ mam ich dużo to zrobię jeszcze jeden, ale w kuchni. Pojechałam do lasu na grzyby, a zamiast grzybów uzbierałam szyszki :) Nie powiem, przydały się właśnie do tego stroika.

  Życzę miłego tygodnia ...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy

Witam wszystkich i piszę jak się sprawy mają ...

" Żyje się tylko raz. A jeżeli żyje się dobrze, ten raz wystarczy ".
B.Franklin

... i to jest moje motto życiowe. A żyję, niech pomyślę ... o rany, to minęło już pół wieku, czyli jam wiekowa babcia!
Nie tylko jam wiekowa, ale i szczęśliwa babcia, bo mam dwoje wnucząt, które chcą żeby babcia coś dobrego do zjedzenia im zrobiła ... "u babci jest słodko, dom pachnie szarlotką" ...
Znakiem moim zodiakalnym jest Bliźniak, choć w życiu jestem jedynakiem.
Moi drodzy, myślę, że na tym blogu znajdziecie wiele ciekawych i interesujących rzeczy - przecież po to go założyłam, żeby dzielić się z Wami tym co wiem. Jednocześnie zaznaczam, że nie wszystko o czym tu napiszę, zostało przez mnie ugotowane, sprawdzone. Jeśli się zdecydujecie na jakąś potrawę, to na własne ryzyko - niestety.Ja staram się poddać pomysł, który sama prędzej czy później też wypraktykuję, i podzielę się z Wami moimi uwagami.Tak samo i wy możecie swoje uwagi wpisywać, będą mile widziane. WIĘC GOTUJMY RAZEM !!! Jak pożyję jeszcze z pół wieku, to może damy radę -:)