Pokazywanie postów oznaczonych etykietą humor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą humor. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 maja 2017

Żeby tu nie było smutno...


Pomyślałam sobie, żeby tu nie było tak smutno, opowiem kilka dowcipów.

Posłuchajcie i niech będzie wesoło :)
 
 Pani nakazała dzieciom napisać wypracowanie, które miało by się kończyć zdaniem "matka jest tylko jedna."
Na drugi dzień pani każe dzieciom przeczytać co napisały.
- Małgosiu przeczytaj co napisałaś!
- Mama jest kochana utula nas do snu wyprowadza nas na spacery kupuje nam rowery. Matka jest tylko jedna.
- Gosiu 5 siadaj!
W końcu pani przepytała już całą klasę został tylko Jasiu.
- Jasiu przeczytaj co napisałeś!
- W domu balanga, wódka leje się litrami, goście rzygają na dywan. Kiedy wódka się skończyła matka do mnie: Jasia idź do kuchni i przynieś 2 wódki. Idę do kuchni otwieram lodówkę i drę się z kuchni:
- Matka, jest tylko jedna!!

środa, 13 lutego 2013

Przepraszam i dziękuję!!!


Moi kochani czytelnicy i blogowi przyjaciele, chciałam przeprosić za dłuższą nieobecność na blogu! Muszę jeszcze jednak dopowiedzieć, że dalej mnie na blogu moim zabraknie (jak długo - nie wiem), postaram się jednak powrócić do Was jak najprędzej i będę ogromnie za Wami tęskniła...

Teraz czas podziękowania! Chciałam wielce podziękować za nagrody blogowiczkom:
  Dziękuję!!!  
DD  < klik

Czerwona filiżanka < klik 


Ponieważ wszyscy blogujący na nagrody zasługujemy, więc nie będę nikogo wyróżniała i nagród przydzielała... 

A na "osłodę"  zostawiam kilka dowcipów.
Mąż wraca do domu z pracy później niż zwykle. Po cichu otwiera drzwi i wchodzi do sypialni. Spod kołdry wystają cztery nogi zamiast dwóch. Zdenerwowany bierze "pałę" zza drzwi i wali nią ile może w kołdrę.
Po tak wyczerpującym zadaniu idzie do kuchni, żeby się czegoś napić. Wchodzi, patrzy a tam siedzi żona, która czyta pismo i mówi:
- Cześć kochanie, przyjechali Twoi rodzice i położyłam ich w sypialni. Mam nadzieję, że już się przywitałeś...
Trzej żonaci mężczyźni spotkali się w kościele. Jeden mówi:
- Wiesz co? Gdy moja żona była w ciąży czytała książkę "Jaś i Małgosia" i mamy dwoje dzieci.
- A gdy moja żona była w ciąży, czytała "Trzech muszkieterów i mamy troje dzieci.
Ostatni zerwał się do drzwi, a jeden spytał:
- A gdzie Ty tak pędzisz?
- Lece do domu, bo moja żona czyta "101 dalmatyńczyków" !
Właściciel psa dzwoni do hodowcy:
- Kupiłem od pana wczoraj psa i chciałem się dowiedzieć czy on na pewno jest wierny?
- Mogę to poręczyć. Sprzedałem go już trzy razy i trzy razy do mnie wrócił.
Rozmawiają dwie sąsiadki:
- Mój mąż jest jak słońce...
- Co Ty opowiadasz? Po tylu latach małżeństwa?
- Ano tak. Jak zajdzie wieczorem do knajpy, to dopiero rano z niej wychodzi.     
Humor rys. z Netu

czwartek, 13 grudnia 2012

A może... tak głowę dzika?!

"Dzik jest dziki, dzik jest zły,
Dzik ma bardzo ostre kły.
Kto spotyka w lesie dzika,
Ten na drzewo szybko zmyka". 
                                    autor: Jan Brzechwa

   W dzisiejszych czasach taki pieczony comber z jelenia lub dzika, to niesłychanie wykwintny frykas. Kiedyś zaś, bardzo dawnymi czasy niekoniecznie tak było.

   Myślistwo na ziemiach polskich wraz z łowiecką sztuką kulinarną sięga wielu, wielu lat. W XV wieku ukazał się pierwszy dekret wprowadzający okres ochrony dla "zwierzyny", jak ją podówczas zwano.

    Wprowadzono także zasadę, według której na grubego zwierza (niedźwiedzie, dziki, łosie, żubry, tury, jelenie i daniele) mogli tylko polować królowie i magnaci. Ograniczono w ten sposób prawo polowań na grubego zwierza prostym chłopom, którzy wcześniej mogli korzystać bez ograniczeń z darów lasu. Pozostawała im drobna zwierzyna i ptactwo. Krzywdy nie mieli, wszak wtedy w lasach było pod dostatkiem zwierzyny, więc jadła im nie brakło. 

 Przygotowałam dwa oryginalne przepisy na te głowy dzika. Przyda się, nie przyda - poczytać warto. Tak sobie teraz pomyślałam, że właśnie u mnie na działce dziki chadzają i czas wyruszyć na łów... 

Głowa dzika
Składniki: 
... 1 głowa dzika, 3/4 litra octu, sól, 5-10 liści bobkowych, garść pieprzu angielskiego, 5-6 cebul, 3-4 ząbki czosnku, chrzan lub sos jagodowy.

Przygotowanie: 
Wymoczyć głowę dzika przez kilka godzin, zalać wrzątkiem, oczyścić, wyjąć ozór, zawiązać w serwetkę i gotować w wodzie z octem, solą, korzeniami, cebulą i kilku ząbkami czosnku. Skoro się ugotuje dawać na ciepło do chrzanu lub jakim jagodowym sosem. Na święcone głowę dzika daje się na zimno; ugotowaną wskazanym tu sposobem trzeba ostudzić, ubrać majonezem, zieloną pietruszką, cytryną lub sadłem farbowanym, a będzie bardzo smaczna i ozdobna.
Podpisano; Wincenta Zawadzka - "Kucharka litewska. Przepisy gruntowne i jasne..." - 1854 rok
 
Głowa dzika faszerowana 
Oskrobać i oczyścić starannie głowę z dzika, rozpłatać ją od szyi do szczęk, wyjąć kości czaszkowe ostrożnie, natrzeć skórę z obu stron solą i pieprzem i niech tak poleży ze 2 godziny.

Zrobić farsz z 1 1/2 kilo (3 funtów) słoniny pokrajanej w kostkę i utłuczonej w moździerzu solą, gałką muszkatołową, 2 żółtkami, 4 całemi jajkami, przefasować tę masę i farszem tym nałożyć grubo na palec. Na to kłaść równemi warstwami plasterki ozora, szynki, wieprzowiny i każdą warstwę posypać tłuczonymi korzeniami i uszatkowanymi pieczarkami.

Potem położyć warstwę farszu i tak układać warstwami, póki się cała głowa nie wypełni. Gdy to nastąpi, zaszyć skórę i nadać kształt pierwotny. Otwór u szyi zatkać stosownie dobranym kawałkiem skórki ze słonuny, owinąć głowę szczelnie płótnem, aby nie straciła formy i zawinąć szpagatem i tak szyją na dół, wstawić do garnka napełnionego w równych częściach wodą i winem i niewielką ilością octu, dodać też soli, włoszczyzny i korzeni; ciecz ta musi głowę całkiem nakryć i gdy się trochę wygotuje, znów dolać.

Gotować 4 do 6 godzin i po ugotowaniu odstawić razem z sosem dla wystudzenia. Dokoła ubrać ładnie głowę auszpikiem, skrobanym chrzanem, gotowanemi jajkami, masłem sardelowem, pietruszką, plastrami cytryny i t.p.
"KUCHARZ KRAKOWSKI" 
dla
oszczędnej gospodyni
ułożone przez Maryę Gruszecką
Pan Chichotek ostatnio przypomniał sobie, że dawno tu nie był. A jak usłyszał, że pojedziemy na łów, zaczął gadać jak najęty. A słyszałaś babciu....

Idzie zajączek lasem i kuleje na jedną nogę. Spotyka go drugi zajączek i pyta:
- Co się stało?
- Myśliwy.
- Postrzelił?
- Nie, nadepnął.

Myśliwi znoszą na polanę ustrzeloną zwierzynę. Nagle spostrzegają, że wśród trofeów leży jakiś człowiek. Natychmiast wezwano pogotowie. Lekarz stwierdził zgon na miejscu, a na koniec napisał: "Lekka rana postrzałowa. Śmierć nastąpiła wskutek wypatroszenia".


- I co byłeś na polowaniu?
- Tak, właśnie wracam z lasu.
- Ustrzeliłeś coś?
- Oczywiście.
- To dlaczego torba jest pusta?
- Przecież nie jestem ludożercą.

niedziela, 19 sierpnia 2012

Ogłaszam przerwę !!

Moi drodzy ponieważ ostatnio nie mogę z niczym się wyrobić czy to w: ogrodzie, domu i na blogu - powstało wiele zaległości, które muszę nadrobić. W związku z tym chwilowo zawieszam swoją działalność blogową. Wybaczcie, ale jak tylko sobie wszystko poukładam, zaraz do Was tu wrócę :)

Zanim jednak chwilowo Was opuszczę, chciałam się pochwalić moim fiołkiem afrykański i ozdobnymi dyniami.
 Muszę powiedzieć, że postawienie fiołka w ogrodzie bardzo mu służy (w domu był mniej uroczy), natomiast tych dyń ozdobnych mam mnóstwo i dzielę się nimi ze wszystkimi znajomymi. Oprócz nich rosną jeszcze i dynie zjadliwe a jak duże będą, to jeszcze niewiadoma.


Tak jak już wcześniej pisałam, przez lata gromadziłam różne gazety oraz wycinki z nich. Żeby to uwiarygodnić zrobiłam fotkę. W moim "biurze" jest tego pełno (biurko całe  zawalone i cztery reklamówki ... też) i zaczynam się już w tym wszystkim sama gubić, muszę zrobić porządek! Potem gdy już wszystko sobie uporządkuję, to chociaż będę wiedziała gdzie co mam i będę znowu bez przeszkód pisać, bo teraz to mnie nerwy zjadają jak coś mam w danym temacie napisać i nie mogę znaleźć. Porządeczek musi być!!!


I na koniec jeszcze kilka dowcipów od Anuli.
===================
W pubie o bardzo ciemnym wnętrzu siedzi przy barze znudzony facet i popija drinka.. Czuje że obok tez ktoś siedzi i zagaduje:
- Eee, opowiedzieć ci dowcip o blondynce?
Na to głos (kobiecy):
- No możesz.. Ale musisz wiedzieć, ze jestem blondynka 1,80 wzrostu i 70 kg wagi i jestem naprawdę silna. A obok mnie siedzi tez blondynka 1,90 wzrostu, 80 kg wagi i podnosi na co dzień ciężary. A jeszcze dalej przy barze siedzi też blondynka, 2 metry wzrostu, mistrzyni w kick-boxingu.. Dalej chcesz opowiedzieć ten dowcip?
Facet pociąga powoli ze szklanki, myśli i mówi:
- Nie, już nie.. Pieprze to - nie będę go trzy razy tłumaczył..
=========================
- Co ci się stało w oko?
- Dostałem śrubokrętem od sąsiadki.
- Przez przypadek?
- Nie, przez dziurkę od klucza.
======================================
Mąż wchodzi na wagę łazienkową i z całej siły wciąga brzuch. Żona patrzy na to z politowaniem i pyta:
- Myślisz jełopie, że ci to pomoże?
- Oczywiście, że pomoże. Tylko w ten sposób mogę zobaczyć ile ważę.
=================================
 Przychodzi facet do lekarza cały pogryziony, lekarz się pyta:
- Co się panu stało?
- Przyszedłem trzeźwy do domu i pies mnie nie poznał.
============================
 Jasnowidz mówi do mężczyzny:
- Jest pan ojcem dwójki dzieci.
- Tak pan myśli? - zaśmiał się mężczyzna i sprostował:
- Ja jestem ojcem trójki dzieci.
- To pan tak myśli? - zaśmiał się jasnowidz.
=========================
Staruszek na spowiedzi:
- Proszę księdza, w czasie wojny ukrywałem Żyda w piwnicy.
- To bardzo dobry uczynek!
- Ale proszę księdza, za każdy dzień musiał mi płacić 100 dolarów.
- Ryzykowałeś życiem, to nie grzech.
- Co za ulga - mówi staruszek, oddala się na parę kroków, jednak po chwili wraca i niepewnie pyta:
- A może powinienem mu powiedzieć, że wojna się już dawno skończyła?
==============

Życzę samych pogodnych dni, a wrzesień zawsze, przeważnie pięknym miesiącem bywa ...

środa, 27 czerwca 2012

Zamiast lodówki

Zanim napiszę jak tu żyć bez lodówki, opowiem  pewien dowcip, który kiedyś tam zasłyszałam.

Dwaj koledzy nocują pod namiotem. W środku nocy jeden budzi drugiego i pyta:
- Co widzisz?
- Gwiazdy i księżyc.
- Co to oznacza?
- Że jutro będzie ładna pogoda.
- Ty gapo! To oznacza, że ukradli nam namiot :)

Przyszły ciepłe letnie dni i nastał czas wakacji, czas wyjazdów. Niekoniecznie zawsze te wyjazdy są do domów wczasowych, gdzie jedzonko mamy pod nos podstawione. Zdarza się nam również wyruszyć na łono natury, np. pod namiot. I wtedy mamy problem z jedzeniem (lodówki brak), jak je przechować aby nam się zaraz nie zepsuło? Nasze babcie i na to miały swoje sposoby, które chcę zaprezentować. A może i ktoś z Was zna jakieś inne sposoby na przechowywanie żywności bez lodówki? Chętnie posłuchamy ...

 MASŁO - nie zjełczeje, jeśli ubije się je w garnuszku i zaleje zimną wodą. Wodę trzeba często zmieniać. Pamiętam jak tak przechowywała je kiedyś moja mama.

BIAŁY SER - dłużej zachowa świeżość, jeśli zawinie się go w liście chrzanu lub zielonej sałaty.

MIĘSO - dobrze się przechowa zawinięte w pergamin, a następnie obłożone pękiem pokrzyw lub liśćmi od chrzanu. Postawione w cieniu można przechowywać do 3 dni.

CIELĘCINA,WOŁOWINA - zalana świeżym mlekiem przetrwa nawet tydzień. Mleko oczywiście się zsiądzie, tak robiły nasze babcie gdzie mleko było mlekiem. A dzisiaj można mięcho zalać kwaśnym mlekiem lub kefirem i przechowywać 3-4 dni.

JAJKA - nie potłuką się i dobrze przechowują się w soli. Można je też ułożyć w piasku lub popiele z ogniska.

NAPOJE - będą przyjemnie chłodne, jeśli umocowane na sznurkach zanurzymy w potoku lub jeziorze.


Link do tego posta:

niedziela, 22 kwietnia 2012

No i stało się ...

A co się stało ?
Hmm ... powiem zaraz Wam,
tylko to wielka tajemnica,
i o tym cicho sza !
Pewnego dnia z rana JaGa musiała
iść do szpitala. Tam porządek z nią
zrobili, to i tamto naprawili,
i do domu wygonili.
Teraz wszystko jest o key, tylko
troszku siły mniej.
A, że humor mam i radością tryskam aż,
więc popieszczę tym i Was. 

 O jak dobrze, że ja nie musiałam nigdzie lecieć :)
 80 latek pyta lekarza:
- Panie doktorze, czy seks w moim wieku jest możliwy ?
- Jak to panu powiedzieć ...
próbował pan grać w bilard sznurkiem.


Jaki jest najlepszy sposób na katar ?
- Dwie tabletki Laxigenu i strach kichać.


Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze jestem w ciąży i bolą mnie zęby.
A na to lekarz:
- To niech się Pani w końcu zdecyduje, bo nie wiem jak ustawić fotel.


Psychiatra do kryminalisty
- Ja zacznę opowiadać panu bajkę, a pan ją dokończy "dziadek i babka posadzili rzepkę ..."
- A Rzepka swoje odsiedział i załatwił, i dziadka, i babkę.



Pozdrawiam serdecznie ...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy

Witam wszystkich i piszę jak się sprawy mają ...

" Żyje się tylko raz. A jeżeli żyje się dobrze, ten raz wystarczy ".
B.Franklin

... i to jest moje motto życiowe. A żyję, niech pomyślę ... o rany, to minęło już pół wieku, czyli jam wiekowa babcia!
Nie tylko jam wiekowa, ale i szczęśliwa babcia, bo mam dwoje wnucząt, które chcą żeby babcia coś dobrego do zjedzenia im zrobiła ... "u babci jest słodko, dom pachnie szarlotką" ...
Znakiem moim zodiakalnym jest Bliźniak, choć w życiu jestem jedynakiem.
Moi drodzy, myślę, że na tym blogu znajdziecie wiele ciekawych i interesujących rzeczy - przecież po to go założyłam, żeby dzielić się z Wami tym co wiem. Jednocześnie zaznaczam, że nie wszystko o czym tu napiszę, zostało przez mnie ugotowane, sprawdzone. Jeśli się zdecydujecie na jakąś potrawę, to na własne ryzyko - niestety.Ja staram się poddać pomysł, który sama prędzej czy później też wypraktykuję, i podzielę się z Wami moimi uwagami.Tak samo i wy możecie swoje uwagi wpisywać, będą mile widziane. WIĘC GOTUJMY RAZEM !!! Jak pożyję jeszcze z pół wieku, to może damy radę -:)