poniedziałek, 13 stycznia 2014

ZAPROSZENIE

 


Przepraszam wszystkich komentujących ale musiałam wprowadzić weryfikację - pełno wpływa mi spamów obcojęzycznych, jakiś tam. Już mam dość ich usuwania !!!

 

wtorek, 7 stycznia 2014

Ciekawostki z dawnych lat - 1

  Z OSTATNIEJ CHWILI - patrz tutaj >>>> W OGNIU STANĄŁ DOM...

=======================================

 Pragnę Was poinformować, że na razie będę urzędowała na moim onetowym blogu przez jakiś czas. Troszku go zaniedbałam i muszę go "przeprosić" :) Post, który dzisiaj napisałam, będzie przez dłuższy czas ostatnim, a tymczasem zapraszam Was pod ten adres...
babuni-blog49

I dzisiaj tak, np. napisałam post o pierogach z wątróbką i jabłkami - zapraszam.

   Moi stali czytelnicy wiedzą o tym, że lubuję się w  poszukiwaniach różnych, ciekawych rzeczy - tu i tam. Tym razem moje poszukiwania dotyczyły różnych ciekawostek z dawnych lat.

   Dzisiaj może, niektóre rady mogą wydać nam się śmieszne, ale trzeba przyznać naszym babciom i prababciom, że nieźle sobie radziły bez pomocy wszelkiego rodzaju chemii. Na niektóre z tych rad będziemy musieli wziąć również poprawkę, ale czy tak, czy siak - poczytać warto, a nuż coś nam się przyda. 

Chrzan suszony...  gdzie trudno jest o chrzan, można go przechowywać do użycia w proszku w ten sposób: chrzan oskrobać, opłukać, pokrajać w kostkę i ususzyć w letnim piecu; gdy dobrze uschnie, utłuc go w moździerzu, wsypać w słoik i zachować do użycia w potrzebie.

Maść na rany i oparzenia... korzenie żywokostowe oczyścić, drobno pokrajać, przesmażyć w smalcu, przecedzić przez gęste sito i wlać do słoików.

Naprawa zepsutej kapusty kiszonej... oprócz włożonych kilku korzeni zeskrobanego chrzanu kładzie się kawał stali - a najskuteczniej wlać do beczki kapusty pół litra spirytusu.
Źródło - "POWSZECHNA KUCHNIA SWOJSKA" - Małgorzata Bogacka, 1896 r.
=========================================

Środek przeciw muchom... wziąć 2 łyżeczki od kawy miałkiego cukru, 1 łyżeczkę miałkiego pieprzu, wsypać na miseczkę, sparzyć wrzącym mlekiem, zmieszać, nałożyć na małe miseczki, a muchy od tego się trują.

Glisty usuwa się z doniczek, podlewając kwiaty zimnym odwarem z zwyczajnych kasztanów, przy czym 10 do 12 kasztanów bierze się na 1 litr wody.

Sposób aby kury niosły przez cały rok... wziąwszy dowolną ilość plew lnianych ususzyć je w piecu, umleć nieco grubo i zmieszać z równą ilością pszennych otrębów i takąż ilością mąki żołędnej. Przygotowawszy do tej mieszaniny wody, robi się z tego ciasto, którym się pasie kury. Ten rodzaj paszy czyni je bardzo nośnymi.

Czyszczenie figur gipsowych... ugotować gęstego krochmalu i posmarować nim grubo gipsowe figury, używając do smarowania pędzla, a potem wstawić w przewiewne miejsce. Obeschły krochmal popęka i razem z brudem spadnie z figur.
 Źródło - "KUCHARZ POLSKI" - Marja Śleżańska
==========================================

Przeciw parplom czyli  łupieżowi. Natrzeć skórę głowy smalcem świńskim, potem zaś żółtkiem: poczem zmyć głowę letnią wodą domieszawszy 3 do 4 łyżek ługu z popiołu drzewnego. Robić tak raz na tydzień, a po miesiącu, czyli po czterorazowem użyciu, łupież zniknie, a włosy staną się miękkimi.

Środek przeciw piegom. Myć się wieczór w wodzie, w której cały dzień mokła pietruszka: za pomocą tego środka nie tylko giną piegi, ale otrzymuje się białą i delikatną twarz.

Czyszczenie tapet. Suchy żytni chleb pokrajać w kawały, miękką zmiotką okurzyć ściany i nacierać raz koło razu ośrodką z tego chleba z góry na dół, nigdy wszerz.

Tępienie moli. Mole zabija się, gdy na gorącą cegłę, lub żelazko od prasowania, nalać mocnego octu winnego. Para ta powinna napełnić pokój, lub też miejsce, gdzie się mole zagnieździły.
Źródło - "KUCHARZ KRAKOWSKI" dla oszczędnych gospodyń - ułożone przez Maryę Gruszecką. Rok pierwszego wydania - 1897
=========================================
We wszystkich źródłach, pisownia zachowana w oryginale.

 
Chcesz schudnąć ? Pij wywar płucnicy islandzkiej z mlekiem w równych częściach. Wygląd poprawi się szybko.

Otyłość - pić codziennie 3 szklanki herbaty z kminku, krwawnika i mięty.

Skutecznym środkiem przeciw chudnięciu, jest wygodne siedzenie lub leżenie po obiedzie i po kolacji.  

Przeciw zakażeniu się podczas pielęgnacji zakaźnie chorego, ustrzec się można żując ziarenka jałowca.

Popękane usta smarować czystą wazeliną, zwłaszcza przed wyjściem na mroźny wiatr.

Słabe, rzadkie brwi należy codziennie smarować kremem za włosem. Potem lekko skubać.

Wypryski skórne, krosty i liszaje nacierać wywarem z pokrzywy. Liszaje usuwa się smarując ugotowanym w mleku chmielem.

Czerwoną cerę można poprawić przez zmywanie twarzy odwarem anemonu i skrzypu polnego - dwa razy dziennie. Można też rano i wieczorem zmywać surowym mlekiem.

Pocenie pach usunąć można przez zmywanie wywarem z kory dębowej. Pocenie się nóg ustępuje po kąpielach w wywarze z igliwia jodłowego. Silne pocenie - brać częste kąpiele, z rana nacierać się ostrym ręcznikiem umoczonym w zimnej wodzie.

Przykry zapach z ust - płukać usta silnym wywarem anyżu i mięty.

Odmrożone stopy - smarować bolące miejsce naftą. Po pewnym czasie moczyć nogi w wywarze z młodych pędów świerkowych, kilka razy w krótkim czasie. Nóg po kąpaniu nie wycierać, lecz zawinąć w ciepłą chustkę. Odmrożone stopy i ręce dobrze jest natrzeć wieczorem sokiem z cytryny.
Odmrożone części ciała zmywać wodą, którą w stanie wrzenia należy zalać drobno pokrojoną cebulę.

Włosy dobrze się układają po umyciu w wywarze z ruty, pączków topoli i konopi. A umyte w wodzie deszczowej mają ładny połysk. Oj, myło się kiedyś włosy w takiej wodzie deszczowej, nie tylko miały "błysk" ale i były aksamitnie miękkie. Dzisiaj - cóż - raczej bałabym się myć włosów w takiej wodzie!

Wypadanie włosów - kropić włosy odwarem włośnicy, która wzmacnia cebulki włosów.

Myjąc włosy dodać przy ostatnim płukaniu troszeczkę octu do wody. Włos staje się miękki, nie siwieje przedwcześnie i zachowuje połysk. Tak nauczyła mnie moja mama i muszę powiedzieć, że jak na swój wiek włosy mam całkiem, całkiem - oprócz tego siwienia:)

Popękaną skórę na rękach należy leczyć przez smarowanie gliceryną lub wazeliną. Ręce muszą być zawsze suche.

Odciski - plasterek cebuli świeżej zetrzeć dobrze z solą i nałożyć na odcisk, zawinąć. Czynność tę powtarzać przez kilka dni z rzędu. Potem nogi wymoczyć w ciepłej wodzie z solą. Również dobrze działa sok z cytryny.

Wszy można zlikwidować przez kilkakrotne umycie głowy naftą. Po umyciu wyczesać włosy gęstym grzebieniem. Następnie kilka razy umyć włosy ciepłą wodą z mydłem.

Strupy na głowie odmoczyć można masłem, potem głowę umyć w naparze z rumianku.

Cienkie usta stają się bardziej wydatne przez częste dmuchanie, jak przy gwizdaniu. Potem wargi lekko gnieść i lekko przygryzać.

Czerwone plamy i bąble po ukąszeniu przez owady należy smarować octem winnym. Również dobry jest kartofel i cebula, przekrojone na pół.

Delikatną cerę można utrzymać łatwo przez oczyszczanie żołądka, a tym samym krwi. Pić rano przed śniadaniem szklankę wody przegotowanej. Raz na tydzień zastosować dietę niemal głodową. Używać chrzan zamiast musztardy, który reguluje kwasy żołądkowe.

Piegi zlikwidować można maścią sporządzoną z soku z cytryny, łyżki wody kolońskiej, łyżeczki soli i białka z jednego jajka.

Brodawki smarować esencją octową, następnie natrzeć kredą. Powtarzać do skutku. 
==========================================
Z moich wycinków gazet, kalendarzy, pożółkłych zeszytów.

piątek, 3 stycznia 2014

Niezwykłe potrawy

Czy naprawdę niezwykłe ? A to się okaże !

Pomyślałam sobie, że może zainteresuję Was pisząc o potrawach dla nas niezwykłych... być może. Są takie kraje, gdzie te potrawy, o których chcę napisać, są rarytasami i są dla nich mniam, mniam A tak, np. nasz bigos może wydawać się  im... bee, wszak to dla nich nic innego jak zepsuta, sfermentowana kapusta. Co kraj to obyczaj, co kraj to inny zwyczaj i na przykład dla nas te potrawy mogą wydać się nie do przyjęcia a nawet wywoływać obrzydzenie. Musimy jednak wziąć na nie poprawkę i nie zżymać się na nie, pamiętając o tym, że sztuka kulinarna jest dorobkiem całej ludzkości.

  
Niektóre z tych "rarytasów" spożywane są przez stosunkowo małe , zamknięte grupy społeczne i tak, np. brytyjscy cyganie cenią sobie bardzo wysoko mięso jeża, które w smaku przypomina znanego nam dobrze prosiaka. Po sprawieniu oblepiają go gliną i opiekają nad ogniem.

  
Dla rdzennej, ciemnoskórej ludzkości Australii wielkim przysmakiem są mrówki z gatunku melophorus inflatus. Mrówki te mogą zmagazynować w tylnej części odwłoka tyle miodu, że wygląda on jak wielkie grono. Tubylcy odgryzają odwłok, który ma słodko-kwaśny smak. Jak widać, nie jest to danie wymagające skomplikowanego przyrządzania.

  
Bardziej pracochłonna jest potrawa a mięsa pytona skalnego. Wprawdzie zdobycie tego 4-metrowego węża dusiciela bywa nieraz niebezpieczne ale wystarcza na ucztę dla całego szczepu. Z ogona kangura Australijczycy przyrządzają  smaczny gulasz lub zupę. W głębi kontynentu spożywa się gotowane lub pieczone łapy tego zwierzęcia.

   Mięso wielbłądzie natomiast zawsze cieszyło się popularnością wśród Arabów. Smakosze zachwycają się jednak tylko garbem i nogami młodego zwierzęcia. Garb przed pieczeniem przeważnie marynuje się, nogi zaś przyrządza się w podobny sposób jak nóżki cielęce i podaje z sosem winegret.

     Szarańcza kojarzy nam się z klęską żywiołową. Nawiedzone przez nią pola w krótkim czasie przypominają pustynię. Szarańcza jednak to również pożywienie. Niektóre ludy spożywają te owady z dzikim miodem. Ci, którzy mieli możliwość spróbowania tej potrawy, twierdzą, że przypomina w smaku krewetki. Według przekazu biblijnego św, Jan Chrzciciel podczas swojej wędrówki przez pustynię, żywił się właśnie szarańczą. W dzisiejszych czasach, w niektórych rejonach Bliskiego Wschodu owady te spożywa się po usmażeniu w maśle z dodatkiem czosnku.

  
W dawnych czasach mistrzowie kuchni francuskiej nabijali czerwone grzebienie kogutów w ozdobne rożenka (attelets) i używali ich do upiększania wystawnych potraw. Grzebienie kogutów używane są i dzisiaj do dekorowania mięsnych potraw podawanych w wytwornych restauracjach, ale już bez misternych, pięknych rożenek. Grzebienie te nadziewane są też pasztetem z gęsich wątróbek z truflami lub piure z jarzyn, panieruje się je i smaży. Podawane są z opiekanymi pieczarkami, ułożone na kromkach bułki pszennej.

   Ślimaki to najbardziej znany francuski przysmak. Tradycja ich spożywania sięga czasów paleolitu. Pierwotna ludność zamieszkująca okolice Pirenejów żywiła się nimi i to w dużych ilościach.

     W starożytnym Rzymie hodowano ślimaki do celów kulinarnych. Do wielce poszukiwanych gatunków ślimaków jadalnych należą duże winniczki o pięknych, ozdobnych skorupkach lub gros Bourgogne, które żyją w liściach winorośli. Nasze polskie winniczki trafiają na francuskie stoły w postaci lubianej potrawy o nazwie escargots à la Bourguignonne, tj. w muszli z dodatkiem masła i pietruszki lub czosnku. Ślimaki podaje się na specjalnych talerzykach polane skwierczącym masłem czosnkowym.

     W  kuchni polskiej ślimaki występowały przynajmniej od XVI wieku jako import włoski. Spożywane były rzadko, a ich konsumpcja spotykała się z krytyką. Winniczki hodowali w Polsce franciszkanie i dominikanie, stanowiły one danie postne. Od XVII wieku stały się popularne na stołach arystokracji, przede wszystkim w wersji francuskiej. Potrawy ze ślimaków cechował charakterystyczny dla kuchni staropolskiej nadmiar pikantnych przypraw, a Jędrzej Kitowicz w opisie obyczajów napisał tak: 

 'Nie ustępując nasi Polacy w niczym Włochom i Francuzom, nawykli powoli, a dalej w najlepsze specjały obrócili owady i obrzezki, którymi się ojcowie ich jak jaką nieczystością brzydzili. Jedli żaby, żółwie, ostrzygi, ślimaki, granele, to jest jądrka młodym jagniętom i ciołkom wyrzynane, grzebienie kurze i nóżki kuropatwie (same paluszki nad świecą woskową przypiekane), w których sama tylko imaginacja jakiegoś smaku dodawała, sałaty, ogórki, musztardy i inne surowizny, które dawano do stołu do sztuki mięsa i pieczeniów. Te nie należały do kuchni, ale do kredensu, i stawiano to na stole razem z serwisem".

  
Światową karierę zrobiły żabie udka. Obecnie spożywane są nie tylko we Francji. Najsłynniejszym ośrodkiem obrotu żabimi udkami jest miejscowość Lucon we Francji. Udka oddziela się w całości powyżej mięśnia udowego, ściąga skórkę, wyrównuje i nakłuwa na drewniane rożenka. Tak przygotowane przez specjalistów z Lucon trafiają - poprzez sieć specjalnych sklepów - na stoły francuskich smakoszy lub po zamrożeniu są eksportowane.

A gdybyście przypadkowo zawitali do Francji i chcieli zjeść smaczne żabie udka, to według Pascala Brodnickiego znajdziecie je...

"Chanaz to niewielkie miasteczko, które jest często nazywane sabaudzką Wenecją, bo leży nad przepięknym jeziorem Bourget (które jest największym i najgłębszym jeziorem w całej Francji) i jest poprzecinane kanałami. A nad jednym z takich kanałów znajduje się świetna brasserie (jeśli nie wiecie, to wyjaśnię, że we Francji brasserie mówi się na takie codzienne, bezpretensjonalne, niedrogie restauracyjki), w której podają niesamowite żabie udka – panierowane i smażone na patelni. Takie żabie udka najlepiej jeść rękami, a w czasie jedzenia przepłukiwać dłonie wodą z cytryną (która zawsze znajduje się na stoliku obok talerza)."

     Najbardziej jednak dziwaczne i niezwykłe potrawy serwowano w starożytnym Rzymie. Ucztowano tam nie tylko przy potrawach ze ślimaków i larw wydłubanych z drzew, ale zajadano się również szczurami wodnymi. Poeta rzymski Marcjalis opisuje, że pewien kucharz tak przygotował duszone wymiona krowie, które wyglądały jakby były pełne mleka. Według Pliniusza Młodszego danie mięsne z psiego szczeniaka jest potrawą godną bogów. Petroniusz podawał swym gościom kiełbaski przyrządzone z mięsa popielic. Słynny z kaprysów i rozrzutności cesarz rzymski Heliogabal zaspakajał swój apetyt mózgami strusi. Do przygotowania jednej porcji tego dania, trzeba było zabić około 600 ptaków.
=================================================================
Pomocne źródło:
"Przygoda kulinarna" - Katarzyna Pospieszyńska, W-wa 1987

Wikipedia
Post w ramach przenosin z Onetu, babuni-blog49
==================================================================================================

   A żebyście nie narzekali na niedosyt tych potraw, potraw niezwykłych, napiszę jeszcze to co znalazłam w internecie.
 http://podroze.onet.pl/najdziwniejsze-potrawy-swiata/cvs9w


Larwy -  są australijskim przysmakiem.
Balut - to kurze lub kacze jaja jadane w całości z niewyklutym jeszcze ptaszkiem w środku. Przysmak Azji Południowo - Wschodniej.
Ortolan - jest to malutki ptaszek jedzony w całości - wraz - z dziobem. Ulubiony przysmak Francuzów.
Tarantule - to się jada w Azji Południowo - Wschodniej.
Karaluchy -  na deser smażone w głębokim tłuszczu, smakują niczym czipsy. Przysmak Tajlandii.

To tylko przedsmak potraw niezwykłych, więcej znajdziecie na tej stronie...
 http://podroze.onet.pl/najdziwniejsze-potrawy-swiata/cvs9w
Na moim blogu onetowym zamieściłam dzisiaj nowy post, oto link
klik >>> Grochówka wspaniała

sobota, 28 grudnia 2013

Sałatka jarzynowa

    Najłatwiejsza i najpopularniejsza z sałatek. Często przyrządzam ją na różnego rodzaju święta i okazje (imieniny, urodziny). Wersji jest wiele, cebulę można zastąpić porem, a groszek fasolą lub kukurydzą. 
A ja swoją robię tak ...

Sałatka jarzynowa
Składniki:
4 marchewki + 1 dekor.,
4 średnie ziemniaki,
4 kiszone ogórki + 1 dekor.,
5 jajka + jedno do dekoracji,
1 cebula lub nieduży por,
2 jabłka,
1 puszka groszku konserwowego,
majonez, sól, pieprz.

Przygotowanie:
1. Marchewkę i ziemniaki nieobrane umyć. Włożyć do oddzielnych garnków, zalać wodą, tak by warzywa były przykryte. Gotuj, żeby były miękkie ale nie za miękkie. W tym czasie ugotuj jajka na twardo.

2. W czasie gdy warzywka się gotują wraz z jajkami, wykładam na durszlak groszek z puszki i ogórki ze słoika, niech się troszku odsączą.

3. Cebulę, ogórki obierz ze skórki, gotowane warzywa też, a jajkom skorupki zdejm. Wszystkie te składniki kroimy w kostkę (kroję w drobną kostkę), wkładamy do miski i groszek też. 

4. Na koniec obieram jabłko, usuwam gniazda nasienne, kroję w drobną kostkę dodaję do sałatki. Solę, pieprzę do smaku, mieszam. Potem dodaję majonez i znowu mieszam.  Majonezu kładę na tyle, aby sałatka nie była za sucha. Włożyć do lodówki.

5. Przełożyć ją do salaterki, posmarować na wierzchu majonezem, ozdobić.





Życzę szczęśliwego Nowego Roku oraz szampańskiej zabawy... :)

 

piątek, 27 grudnia 2013

Gościnnie - z kolędą - u Klaterka

W błogim pokoju śpi... Post gościnny Marylki - JaGi
    Z powodu kolejnej już awarii mego wysłużonego ustrojstwa nie zdążyłem na czas opublikować przepięknego postu gościnnego JaGi. Serdecznie przepraszam! Dziś wreszcie udało! się. Święta jeszcze trwają, toteż nie wydarzyła się aż taka katastrofa!
   Pewnie Klaterku, że to nie katastrofa, będzie jak znalazł - za rok. A ja już myślałam, że co gorszego się stało, a to tylko sprzęt nawalił!... :)
 
     Oto ta wspaniałość:
                                                

"Cicha noc, święta noc,
 Pokój niesie ludziom wszem,
 A u żłóbka Panna Święta,
Czuwa sama uśmiechnięta,
Nad Dzieciątka snem,
Nad Dzieciątka snem..."  
     Magii Bożego Narodzenia nijak nie da się wytłumaczyć. Z jednej strony tworzy ją pamięć o malutkim Jezusku, z drugiej masa symboli i znaczeń, którymi te święta obrosły.W tym dniu spotykamy się z najbliższymi i czujemy taką potrzebę by być razem. Boże Narodzenie to czas pojednania, radości i spokoju.

     Znów będziemy wypatrywać pierwszej gwiazdki na niebie, a gdy ją ujrzymy zaczniemy dzielić się opłatkiem, składając sobie życzenia i zaśpiewamy...
   
                                                                              
"Bóg się rodzi, moc truchleje,
Pan niebiosów obnażony,
Ogień krzepnie, blask ciemnieje,
Ma granice nieskończony... "

                                                                                 


i zasiądziemy do naszej wspólnej wieczerzy.
Zanim jednak zaczniemy godnie świętować, najpierw musimy się do tego przygotować. Czeka nas mnóstwo pracy: gotowanie, sprzątanie, dekorowanie mieszkania. A najważniejsze w tym dniu jest choinka i stół, przy którym wieczerzę będziemy jedli.
Gdy stół już się nam bieli świątecznie i czeka na pierwszą gwiazdkę - dzisiaj - gdzieś z boku, na małym talerzyku, kładziemy kosmyk siana ściśnięty srebrną tasiemką -  lecz dawniej - stół obwiązywało się powrósłami, siana dawano pod obrus porządnie, po gospodarsku, a oprócz tego ustawiano w kątach izby co dorodniejsze, bynajmniej niesymboliczne snopy.
U mnie w domu zawsze na stół kładę śnieżnobiały obrus, może być i kolorowy ale dobrze jest wtedy kolorami, dopasować do niego zastawę. Najlepiej jest mieć jeden obrus, którego używamy tylko w ten jeden dzień. Zanim jednak go na stół damy musimy go wyprać, przygotować. Ja zawsze piorę go dodając do proszku opakowanie proszku do pieczenia lub kilka łyżek sody oczyszczonej.


             "Z wielkiej kuchni gospodyni
       Śle delicyę za delicyą,
       Sutą ucztę pilnie czyni
       Uważając na tradycją

      Teraz wisi ot, na włosku
      Cnej jejmości słuszna sława,
      Więc jest szczupak po żydowsku:
      Prym jegomość temu dawa!

     Zasię potem lin w śmietanie
     I karp tłusty w sosie szarym -
    Jedz - nie pytaj, mości panie,
    A zapijaj węgrem starym.

    Jedz - nie pytaj! - a gdyć mało,
    Starodawną znaj wigiliję:
    Masz tłuczeńców misę całą
    I zamorskie bakalije
! "


A z ilu potraw powinna się wieczerza składać ?

     Danymi czasy co do wiktuałów kierowano się zasadą nieparzystości. Magnaci fundowali sobie jedenaście potraw, szlachta - dziewięć, wieś pilnowała siedmiu, a nieraz sadziła się nawet na więcej. Stawiano tedy na stoły: barszcz z grzybami, kapustę z grochem lub z fasolą, kluski z makiem, cukrem albo miodem, rzepę suszoną lub gotowaną, polewkę z suszonych śliwek, gruszek bądź jabłek. Prawie zawsze musiała być także zupa z nasion konopi, zwana siemieńcem lub siemieniuchą, i zawsze też starano się o strucle i ryby.

     Jeść należało dużo, żeby głód nie doskwierał w nadchodzącym roku. Jeść i - broń Boże! - nie odkładać łyżki dla odpocznienia, gdyż ten, kto to uczynił. mógł nie doczekać następnej Wigilii.
     U mnie na wigilijnym stole gości niekoniecznie dwanaście potraw, a między nimi znajdziecie:
 
1. Barszcz czerwony z pierożkami (ja raczej daję z uszkami)
http://jaga-babciaradzico.blogspot.com/2013/12/kapusta-z-grzybami.html

3. Pierożki z kapustą i grzybami 
(podsmażone w piekarniku)


    Aby Wigilii nie spędzić cały czas w kuchni, proponuję wcześniej przygotowane potray włożyć do piekarnika nagrzanego do 50 stopni. Potem wystarczy tylko wyjąć i gotowe!

    Na koniec staropolskim zwyczajem pozwolę sobie złożyć życzenia.


"Na szczęście, na zdrowie, na ten Nowy Rok!
Aby was nie bolała głowa, ani bok,
Aby wam się rodziła i kopiła
Pszenica i jarzyca, żytko i wszytko,
Abyście mieli w każdym kątku po dzieciątku
W stodole, w oborze, na polu - daj Boże !
    Dołączam się do tych wspaniałych życzeń! Aby świąteczna atmosfera trwała przez cały rok i jeszcze dłużej!
WESOŁYCH ŚWIĄT !!! 

Obserwatorzy

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...