sobota, 23 lutego 2013

Tort Sachera i morelowa konfitura





To arcydzieło cukiernicze pochodzi z Wiednia. Pierwszy raz podano je dla księcia Metternicha.




Trudno uwierzyć, że tort Sachera (wym: zachera) jest dziełem... ucznia kucharskiego, praktykującego w pałacu Metternich. Głowa rodu. Klemens Lothar von Metternich inicjator kongresu wiedeńskiego, od 1821 pełnił urząd kanclerza.

Było upalne lato roku 1832. Żona księcia wyjechała do wód, zabierając ze sobą całą służbę. W opustoszałej książęcej kuchni został ino kuchcik Franz Sacher, który bez trudu radził sobie z posiłkami dla kanclerza. Zdarzyło się jednak, że kiedyś jaśnie pan zaprosił gości na wystawną kolację, stawiajc kuchcika przed faktem dokonanym. Chłopak miał zaledwie parę godzin na przygotowanie, ale nie popadł w panikę.

I zrobił to!
Obok innych znakomitych dań wyczarował tort - pyszny, genialny w swej prostocie. Bo cóż może być skomplikowanego w czekoladowym biszkopcie, przełożonym konfiturą. A jednak! 

Jest kilka przepisów na ten tort, ale oryginalna receptura stanowi pilnie strzeżoną tajemnicę. Franz przekazał ją synowi. W 1876 roku otworzył on w Wiedniu znany dziś na całym świecie hotel Sacher. I łatwo zgadnąć, co jest specjalnością hotelowej restauracji...

Torty wypiekane według oryginalnej receptury opatrzone są czekoladową pieczęcią Sachera.

W latach 1953-1962 trwał nawet spór między hotelem Sachera a cukiernią  Demel o prawo używania oryginalnego przepisu na tort Sachera. Proces ten, wygrał hotel Sachera i tylko on ma prawo do nazwy i receptury.


 Tort Sachera 
(na 12 porcji, porcja 550 kalorii)

Składniki:
- 35 dag gorzkiej czekolady,
- 10 dag masła,
- 10 dag cukru pudru,
- 30 dag cukru kryształu,
- 6 jajek,
- 10 dag mąki,
- 30 dag konfitury morelowej,
- miąższ z 1 laski wanilii. 

Przygotowanie:
1. W rondelku rozpuścić 15 dag czekolady, wstawić go do większego garnka z wodą i podgrzewać, aż czekolada się rozpuści. Tortownicę o średnicy 24 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzać do temperatury 170 st. 

2. Utrzeć masło, dodając przesiany cukier puder i wanilię. Potem ubijać, dodając po żółtku i rozpuszczoną letnią czekoladę.

3. Białka ubić na sztywno z 10 dag cukru kryształu. Masę czekoladową wymieszać z przesianą mąką i 10 łyżkami piany z białek. Dodać resztę piany, delikatnie zamieszać.

4. Ciasto nałożdo formy. Piec około 15 minut przy uchylonych drzwiczkach pieca. Potem 30-40 minut przy zamkniętych.

5. Konfiturę lekko podgrzać. Ostudzone ciasto przekroić na dwa placki. Przełożyć połową konfitury, a pozostałą posmarować wierzch tortu.

6. Do 1/8 litra wody wsypać 20 dag cukru. Gotować około 5 minut. Roztopić resztę czekolady, dodać ją do gorącego syropu i utrzeć. Polewę rozprowadzić na wierzchu i boku tortu. Resztę przełożyć do pergaminowego rożka i napisać słowo Sacher.

7. Tort wstawić do lodówki. Podawać następnego dnia, najlepiej ze świeżo ubitą śmietaną.
*************************************
Jeszcze kilka moich takich drobnych uwag!
- pamiętajcie żeby zawsze dodawać pianę do masy, nie odwrotnie,
- łyżka, którą dodajecie tę pianę, nie może być zabrudzona masą. Po prostu do piany nie może dostać się ani krzta masy,
- do rozsmarowywania masy czekoladowej najlepiej jest użyć specjalnej szpatułki lub dużego, szerokiego noża maczanego w gorącej wodzie,
- tort najlepiej wyjąć z lodówki na około 30 minut przed konsumpcją.  
********************************* 

Morelowa konfitura
Składniki:
- 1 kg zdrowych, dojrzałych i jędrnych moreli,
- 1 i 1/2 kg cukru,
- skórka starta z połowy cytryny,
- szczypta mielonego kardamonu,
- 2 goździki.

Przygotowanie:
1. Morele sparzyć, zdjąć skórkę. Owoce przekroić na połowy i usunąć pestki.

2. 1/2 litra wody zagotować z 3 i 1/2 szklankami cukru i przyprawami. Dodać owoce, doprowadzić do wrzenia, zamieszać, odstawić.

3. Następnego dnia dodać 2 szklanki cukru i znowu podgrzewać, od czasu do czasu zamieszać, potrząsnąć garnkiem. Po 2 minutach od zagotowania łyżką cedzakową zebrać pianę i garnek zdjąć z ognia.

4. Trzeciego dnia dosypać resztę cukru i bardzo wolno podgrzewać, zdejmując pianę. Gdy przestanie się ona tworzyć, goracą konfiturę przełożyć do słoików.

Życzę smacznego...
PS.
Dzisiaj zaczęłam przenosić z onetowego bloga linki o tortach, patrzę, a tu brakuje w danych postach fotek. Gdzieś mi Onet przy tych przenosinach je zapodział. Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak ich poszukać w moich folderach i jeśli je znajdę to zaraz zamieszczę.
***********************************************************************
Źródło:
"Moje gotowanie" - październik 2000 nr 10(71)                   

poniedziałek, 18 lutego 2013

Naturalne dokarmianie roślin

Już niedługo wiosna przyjdzie i wszystko się zazieleni. Kwiaty, które mamy w domu zielone są przez cały rok. Żeby pięknie nam się zieleniły i zdrowe były, musimy też o nie odpowiednio dbać. W sklepach, kwiaciarniach jest wiele różnych chemicznych środków. Jednakże niekoniecznie trzeba nam je kupować, możemy zastosować naturalne środki do ich pielęgnacji, dosłownie za... grosik. Warto wypróbować kilka metod (powiedzmy naszych babć), które są proste, sprawdzone. I ja Wam w  tym pomogę, na ile mogę!

Może ktoś zna jeszcze inne sposoby, to proszę pisać...

Na fotkach przedstawiłam moje piękności kwiatowe, a jeżeli chcesz im się lepiej przyjrzeć, to powiększ klikając na fotkę. 
A są to takie roślinki: (zaczynając od góry)
szeflera,
niecierpek,
difenbachia.




Teraz czas na... SPA - czyli - kuracje odżywczo - zdrowotne dla naszych kwiatków domowych.





Herbatki ziołowe 
   Zrobione z ziela pokrzywy, rumianku lub szałwii - użyte do podlewania raz w tygodniu poprawią kondycję naszych roślin i sprawią, że będą bujniej rosły i kwitły. Na dodatek zdezynfekują ziemię, co zapobiegnie rozwojowi grzybów pleśniowych lub larw różnych szkodników. Zaś napar z kozłka lekarskiego zwiększa liczbę pąków kwiatowych.

Wywary warzywne 
   To nic innego jak woda pozostająca po gotowaniu wszelkiego rodzaju warzyw korzeniowych (marchewka, pietruszka, seler, buraki, ziemniaki, cebula). To doskonały nawóz, zawierający mnóstwo związków mineralnych potrzebnych roślinom do dobrego wzrostu i kwitnienia. Wywar wystarczy ostudzić do temperatury pokojowej i podlewać nim rośliny około 2 razy w tygodniu. Pamiętajmy jednak o tym, że woda nie może być solona.

Węgiel drzewny 
   Ma mnóstwo cennych właściwości, które służą roślinom. Bierzemy niewielkie, pokruszone kawałki węgla i dodajemy do mieszaniny włóknistego torfu oraz ziemi ogrodowej. Sprawi, że uzyskamy podłoże idealne do storczyków i innych roślin nadrzewnych rodem z tropikalnej dżungli. Sproszkowany działa jak lekarstwo: odkaża ziemię, służy do zasypywania "ran" powstałych po przycinaniu pędów roślin oraz odcinaniu chorych lub zamarłych części korzeni. 

Woda mineralna 
   Od czasu do czasu (np. raz w tygodniu) można użyć jej do podlewania, aby w łagodnej formie dostarczyć roślinom niezbędnych makro i mikroelementów. Zawarty w wodzie dwutlenek węgla rozpuszcza wapno i zapobiega tworzeniu się osadu na doniczkach i powierzchni ziemi. Dla roślin kwasolubnych (azalie, kamelie, wrzosy i wrzośce), wybieramy wodę w której moczyły się skorupki jajek. Są one świetnym źródłem azotu, węglanu wapnia. Należy pokruszyć je i zalać odstałą wodą. Po kilku dniach użyć do podlewania - należy się przygotować na niemiły zapach, który oczywiście nie trwa wiecznie Za to roślinkę solidnie wzmocnimy. Można też wykorzystać wodę ostudzoną po ugotowaniu jajek. 

Fusy z herbaty lub kawy 
   Wymieszane z ziemią zwiększają porowatość podłoża w doniczce. Dzięki temu korzenie mają więcej powietrza i lepsze warunki wzrostu. Fusy są materiałem organicznym, który rozkładając się, stopniowo dostarcza roślinom substancji odżywczych. Zawarte w nich garbniki przenikają do ziemi, dzięki czemu stwarzają szczególnie dobre warunki do rozwoju korzeni roślin kwiatowych. A torebki z herbat expresowych  dobrze jest umieścić na dnie doniczki podczas, np. przesadzania roślinek i zasypać ziemią i, wcale to nie muszą być "nówki". Można użyć zużytych torebek. Poprawią one zdolność magazynowania wody, będą pełniły rolę filtrów a dodatkowo odżywią roślinę.

Tabletka aspiryny 
   Uodparnia nasze rośliny. Zawarty w niej kwas salicylowy wzmacnia system odpornościowy roślin. Co dwa miesiące warto w wodzie przeznaczonej do podlewania kwiatków rozpuścić tabletkę aspiryny. Taka odżywka sprawi, że rośliny bądą bardziej zielone, odporniejsze na choroby i szybciej będą się rozwijać.

Majonez i piwo 
   Konserwują liście, nadają im połysku. Od czasu do czasu warto więc je nimi przetrzeć. Przecieramy piwem rozcieńczonym. Majonez także rozcieńczamy biorąc jego niewielką ilość, mieszamy z wodą, po czym miękką ściereczkę moczymy w miksturze i przecieramy listki roślinek. 

A to ciekawe! - te ciekawostki znalazłam w necie, a przy okazji pokażę jeszcze moje dwa kwiatki...
     Wywar z cebuli może być też nawozem dla cyklamenów perskich (fotka). Trzeba nam wziąć 0,5 kg obranej cebuli, zalać 3 litrami wody i gotować 45 minut pod przykryciem. Ostudzonym płynem podlewamy cyklameny raz na 3 miesiące a słabe okazy co miesiąc.


   Zardzewiałe gwoździe dla fiołka afrykańskiego (fotka). Do doniczki, w której rośnie sobie fiołek afrykański (sępolia fiołkowa) warto wetknąć kilka zardzewiałych gwoździ. Dzięki takiej "wkładce" roślina będzie kwitła dłużej i obficie a kwiaty będą ładniejsze. 

   Herbatka dla paproci (fotki brak). Miałam kiedyś paproć w ogrodzie ale ją zlikwidowałam, bo by mi się rozrosła po całym ogrodzie i czułabym się jak w lesie... :) Wracając do paproci, to po tej herbatce będą bujniejsze jeśli od czasu do czasu podlejemy ją herbatą (oczywiście bez cukru). Przy przesadzaniu paproci warto domieszać do ziemi troszku zaparzonych herbacianych liści. 

P.S.
   Przed chwilą (tzn. wczoraj rano) "niechcący" opublikował mi się ten artykuł, który jeszcze nie był gotowy do publikacji (paluszek poszedł nie w tą stronę) i to aż dwa razy! Widać muszę już pisać i dalej prowadzić bloga... hihihi). A więc dobrze, będzie tak jak paluszek chce, tyle że "rzadziej" - do jakiegoś czasu. Przepraszam.

Linki do tego posta:
 

Obserwatorzy

Witam wszystkich i piszę jak się sprawy mają ...

" Żyje się tylko raz. A jeżeli żyje się dobrze, ten raz wystarczy ".
B.Franklin

... i to jest moje motto życiowe. A żyję, niech pomyślę ... o rany, to minęło już pół wieku, czyli jam wiekowa babcia!
Nie tylko jam wiekowa, ale i szczęśliwa babcia, bo mam dwoje wnucząt, które chcą żeby babcia coś dobrego do zjedzenia im zrobiła ... "u babci jest słodko, dom pachnie szarlotką" ...
Znakiem moim zodiakalnym jest Bliźniak, choć w życiu jestem jedynakiem.
Moi drodzy, myślę, że na tym blogu znajdziecie wiele ciekawych i interesujących rzeczy - przecież po to go założyłam, żeby dzielić się z Wami tym co wiem. Jednocześnie zaznaczam, że nie wszystko o czym tu napiszę, zostało przez mnie ugotowane, sprawdzone. Jeśli się zdecydujecie na jakąś potrawę, to na własne ryzyko - niestety.Ja staram się poddać pomysł, który sama prędzej czy później też wypraktykuję, i podzielę się z Wami moimi uwagami.Tak samo i wy możecie swoje uwagi wpisywać, będą mile widziane. WIĘC GOTUJMY RAZEM !!! Jak pożyję jeszcze z pół wieku, to może damy radę -:)