Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawostki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawostki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 grudnia 2017

Święta bożonarodzeniowe w innych krajach

Choinka, prezenty, sianko pod obrusem, opłatek, kolędy. Tak jest u nas. 

A choć w wielu zakątkach ziemi w ogóle nie obchodzi się Wigilii, to i tak miliony ludzi na świecie łączy duch Bożego Narodzenia.

Wieczerza wigilijna to nie tylko polski obyczaj. Do specjalnej kolacji w ten wieczór zasiadają także w Hiszpanii, Austrii, Norwegi, Danii, w Meksyku, Irlandii, Szwecji, na Węgrzech i na Słowacji.

wtorek, 7 stycznia 2014

Ciekawostki z dawnych lat - 1

  Z OSTATNIEJ CHWILI - patrz tutaj >>>> W OGNIU STANĄŁ DOM...

=======================================

 Pragnę Was poinformować, że na razie będę urzędowała na moim onetowym blogu przez jakiś czas. Troszku go zaniedbałam i muszę go "przeprosić" :) Post, który dzisiaj napisałam, będzie przez dłuższy czas ostatnim, a tymczasem zapraszam Was pod ten adres...
babuni-blog49

I dzisiaj tak, np. napisałam post o pierogach z wątróbką i jabłkami - zapraszam.

   Moi stali czytelnicy wiedzą o tym, że lubuję się w  poszukiwaniach różnych, ciekawych rzeczy - tu i tam. Tym razem moje poszukiwania dotyczyły różnych ciekawostek z dawnych lat.

   Dzisiaj może, niektóre rady mogą wydać nam się śmieszne, ale trzeba przyznać naszym babciom i prababciom, że nieźle sobie radziły bez pomocy wszelkiego rodzaju chemii. Na niektóre z tych rad będziemy musieli wziąć również poprawkę, ale czy tak, czy siak - poczytać warto, a nuż coś nam się przyda. 

piątek, 3 stycznia 2014

Niezwykłe potrawy

Czy naprawdę niezwykłe ? A to się okaże !

Pomyślałam sobie, że może zainteresuję Was pisząc o potrawach dla nas niezwykłych... być może. Są takie kraje, gdzie te potrawy, o których chcę napisać, są rarytasami i są dla nich mniam, mniam A tak, np. nasz bigos może wydawać się  im... bee, wszak to dla nich nic innego jak zepsuta, sfermentowana kapusta. Co kraj to obyczaj, co kraj to inny zwyczaj i na przykład dla nas te potrawy mogą wydać się nie do przyjęcia a nawet wywoływać obrzydzenie. Musimy jednak wziąć na nie poprawkę i nie zżymać się na nie, pamiętając o tym, że sztuka kulinarna jest dorobkiem całej ludzkości.

  
Niektóre z tych "rarytasów" spożywane są przez stosunkowo małe , zamknięte grupy społeczne i tak, np. brytyjscy cyganie cenią sobie bardzo wysoko mięso jeża, które w smaku przypomina znanego nam dobrze prosiaka. Po sprawieniu oblepiają go gliną i opiekają nad ogniem.

  

niedziela, 30 grudnia 2012

Szampan i co nieco o nim



     Szampan król musujących win... 
... prawdziwy kosztuje fortunę. Inne wina musujące są tylko jego namiastką, za to znacznie tańszą.
W języku potocznym mianem szampana określa się wszystkie wina musujące. Tymczasem nazwa ta jest prawie zastrzeżona wyłącznie dla win produkowanych w Szampanii (region Francji). Zaś na naszych stołach częściej goszczą o wiele tańsze i łatwiej dostępne "wina z bąbelkami". Pochodzą one z innej części Francji bądź z innego kraju. Jednak prawdziwy i "oszukany" szampan potrzebuje odpowiedniego traktowania.
  Przy okazji poruszania tematu szampana, należy zaznaczyć, iż jego „ojcem” był Dom Perignon (1638 – 1715), zakonnik z opactwa Benedyktynów .

piątek, 9 listopada 2012

Makaronowe szaleństwo ...


Można cały świat objechać ale takich wystaw makaronów - jak we Włoszech - nigdzie nie zobaczymy. Z wrodzonym sobie poczuciem piękna, Włosi z setek rodzajów i kształtów swoich makaronów tworzą prawdziwe obrazy, mozaiki, cuda.

Gdy Francuzi chwalą się, że mają tyle gatunków serów ile dni w roku, to Włosi odpowiadają, że oni rodzajów swych makaronów nawet zliczyć nie potrafią. 

Tak jak nam trudno sobie wyobrazić jadłospis bez ziemniaków, tak Włosi nie potrafią żyć bez makaronu. 

Włosi za ziemniakami raczej nie przepadają, a jeśli już je zadają to najczęściej w formie frytek. 

Mięsa też jadają niewiele, ale za to mnóstwo "frutti di mare" czyli owoców morza. Innym źródłem białka - jak we Francji - są najrozmaitsze sery, a przede wszystkim włoski parmezan.

    Ciekawostki: śniadanie po włosku nazywa się collacione (czyt. kolaczione) i jest podobne do naszego. Kolacja zaś nazywa się cena (czyt. czena). Jest lekka, składa się zwykle z pieczywa, serów, owoców, mleka lub wina.

     Najciekawszym i najobfitszym posiłkiem w ciągu dnia jest obiad – pranzo (czyt. pranco), który wszyscy Włosi jedzą między godziną 12 a 13, bo wtedy jest przerwa obiadowa w biurach, fabrykach, sklepach, nawet na targowiskach.

    Na północy Włoch, na pranzo, jada się gęstą zupę na pierwsze danie albo ryż, ale na południu Włoch króluje tak zwana pasta,czyli makarony. Pasty jada się dużo, pełniutki głęboki talerz. Po paście są „frutti di mare” z warzywami i wreszcie deser. Często do obiadu popija się wino, zależnie od zamożności – od najtańszego do najkosztowniejszego.

     Tak więc można by rzec, że pasta jest jest właściwie podstawowym posiłkiem Włochów (biednym nieraz musi wystarczyć za cały obiad).

A teraz zapoznajmy się bliżej z rodzajami - niektórych - włoskich makaronów:

Spaghetti znane jest niemal we wszystkich krajach. Są to twarde rurki, dość długie i wąskie o rozmaitej grubości.

Maccheroni bywają na ogół szersze, krótkie lub bardzo długie. Krótkie, ukośnie cięte, zwą się penne, a te, które są po wierzchu prążkowane, noszą nazwę rigatoni.

    Tak spaghetti, jak i maccheroni trzeba gotować szybko, we wrzącej, osolonej wodzie, szybko odcedzić i nie płukać, ale dodawać trochę tłuszczu by się nie zlepiły.

Wśród maccheroni bywają i takie rury, bo już nie rurki, w które wchodzi wąska kobieca ręka, a które się zwykle nadziewa, np. szpinakiem, farszem z mielonych rybek.

    Trochę podobne do nich są tak zwane cannelloni – przysmak rzymski, podobny do naszych naleśników z rozmaitym nadzieniem.

Tagliatelle i fettuccino to ten typ makaronów, który my nazywamy kluseczkami lub łazankami. Do nich należą też muszelki, kokardki, gwiazdki , itp. Żeby było ich jeszcze więcej, są i kolorowe. Na przykład barwione sokiem z marchwi czy pomidorów na żółto lub czerwono, albo szpinakiem na zielono. Ten typ makaronów trzeba nieraz po ugotowaniu przepłukiwać zimną wodą lub podaje się je jako gęstą zupę w sosach lub z masłem i tartym serem.

Odsyłacz (tak nazwę go i zawsze będę Was odsyłała do notek powiązanych z postami tego bloga). Nie będę już przenosiła (bez sensu) tylko podam linki, które będą się znajdować na moim blogu nr. 1 
Co warto wiedzieć o makaronie? 
Makaron po chińsku x 2 poproszę 
 

wtorek, 18 października 2011

Majeranek

   W starożytnym Egipcie uchodził za symbol szczęścia. Ludy starożytne ceniły go zwłaszcza jako roślinę leczniczą, skuteczną przeciw wszystkim chorobom, a szczególnie przeziębieniom. 
   Dziś jest jedną z najpopularniejszych przypraw (nie tylko) w kuchni polskiej. Nawet w najmniejszym ogródku powinno znaleźć się kilka roślin majeranku, choć nie jest to roślina łatwa w uprawie. 
   Pochodzi ona z Południa, marznie więc podczas ostrych zim i musi być siana na nowo każdej wiosny, ale warta jest tego zachodu. 
   Występuje w kilku odmianach. Jedną z nich jest ulubione przez Francuzów i Włochów oregano. Znany pod nazwą Origanum majorana, przez co bywa mylony z lebiodką, rzeczywiście blisko spokrewnioną z majerankiem. Majeranek działa żółciopędnie, toteż ułatwia trawienie tłustych potraw.

Laurowe drzewko

Zwane inaczej laurem szlachetnym, warzywem lub drzewem bobkowym - pochodzi z krajów śródziemnomorskich. Przez Greków i Rzymian uważane było za symbol sławy. Wieńcami z wawrzynu zdobiono głowy bohaterów, poetów i mężów stanu. Nam drzewo laurowe kojarzy się głównie z listkami, które dodajemy do wielu potraw. Zrywa się je wprost z drzewa, a następnie suszy. To wiecznie zielone drzewo jest także przepiękną rośliną ozdobną.

 Fotka z netu

W sklepie                                                                             Dostępne są tylko całe, ususzone liście. Jeśli w przepisie występują sproszkowane listki, musimy je pokruszyć. Kupując je starajmy się wyczuć, czy nie połamały się zbytnio w trakcie transportu. Liście nie powinny być także blade.

W kuchni                                                                              
Liście laurowe to obok pieprzu i soli jedna z popularniejszych przypraw. Dodaje się je do większości wywarów i zup, a także do potraw mięsnych (zarówno duszonych, jak i pieczonych) oraz bigosu. Mają cierpki aromat i smak, dlatego do potrawy wystarczy dodać jeden listek, który wyjmuje się przed podaniem. Bez listka laurowego nie obejdą się marynaty do ciemnych mięs, oraz marynowane ogórki, kapusta, dynia i inne warzywa.

W lecznictwie                                                                         
Sporządza się z nich esencję lub maść, pomocną przy schorzeniach reumatycznych. Równie dobrze może nam posłużyć w leczeniu łupieżu. Musimy zrobić płukankę do włosów z liści laurowych. W tym celu bierzemy szklankę zagotowanej wody i wrzucamy 3 łyżeczki pokruszonych liści, przykrywamy i parzymy około 25 minut. Po tym czasie, odcedzamy płyn i płukanka gotowa. Każdorazowo używać podczas mycia włosów, po spłukaniu szamponu, polać płukanką i masować skórę głowy. Pozostawić na około godzinę, następnie włosy wypłukać. Wywar z liści laurowych może być dodawany do kąpieli wodnych, w celu złagodzenia bólów kończyn.

 
Ciekawostki                                                                          
W starożytnej Grecji poświęcony był Apollinowi (według mitologii nimfa Dafne, uchodząc przed zakochanym w niej Apollinem została zamieniona na swą prośbę w drzewo laurowe).
Jeśli umieścimy kilka liści laurowych w szafach, szufladach, ich zapach skutecznie odstraszy karaluchy. A trzymany w woreczku z mąką zapobiegnie zalęganiu się wołków i innych owadów.


Średniowieczne uczty zaczynały się od dania, na które składały się gotowane jabłka i prowansalskie figi zapiekane z liśćmi laurowymi. Liście laurowe, podobnie jak skórka pomarańczowa, służyły także do aromatyzowania wody, w której dawnymi czasy płukano ręce podczas uczt.

czwartek, 6 października 2011

Lubczyk

 W medycynie ludowej przypisywano lubczykowi czarodziejską moc - uznawano go za afrodyzjak. Jego kłącza stosowano też jako środek leczniczy, łagodzący dolegliwości żołądkowe i przyspieszający trawienie. Szczególnie  roślina ta ceniona była w średniowieczu. O tym możemy dowiedzieć się z XII wiecznych pamiętników Hildegardy, przeoryszy klasztoru w Rupertsbergu. Lubczyk służył wówczas przede wszystkim jako lek na wszelkiego rodzaju dolegliwości.

 Fotka zapożyczona z Netu.
Lubczyk jest wysoką, okazałą rośliną. Ma proste łodygi, na których pojawiają się latem żółte kwiatki zebrane w baldachimy. Jego aromat i smak przypominają przyprawę maggi. Nic dziwnego, bo produkuje się ją właśnie z lubczyku.

Korzenie lubczyku zbiera się jesienią z roślin kilkuletnich. Wykopane i dobrze umyte powinny być następnie nawleczone na sznurki i suszone na słońcu lub na strychu.

W sklepie                                                       
Najłatwiej dostępny jest sprzedawany w niewielkich opakowaniach lubczyk suszony. Świeży jest raczej rzadkością na rynku. Dlatego najlepiej wyhodować go samemu w ogródku. Bardzo popularna jest płynna przyprawa maggi.

W kuchni                                                       
Lubczyk ma intensywny zapach, nieco podobny do selera, i korzenny. Można go wyczuć nawet po dodaniu odrobiny przyprawy. Dlatego lepiej używać jej z umiarem. Poprawia smak dań z fasoli, ziemniaków, mięs (zwłaszcza dziczyzny), potraw rybnych. Zupy jarzynowe i rosoły zyskają oprócz smaku, także przyjemny zapach. Świeże listki dodaje się podobnie jak natkę, do sosów i sałatek.

Na zdrowie                                                 
W medycynie ludowej stosowany w nieżytach górnych dróg oddechowych, jako środek wykrztuśny, jako lek pobudzający krwawienia miesiączkowe, a także pobudzający pobudliwość seksualną. Polecany także w chorobach dróg moczowych oraz schorzeniach przebiegających ze zmniejszeniem wydalania moczu.

Postacie leku
Odwar. Łyżkę rozdrobnionych korzeni zalać szklanką wody, dobrze wymieszać i ogrzewać przez 30 minut, nie dopuszczając do wrzenia. Przecedzić, pić 3 razy dziennie po łyżce Stołowej.

Ciekawostki                                            
"Dawniej lubczykowi przypisywano wielką moc, wierzono np. że wykopany wraz z nacią dnia 1 października o szóstej rano, wielkie i znamienite skutki czyni w małżeństwie, roztyrki i niezgody w nim równa. Upięty we włosach lub przyczepion do sukni ślubnej, miał przynosić szczęście młodej parze. Dodany do pierwszej kąpieli po urodzeniu dziecka, też miał przynosić szczęście w miłości, ale tylko dziewczynkom".

Animowany autor w 1614 r, tak pisze.
"Dziewki umiem porządnie
  do młodzieńców zwodzić.
Uczynię, co nie będzie  nigdy dzieci rodzić.
Za mąż nigdy nie pójdzie, której ja chcę zgoła.
Uczynię to a prędko, bo mam takie zioła." 
Pomocne źródło - Wikipedia 

niedziela, 11 września 2011

Kminek zwyczajny

Jest jedną z najstarszych przypraw, używany był już w epoce brązu. W Azji był on uprawiany na długo przed erą chrześcijańską. Starożytni Grecy i Rzymianie dodawali go do ciężko strawnych potraw z fasoli i grochu oraz pieczonych jabłek. Dioskorydes zalecał kminek przeciw bólom żołądka, a w średniowieczu było w zwyczaju kończyć biesiady słodkimi cukierkami kminkowymi, ze względu na właściwości pobudzania wydzielania soków żołądkowych. W średniowieczu można go było znaleźć w każdym przyklasztornym ogrodzie. Wraz z anyżkiem, kolendrą i koprem, kminek służył do aromatyzowania konfitur. Kminek to niewielka roślina o pierzastych liściach, przypominająca nieco koper. Od maja do lipca obsypana jest biało-czerwonymi kwiatami. W kuchni wykorzystuje się jej owoce. Poprawiają one nie tylko smak potraw, ale również trawienie.








 

W sklepie                                                                                  
Nawet ze świecą nie znajdziemy zmielonych nasion kminku. Za to bez problemu kupimy całe nasiona zapakowane w papierową torebkę bądź szklany pojemnik. Radzę kupić te w słoiczku, bo potrawa dłużej zachowa aromat.

W kuchni                                                                                    Kminek zwyczajny jest popularny w kuchni europejskiej, a wręcz rekordowe jego ilości zużywają Niemcy i Żydzi. Niemcy piją likier kminkowy, zwany Kummel. Najczęściej stosuje się całe owoce, znacznie rzadziej rozgniecione. Ze względu na właściwości, szczególnie zalecany jako dodatek do potraw z tłustych mięs (zwłaszcza boczku), pieczonej gęsi, kaczek oraz grochu i fasoli. Nadaje także wspaniały smak kiszonej kapuście. Można go również dodać do wytrawnych ciasteczek. Używając kminku mielonego, trzeba go mleć bezpośrednio przed samym użyciem, bo zapach szybko się ulatnia. Źle łączy się z innymi przyprawami za wyjątkiem pieprzu i soli.

W lecznictwie                                                                         Chyba najbardziej doceniają go mamusie małych dzieci. Mamusiom pomnaża ilość pokarmu, a dzieci ratuje przed bólem brzuszka, gazami, nadmierną fermentacją itp. 5-10 gramów wysuszonych owocków kminku zalewa się litrem wrzącej wody i pije 3-5 razy dziennie (dorośli po szklance, dzieci po łyżeczce) przed posiłkiem.

Ciekawostki                                                                              
Dawniej wieśniacy karmili kminkiem swoje kury, gęsi, gołębie w celu uniknięcia ich zabłąkania. Niektórzy hodowcy gołębi do dziś umieszczają ciasto kminkowe w klatkach, celem trzymania stada w miejscu.
W V wieku n.e. w Persji, kminek ceniony był jako "twarda waluta", gdyż to właśnie woreczkami z owocami kminku płacono ... podatki.
W magii ludowej kminek był popularnym środkiem na uroki - noszono w tym celu woreczek z jego nasionami na piersi. Stawiano też przy kołyskach niemowląt garnki z naparem kminku, którego zapach miał być nie do zniesienia dla wszelkich demonów.

Koper ogrodowy

   Ta dobrze nam znana roślina ma pierzaste liście i drobne owoce zebrane w baldachimy. I jedne i drugie mają szerokie zastosowanie nie tylko w kuchni, ale także w przemyśle perfumeryjnym.

    Pierwotnie jednak kopru używano głównie do przyrządzania leczniczych herbatek, które podawano niemowlętom dla złagodzenia czkawki lub kolki. 

   Stąd też wywodzi się  jego staronordycka nazwa "dilla", która oznacza: uśpić, uspokoić. Taka herbatka potrafi też "oszukać głód".



poniedziałek, 5 września 2011

Jagody jałowca

Ten zielony krzew o kujących igłach jest dobrze znany w Polsce, rośnie też dziko w Europie i Ameryce. Jako przyprawy używa się jego małych, niebiesko - czarnych jagód. Dawniej stosowano je również przeciw ukąszeniom węży. Pewnego rodzaju przyprawą są też gałązki jałowca. Mało kto wie, że nazwa popularnego alkoholu z dodatkiem jałowca - ginu, pochodzi od holenderskiego określenia tej rośliny ("genever").


   
W sklepie                                                                                
Dostępne są najczęściej całe, suszone jagody jałowca. Możemy też kupić rozdrobnione jagody z widocznym brązowym miąższem i nasionami. Lepiej jest jednak kupić jagody w całości. Świeżo rozdrobnione dodadzą potrawie więcej aromatu.

W kuchni                                                                                
Wielką ozdobą staropolskiego stołu były pieczenie z dziczyzny i pieczone dzikie ptactwo z dodatkiem jałowca. Dziś używając jałowca, możemy nadać smak dziczyzny pieczeni baraniej, wołowej czy pieczonemu drobiowi.
Jagody jałowca mają słodki smak, pozostawiający w ustach wrażenie lekkiego palenia oraz bardzo przyjemny gorzko-słodki aromat. Dobrze łączą się z czosnkiem, majerankiem i rozmarynem. Dodaje się je do kwaszenia kapusty, marynat, bigosu, potraw z baraniny, wieprzowiny i dziczyzny. Świetnie poprawią smak na przykład kartoflanki. Nie można jednak dużo dodawać tych owoców (kilka ziaren do potrawy wystarczy),  więcej mogłoby niebezpiecznie podrażnić nerki. Jałowcem aromatyzuje się wódkę o nazwie "jałowcówka". Suche jagody lub gałązki można też wrzucić na rozżarzone węgle w grilla. W dymie jałowcowym dobrze wędzi się wędliny, dzięki czemu uzyskują większą trwałość, specyficzny smak i aromat. Jałowiec jest ulubioną przyprawą myśliwych, niezbędną do przyprawiania dziczyzny.

Na zdrowie                                                                                
Lecznicze właściwości jałowca cenione były już w starożytności. W tym celu wykorzystywano szyszkojagody, liście a nawet drewno.
Medycyna naturalna zaleca stosowanie jałowca w takich chorobach jak: artretyzm, cukrzyca i nadczynność tarczycy. Leki z jałowca można przyrządzać na wiele sposobów, jako napary, wyciągi wodne i alkoholowe, nalewki, syropy.

Natomiast nie powinny stosować owoców jałowca osoby cierpiące na stany zapalne nerek oraz kobiety w ciąży. Olejki zawarte w jałowcu silnie drażnią nerki.

Ciekawostka                                                                                  
" W czasie upałów hektar jałowców wydziela do 30 kg lotnych substancji o działaniu antyseptycznym i bakteriobójczym, co stanowi swoisty rekord wśród drzew i krzewów iglastych".

UWAGA ! Jałowiec pospolity bardzo często mylony jest z bardzo trującym dla człowieka jałowcem Sawina.

Imbir

Jest jedną z najstarszych roślin tropikalnych. Pochodzi prawdopodobnie z Indii, gdzie uprawiano go już 3 tysiące lat temu. Rośnie tylko w gorącym klimacie o dużej ilości opadów. W Europie rozpowszechnił się na tyle, że w średniowieczu podawano go do stołu, tak jak dziś podajemy sól czy pieprz. Przyprawową część stanowią kłącza, z których wyrastają długie pędy i kwiaty. Imbir działa rozgrzewająco. Pasuje do wszystkich egzotycznych przypraw, ale niezbyt dobrze komponuje się z ziołami, np. majerankiem. Ulistnione pędy imbiru osiągają wysokość do 1 m i przypominają nieco pędy trzciny.



W sklepie                                                                     Zanim trafi do handlu w postaci proszku lub kawałków korzenia, jego kłącza są odpowiednio oczyszczane. Mięsiste kawałki kłącza gotuje się, aż zawarta w nim skrobia stanie się kleista, a następnie suszy.Najłatwiej dostaniemy imbir mielony. Nieco trudniej jest zdobyć świeże kłącza zwane "zielonym imbirem". Sprzedawane w kawałkach suszone kłącza, a także imbir na słodko: kandyzowany w syropie z cukru, kupimy tylko w super - marketach. Świeże korzenie imbiru po zawinięciu w folię aluminiową można przechowywać w lodówce przez kilka miesięcy, a w zamrażarce nawet 1,5 roku. Imbiru w proszku nie kupujemy nigdy na zapas, ponieważ szybko wietrzeje. Najwyżej ceniony jest imbir z Jamajki, nie jest bielony chemicznie, długo suszony w słońcu.

W kuchni                                                                      
Imbir ma silny, korzenny aromat i palący, lekko gorzki smak. Można go używać zarówno do potraw słodkich, jak i pikantnych. Przyprawiamy nim zwłaszcza dania z kuchni indyjskiej i chińskiej oraz drób. Dodajemy go do pasztetów i sałatek, jak również do wypieków oraz napoi: piwa, wina i likierów. Świeże kłącza przed użyciem ściera się na drobnej tarce.
Bardzo smaczne są steki i kotlety schabowe natarte przed opiekaniem mieszanką imbiru, pieprzu i soli. Należy pamiętać jednak, że między  imbirem suszonym, mielonym, a tym w korzeniu istnieją pewne różnice smakowe i dlatego nie powinniśmy stosować ich wymiennie.

Surowy imbir dodaje świeżości i pikantności, więc dobrze go używać, aby polepszyć smak potraw mdłych, np. tłuste mięsa. Mielony, zaś nadaje się do potraw słodkich. Pasuje doskonale do pieczonych jabłek.
Źle znosi towarzystwo ziół, natomiast chętnie "widzi" się w towarzystwie przypraw korzennych, np: gałka muszkatołowa, goździki itp.
Imbir należy używać w rozsądnych granicach do potraw, aby nie popsuć ich smaku.

Na zdrowie                                                                
Imbir ułatwia trawienie, łagodzi mdłości (stosowany jest w lekach przeciw chorobie lokomocyjnej), łagodzi bóle miesiączkowe. Dobrze jest też płukać nim bolące gardło (do szklanki bardzo ciepłej wody wsypać 2 łyżeczki sproszkowanego imbiru). Jeszcze ine metody
:
Imbir na drogę 
Znalazłam sposób na chorobę lokomocyjną. Godzinę przed wyjazdem zaczynam ssać świeży imbir. Obieram korzeń ze skórki, kroję w cienkie plasterki i sparzam wrzątkiem. Sięgam po nie także podczas jazdy. Można też wrzucić do herbaty plasterek imbiru i popijać przez całą drogę.

Ciekawostki                                      
Dopiero pod koniec XIII wieku Europejczycy mieli okazję zapoznać się z rośliną opisaną niemal równocześnie przez Marco Polo i Pagolottiego. W XVI wieku magnat hiszpański Francisco de Mendoza rozpoczął uprawę imbiru na Jamajce. Obecnie głównymi dostawcami tej przyprawy, poza południowo-wschodnimi Indiami i Jamajką, są tropikalne regiony Afryki Zachodniej i Chiny.
Imbir rozmnaża się wegetatywnie, za pomocą kawałków kłączy sadzonych do ziemi lekkiej, ale wystarczająco wilgotnej. Zbiór następuje w 6-12 miesięcy po sadzeniu. Kłącza wyoruje się pługiem. 

wtorek, 30 sierpnia 2011

Goździki

Przyprawa ta (oraz pieprz) należała do bardzo poszukiwanych dodatków w kuchni średniowiecznej Europy.

 
Nie przypominają czerwonych goździków, ale tak jak one są kwiatami. Przyprawa ta bowiem to nic innego jak nierozwinięte, ususzone pąki kwiatowe niewysokiego drzewa zwanego goździkowcem korzennym. Rośnie ono w klimacie tropikalnym, między innymi w Indonezji. Tam też goździki dodaje się nie tylko do potraw, ale również do papierosów i tabaki. Do Europy goździki sprowadzili kupcy arabscy już w VIII w.n.e.

W sklepie                                                                  

Znajdziemy goździki całe i sproszkowane. Podobnie jak gałka muszkatołowa, całe goździki są bardziej aromatyczne. Aby jednak nie straciły swego zapachu i nie zaraziły nim innych przypraw, trzymamy je szczelnie zamknięte w pojemniku. Dobre goździki powinny być tłuste i ciężkie. Rzucone do wody tonąć lub przynajmniej ustawiać się pionowo.

W kuchni                                                                  
Goździki mają wspaniały, zdecydowany aromat i swoisty palący smak. Można o nich powiedzieć: mocna przyprawa. Wystarczy bowiem dodać tylko jeden, by potrawa nabrała korzennego smaku. Pasują do słodkich i wytrawnych dań. Mielone goździki dodajemy je do ciast z miodem, pierników, chleba oraz grzanego wina i piwa. Szpikujemy nimi szynkę wieprzową, dziczyznę. Wrzucamy do bulionu, w którym gotujemy ryby, a także do marynat.


Na zdrowie                                                            
 Mają właściwości lecznicze, olejek lotny z goździków uznawany jest jako środek antyseptyczny i przeciwbólowy (zawsze rozcieńczony), czy nawet rozgryziony goździk, łagodzi bóle zębów i stany zapalne dziąseł. Oczywiście działanie to jest tylko doraźne, prędzej czy później lepiej iść do dentysty !
Olejki te pomagają także złagodzić bóle; głowy, reumatyczne, nerwobóle. Pobudzają wydzielanie soków trawiennych oraz działa wiatropędnie, dlatego też zalecany jest przy biegunkach, wzdęciach, nudnościach.


Ciekawostki                                                         
Goździki należą do najstarszych przypraw w dziejach ludzkości, a w Chinach znano je już od wieków. Marco Polo - znany podróżnik i odkrywca świata - pisał już o nich w swoich dziennikach. Doskonale wyrównują oddech, gdy nam "jedzie" z ust, wystarczy tylko kilka goździków wziąć na zęba ... :)), należy rozgryźć kilka goździków, i w ten sposób oddech nasz stanie się o wiele lepszym być.

Ponoć w Chinach na dworze cesarskim, dworzanie nie mogli odezwać się do cesarza, jeśli nie trzymali w ustach kilku goździków. Wszak oddech ich, koniecznie musiał być świeży.

Goździki mają jeszcze jedną zaletę. Zauważyliście zapewne na powyższej fotce goździki powbijane (najlepiej dość gęsto) w pomarańczę (może być też cytryna), a potem je wysuszymy i gdzieś nad kominkiem zawiesimy, czy też komodzie postawimy. I wtedy od pięknego zapachu przez kilka miesięcy się nie odgonimy.
Możemy także włożyć je do woreczka i umieścić w szafie, by odświeżyć powietrze w niej

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Cynamon


  Pochodzi z Cejlonu i Birmy, ale był już znany w starożytnym 
Egipcie. Uzyskuje się go z kory młodych pędów drzew cynamonowych. Uprawiane drzewa są bardziej krzewiaste w następstwie regularnego przycinania. Drzewa te mają błyszczące liście i żółte kwiaty. Wysuszone kawałki kory zwijają się, tworząc rodzaj rurek o przyjemnym zapachu. Największymi producentami cynamonu: Sri Lanka, Seszele, Indie, Indonezja i kraje Ameryki Południowej.



Istnieje wiele gatunków cynamonu, jednak najlepszy i jednocześnie najdroższy jest cynamon cejloński, który ma delikatny smak.


W sklepie                                                                          

Bez problemów możemy kupić laski cynamonowe. Powinny być, mocno zwinięte, czerwono-brązowe. Najlepszą jakość ma bardzo cienka kora. Jest także cynamon mielony. Rzadziej występuje w postaci lotnego olejku.

W kuchni                                                                           
Słodkawy, korzenny zapach cynamonu jest subtelny, ale jednocześnie intensywny. Dlatego cynamon znakomicie nadaje się zarówno do dań słodkich jak i pikantnych. Można przyprawiać nimi budynie, kompoty, sałatki owocowe, marmolady, ciasta z owocami. Świetnie pasuje do dań z ryżu, baraniny, wołowiny, a także do gulaszu i grzanek. Ma szerokie zastosowanie jako przyprawa do pierników. Używamy go również do twarogu, nalewek, kawy, gęsi, cielęciny, sosów słodkich, czerwonej kapusty. Zmielony cynamon jest nieco ostrzejszy niż ten w laskach, ale szybciej wietrzeje. Użycie nawet niewielkiej ilości tej przyprawy usuwa nieprzyjemny zapach z potraw i sosów przyrządzanych z ryb. Bardzo smakuje mi zapiekanka z ryżem i jabłkami posypana cynamonem. Tak w ogóle to jabłka zapiekane, są wyśmienite, posypane cynamonem.


Wieprzowina
bardzo zyskuje na smaku, gdy przed pieczeniem natrze się ją mieszanką cynamonu, pieprzu, gałki muszkatołowej i roztartego czosnku. Doskonałe są grzane wina z tą przyprawą oraz marynaty ze śliwek i gruszek.

Ciekawostki                                                                           
Wysoko ceniona w starożytności, miała zastosowanie między innymi jako komponent kadzidła i różnych pachnideł. Używana również w niektórych obrzędach rytualnych w postaci "świętego olejku do namaszczania". Drzewko cynamonowców uprawiał w swoich ogrodach Salomon.

Arcydzięgiel



"Frasującym się korzeń na szyję zawieszony frasunek odpędza i serce wesołe czyni" - tak pisał  Syreniusz w "Zielnik Simona Syrenniusa - (1613 roku)


  ARCYDZIĘGIEL  zwany też litworem, dzięglem lekarskim, archangelika, tak jak angelika należą do rodziny baldaszkowatych.

 Jedno z najstarszych znanych ziół. Ma postać krzewu o wysokości dochodzącej do 2 metrów. Zielonkawo-białe kwiaty zebrane są w baldachimy. Jest nieraz traktowana jako roślina ozdobna, bo bywa rzeczywiście piękna. 

         Dopiero od XIV wieku arcydzięgiel opisuje się jako ziele przyprawowe. Wcześniej używano go raczej w medycynie ludowej jako środek przeciwko dżumie. Korzeń jego ma przyjemny, trwały, mocny zapach i oryginalny, lekko słodki smak.

W sklepie                                                                                
Sprzedawane są głównie kandyzowane łodygi arcydzięgla. Określa się je zwykle nazwą  "anżelika". Niestety rzadko bywają w sklepach. Prościej będzie posadzić je w ogródku, a potem mieć swoją "anżelikę".

W kuchni                                                                                
Arcydzięgiel ma intensywny, lekko piżmowy zapach i słodkawo-gorzki smak. Z młodych łodyg przyrządza się sałatkę. Można także dusić je z kwaśnymi owocami i dodawać do dżemów oraz galaretek. Smakują dobrze z twarożkiem. Świeże, ugotowane korzenie je się jako jarzynkę. Kandyzowane łodygi są doskonałą dekoracją ciast i deserów. Francuscy zakonnicy wytwarzają z arcydzięgla słynne wina ( Wermut, Chartreuse).

Młode i miękkie, soczyste łodygi i ogonki liściowe zbiera się w maju i smaży w cukrze. Jest to tzw. anżelika, bardzo rozpowszechniona we Francji konfitura, która służy także jako dodatek do dekoracji ciastek i tortów, oraz jako aromatyczny dodatek do lodów.

" W gospodarstwach domowych nieraz robi się nalewkę spirytusową na posiekanym korzeniu arcydzięgla. Ta nalewka zwana dzięgielówką, ma konsystencję starych tokajów, jest przedziwnie i wspaniale aromatyczna, ale i niezwykle mocna, bo - wzmaga moc spirytusu (jeśli naturalnie nie jest zbyt rozwodniony). Pije się jej nie więcej jak "naparstek" lub dodaje do kremów, napojów itp., odrobinę dla aromatu". [1]

W lecznictwie                                                                             
Korzeni arcydzięgla stosuje się w stanach skurczowych przewodu pokarmowego, dolegliwościach trawiennych, braku apetytu oraz wzdęciach i jako łagodny środek uspakajający. Zioła mają podobne działanie jak i korzeń,

Ciekawostki                                                                                   Znany był już za czasów starożytnych wiązały się z nim przeróżne wierzenia. Między innymi wierzono, że powoduje  zdrowienie, wzmocnienie i siły potężne wydobywa, ale takie, które do małżeńskiego łoża prowadzą.
Noszony korzeń arcydzięgla przez mężczyzn przy sobie, najlepiej w lewej kieszeni portek, dobrze działa na to ... aby schadzka się udała.

Źródła:
[1] ... "Czy wiesz co jesz ? - Irena Gumowska, W-wa  1985

Anyż gwiazdkowy (czyli badian)


  

Anyż gwiazdkowy. badianem też zwany .Znalezione obrazy dla zapytania anyż gwiazdkowy  Pochodzi z Azji Południowej. Jest wiecznie zielonym drzewem, a jego kwiaty mają barwę od blado-żółtej do czerwonej,


 Po przekwitnięciu tworzą się owoce, które kształtem przypominają gwiazdki. W krajach Dalekiego Wschodu anyż rośnie dziko. Uprawia się go w Chinach, Japonii i na Filipinach.

W sklepie                                                            

Możemy kupić całe, suszone owoce gwiazdki lub kawałki. Zmielony anyż jest dostępny "grupowo" - w przyprawie "5 smaków".

W kuchni                                                             
Smak jego jest słodkawy i silny o swoistym zapachu.
 Większość z nas zna zapach i smak anyżu z cukierków i lizaków. Jest on zbliżony do fenkułu (kopru włoskiego), tylko bardziej ostry i nieco palący. Chińczycy często dodają anyż do dań z drobiu i wieprzowiny. To również doskonała przyprawa do pieczonych kurcząt, ryb, a także czystych zup. Można dodawać go do dań z porów. Anyżem aromatyzuje się likiery, gumy do żucia oraz inne wyroby cukiernicze (ciasta, lizaki). Anyż jest potrawą  powszechnie używaną przy sporządzaniu sosów słodko-kwaśnych, sosu cebulowego a także sałatek. Z powodzeniem można dodać jedną gwiazdkę do nalewki owocowej, np. ratafii. Anyż to niezwykle aromatyczna przyprawa, na dodatek o wyjątkowo specyficznym smaku. Dlatego należy ją stosować z umiarem. Wystarczy jedna gwiazdka, 2-3 mogą zdominować smak dania. Dodając ją trzeba się zastanowić, czy będzie się komponowała z innymi przyprawami.
Anyż na pewno lubi miętę, kminek, imbir, nawet rozmaryn, a kłóci się z bazylią, tymiankiem i oregano. Dawniej bardzo często aromatyzowano nim kompoty, herbatę i kawę.

Dla zdrowia                                                              
"Anyżek uprawiany ma polską nazwę "biedrzeniec - anyż". Z anyżku uprawianego wykorzystuje się tylko nasiona, z dziko rosnący korzeń wykorzystuje się jako lek ziołowy. Anyżek przede wszystkim pobudza działanie wszystkich gruczołów wydzielania wewnętrznego, także i gruczołów mlecznych, działa pobudzająco na komórki mózgowe i rdzeń kręgowy. Sam jego olejek działa - w zbyt dużych dawkach - oszałamiająco, stąd  dawniej używano go jako narkotyku przy bolesnych operacjach". [1]

" Sproszkowane owoce, 1-8 gramów dziennie w miodzie lub syropie, lub napar z 8-15 g na litr wody (3-5 razy dziennie po pół szklanki) podaje się w różnych niedomaganiach żołądkowych (bóle brzucha, kolki jelitowe, kurcze żołądka itp.), a także przy migrenie, zawrotach głowy, kaszlu, anginie, nieżytach oskrzeli itp. Ponadto w celu pobudzania wydzielania mleka u karmiących matek". [1]

Ciekawostki                                                         
 
Anyżowi przypisuje się również magiczne właściwości. Zasuszone ziele lub jego owoce, wąchane bądź noszone na szyi w woreczku koloru niebieskiego lub fioletowego (barwy magiczne) sprawiać ma wyostrzenie zdolności parapsychicznych.

Możemy zrobić z niego roztwór spirytusowy (należy anyż zalać spirytusem), który pomoże nam w walce z owadami letnią porą, np. komarami. Tak zrobiony roztwór zabija też wszy, pchły i kleszcze.


Najstarsze wzmianki o anyżu pochodzą z egipskiego papirusu Ebersa (1500 r.p.n.e.). W Polsce uprawiany jest od średniowiecza, kiedy został sprowadzony przez benedyktynów.

Źródło:
[1] .."Czy wiesz co jesz?" - Irena Gumowska, W-wa 1985
... Wikipedia
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy

Witam wszystkich i piszę jak się sprawy mają ...

" Żyje się tylko raz. A jeżeli żyje się dobrze, ten raz wystarczy ".
B.Franklin

... i to jest moje motto życiowe. A żyję, niech pomyślę ... o rany, to minęło już pół wieku, czyli jam wiekowa babcia!
Nie tylko jam wiekowa, ale i szczęśliwa babcia, bo mam dwoje wnucząt, które chcą żeby babcia coś dobrego do zjedzenia im zrobiła ... "u babci jest słodko, dom pachnie szarlotką" ...
Znakiem moim zodiakalnym jest Bliźniak, choć w życiu jestem jedynakiem.
Moi drodzy, myślę, że na tym blogu znajdziecie wiele ciekawych i interesujących rzeczy - przecież po to go założyłam, żeby dzielić się z Wami tym co wiem. Jednocześnie zaznaczam, że nie wszystko o czym tu napiszę, zostało przez mnie ugotowane, sprawdzone. Jeśli się zdecydujecie na jakąś potrawę, to na własne ryzyko - niestety.Ja staram się poddać pomysł, który sama prędzej czy później też wypraktykuję, i podzielę się z Wami moimi uwagami.Tak samo i wy możecie swoje uwagi wpisywać, będą mile widziane. WIĘC GOTUJMY RAZEM !!! Jak pożyję jeszcze z pół wieku, to może damy radę -:)