czwartek, 12 grudnia 2013

Kapusta z grzybami

     Najpierw zacznę od tego jaką kapustę preferuję w mojej kuchni – kiszoną czy kwaszoną ? Dla większości z nas nie ma większego znaczenia czy kapusta jest kiszona, czy kwaszona, co gorsza – o zgrozo! – większość z nas uważa, że to ten sam produkt. 
 
   A to wcale nieprawda ! Kiedyś nieświadoma tych różnic, zakupiłam na kapuśniak kapustę kwaszoną, mówiąc krótko, zupa była prawie do wyrzucenia ! Ten zapach, ten smak, okropność !! Od tamtej pory kupuję tylko i wyłącznie kapustę kiszoną, w której to znajduję i ten zapach, i ten smak.
 
Jakie różnice są między kapustą kiszoną a kwaszoną?
   Kapusta kiszona – poddawana fermentacji (co najmniej 2 tygodnie). W takiej kapuście znajdziemy mnóstwo dobroczynnych bakterii kwasu mlekowego. Ma kolor żółty, im dłużej fermentuje tym bardziej jest żółta.
  Kapusta kwaszona - doprawiana jest tylko octem i cukrem – tak, tak – zero fermentacji przez co i brak dobroczynnych bakterii. Kolor jej jest biały, taki sam jak kapusty surowej. 
   Dawnymi czasy nasi przodkowie przypisywali wielu pokarmom, podawanym na Wigilię, właściwościowi magiczne. 
kapusta z grzyb
Kapusta 
   Uważano, że ma ona wielką moc, która chroni od złego i zapewnia niespożytą siłę oraz witalność. Potrawy zaś z niej miały przyciągać dostatek i pomyślność. Natomiast kapusta gotowana z grzybami bądź z grochem zapewniała dobre zdrowie.
  
                              
Grzyby  
   Według ludowych wierzeń umożliwiały one nawiązywanie kontaktów ze światem zmarłych, stanowiły pokarm dla duchów. Dlatego też były potrzebne podczas magicznych obrzędów. Podawane podczas wieczerzy wigilijnej pomagały w zjednaniu sobie przychylności tych, którzy odeszli.       Potrawy z grzybami miały przynieść szczęście i pomyślność oraz zapewnić dostatek.
 Składniki: ( na ok. 6 osób)
 1 kg kiszonej kapusty
 garść suszonych grzybów (najlepiej borowików lub podgrzybków)
 1 średnia marchewka
 1 spora cebula lub dwie mniejsze
 łyżka masła
 łyżka oleju
 sól, pieprz świeżo zmielony, 2-3 ziarenka jałowca i ziela angielskiego
 2 listki laurowe
 płaska łyżka majeranku (opcjonalnie), roztarty w rękach pomoże wydobyć delikatny smak kapusty.
Przygotowanie:

1. Grzyby zalewam w rondlu wrzątkiem, niech sobie postoją w tej wodzie około 30 minut. Grzyby odlewamy na sitku (wywar zachować), kroimy w cienkie paski.
2. Marchewkę myjemy, obieramy, ścieramy na tarce o dużych oczkach. Cebulę obieramy, kroimy w kosteczkę. Na patelnię wkładamy masło i olej, potem wrzucamy marchewkę  i cebulę, chwilę podsmażamy.
3. Kapustę kiszoną zawsze dobrze wyciskam z soku w rękach, nigdy jej nie płuczę (chyba, że jest bardzo kwaśna). Płukana kapusta to już dla mnie nie jest to, traci wiele na swoim smaku i zawsze zostawiam sok z odciśniętej kapusty, bo czasami go jeszcze dolewam do kapusty, pod koniec gotowania. Czasami jednak trzeba ją moczyć, bo jest naprawdę kwaśna. Odciśniętą kapustę jeszcze szatkuję, wkładam do garnka i zalewam 1,5 szklanki wody.
4. Do zalanej kapusty wkładam ziele angielskie, listki, ziarna jałowca, pokrojone grzyby, marchew i cebulę i wszystko duszę do miękkości. Na sam koniec gotowania dopiero solę (czasami bywa, że nie solę, bo kapusta sama w sobie jest słona), pieprzę (pieprz za szybko dodany, gorzknieje), dodaję majeranek otarty w rękach (lepiej wydobywa się jego aromat). Dodaję jeszcze wywaru z grzybów, kapusta zyskuje wtedy piękny aromat i smak i kolor.
5. Jeśli płyny podczas gotowania za bardzo wyparują, trzeba dolać ciepłej, przegotowanej wody, no i mieszać kapustę co jakiś czas, coby nam się nie przypaliła. Kapustę gotować, aż będzie miękka.
Ten post został przeniesiony z mojego innego bloga. Jeśli zechcesz poczytać komentarzyki, podaję link do tej strony:

Barszcz czerwony z pierożkami

Autor: JaGa Opublikowano: Listopad 20th, 2009
Barszcz czerwony z pierożkamiBarszczyk czerwony z pierożkami (na 4 porcje) Składniki: … 2 marchewki i pietruszka, 2 cebule średniej wielkości, selera trochę (nie dużo), kilka ziaren ziela angielskiego, listek laurowy, 2 ząbki czosnku, łyżka majeranku, 1 torebka barszczu czerwonego z grzybami, niekoniecznie musi być kupiony, możemy równie dobrze zrobić go []

Pierogi świąteczne – różne

Autor: JaGa Opublikowano: Grudzień 1st, 2008
Pierogi świąteczne – różne  Mam jeszcze trochę przepisów na Wigilię, myślę, że każdy może sobie wybrać te potrawy, które zagoszczą stole w ten wieczór, a nawet może mieć 12 potraw, których jak powiadają , nie powinno zabraknąć na stole w tym dniu. Pierogi z kapustą i grzybami … Składniki: …  10 suszonych grzybów, 1 kg kapusty cukrowej, []

39 komentarzy:

  1. też robię taką kapustę (tylko bez jałowca) pyszna jest!! a co do kapusty - to niestety coraz trudniej z dostępem do kapusty kiszonej - wszędzie tylko kwaszona króluje :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do kapusty , bigosu czy też takie postnej zawsze dodaję parę ziaren jałowca - lepiej mi smakuje, chociaż i tak jest pyszna. Oj masz rację, że teraz na rynką chcą nas zakwasić tą kwaszoną kapustą.
      Nie ostaje się więc nic innego jak zrobić sobie kiszoną - samemu.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Świetny poradnik dla nie gotujących ,dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anko, no staram się... :))

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Oj, jaką ja jestem kapuściarą !!! A wiesz, że uważałam że kwaszona i kiszona to jest to samo ??
    Robię kapustę podobnie jak Ty, Marylko, ale zamiast majeranku, dodaję kminek. I lubię dodać odrobinę białej kapusty, aby złagodzic smak. Serdeczności ślę :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kiedyś nie widziałam różnicy między tymi kapustami, spróbuj Aniu obydwu tych kapust na surowa a od razu wyczujesz różnicę między nimi, wystarczy nawet jak je powąchasz to już będziesz wiedziała, która jest która. Nie wiem dlaczego ale ja jakoś kminku nie lubię i to nie tylko w kapuście, chociaż właśnie kminek w kapuście ma swoją rację bytu - nadając jej smaku.
      A ja lubię taką kwasicę co gębę wykrzywia, ino bez przesady... :))

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Ach, jeszcze zapomniałam Andrzeju o tej zasmażce napisać, której ja też do bigosów wszelkich nigdy nie robię, bo też mi nie smakuje,a do tego wtedy bardziej trzeba uważać by się nie przypalił.

      Buziaki kapuściane :)

      Usuń
  4. Podobnie,jak Ty, Marylko, przygotowuję to pyszne danie! Oczywiście najlepszym produktem wyjściowym jest własna i swojska kapusta, kiszona w beczce z ćwiartkami jabłek. Przyrządzam ją. jednak inaczej. Nie wyciskam jej za bardzo, wpierw przysmażam ją (przyprawiam dopiero pod koniec smażenia) na wytopionej wędzonej słoninie z kawałkami dobrze poprzerastanego boczku i co jakiś czas podlewam odrobiną wrzącej wody i nie dodaję zasmażki, bo jakoś nie lubię. tak uduszona kapusta, gdy wchłonie już cały płyn jest w miarę miękka, ale jędrna. Grzyby suszone najpierw zalewam wrzątkiem i odstawiam na jakieś 45 minut; wywar zostawiam i dodaję pod koniec do duszącej sie kapusty. Następnie grzyby zalewam białym wytrawnym winem i pozostawiam na godzinę. Duszę je osbno, podobnie jak kapustę (solę dopiero pod koniec duszenia) następnie dodaję je do duszącej się kapusty, mieszam i to wszystko.
    tulę smacznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kapustę zalewam wodą i gotuję al dente czyli nie za długo potem dodaję smażoną cebulkę na oleju z dodatkiem lulku plasterków czegoś wędzonego(boczku albo słoniny) a grzyby także osobno z cebulka smażę i potem to wszystko mieszam i doprawiam do smaku. A najlepsza na drugi dzień jak wszystko w smaku się przegryzie. Buziaki-;))

      Usuń
    2. Wigilijna oczywiście na oleju z dodatkiem masła bez wędzonej słoninki. Choć teraz to już tylko dla tradycji bo można i mięsiwa już na wigilię. Bezmięsny i ścisły post juz tylko w Popielec i w Wielki Piątek. Wigilia juz teraz wolna od postu.

      Usuń
    3. No właśnie Andrzeju najważniejsza w bigosie czy też gotowanej kapuście jest ta kapusta, która nadaje smaku całej potrawie. Ja zamierzam też robić swoją kiszoną, bo po pierwsze, jest o niebo lepsza, a po drugie, wyjdzie o wiele taniej. U mnie w tym roku kolo kapusty kiszonej kosztuje prawie 5,- a jak ja mam kupić jej 5 kilo i jeszcze dodać do niej jakieś dodatki, to wcale nie wyjdzie to tanio.

      Moja mama opowiadała, że jej tata to lubił jak kapusta była też tak smażona, a nawet jak była troszku przypieczona, ponoć jest o wiele lepsza. A Kapusta w Twoim wykonaniu to już rarytas i raczej na Wigilię bym jej nie dała, bo troszku za suto w niej wszystkiego. W pozostałe dni świą i owszem, czemu nie.

      I jak mi przyjdzie taka wena, to spróbuję ugotować ją wedle Ciebie i oczywiście się pochwalę... :))

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    4. No właśnie w pierwszej chwili, po przeczytaniu Ulu Twojego pierwszego komentarzyka, pomyślałam sobie, czy na Wigilię ta kapusta nie będzie za tłusto dana. Ja jednak jestem za tradycyjną Wigilią, w pozostałe dni świąt to można sobie szaleć, ale w ten jeden, jedyny dzień w roku to prawie do kolacji i niewiele jadam.

      Wiadomo, kapusta im więcej razy podgrzewana tym lepsza, gdy tak najdzie i przejdzie sobie wszystkim.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    5. Dzisiaj zrobiłam kapustę z przepisu Andrzeja. rzeczywiście pyszna, warta polecenia !
      A dodam, że spytałam w moim sklepiku, gdzie kupuję kapustę z beczki - zawsze jest kiszona !

      Usuń
    6. An-Ulu jak już mamy kapustę kiszoną zakupioną, to już połowa sukcesu jest ,
      a druga połowa to jak i z czym ją przygotujemy. Mówi się, że faceci potrafią być
      wspaniałymi kucharzami i Andrzej jest tego przykładem.
      W takim razie i ja muszę ją wypróbować :)

      Buziole.

      Usuń
  5. Zawsze uwielbiałam kiszoną kapustę i to te dość mocną. Jednak szkoda mi gotować tylko samą kapustę z grzybami, więc robię bigos. Przynajmniej mam problem obiadów z głowy i to nawet na trzy dni, bo gotuję w wielkim szybkowarze.
    Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało być "tę"dość mocną, ale za słabo nacisnęłam klawisz alt!

      Usuń
    2. Aniu ja gotuję i taką i taką, bo gdy ugotuję tą z samymi grzybami to mam ją na Wigilię i na pierożki oraz Uszka. A jak się jej ostanie (raczej rzadko się zdarza) to wrzucam ją do bigosu, który prawie jednocześnie gotuję gdy gotuję tą z grzybami, A gdy bigosu mam dużo, to wkładam gorący do słoików, odwracam do góry dnem i też mam potem do obiadów. Zresztą bigosu gotuję zawsze dość sporo, co najmniej 2-3 kila kapusty, bo z mniejszej ilości to się nie opłaca, wszak troszku pracy przy nim jest.

      Oj tam Aniu, taki błąd to nie błąd... :))

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    3. Do mojego szybkowaru nie zmieści się aż tak dużo kapusty, przeważnie kupujemy 1,5 kg, bo do tego dochodzi dużo mięsa, boczku i kiełbasy. Lubię gotować bigos i gołąbki w szybkowarze, bo nigdy się nie przypalą.
      Nie wkładam bigosu do słoików na późniejszy obiad, bo bigos ma to do siebie, że im dłużej stoi, tym jest smaczniejszy.
      Anglicy to wyjątkowi dziwacy, bo nie jedzą ani kiszonej kapusty, ani konserwowych ogórków, że nie wspomnę o bigosie. Ale cóż, co kraj, to obyczaj. Gdy pewna Polka z Anglii zrobiła śląską ruladę, to stwierdzili, że wygląda jak psia k..a, a kobieta porządnie się przy niej napracowała. Właśnie wtedy do tej rulady dodała po kilka konserwowych ogóreczków i goście wybrzydzali. Oni chcieliby tylko koktajl z krewetek z majonezem wymieszanym z keczupem.
      Cieplutko pozdrawiam.

      Usuń
    4. Oczywiście szybkowar mieć, to dobra sprawa jest. O wiele lepsze gotowanie,no i nie ma groźby przypaleń. Chociaż, powiem Ci szczerze, że tylko raz abo dwa razy (góra) coą mi się przypaliło. Strawy gotowanej zawsze pilnuję i nie mam z tym większego problemu.

      A jak do słoików bigosu dasz, to przecież też sobie stoi i stoi, i też przechodzi sobie i lepszym się staje.

      Anglicy chyba są za bardzo leniwi, aby coś porządnego na obiad zrobić. Pisałam Ci już kiedyś Aniu, że oglądałam taki program w TV Style, gdzie kucharz w szkołach chciał aby dzieci jadały normalne śniadania i obiady. Oczywiście miał z tym problem wielki, ponieważ dzieciaki nie chciały w ogóle słyszeć, a co dopiero jadać takie normalne jedzonko. Lepsze dla nich były wszelkiego rodzaju fast-foody. A przecież angielska kuchnia też ma swoją tradycję i też jest dobra.

      Okropność, tak na okrągło jadać tylko jakieś owoce morza !
      Taka rulada z podanymi do niej ogóreczkami konserwowymi, to jest dopiero to !

      Buziole.

      Usuń
    5. JaGuś, dopóki nie miałam szybkowaru, zawsze podczas duszenia gołąbków przypalałam kolejne garnki. Teraz mam już ten komfort, że nie muszę stać nad garami. Gdy zagotują mi się ziemniaki, włączam minutki i mogę robić coś innego niż pilnować czasu.
      Na temat potraw angielskich i upodobań Anglików mogłabym pisać w nieskończoność. Dziwi mnie tylko ich upodobanie do podawania gotowanych marchewek bez obierania skórki i obcinania 5- centymetrowej naci. Poza tym Anglicy rzadko pieką podstawę do np. sernika, po prostu rozdrabniają kupione ciastka, dodają do nich kostkę gorącego rozpuszczonego masła, mieszają i "baza" gotowa. Potem miksują ze śmietaną słodki serek mascarpone, wylewają na ciastka i sernik gotowy. Nie tak piekła sernik moja mama, więc nie mogę zrozumieć, jak takie coś można nazywać sernikiem.
      Ostatnio poszukałam w necie przepis na rosti- nawet mi się spodobały te placuszki, ale chyba usmażę z podgotowanych ziemniaków, bo nie lubię cukinii, jest wodnista i mdła.
      Serdeczności.

      Usuń
    6. Faktycznie Aniu dużo mogłabyś opowiedzieć o upodobaniach Anglików i zaprawdę mają dziwne te swoje upodobania. Młodej marchewki to ja też nie obieram, tylko tak ją chrupię, na surowo, a jak gotuję, to też nie obieram. Natomiast tą już starszą i owszem obieram i od strony natki na tyle odcinam, aż dotrą do samej marchewki, bez tego słoja, który przeważnie jest koloru ciemnozielonego
      Czytałam kiedyś, że tak trzeba, bo to co nad ziemią wystaje jest szkodliwe dla naszego organizmu i trzeba tę część odciąć. Aniu jak słyszę (to niepierwszy raz), to Ty też lubisz kuchcić i to się chwali... :)) Trzeba sobie dogadzać i wiem od kogo syn ma takie zamiłowanie do gotowania.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. Za kapustą z grzybami przepadam. Robie ją ze swoich przepisów, ale zawsze korzystam z doświadczeń innych. Dziękuję i pozdrawiam....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak ja, też przepadam!
      Każdy ma swój sposób wypróbowany na gotowanie kapusty
      A można ją robić róźnie - taka podatna ta kapuściana głowa :))

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  7. Same pyszności przed świętami proponujesz. Korzystam w różnych porad, bo akurat jesteśmy na etapie ustalania menu. Dziś bigosik mąż gotuje, jutro uszka i tak powolutku przygotowuję się do Wigilii, będę miała dzieci i Siostrę ze szwagrem. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Loteczko chciałabym Wam o wiele więcej tych świątecznych pyszności zaserwować,
      ale czas mi na to nie pozwolił. Mama jest jeszcze w nie najlepszej kondycji no i święta za pasem.
      Ale co się odwlecze, to nie uciecze.
      Ja dzisiaj pierożki i uszka będę sobie robiła aby mniej pracy było przed samymi świętami. Chociaż to tak tylko tak się mówi, bo zapewne przed samymi świętami to i z kuchni nie wyjdę całymi dniami.
      No to będziesz miała dla kogo gotować. Życzę Co udanych potraw.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  8. Klik dobry:)
    Nie robię kapusty z samymi grzybami, jedynie do pierogów i nigdy z przepisem. Szczególnie bigos - na zasadzie "co sie nawinie to do kapusty".

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. alEllu każdy ma swoje ulubione potrawy i sposób ich wykonania.
      Hmm..., ja to bym się bała tak gotować "co mi się nawinie do kapusty", bo nie daj Boże nawinęło by mi się coś nie takiego i... po bigosie byłoby... :)) Ale jak się nauczę taki bigos gotować, to też będę go serwować.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  9. Cudowny post bo o kapuście kiszonej z grzybkami.
    Uwielbiam taką kapustę.
    Na Wigilię robię kapustę kiszoną z grochem...
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łucjo Mario, kapustę na Wigilię możemy przygotowywać na różne sposoby,
      nie przeczę, że taka kapusta z grochem też jest pyszna. A wszystko to
      zależy od tradycji jakie w domu mamy.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  10. O matkotyjedyna, nie wiedziałam ,że to taka różnica ??!!
    A lubię kapustę, lubię...:-)

    OdpowiedzUsuń
  11. 1. Kapust kwaszonych jest juz niewiele a i do kiszonych dodaja ocet chociazby po to aby przerwac fermentacje.
    2. Stram sie unikać kapust gotowanych a raczej zasmarzać a na Boże Narodzenie z grzybkami wyłącznie zasmarzana.
    Nie daje ćebuli gdyz po jakims czasie przechowywania cebula zaczyna wydawac mało przyjemny aromat.
    3. Robienie kapusty w domu jest dziecinnie proste i trwa bardzo krótko /w zalezności od zawartości cukru w kapuscie/ do 6 dni. Jedynem "przyrządem" jaki musi byc do gliniany garnek i zachowanie sterylnoci przy szatkowaniu. Szatkownica u "ruskich" za 25 zl.
    4. Robienie bigosu w szybkowarze to nieporozumienie. Jak robie bigos nawet do kilku dni po 2-3 godz. dziennie sobie ledwo bulgocze /wtedy mozna uzyć mięsa nie I gatunku - zamiennie robie schocruotte - wymawia się szukrut ale jak sie pisze ?/
    Miło znaleźć pokrewną, kuchenna duszyczkę.
    Pozdrawiam.
    http://leszek-moje-reflesje-blog-onet.blogspot.com/search/label/kuchnia?updated-max=2012-07-27T19:52:00%2B02:00&max-results=10&start=27&by-date=false

    OdpowiedzUsuń
  12. 1. Ale jednak są jeszcze te kapusty kwaszone i trzeba uważać na nie! A najlepiej to zrobić sobie samemu kiszoną - swojską.
    2. Wszystko zależy co kto lubi... :))
    3. I właśnie postanowiliśmy z mężem, że sami będziemy sobie kapustę kisili, gar już na nią stoi sobie w piwnicy i czeka aby go napełnić. Szatkownicę też mam w spadku od mamy, bo oni kiedyś tylko i wyłącznie mieli swojską, kiszoną kapustę. Więc nic innego się nie pozostaje jak ją zrobić sobie i nie będzie narzekania, że jest podrasowana octem.
    4. Szukałam tego słowa "szukrut" w necie ale niewiele o nim znalazłam ino takie coś:

    "Alzacja jest jedynym regionem Francji, gdzie kapustę się jeszcze kisi. I to jak, w dodatku, ją się kisi: w rieslingu! Z ziarenkami pieprzu ma się rozumieć i wszelkimi przyprawami. A kisi się ją w celu bardzo określonym, ażeby zrobić z niej choucroute - słowo oznaczające już nie jarzynę, ale całą gębą danie.
    Najpierw samo słowo. Pochodzenia jest ani francuskiego, ani niemieckiego. Szukrut - pochodzi z alzackiego, który sam ma taką nazwę, że się jej w ogóle nie da wymówić. Przechodząc do sprawy wprost jest to kapucha kiszona".

    Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam taka kapustę z grzybami, wersji jest wiele www.przepisy.pl/przepis/zasmazana-kapusta-z-grzybami. Moja babcia robiła ją zawsze na wigilie. Taki smak z dzieciństwa. W tym roku będę robiła sama po raz pierwszy. Jestem ciekawa czy też mi wyjdzie taka smaczna.

    OdpowiedzUsuń
  14. Szukałam bardzo długo w internecie przepisu zrozumiałego i bliskiego mojemu wyobrażeniu(kapusty z grzybami mojej babci). I jest wszystko tak jak bym sobie życzyła.Prosty i zrozumiały język dla początkujących:) Dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odp. dla anonima...
      Bardzo się cieszę, że tym przepisem Cię ucieszyłam. A prosto i zrozumiale zawsze musi być :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  15. Kapusta kiszona czy kwaszona... nazwa nie ma znaczenia, bo zależy od regionu Polski. Do każdej z nich może być dodawany ocet. Kupując kapustę w sklepie trzeba po prostu czytać skład - nie kupować tej z octem. Sama nie raz kupuję "kwaszoną", gdzie skład jest dokładnie wypisany i ani śladu octu :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, zawsze przed zakupem kapusty, powinniśmy zerknąć co też ona zawiera a nie kupować w ciemno.

      Pozdrawiam.

      Usuń
  16. Kapusta kiszona czy kwaszona... nazwa nie ma znaczenia, bo zależy od regiony Polski. Kupując kapustę w sklepie trzeba czytać skład i kupować tę bez octu :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. I co, na pewno wyszła smacznie :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Super, że tu jesteście - bardzo mnie to cieszy, a serce me - wyskoczyć chce! Z radości - oczywiście :)

Sposób komentowania:
Wybrać-Nazwa Adres URL
Wpisać nazwę w pierwszym okienku
Adres URL w drugim - czyli adres bloga.
Anonimowi- nazwę proszę pisać w komentarzu.

Obserwatorzy

Witam wszystkich i piszę jak się sprawy mają ...

" Żyje się tylko raz. A jeżeli żyje się dobrze, ten raz wystarczy ".
B.Franklin

... i to jest moje motto życiowe. A żyję, niech pomyślę ... o rany, to minęło już pół wieku, czyli jam wiekowa babcia!
Nie tylko jam wiekowa, ale i szczęśliwa babcia, bo mam dwoje wnucząt, które chcą żeby babcia coś dobrego do zjedzenia im zrobiła ... "u babci jest słodko, dom pachnie szarlotką" ...
Znakiem moim zodiakalnym jest Bliźniak, choć w życiu jestem jedynakiem.
Moi drodzy, myślę, że na tym blogu znajdziecie wiele ciekawych i interesujących rzeczy - przecież po to go założyłam, żeby dzielić się z Wami tym co wiem. Jednocześnie zaznaczam, że nie wszystko o czym tu napiszę, zostało przez mnie ugotowane, sprawdzone. Jeśli się zdecydujecie na jakąś potrawę, to na własne ryzyko - niestety.Ja staram się poddać pomysł, który sama prędzej czy później też wypraktykuję, i podzielę się z Wami moimi uwagami.Tak samo i wy możecie swoje uwagi wpisywać, będą mile widziane. WIĘC GOTUJMY RAZEM !!! Jak pożyję jeszcze z pół wieku, to może damy radę -:)