czwartek, 9 lutego 2012

Ozorki w sosie pieczarkowym

 babuni-blog49
Któż to jada ozory - właśnie ja! Muszę powiedzieć, że jeśli ich jeszcze nie jedliście to bardzo dużo straciliście, ale jeszcze możecie nadrobić to ...


Ozory na całym świecie spożywane były już od czasów prehistorycznych. Tak, tak!
Na szczęście z powrotem wracają do łask. Ich smak jest "aksamitny" i delikatny a inne mięsa typu schab czy szynka to niech się do nich - "chowają". Są bardzo odżywczymi podrobami, gdyż zawierają znaczne ilości białka, witaminy B12 oraz składników mineralnych.

Ozorki wykorzystuje się także do produkcji salcesonów, kiszki oraz różnych rolad.

A same ozorki to nic innego jak języki zwierząt rzeźnych. Na naszym rynku dostępne są ozory wieprzowe, wołowe, cielęce oraz jagnięce. 

Ozorki w sosie pieczarkowym

Składniki: 
3 ozorki,
15-20 dag pieczarek,
1 duża cebula,
ok. 300 ml wywaru powstałego z gotowania ozorów,
150 ml śmietany,
2 łyżki masła,
2 łyżki mąki,
sok z cytryny,
sól, pieprz, natka,
liść laurowy, ziele angielskie,
marchewka, pietruszka (niekoniecznie).

Przygotowanie: 
Ozory przed obróbką cieplną musimy dokładnie umyć i wyszorować szczoteczką . Wytnij gruczoły ślinowe (dwa odznaczające się punkciki znajdujące się u nasady ozora). Ozory możemy przygotować dzień wcześniej, natomiast sos przed samym podaniem. Tak przygotowane ozory włóż do dużego garnka. zalej posolonym wrzątkiem, wrzuć ziele i liść, dodaj pietruszkę i marchewkę. Gotuj pod przykryciem, aż będą miękkie (1,5-2 godziny). Warzywka wyjmij wcześniej (gdy będą miękkie) aby nam się nie rozgotowały. Łyżką cedzakową usuwaj pianę powstałą na powierzchni wywaru. Można kupić też ozory bez gruczołów ślinowych, ale nie zawsze - wtedy musimy je sami usunąć.


Pieczarki umyj, oczyść, pokrój w cienkie plasterki i skrop sokiem z cytryny, aby nie pociemniały. Obierz cebulę, posiekaj w drobną kosteczkę a następnie zeszklij na rozgrzanym tłuszczu.


Do cebuli dodaj pieczarki i smaż ok. 3 minut. Zalej gorącym bulionem. Gotuj około 15 minut. Następnie dodaj śmietanę zmiksowaną z mąką. Mieszając mocno podgrzej. Natkę opłucz, posiekaj, dodaj do sosu. Dopraw solą i pieprzem. Do sosu oprócz natki, możesz dodać tymianek i koperek.


Ugotowane ozorki wyjmij z wody, lekko przestudź zanurz w zimnej wodzie (ważne, aby ozory były lekko ciepłe wtedy skórka z nich lepiej schodzi), dokładnie obierz ze skórki i pokrój w skośne paski. Włóż do sosu pieczarkowego i podgrzej. Możemy je również podgrzać w wywarze powstałym z ich gotowania a potem ułożone na talerzu, polać tylko sosem. Podawaj z ryżem i surówkami.

Wywar z gotowania ozorów możemy wlać w pojemniczki i  zamrozić. Potem posłuży nam jako baza, np. do sosów.

Życzę smacznego ...

31 komentarzy:

  1. No i odnalazły się ozorki ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz Zołzo, nic w naturze nie ginie ...:))
      Cieplutko pozdrawiam.

      Usuń
    2. jak widać ;-))) Chciałam, do Ciebie napisać, ale z lego bloga nie przyjmuje mi, na starym nie znalazłam "napisz do mnie", a Twojego maila nie mam jak widać... W poście Nadzieja łzami zalana opisałam nie w prost los, który podzieliłam z Twoim mężem... z tą różnicą, że na moje nieszczęście ja nie jestem znajomą decydentów...

      Usuń
    3. Żołzo, ale ja naprawdę czegoś tu nie rozumiem, a tak właściwie to nie wiem o co chodzi ? :)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Ozorki to nie dla mnie. Dziękuję, ale nie jadam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno się mówi ... :))
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Osobiście za ozorkami nie przepadam, ale sos można wykorzystaćdo innego mięska:)
    pozdawiam serdecznie i gorące w mroźne dni:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach te ozorki, jak widzę nie zrobiły kariery ale za to sos i owszem. :)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. Smakowicie o nich piszesz cokolwiek tutaj napiszesz slina cieknie, bardzo dawno temu zrobilam ozorki ale miala probolem ze zdejciem skorki, wiec je podziabałam zdejmujac ja...pozdrawiam Jagodko ......Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu dziękuję. Może za mocno były wystudzone i tu ten problem powstał z obieraniem skórki ...
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  5. Już chyba na onetowskim blogu pisałam, że nigdy w życiu nie ugotuję żadnych ozorków, bo nawet sama nazwa mnie odstręcza. Jest tyle różnych mięs, więc obejdę się bez ozorków. A Tobie życzę ozorkowego smacznego;) Ozorki jadłam chyba raz w stołówce szkolnej i nawet nie pamiętam, jak smakowały.
    Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak Aniu wiem, że ozorów nie trawisz, i że kariery to ja z nimi nie zrobię. Ale wiem też, że są i tacy, którzy za nimi przepadają, np. JA :)) A za smacznego - dziękuję, dziękuję.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. ozory uwielbiam w slcesonie, galarecie, w blokach ozorowych czas na ozory w sosie

    OdpowiedzUsuń
  7. Radzieju musisz spróbować zrobić je w tymże sosie, a zapewne Ci równie zasmakują ...
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. nie jedzcie tego gówna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może dla Ciebie "gówno", ale jednak xhyba tylko dla Ciebie...

      Usuń
  9. ozorki <3 najlepsze miesko na swiecie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :).. też tak myślę :)
      Pozdrowionka.

      Usuń
  10. Bardzo dobry przepis. Dziękuję. Wypróbowałam na urodziny córki (zażyczyła sobie ozorki).

    Swoją drogą ciekawe, że większość ludzi, którzy wzdrygają się na myśl o jedzeniu ozora nie ma oporów przed jedzeniem szynki i innych form mięsa z części mniej szlachetniej (za przeproszeniem d..y). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję za pozytywny komentarzyk, cieszę się, że smakowało :)

      Mnie też to dziwi, że ludzie tak wrogo nastawieni są do ozorków,
      wszak ich mięso czasami bywa lepsze od tych innych mięs -
      bardziej szlachetnych. Dziwny jest ten świat :)

      Przepraszam, że tak długo nie odpowiadałam ale
      ostatnio mama mi się rozchorowała więc muszę jej
      poświęcić więcej czasu.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  11. Bardzo lubię ozorki w sosie :) Szkoda, że trudno je dostać, ostatnio obszukałam 4 dobre sklepy mięsne i 2 supermarkety, poszukiwania zakończone porażką :( .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mięsa wszelkie inne mamy łatwo dostępne w sklepach,
      niestety ale z kupnem ozorków to już gorsza sprawa.
      Hmm... może więcej ich eksportujemy i dla nas już nie starcza?!

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  12. Ja z dostepem niemam problemu ale zastanawiam sie czy to dobry po;ysl i szukam dobrego przepisu

    OdpowiedzUsuń
  13. Trzeba zrobić a potem się przekonasz jak Ci zasmakują...
    Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
  14. Witam w klubie ozorkożerców :) mięsko wykwintne i niech się chowają przy nim frykasy kuchni azjatyckiej i wielu innych; kto nie spróbował, niechaj żałuje. Rozumiem, że problem jest natury mentalnej a nie smakowej u tych wszystkich którzy "nie tkną tego paskudztwa". A wątróbka to nie mięso, drodzy smakosze? Polędwiczka, karkóweczka czy golonka to na drzewach rosną? Pozdrawiam JaGę :)
    Wojtek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam :)
      Hihihi... chyba nic z mięsa na drzewach nie rośnie. Ale niektórzy mają jakieś uprzedzenie do ozorków, a przecież to takie dobre mięso. Gdzi schaboszczakowi do niego.
      Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  15. Własnie dziś zrobiłam ozorki w galarecie pycha po prostu pycha...

    OdpowiedzUsuń
  16. Ozorki są super aż mi ślinka cieknie jak czytam ten przepis. Jutro jadę po 2 wołowe i robię ten przepis na swoje urodziny.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jutro jadę po Ozorki wołowe i testuje ten przepis bo wygląda apetycznie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ozorki są pyszne! Najbardziej lubię wieprzowe bez sosu tylko z ostrą ćwikłą z chrzanem.
    Czas gotowania bardzo się skraca przy użyciu szybkowara - w takim na gazie gotowałam je 45-50 minut a teraz w elektrycznym tylko 25 minut i są super!
    problem z obieraniem, tak jak piszesz powstaje gdy za bardzo wystygną albo gdy są niedogotowane.

    OdpowiedzUsuń
  19. Malwinko, nie wiem dlaczego (przeważnie) ludzie są tak uprzedzeni do ozorków?! Ja wolę, np. takiego ozorka zjeść niż byle jaką kiełbasę.
    Oj samowar mieć, to super rzecz, niestety, ale ja jeszcze się go nie dorobiłam :) Dziękuję za wizytę.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Super, że tu jesteście - bardzo mnie to cieszy, a serce me - wyskoczyć chce! Z radości - oczywiście :)

Sposób komentowania:
Wybrać-Nazwa Adres URL
Wpisać nazwę w pierwszym okienku
Adres URL w drugim - czyli adres bloga.
Anonimowi- nazwę proszę pisać w komentarzu.

Obserwatorzy

Witam wszystkich i piszę jak się sprawy mają ...

" Żyje się tylko raz. A jeżeli żyje się dobrze, ten raz wystarczy ".
B.Franklin

... i to jest moje motto życiowe. A żyję, niech pomyślę ... o rany, to minęło już pół wieku, czyli jam wiekowa babcia!
Nie tylko jam wiekowa, ale i szczęśliwa babcia, bo mam dwoje wnucząt, które chcą żeby babcia coś dobrego do zjedzenia im zrobiła ... "u babci jest słodko, dom pachnie szarlotką" ...
Znakiem moim zodiakalnym jest Bliźniak, choć w życiu jestem jedynakiem.
Moi drodzy, myślę, że na tym blogu znajdziecie wiele ciekawych i interesujących rzeczy - przecież po to go założyłam, żeby dzielić się z Wami tym co wiem. Jednocześnie zaznaczam, że nie wszystko o czym tu napiszę, zostało przez mnie ugotowane, sprawdzone. Jeśli się zdecydujecie na jakąś potrawę, to na własne ryzyko - niestety.Ja staram się poddać pomysł, który sama prędzej czy później też wypraktykuję, i podzielę się z Wami moimi uwagami.Tak samo i wy możecie swoje uwagi wpisywać, będą mile widziane. WIĘC GOTUJMY RAZEM !!! Jak pożyję jeszcze z pół wieku, to może damy radę -:)