poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Curry


 

To tradycyjna mieszanka przypraw w kuchni indyjskiej. Jej nazwa pochodzi prawdopodobnie od słowa "kari", które w języku tamilskim oznacza sos. Curry, w zależności od kompozycji składników, może być bardziej lub mniej pikantne.Ta hinduska przyprawa swoją światową sławę zawdzięcza Anglikom. Jednak jej prawdziwy, oryginalny smak pozostał w Indiach.

Podstawowe elementy to: czarny pieprz, chili, kolendra i imbir.

 
Tak w ogóle jest to mieszanka od 5 do 50 suszonych, zmielonych przypraw. Pomimo, że Indusi stworzyli jakby tą przyprawę, w swojej kuchni  rzadko ją używają. Indusi stosują przyprawę według własnej receptury znaną pod nazwą "Garam masala".


Prawdziwe indyjskie curry bardzo różni się od europejskiego. Hindusi najczęściej przygotowują własne mieszanki, w zależności od potrawy, do której chcą ją użyć.


    




   W sklepie                                                                    
Bez problemów możemy kupić gotowe curry - łagodne lub pikantne. Warto także spróbować sporządzić je własnoręcznie. Składniki już znamy.

W kuchni                                                                         
Zapach i smak zależy od głównych składników. Pachnie intensywnie. Smak waha się od łagodnego do bardzo ostrego i cierpkiego. Największe ilości curry stosuje się w kuchni indyjskiej, szczególnie w potrawach z dodatkiem ryżu. Przyprawia się nim cielęcinę, baraninę, drób i ryby. Ostrożnie i z wyczuciem curry można dodawać do dań z jajek i białego sera. Dodane w większej ilości nadaje potrawom ładny, żółty kolor.


Hindusi oprócz curry sproszkowanego potrafią także przygotować je w płynie. Hindusi zazwyczaj sporządzają curry tuż przed dodaniem jej do potrawy lub przechowują w specjalnych skrzyneczkach z wonnego drzewa.


Na zdrowie                                                               
Ostatnio nawet słyszałam takie coś, ponoć naukowcy stwierdzili, że spożycie potraw z curry jest o wiele zdrowsze od aspiryny.

6 komentarzy:

  1. JaGo, wiesz, że ja mam małego bzika na punkcie kuchni indyjskiej... więc dodam od siebie, że oprócz zestawu przypraw nazwą curry określa się sos, którym polewa się ryż, albo macza w nim chlebek roti czy naan (zależy od regionu Indii)
    W Indiach mówiło się kaari (znaczy tyle co "sos"), dopiero za panowania Anglików zaczęto używać nazwy curry. Często tą nazwą określa się zupełnie niepodobne do siebie dania... może być curry warzywne, mięsne a sos może mieć różną konsystencję i skład.
    A jeśli chodzi o sam proszek curry to faktycznie są różne mieszanki i to nasze przy indyjskich to faktycznie niebo i ziemia. Pokusiłam się o zrobienie proszku curry samodzielnie - nie jest taki żółty jak sklepowy, ale dużo lepszy.
    Podoba mi się to Twoje pisanie o przyprawach - sama się nad tym kiedyś zastanawiałam :-)))

    OdpowiedzUsuń
  2. A gdyby ktoś chciał zrobić dobre indyjskie curry (proszek) samodzielnie to polecam to, które robiłam ostatnio. Jest to dosyć pikantne curry.
    Ja robiłam korzystając z książki z indyjskimi potrawami z takim składnikami:
    50 g ziaren kolendry
    4 łyżki nasion cuminu
    2 łyżki nasion kopru włoskiego
    2 łyżki nasion kozieradki
    4 suszone czerwone chili
    5 liści curry
    1 łyżka sproszkowanego chili
    1 łyżka sproszkowanej kurkumy
    1/2 łyżeczki soli
    Nasiona trzeba podprażyć na patelni na sucho, wstrząsając patelnią aż ziarna ściemniają i będą miały intensywny aromat. Potem trzeba poczekać aż wystygną, zmielić w młynku i wymieszać ze sproszkowanymi przyprawami. Do słoiczka i gotowe. Gwarantuję, że dużo, dużo lepsze niż sklepowe :-))
    Ps. Mam nadzieję JaGuś, że nie masz mi za złe, że się wcinam, ale może komuś się przyda.
    Zainspirowałaś mnie... chyba pomyślę o dziale przyprawy :-))

    OdpowiedzUsuń
  3. Margarytko super jest ta wiadomość, którą napisałaś - dziękuję bardzo !
    A to, że masz "bzika" na punkcie kuchni indyjskiej, to już się wywiedziałam wcześniej na Twoim blogu. A mieszanie smaków różnych przypraw, i robienie, tworzenie swoich smaków jest - super sprawą !
    No i widzisz, sama piszesz, że sporządzony przez Ciebie taki proszek curry, jest o niebo lepszy niż ten zakupiony.
    Ja po prostu już wcześniej miałam napisane o przyprawach na jednym ze swoich blogów, a teraz je przenoszę właśnie tu, bo co do nich - to mam pewnego plana ... :))

    Serdeczności zostawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Margarytko, jesteś kochana, dziękuję Ci za podanie przepisu na samodzielne zrobienie curry, sama czem prędzej z niego skorzystam. Jeszcze raz bardzo dziękuję !
    Czemu nie, możesz też założyć dział o przyprawach. A wiesz o czym ja pomyślałam, że najpierw napiszę o przyprawach, a później jak będę np. pisała o jakiejś potrawie, to w tagach do niej zamieszczę właśnie notkę o tych przyprawach, które są do niej użyte.

    I co, jak się podoba ?

    OdpowiedzUsuń
  5. JaGo, bardzo fajny pomysł - od razu będzie się można przenieść w świat przypraw.
    Ps. Jeszcze nie wiem w jakiej zrobię to formie, ale pomyślę nad tym jutro, bo dziś po 7 godzinach jazdy mózg mi się lasuje :-) Po drodze jeszcze stałam w korku, bo był wypadek - wyglądało to makabrycznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. No właśnie Margarytko, i oto mi chodzi aby te tagi były jak najlepiej wykorzystane.

    PS.
    Wiem, że "formę" to już Ty odpowiednią dobierzesz i będzie super ! Oj bidulko to Ty jeszcze dzisiaj tyle czasu jechałaś - współczuję Ci !
    Dzisiaj to najlepiej sobie odpocznij, a jutro na pełny power sobie przełącz, i gotowe !

    OdpowiedzUsuń

Super, że tu jesteście - bardzo mnie to cieszy, a serce me - wyskoczyć chce! Z radości - oczywiście :)

Sposób komentowania:
Wybrać-Nazwa Adres URL
Wpisać nazwę w pierwszym okienku
Adres URL w drugim - czyli adres bloga.
Anonimowi- nazwę proszę pisać w komentarzu.

Obserwatorzy

Witam wszystkich i piszę jak się sprawy mają ...

" Żyje się tylko raz. A jeżeli żyje się dobrze, ten raz wystarczy ".
B.Franklin

... i to jest moje motto życiowe. A żyję, niech pomyślę ... o rany, to minęło już pół wieku, czyli jam wiekowa babcia!
Nie tylko jam wiekowa, ale i szczęśliwa babcia, bo mam dwoje wnucząt, które chcą żeby babcia coś dobrego do zjedzenia im zrobiła ... "u babci jest słodko, dom pachnie szarlotką" ...
Znakiem moim zodiakalnym jest Bliźniak, choć w życiu jestem jedynakiem.
Moi drodzy, myślę, że na tym blogu znajdziecie wiele ciekawych i interesujących rzeczy - przecież po to go założyłam, żeby dzielić się z Wami tym co wiem. Jednocześnie zaznaczam, że nie wszystko o czym tu napiszę, zostało przez mnie ugotowane, sprawdzone. Jeśli się zdecydujecie na jakąś potrawę, to na własne ryzyko - niestety.Ja staram się poddać pomysł, który sama prędzej czy później też wypraktykuję, i podzielę się z Wami moimi uwagami.Tak samo i wy możecie swoje uwagi wpisywać, będą mile widziane. WIĘC GOTUJMY RAZEM !!! Jak pożyję jeszcze z pół wieku, to może damy radę -:)