czwartek, 1 września 2011

Owoce w daniach mięsnych

Mięso strasznie się zdenerwowało,
gdy obok siebie, na talerzu, owoce zastało.
Uważało, że panem talerza tylko ono jest !
Na szczęście niedługo to trwało,
bo w końcu zrozumiało, ileż to owoce
smaku mu dodają.
Nawiązując do mojego wcześniejszego posta "Schab z kapustą i winogronami", chcę napisać dzisiaj o owocach i mięsie, jak to one się mają aby później danie się udało i wszystkim smakowało. Zapewne troszku więcej wiedzieć o tym nie zaszkodzi. 

DOBRY WYBÓR BARDZO UŁATWIA ZADANIE
Choć większość owoców można wykorzystać do przyrządzania dań mięsnych, to jednak lepiej trzymać się pewnych reguł.

Przede wszystkim wybierajmy owoce, które najbardziej lubimy. Jednak bez względu na to, na które owoce się zdecydowaliśmy, pamiętajmy:

Po pierwsze: owoce muszą być zdrowe, nieprzejrzałe, bez uszkodzeń.
Po drugie: powinny mieć dosyć zwartą konsystencję (np. gruszki, jabłka, morele, śliwki), tylko takie owoce zachowają kształt po ugotowaniu, uduszeniu czy upieczeniu.
Po trzecie: nie mogą być zbyt słodkie gatunki jabłek (np. kosztela), gruszek i śliwek.
Po czwarte: nie powinny być zbyt aromatyczne, ponieważ ich aromat mógłby zdominować całą potrawę.

LEPSZE SUROWE CZY Z KOMPOTU ?
Prawdę powiedziawszy dobre są wszystkie, i świeże, i suszone, i mrożone, i z kompotu. Najsilniejszy, a zarazem najbardziej delikatny smak i aromat mają owoce świeże, które dusimy lub pieczemy razem z mięsem, oczywiście wkładając je do mięsa, gdy jest już prawie miękkie.

Podczas smażenia owoce dobrze jest oprószyć przyprawami. Tak przygotowanymi owocami obkłada się mięso na półmiskach.

Owoce z kompotu dodajemy do potraw tuż przed podaniem. Trzeba je tylko wcześniej podgrzać. Nie jest dobrze bowiem łączyć gorące mięso z zimnymi owocami. Natomiast syropem z kompotu zaprawiamy sos. Owoce suszone przed wykorzystaniem należy umyć, wymoczyć i wypestkować. Dodaje się je do potrawy wcześniej niż świeże.

I tak na przykład:
- doskonałe są owoce obsmażone na maśle. Najczęściej dodaje się je do kotletów. Owoce najpierw należy obgotować (chwileczkę, dokładnie chwileczkę) w małej ilości lekko osłodzonej wody i półtwardo obsmażyć. 
- do wody, w której obgotowuje się owoce, można dodać łyżkę dżemu porzeczkowego. Lekko różowe owoce będą ładnie wyglądały na półmisku. 

ILE MIĘSA, ILE OWOCÓW 
 Wszystko zależy od tego, jaką rolę pełnią owoce w potrawie.
- Jeżeli owoce są tylko dodatkiem smakowo-dekoracyjnym powinno ich być nie więcej niż 5-10%, to znaczy 50-100 g na kilogram mięsa.
- Jeżeli owoce są równorzędnym składnikiem potrawy, powinny stanowić około 30%. Taka ilość zapewni daniu wspaniały smak i pozwoli na włączenie dodatków uzupełniających (kasze, ryż).
- Jeżeli owoce są "duszą" potrawy, a dodatki uzupełniające (kluski, pieczywo) niewielkie, np. gęś w jabłkach, schab z morelami na grzankach, stosunek owoców do mięsa powinien wynosić 1:1, nigdy więcej. Większa ilość owoców spowoduje, że danie będzie nie smaczne.

KROIĆ W PLASTERKI CZY KOSTKĘ ? 
Wszystkie owoce najpierw trzeba dokładnie umyć. Owoce o skórkach twardych (np. jabłka, gruszki) można również obrać ze skórki. Z owoców pestkowych usuwamy pestki, ale z reguły ich nie obieramy, chociaż  szczególnie z brzoskwiń, dobrze jest zdjąć skórkę. Z jabłek i gruszek usuwamy gniazda nasienne. Następnie owoce kroimy na połówki, ćwiartki, plasterki, w zależności od tego, jak planujemy je ułożyć, jak najatrakcyjniej będą się prezentować na półmisku.
Na sos - czasami z części owoców przeznaczonych do potrawy przygotowuje się sosy. Te najlepiej pokroić w drobną kostkę. Owoce na sosy tzw. aksamitne, gładkie powinny być przetarte przez sito lub zmiksowane. Po zmiksowaniu owoców masę trzeba ponownie zagotować. Sosy zwyczajne nie muszą być przecierane. Ich chropowata konsystencja jest pewną atrakcją. 

 

22 komentarze:

  1. Kiedyś miałam przepis ba schab po kalifornijsku z ananasami. Gdzieś się zdematerializował , a ja zapomniałam jak to robić Ot sks. Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytając te cenne rady, pierwszym daniem o którym pomyślała, banalne i znane, to schab ze śliwką:) i odrazu nabrałam ochoty na niego:)

    pozdrawiam:)
    kullinaria:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam schab z owocami ;)) w zasadzie robienie go też nie jest żadną filozofią, a moja ciocia zawsze jest zadziwiona komu się to tak chce z tym bawić...
    Pozdrowienia JaGuś ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Andante może i gdzieś pośród tych swoich przepisów znajdę przepis na ten schab kalifornijski, ale nic nie obiecuję. Postaram się przerzucić tą moją gazeciarnię, a troszku to potrwa. Jak tylko znajdę, zaraz ogłoszę ...

    Serdecznie pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  5. Lenko może i banalne, ale jakże smaczne. Ja bardzo lubię takie niewyszukane dania, które swą prostotą, nieraz potrafią nas oczarować.

    Serdecznie pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak słyszę Dagmarko, to Ty nieźle sobie w kuchni radzisz ?! No właśnie, moja mama też tak mówi: po co tyle roboty sobie robić ... :)

    Serdeczności zostawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. mmmmmmm... kaczka z jabłkami, schab ze śliwką, piersi z kurczaka z ananasem, gulasz wieprzowy z gruszką (w occie na słodko;) ) ależ się rozmarzyłam kulinarnie :)) uwielbiam połączenie mięsa z owocami :))

    aaa i najważniejsze, choć sama tego nie robiłam, pstrąg w galarecie z czerwona porzeczką, rewelacja!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. 30-ileś, aleś tu wyróżniłaś tyle pyszności z udziałem owoców, że ja też się rozmarzyłam... :))
    Ale i tak nic z tego, bo na jutro mam już zaplanowane gołąbki ... o !

    Już sobie wyobrażam smak tego pstrąga w galarecie z porzeczkami.
    Ja też lubię takie połączenia mięsa z owocami, które pieszczą moje podniebienie ...

    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj JaGuś Tobie to ja do pięt nie dorastam :P ale staram się jak mogę ;)) dzisiaj cały dzień spędziłam w kuchni przygotowując smakołyki bratu, który wrócił z dwudniowej tyranii w szkole ;DD ja szukam tylko okazji, żeby coś przyrządzić:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dagmarko, bez przesady, że do pięt.:)
    Ja też się staram, a jak się postaram, to zawsze coś z tego mam, niekoniecznie to zawsze super jest, ale staram się ... :))

    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Tyle razy pisałam, że imponujesz wiedzą, to prawda, potwierdzam . Dziękuję za dzielenie się nią z nami , buziaczki ślę :)))))

    OdpowiedzUsuń
  12. Euredyczko bardzo Ci dziękuję, ale jeśli coś wiem i spisane gdzieś tam mam, to zawsze chętnie się z Wami podzielę ...:)

    Serdeczności zostawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. To już nie dla mojej rodziny. Jak zrobiłam kurczaka nadziewanego jabłkami to powiedzieli mi, że... zepsułam obiad. Schab nadziewany śliwkami mój mąż sobie zamówił kiedyś na obiad, bo zamarzył mu się taki mamusiny z dziecięcych lat, a potem.... stwierdził, że to nie to co u mamy. Moja wina, że mu się smak zmienił. U mamy kiedyś wziął kawałek tego schabu, a potem rzucił się na pieczoną wołowinę i już żadne śliwki go nie interesowały. Chyba pozostanie mu tylko wspomnienie, że to lubił....:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Rzadko gotuj, ale jak już to zawsze coś po swojemu. Lubię potrawy mięsne z owocami ale dla mnie schab to tylko z zasmażaną kapustą albo z korniszonem. Jestem tradycjonalistką kulinarną, chociaż czasem coś zmieniam. Lubię też śliwki węgierki do mięsa takie z syropu.
    Na tym blogu fajnie się pisze i czyta komentarze. Nie trzeba przewijać. Pozdrawiam.
    Ps. Może coś zapodasz o czarnym bzie?

    OdpowiedzUsuń
  15. No tak Eremi z tymi "chopami" to tak już bywa, dla nich to wszystko co u mamy jest najlepsze, choćbyśmy się starały nie wiem jak, to i tak zawsze będzie nie tak ! Na szczęście mój "luby" lubi takie jedzonko, chyba dlatego, że nigdy tego w domu nie miał ...:)
    A smaki z czasem się zmieniają i to co kiedyś lubiliśmy, a wprost czasami uwielbialiśmy - to już nie to, i vice-versa ...

    Wspomnienia też czasami bywają piękne ... :)

    Serdeczności zostawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Azalko prawdę powiedziawszy to o ja też wolę potrawy nasze, tradycyjne, takie z dziada pradziada są najlepsze. Chociaż czasami i ciekawość mnie pcha do kuchni obcych krajów, jak potrawa jest jakaś ciekawa, to czemu nie. Ale w naszej polskiej kuchni jest przecież tyle, różnych potraw, całkowicie nam nieznanych. I ja będę starała się ją poznawać wraz z Wami.A węgierki śliwki, to uwielbiam w każdej postaci. To dla mnie jedenym z najlepszych owoców.

    O czarnym bzie, oczywiście, że coś zapodam. Nawet moja mama opowiadała jak to kiedyś jej babcia gotowała zupę z bzu, o nazwie "Bzianka". I mówiła, że nawet im to smakowało (było ich w domu sporo). Muszę się tylko dokładnie jej wypytać, jak tę zupę się przyrządza.

    Serdeczności zostawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. JaGuś, zaraz szlag mnie trafi! Napisałam taki słodki komentarz i znikł. Muszę napisać po raz drugi- wrr!

    OdpowiedzUsuń
  18. Przekonałam się do takiego połączenia, gdy wg Twojego przepisu udusiłam mięso drobiowe z jabłkami oraz schab z kieszonką wypełnioną dżemem żurawinowym.
    Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  19. Oh my God ! Aniu tylko nie to, niech Cię nic nie trafia, ja chyba to bym się na śmierć zapłakała ... :))

    Serdeczności zostawiam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Aniu, a nie przypominam sobie abyś pisała mi że te dania się udały, a do tego jeszcze wyszły super ! ... :))

    Serdeczności zostawiam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam mięso z owocami i dosyć często je właśnie tak przygotowuję. I do tych "owocowych" mięs lubię ryż :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Margarytko i dla mnie ryż do tych dań słodkich, z owocami najlepszym jest ...
    Jakoś ryż podkreśla smak tych dań.

    Serdeczności zostawiam.

    OdpowiedzUsuń

Super, że tu jesteście - bardzo mnie to cieszy, a serce me - wyskoczyć chce! Z radości - oczywiście :)

Sposób komentowania:
Wybrać-Nazwa Adres URL
Wpisać nazwę w pierwszym okienku
Adres URL w drugim - czyli adres bloga.
Anonimowi- nazwę proszę pisać w komentarzu.

Obserwatorzy

Witam wszystkich i piszę jak się sprawy mają ...

" Żyje się tylko raz. A jeżeli żyje się dobrze, ten raz wystarczy ".
B.Franklin

... i to jest moje motto życiowe. A żyję, niech pomyślę ... o rany, to minęło już pół wieku, czyli jam wiekowa babcia!
Nie tylko jam wiekowa, ale i szczęśliwa babcia, bo mam dwoje wnucząt, które chcą żeby babcia coś dobrego do zjedzenia im zrobiła ... "u babci jest słodko, dom pachnie szarlotką" ...
Znakiem moim zodiakalnym jest Bliźniak, choć w życiu jestem jedynakiem.
Moi drodzy, myślę, że na tym blogu znajdziecie wiele ciekawych i interesujących rzeczy - przecież po to go założyłam, żeby dzielić się z Wami tym co wiem. Jednocześnie zaznaczam, że nie wszystko o czym tu napiszę, zostało przez mnie ugotowane, sprawdzone. Jeśli się zdecydujecie na jakąś potrawę, to na własne ryzyko - niestety.Ja staram się poddać pomysł, który sama prędzej czy później też wypraktykuję, i podzielę się z Wami moimi uwagami.Tak samo i wy możecie swoje uwagi wpisywać, będą mile widziane. WIĘC GOTUJMY RAZEM !!! Jak pożyję jeszcze z pół wieku, to może damy radę -:)