czwartek, 17 listopada 2011

Mięta

Znana już od tysięcy lat, a jej nazwa pochodzi od imienia nimfy Minthoe, uwiedzionej przez Hadesa, którą zazdrosna Persefona zamieniła w miętę. Istnieje wiele odmian tej rośliny. Anonimowy autor z IX wieku podawał, że jest tyle gatunków mięty, ile iskier w kraterze wulkanu i nie mniej sposobów jej używania. Wszystkie wyrastają bujnie na wysokość 30-80 cm i mają białe albo fioletowe kwiaty. Najbardziej znana jest mięta zielona o gładkich, długich liściach. Mięta pieprzowa o mniejszych, ciemniejszych listkach, używana jest głównie do celów leczniczych. Często mylona z miętą dziko rosnącą: różnicę poznaje się łatwo po smaku liści -  mięta pieprzowa ma smak chłodzący, dzika - szczypiący.

W sklepie                                                        
Mięty nie znajdziemy w sklepach wśród innych przypraw. Do celów kulinarnych możemy jednak używać suszoną herbatkę miętową (w sklepach zielarskich, aptekach można kupić nie tylko miętę w torebkach, ale i sypką). A u mnie rośnie sobie na ogródku ...
W dużych sklepach możemy ją kupić w doniczkach lub pęczkach.

W kuchni                                                        
Doskonale znamy odświeżający, palący smak i intensywny zapach mięty. Z jej dodatkiem dobrze smakują sałatki owocowe i warzywne, zwłaszcza z kaszą kuskus. Świeżymi listkami dekorujemy desery, np. galaretki i lody. Przed pieczeniem lub gotowaniem warto nią natrzeć mięso baranie i jagnięcinę. Nadaje się także do drobiu i potraw rybnych. Zimny napar ze świeżej mięty to doskonały napój orzeźwiający. Używa się przede wszystkim świeżych liści mięty, niekiedy także suszonych, najczęściej unikając łączenia ich z innymi przyprawami. Stosowana jest najczęściej latem, ponieważ odświeża przyjemnie jamę ustną i oddech. Może być też spożywana po angielsku, czyli z różnymi warzywami, np. z ogórkiem, pomidorami, ziemniakami. Angielski sos miętowy, czyli "mint sauce", który podaje się w Anglii do każdego mięsa nie jest przygotowany z mięty pieprzowej, lecz z innego gatunku mięty - Mentha spicata. Wyciąg z tej mięty używany jest także do aromatyzowania gumy do żucia.

W lecznictwie                                                
Surowcem jest liść oraz ulistnione szczyty rośliny. Mięta jest najwszechstronniejszym i najczęściej stosowanym zielem. Główny składnik leczniczo-czynny surowca, to olejek lotny (z niego otrzymuje się mentol). Poza tym występują garbniki, kwasy organiczne i inne. Pobudza czynność trawienną żołądka, działa wiatropędnie, żółciopędnie, odkażająco, miejscowo słabo znieczulająco, jest środkiem poprawiającym smak i zapach.
Lek roślinny polecany do stosowania wewnętrznego, szczególnie u osób starszych, w zaburzeniach trawienia, braku apetytu, skurczach żołądka, kolce jelitowej, chorobach wątroby i dróg żółciowych. Zewnętrznie stosowany do płukania lub okładów w stanach zapalnych jamy ustnej, w zapaleniu okostnej, w bólach ucha, na bolesne obrzęki i owrzodzenia.

Postacie leku               
Kataplazm z dodatkiem nostrzyku
Liści mięty i ziela nostrzyku po 2 łyżki zmieszać i zalać wrzątkiem (pół szklanki). Rozparzone ziele zawinąć w płótno i przykładać pod ceratą na chore miejsce.
Napar
Liści mięty pieprzowej łyżkę wziąć i zalać szklanką wrzątku, trzymać pod przykryciem 10 minut. Odcedzić i pić 2-3 razy dziennie po szklance płynu.

W ogrodnictwie                                             
Jest rośliną wieloletnią, ale powinna być przesadzana co 4 lata na nowe miejsce. Należy ją uprawiać jedynie w miejscach słonecznych, otwartych, o glebie żyznej, bogatej w próchnicę i wapń, wilgotnej.
W drugiej połowie czerwca, tuż przed początkiem kwitnienia przystępujemy do zbioru liści. Po odrośnięciu rośliny zbiór powtarzamy. Do zbioru wybiera się dzień pogodny. Roślinę ścinamy, pozostawiając 5 centymetrowy pęd nad ziemią. Ziele przenosi się w ocienione miejsce i osmykuje liście. Suszyć należy surowiec możliwie szybko, w temperaturze naturalnej, w miejscach ocienionych i przy dużym przypływie powietrza. Przechowywać w szczelnie zamkniętych naczyniach.

UWAGA ! Do użytku leczniczego nie wolno zbierać liści porażonych rdzą miętową, która w postaci pomarańczowo-brunatnych plam występuje na łodygach i na dolnej stronie liści. 
Należy ją rozmnażać wegetatywnie przez dzielenie podziemnych rozłogów, ponieważ z nasion otrzymuje się potomstwo bardzo zróżnicowane, częściowo mało wartościowe, o zapachu czasem wręcz nieprzyjemnym.

Pomocne źródła:
"Rośliny aromatyczne i przyprawowe" - J. Kybal, J. Kaplicka, PWRiL, W-wa 1985
"Zioła i ich zastosowanie" - B. Kuźnicka, M. Dzik. PZWL, W-wa 1984   

29 komentarzy:

  1. super będę korzystać z takich propozycji

    OdpowiedzUsuń
  2. Agatuszko a jak było latem gorąco to robiłam sobie taki napój orzeźwiający:
    Wlewałam do wysokiej szklanki wodę niegazowaną, wkładałam swa plastry cytryny i dodawałam miętę, super było! O właśnie przypomniałam sobie o tym, kiedyś nawet zrobiłam fotkę, tylko nie wiem czy jeszcze ją mam. Jeśli mam to zaraz zamieszczę ...

    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  3. W ogrodzie mam aż dwa gatunki mięty.
    Ha! Nareszcie napisałaś o czymś, co znam i jest mi bliskie.
    Uwielbiam czytać Twoje notki. Po prostu uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja uwielbiam wersję de'luxe takiego napoju jak piszesz Jago w komentarzu: do szklaki (szklanicy wrzucić pokrojona w kostkę limonkę (pół albo nawet mniej) dodać liście świeżej mięty zasypać łyżką brązowego cukru i dobrze ugnieść, dodać kilka kostek lodu i wodę niegazowaną.
    oczywiście wodę niegazowaną można zastąpić gazowaną zmieszaną z rumem, wtedy też jest rewelacyjne ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. DoDo bo tych gatunków jest wiele, zresztą. Jeśli byś mięty nie znała, to byś teraz się zapoznała ...:))
    Szkoda DoDo, że nie widzisz jak ja rosnę, i rosnę - dzięki Twoim pochwałom ...

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. 30-ileś super jest ta Twoja wersja de'luxe, a zwłaszcza ta z dodatkiem rumu. Jak dobrze, że miętę na działce mam, a z rumem to poradzę sobie tak - zamówię u syna ... :))

    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  7. Grażynko jak to dobrze, że mam rodzinkę z wielkim ogrodem...a w nim dużo mięty rośnie:))) Dostaję na zimę całe wiechcie i trzymam w pudełku w zamrażarce. Nie wiem czy tak dobrze robię...podpowiedz!!! Wiem tylko, że jak wrzucę kilka gałązek do dzbanka i zaleję wrzątkiem, to zapach się unosi wspaniały. Pozdrawiam i dzięki za ten tekst!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. www.alinaweronika.blog.onet.pl18 listopada 2011 06:50

    u mnie mieta rosnie w doniczce uzywam ja do sosów i dekoracji Miłego dnia Jaguś

    OdpowiedzUsuń
  9. Graszo oczywiście, że super pomysł z tym mrożeniem mięty, popatrz a ja o tym nie pomyślałam, tylko ją suszyłam. Z mrożoną miętą to jest tak samo jak z mrożonym koperkiem, czy też pietruszką - więc nic jej nie ubędzie. Tak mrożona, bardziej chyba zachowuje swój aromat. Dziękuję za poddanie pomysłu.

    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  10. Alicjo mięta w doniczce, dobry pomysł bo zawsze masz ją pod ręką, ja muszę biegać po nią na ogródek ...

    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj
    Mięta, to ogródek kochanej Babuni i stąd do dziś sentyment do tego zioła :)
    Serdeczności na weekend :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Już Ci kiedyś pisałam, że na mojej działce rośnie sobie dziko mięta. Po wysuszeniu na słoneczku jej liści można zaparzyć wspaniałą herbatę i napić się jej bezpośrednio na działce, a także poczęstować gości, którzy będą zachwyceni smakiem. Kupna herbata się nawet nie umywa do tej mojej.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zawsze, gdy jestem na Mazurach przywożę sobie świeżutką pachnącą miętę której jest pod dostatkiem nad brzegiem jeziora :))Latem faktycznie Jaguś dodana do zimnych napoji to po prostu "niebo w gębie"Buziolki ślę !!

    OdpowiedzUsuń
  14. Morgano, ach te nasze babunie kochane... :)) Ciekawe czy nasze wnuczki też tak miło będą nas wspominały ...
    Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak ANIU, pamiętam, że się obydwie chwaliłyśmy posiadaniem mięty w naszych ogrodach. Pewnie, że taka herbatka z własnych zbiorów mięty, o stokroć jest lepsza niż ta kupiona i można nią się delektować bez końca.
    Ja herbaty mało pijam, kawy za to bardzo dużo ! Ale jeśli już mam chęć na herbatkę, to pijam ją właśnie ze swej mięty ...

    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  16. Alutko bo my wiemy co dobre jest -:)
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mięta, JaGo, w każdej odmianie i postaci jest dla mnie niemal... marychą!!! Wtryniam ją nawet na surowo!
    buzinki (po mięcie)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie zgadzam się, że mięty nie znajdziemy w sklepie wśród przypraw. U mnie jest nawet w najmniejszych sklepach.

    OdpowiedzUsuń
  19. Klaterku czyli się upajasz nią, i to jest to ...:))
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  20. Paulinko powiadasz, że ta mięta w sklepie jest, aż sprawdzę, i jeśli jest to zaraz ten wpis zmienię - OK?!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  21. jak zwykle bogata wiedza :) Mam w ogrodzie miętę, ze dwa-trzy gatunki. Oczywiście latem dorzucam do dzbanka z wodą, ale też suszę . Buziaczki ślę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Odkąd zaczęłam czytać Twój blog, nie umiem się bez niego obejść. Coraz bardziej mi wstyd, że zaglądam, penetruję, wyławiam smaczne kąski a nie zostawiam znaku po sobie!!!! Proszę nie miej mi tego za złe. Topografię Twoich stron mam opanowaną doskonale i cokolwiek w biegu muszę ugotować, pędzę do Ciebie. Jestem już uzależniona. Sciskam w podziękowaniu za pomocną, codzienną dłoń.Chciałabym bardzo jakoś Ci się odwdzięczyć.
    Nie mogę wysłać tego komentarza na blogbabuni, więc po ósmej, nieudanej próbie wklejam go tutaj.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciekawa ta wszechobecna miłość tu u Ciebie do tego zioła w komentarzach, bo z moich obserwacji jakoś wokół moich znajomych jej jakoś nie widzę. Ja lubię ziołowe herbatki, a czasem także miętę. Do innych celów jakoś nie używam, chyba że krople miętowe na niedomagania zdrowotne. Pozdrawiam JaGa serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  24. Eurydyko a muszę spróbować ją następnym razem zamrozić, tak jak sugeruje Grasza. Wydaje mi się, że to też będzie dobry pomysł ...

    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  25. Joterko moja droga, jak to wspaniale słyszeć takie słowa ! Uśmiech od rana będzie gościł u mnie dziś, a złe humory pójdą precz ! ... :))
    Twoje "wyławianie" także bardzo cieszy mnie, a wyławiaj sobie ile tylko chcesz. Dla mnie największym podziękowaniem jest to, że chcesz u mnie bywać tu ..., i tam - DZIĘKUJĘ !

    A co do wpisów na tamten drugi mój blog, to już druga osoba pisze mi, że problemy z tym ma, czyżby to ten kod?! Ale chyba nie, muszę więc bliżej jemu przyjrzeć się !

    Pozdrawiam cieplutko i ściskam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Uleczko moja miła, czyżbyś mięty nie lubiła ?! Nie, nie może być ?! Spróbuj w inny sposób ją używać, nie tylko jako lek, a zapewne polubisz ją też ...:))

    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  27. Witam,
    a może używałaś trawę cytrynową?
    Mam w doniczce rośnie jak oszalała i nie wiem co mam z nią zrobić.
    Parzyłam herbatkę,do wypicia.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam.
      Justynko niestety nie używałam jeszcze w swojej kuchni
      trawy cytrynowej. To może tą trawę zasusz i będziesz miała.
      Przepraszam, że tak długo nie
      odpowiadałam ale mama mi się rozchorowała....

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń

Super, że tu jesteście - bardzo mnie to cieszy, a serce me - wyskoczyć chce! Z radości - oczywiście :)

Sposób komentowania:
Wybrać-Nazwa Adres URL
Wpisać nazwę w pierwszym okienku
Adres URL w drugim - czyli adres bloga.
Anonimowi- nazwę proszę pisać w komentarzu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy

Witam wszystkich i piszę jak się sprawy mają ...

" Żyje się tylko raz. A jeżeli żyje się dobrze, ten raz wystarczy ".
B.Franklin

... i to jest moje motto życiowe. A żyję, niech pomyślę ... o rany, to minęło już pół wieku, czyli jam wiekowa babcia!
Nie tylko jam wiekowa, ale i szczęśliwa babcia, bo mam dwoje wnucząt, które chcą żeby babcia coś dobrego do zjedzenia im zrobiła ... "u babci jest słodko, dom pachnie szarlotką" ...
Znakiem moim zodiakalnym jest Bliźniak, choć w życiu jestem jedynakiem.
Moi drodzy, myślę, że na tym blogu znajdziecie wiele ciekawych i interesujących rzeczy - przecież po to go założyłam, żeby dzielić się z Wami tym co wiem. Jednocześnie zaznaczam, że nie wszystko o czym tu napiszę, zostało przez mnie ugotowane, sprawdzone. Jeśli się zdecydujecie na jakąś potrawę, to na własne ryzyko - niestety.Ja staram się poddać pomysł, który sama prędzej czy później też wypraktykuję, i podzielę się z Wami moimi uwagami.Tak samo i wy możecie swoje uwagi wpisywać, będą mile widziane. WIĘC GOTUJMY RAZEM !!! Jak pożyję jeszcze z pół wieku, to może damy radę -:)