poniedziałek, 26 grudnia 2011

Musztarda

  

MUSZTARDY - Kiedyś można było kupić tylko jedną, stołową (na pewno co niektórzy z Was pamiętają, jak to kiedyś bywało, niekoniecznie tylko z musztardą, ale było minęło - no nie wiem czy tak minęło! Co z tego, że teraz wszystkiego mamy w brud w sklepach, ale nie każdego na to stać.) Teraz wybór jest ogromny: są musztardy łagodne i ostre, naturalne i aromatyczne. Ta różnorodność pozwala na szerokie ich zastosowanie i wykorzystanie.

Powstała w starożytnym  Rzymie na początku naszej ery i od początku uznano ją za przyprawę o wartościach leczniczych (łagodzi bóle reumatyczne, pobudza trawienie tłuszczu, działa antybakteryjnie oraz obniża ciśnienie krwi).
Głównym składnikiem musztardy jak wiemy jest gorczyca. Od jej gatunku zależy ostrość musztardy. Z czarnej i brunatnej robi się ostre, z białej łagodne musztardy. Wersje smakowe powstają przez dodanie białego wina, miodu, przypraw ziołowo-korzennych, całych ziaren gorczycy czy zielonego pieprzu. Jedne musztardy są świetne do mięs podawanych na zimno, inne do dań gorących.

Tłuste ryby warto podawać z łagodną musztardą, która w odróżnieniu od ostrej wydobywa, a nie zabija ich delikatny smak. Chude ryby i owoce morza także podaje się z dodatkiem musztardy delikatnej i w niewielkiej ilości, by nie zdominowały potrawy. Surowe mięso (zwłaszcza wołowe, dziczyznę) można przed upieczeniem panierować w musztardzie. Będzie smaczniejsze i bardziej soczyste. Z kolei warzywa mniej wyraziste w smaku lub mdłe wymagają musztard dość ostrych, podobnie jak jajka.
Musztarda jest częstym dodatkiem do takich sosów, jak winegret, majonezowego, sosów na bazie białego sera i jogurtu. Oliwa i produkty mleczne są łagodne, dlatego należy użyć dość ostrej musztardy. Sosy gorące również przyprawia się musztardą. Dobrze jest dodawać do nich ostrzejszą, o zdecydowanym smaku, ponieważ podczas gotowania musztarda łagodnieje. Olejki eteryczne, zawarte w musztardzie, nie wyparują, jeżeli dodamy ją do sosu na końcu i już nie będziemy zagotowywać.

Tak się dzisiaj rozpisałam, że nawet wena do mnie zastukała.
Więc ułożyłam wraz z nią wnet, krótki "poemat" ten. :)

Ach, musztardo ma, słodyczy z goryczą mieszana.
Chcę ja dzisiaj użyć cię, by poprawić - smak potrawy mej.

2 komentarze:

  1. jak byłam mała to z siostrą wykradałyśmy musztardę z lodówki, chowałyśmy się w sypialni rodziców i wyżerałyśmy cały słoiczek :D a teraz wolę inne wynalazki np. sos słodko - pikantny tao tao (rewelacja!!!), ale co jakiś czas musztarda wraca :)
    ps. no co ty Jago - ja obrazić się na Ciebie?? :P obiektywnie wiem, że na tą cholerna wykładzinę nie ma mocnych :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci moja droga, że ja kiedyś też łyżeczką sobie musztardę zajadałam i uwielbiałam ją tak jeść. Teraz i owszem lubię ją, ale łyżeczkami już nie jadam :)) A sos tao-tao jest super, ja tylko od czasu do czasu go jadam (zgaga mnie od niego piecze), a właściwie już teraz to prawie wcale ...
      Oj jak się cieszę, że wszystko jest Oki! - nie ma mocnych :)
      A wiesz oglądałam tę Twoją fotkę w profilu, i miałam zagadkę nie lada, co też na niej jest ? Może to nasiona nasturcji, tak jakoś wyglądem mi je przypominają. No i jak dobrze wydedukowałam ?
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń

Super, że tu jesteście - bardzo mnie to cieszy, a serce me - wyskoczyć chce! Z radości - oczywiście :)

Sposób komentowania:
Wybrać-Nazwa Adres URL
Wpisać nazwę w pierwszym okienku
Adres URL w drugim - czyli adres bloga.
Anonimowi- nazwę proszę pisać w komentarzu.

Obserwatorzy

Witam wszystkich i piszę jak się sprawy mają ...

" Żyje się tylko raz. A jeżeli żyje się dobrze, ten raz wystarczy ".
B.Franklin

... i to jest moje motto życiowe. A żyję, niech pomyślę ... o rany, to minęło już pół wieku, czyli jam wiekowa babcia!
Nie tylko jam wiekowa, ale i szczęśliwa babcia, bo mam dwoje wnucząt, które chcą żeby babcia coś dobrego do zjedzenia im zrobiła ... "u babci jest słodko, dom pachnie szarlotką" ...
Znakiem moim zodiakalnym jest Bliźniak, choć w życiu jestem jedynakiem.
Moi drodzy, myślę, że na tym blogu znajdziecie wiele ciekawych i interesujących rzeczy - przecież po to go założyłam, żeby dzielić się z Wami tym co wiem. Jednocześnie zaznaczam, że nie wszystko o czym tu napiszę, zostało przez mnie ugotowane, sprawdzone. Jeśli się zdecydujecie na jakąś potrawę, to na własne ryzyko - niestety.Ja staram się poddać pomysł, który sama prędzej czy później też wypraktykuję, i podzielę się z Wami moimi uwagami.Tak samo i wy możecie swoje uwagi wpisywać, będą mile widziane. WIĘC GOTUJMY RAZEM !!! Jak pożyję jeszcze z pół wieku, to może damy radę -:)