wtorek, 5 czerwca 2012

Kalarepka w surówce z orzechami


Nie tylko rzepka jest krzepka ale i ... kalarepka!

Kalarepka jest odmianą kapusty. Niskokaloryczna: 100 g kalarepki zawiera tylko 27 kalorii.

 Młoda wyśmienicie smakuje na surowo. Jest doskonałym źródłem potasu, ułatwiającego jasne myślenie i utrzymanie właściwego ciśnienia. Dzięki kalarepce można uzupełnić braki witaminy C oraz witamin z grupy B.

Najbogatsze w sole mineralne i witaminy są listki kalarepki. Warto je wykorzystać w sałatkach czy zapiekankach. Majowe młode kalarepy można jeść razem z kruchymi łodygami i listkami. W zupie jarzynowej kalarepa neutralizuje zapach kalafiora.

 Kupując kalarepkę dobrze się jej przypatrzcie, a gdy zobaczycie taką o główce nie większej niż duże jabłko i jasno zielonej skórce to zaraz ją bierzcie, właśnie taka jest najlepsza. Bowiem tylko taka będzie chrupka, delikatna, słodka i co najważniejsze ... niełykowata. Świeżość kalarepy można sprawdzić, zarysowując paznokciem jej skórkę. Jeśli ślad się zatrze, to znaczy, że nie jest zdrewniała. czerwiec to miesiąc, kiedy na straganach pojawiają się pierwsze nasze odmiany kalarepy. Mamy pewność, że właśnie teraz jest świeża i pełna składników odżywczych.

Kalarepkę przechowujemy 3-4 dni w koszyku w chłodnym miejscu. Możemy ją także zamrozić.






 Kalarepka z orzechami 

Składniki: 
- 2 kalarepki tak po 250 g każda, seler naciowy ok. 200 g, 2 jabłka, 4 łyżki soku z cytryny, 3-4 łyżki soku jabłkowego, 125 g gęstego jogurtu naturalnego, dwie garstki wyłuskanych i pokrojonych orzechów włoskich, sól, pieprz, cukier do smaku.

Przygotowanie: 
Kalarepkę trzeba nam obrać a z selera odciąć listki. Potem wszystko to myjemy wraz z jabłkiem (jabłko ze skórką) i kroimy w słupki. Gdy już wszystko pokroimy wkładamy do salaterki. Mieszamy sok jabłkowy z 2 łyżkami soku cytrynowego, szczyptą cukru, soli i pieprzu. Sokiem tym zalewamy jarzyny wraz z jabłkiem, mieszamy i odstawiamy na 10-15 minut.

Jogurt łączymy z resztą soku z cytryny, przyprawiamy solą, pieprzem i cukrem. Listki selera siekamy, dodajemy do sosu jogurtowego. Sałatkę posypać orzechami i polać sosem jogurtowym.

Życzę smacznego ...

Link do posta:

14 komentarzy:

  1. Niestety nie przepadam za kalarepą :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu nie można wszystkiego lubić, ja też nie za wszystkim przepadam ...
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. A my dziś robiliśmy paszę treściwą w/g Makłowicza. Ziemniaki smażone w kawałkach, potem, bakłażan smażony i pomidory, wszystko się dusi zalane rosołkiem, doprawia śmietaną i pychotka obiad. Tylko nie wiemy czy to była zupa, czy drugie danie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Loteczko można powiedzieć, że to było bardzo smaczne 2 w 1. Makłowicza i ja bardzo lubię oglądać. Podoba mi się nazwa tego dania - "pasza treściwa" :))
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  3. Pyszności. Uwielbiam wszelkie surówki z kalarepą i orzechami. Ale zaciekawił mnie ten sosik :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Margarytko wszak TY jesteś znawczynią smaku i wiesz co dobrym jest.
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  4. A ja, w przeciwieństwie do Magdy, uwielbiam kalarepkę! Ale zawsze zjadam ją jak jabłko :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś spróbowałam tak schrupać kalarepkę jak i Ty (dostałam ją od działkowej sąsiadki) myślałam, że zęby mi w niej zostaną. Musiała być chyba nie najmłodsza :)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  5. Widzisz, jak zainspirowałam Cie tą moja kalarepką, a Ty z kolei narobiłaś mi ochoty na kalarepkę i choć już jestem po kolacji, to zaraz wyjmę z lodówki moją kalarepkę, nieco ją skroję i pochrupię. Jutro zrobię tę surówkę, choć nie mam połowy produktów, ale jakoś sobie poradzę.
    Miłej nocy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakże Aniu, to właśnie Ty zainspirowałaś mnie do napisania o krzepkiej kalarepce. :) To nic, że po kolacji jesteś, kalarepkę możesz zjeść nawet w środku nocy, bo wcale nie ma ryzyka przytycia. A z produktami to zero problemu, przecież sklepy są niedaleko.
      Serdeczności zostawiam.

      Usuń
  6. Nie znam łączenia soku jabłkowego z jogurtem i korzystając z bardziej wyrafinowanego obiadu świątecznego, natychmiast spróbuję. Przepadam za kalarepką. Nawet sadzę ją w warzywniaku. Niestety w tym roku mam zamiast warzyw gołe łysiny, bo nie miałam czasu a pogoda kompletnie nie sprzyja moim roślinkom, bo zimno. Dzięki za nowy pomysł. Pozdrówka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To widzisz Joasiu jak wszystko dobrze się składa, bo ją lubisz (kalarepkę)i spróbujesz. U mnie też nie jest za ciepło i roślinki też za bardzo nie chcą rosnąć. Jakoś ta aura ostatnio coś nam się zmienia ...
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  7. andante spianato7 czerwca 2012 09:40

    Cześć Kochana, tak mi jakoś z pewnych względów umykają Twoje posty , ale dzisiaj mam trochę czasu więc przeczytałam o kalarepce. Przyznam , że najbardziej lubię chrupać jak jabłuszko . Na surowo. Pozdrawiam najserdeczniej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj moja droga. Nie martw się, ja też nie zawsze mam czas na życie blogowe i nic na to nie poradzimy. Są przecież ważniejsze sprawy :) Jak to tylko o kalarepce przeczytałaś?! A ja tak się napociłam, aby tutaj coś zabazgrolić - oczywiście żartuję :)
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń

Super, że tu jesteście - bardzo mnie to cieszy, a serce me - wyskoczyć chce! Z radości - oczywiście :)

Sposób komentowania:
Wybrać-Nazwa Adres URL
Wpisać nazwę w pierwszym okienku
Adres URL w drugim - czyli adres bloga.
Anonimowi- nazwę proszę pisać w komentarzu.

Obserwatorzy

Witam wszystkich i piszę jak się sprawy mają ...

" Żyje się tylko raz. A jeżeli żyje się dobrze, ten raz wystarczy ".
B.Franklin

... i to jest moje motto życiowe. A żyję, niech pomyślę ... o rany, to minęło już pół wieku, czyli jam wiekowa babcia!
Nie tylko jam wiekowa, ale i szczęśliwa babcia, bo mam dwoje wnucząt, które chcą żeby babcia coś dobrego do zjedzenia im zrobiła ... "u babci jest słodko, dom pachnie szarlotką" ...
Znakiem moim zodiakalnym jest Bliźniak, choć w życiu jestem jedynakiem.
Moi drodzy, myślę, że na tym blogu znajdziecie wiele ciekawych i interesujących rzeczy - przecież po to go założyłam, żeby dzielić się z Wami tym co wiem. Jednocześnie zaznaczam, że nie wszystko o czym tu napiszę, zostało przez mnie ugotowane, sprawdzone. Jeśli się zdecydujecie na jakąś potrawę, to na własne ryzyko - niestety.Ja staram się poddać pomysł, który sama prędzej czy później też wypraktykuję, i podzielę się z Wami moimi uwagami.Tak samo i wy możecie swoje uwagi wpisywać, będą mile widziane. WIĘC GOTUJMY RAZEM !!! Jak pożyję jeszcze z pół wieku, to może damy radę -:)