piątek, 9 listopada 2012

Makaronowe szaleństwo ...


Można cały świat objechać ale takich wystaw makaronów - jak we Włoszech - nigdzie nie zobaczymy. Z wrodzonym sobie poczuciem piękna, Włosi z setek rodzajów i kształtów swoich makaronów tworzą prawdziwe obrazy, mozaiki, cuda.

Gdy Francuzi chwalą się, że mają tyle gatunków serów ile dni w roku, to Włosi odpowiadają, że oni rodzajów swych makaronów nawet zliczyć nie potrafią. 

Tak jak nam trudno sobie wyobrazić jadłospis bez ziemniaków, tak Włosi nie potrafią żyć bez makaronu. 

Włosi za ziemniakami raczej nie przepadają, a jeśli już je zadają to najczęściej w formie frytek. 

Mięsa też jadają niewiele, ale za to mnóstwo "frutti di mare" czyli owoców morza. Innym źródłem białka - jak we Francji - są najrozmaitsze sery, a przede wszystkim włoski parmezan.

    Ciekawostki: śniadanie po włosku nazywa się collacione (czyt. kolaczione) i jest podobne do naszego. Kolacja zaś nazywa się cena (czyt. czena). Jest lekka, składa się zwykle z pieczywa, serów, owoców, mleka lub wina.

     Najciekawszym i najobfitszym posiłkiem w ciągu dnia jest obiad – pranzo (czyt. pranco), który wszyscy Włosi jedzą między godziną 12 a 13, bo wtedy jest przerwa obiadowa w biurach, fabrykach, sklepach, nawet na targowiskach.

    Na północy Włoch, na pranzo, jada się gęstą zupę na pierwsze danie albo ryż, ale na południu Włoch króluje tak zwana pasta,czyli makarony. Pasty jada się dużo, pełniutki głęboki talerz. Po paście są „frutti di mare” z warzywami i wreszcie deser. Często do obiadu popija się wino, zależnie od zamożności – od najtańszego do najkosztowniejszego.

     Tak więc można by rzec, że pasta jest jest właściwie podstawowym posiłkiem Włochów (biednym nieraz musi wystarczyć za cały obiad).

A teraz zapoznajmy się bliżej z rodzajami - niektórych - włoskich makaronów:

Spaghetti znane jest niemal we wszystkich krajach. Są to twarde rurki, dość długie i wąskie o rozmaitej grubości.

Maccheroni bywają na ogół szersze, krótkie lub bardzo długie. Krótkie, ukośnie cięte, zwą się penne, a te, które są po wierzchu prążkowane, noszą nazwę rigatoni.

    Tak spaghetti, jak i maccheroni trzeba gotować szybko, we wrzącej, osolonej wodzie, szybko odcedzić i nie płukać, ale dodawać trochę tłuszczu by się nie zlepiły.

Wśród maccheroni bywają i takie rury, bo już nie rurki, w które wchodzi wąska kobieca ręka, a które się zwykle nadziewa, np. szpinakiem, farszem z mielonych rybek.

    Trochę podobne do nich są tak zwane cannelloni – przysmak rzymski, podobny do naszych naleśników z rozmaitym nadzieniem.

Tagliatelle i fettuccino to ten typ makaronów, który my nazywamy kluseczkami lub łazankami. Do nich należą też muszelki, kokardki, gwiazdki , itp. Żeby było ich jeszcze więcej, są i kolorowe. Na przykład barwione sokiem z marchwi czy pomidorów na żółto lub czerwono, albo szpinakiem na zielono. Ten typ makaronów trzeba nieraz po ugotowaniu przepłukiwać zimną wodą lub podaje się je jako gęstą zupę w sosach lub z masłem i tartym serem.

Odsyłacz (tak nazwę go i zawsze będę Was odsyłała do notek powiązanych z postami tego bloga). Nie będę już przenosiła (bez sensu) tylko podam linki, które będą się znajdować na moim blogu nr. 1 
Co warto wiedzieć o makaronie? 
Makaron po chińsku x 2 poproszę 
 

50 komentarzy:

  1. Lubię makaron...
    A z sosami bardzo lubię :-)
    Ale u mnie panowie nie przepadają, wolą ziemniaki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie jest na odwrót, bo ja za makaronami ... zbytnio nie przepadam. Chociaż zapiekanka, o której wcześniej pisałam, bardzo mi smakuje.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Raz 1-2 tygodnie lubię zjeść makaron, przeważnie w formie spaghetti.
    Tak jak Włosi makaronem, ja lubię zajadać się warzywami.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, to bardzo dobrze i zdrowo warzywkami się odżywiać ...
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Mój ulubiony to penne. Warto dodać, ze Włosi pomimo iż pochłaniają tego makaronu ogromne ilości, są przeważnie szczupli. Może to dlatego, że prawie każdy posiłek popijają winem? :) Kochana, który to teraz Twój główny blog będzie, bo jakoś się pogubiłam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Włosi wiedzą jak ten makaron jadać, by sylwetkę w miarę dobrą trzyma. Makaron sam w sobie nie jest tak tuczący jak nam się zdaje, wszystko zależy od tego, z czym go podamy ...
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. No widzisz z tego wszystkiego zapomniałam Ci napisać gdzie ja będę głównie urzędowała :)) Ja też już się pogubiłam ... hihihi Nie wiem jak tam dalej będzie na Onecie, bo na razie to jest ciulowo, jakoś opornie mi to idzie.
      Także naprawdę jeszcze sama nie wiem, na razie to będzie mnie pełno i tu i tu ... chyba.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. Nie powiem że makaron jest be, ale jednak dla mnie nie ma jak nasze ziemniaki do drugiego dania. Ale za to makaron do domowego rosołu i to najlepiej własnej roboty jak najbardziej. Gdybym miała wybierać makaron albo kasza wybrałabym kaszę albo ryż na sypko. Pozdrawiam JaGa-;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uleczko to masz taki smak jak i ja na ziemniaki ... :)
      Wiadomo, że makaron taki własnej roboty to jest dopiero to, i mogę go jeść nez końca, ale kto teraz sam robi makaron, jak tyle jego jest na półkach sklepowych.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  5. lubię ziemniaki, ale lubię także makaron. ostatnio jedno i drugie ograniczam do minimum, bo niestety waga mi sie nie zgadza...popsuta jakaś, czy co? uściski:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, najlepiej zawsze zwalić na wagę, że jest zepsuta, abo co. Ja mam tak samo ... :)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. uwielbiam makaron, niestety... z sosami pomidorowymi, mięsnymi, grzybowymi i na słodko też :D ostatnio jadam razowy i bardzo go sobie chwalę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak razowy jest super, a z tymi dodatkami do makaronu to lepirj nie przesadzać, bo ...
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  7. Chwilowo zrezygnowaliśmy z makaronów. Bardzo je lubimy ale cholesterol ich nie lubi. Mąż kupił rury takie Conneloni, czy jakoś się tak nazywa i będziemy go nadziewać, jeszcze nie wiem czym. Jak masz pomysł, to napisz. Całuski Ci wysyłam. Pisałam na GG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety Loteczko bo albo dobry makaron, albo dobry cholesterol - wybór należy do Ciebie :) Czekaj, czekaj bo gdzieś się już spotkałam z tym nadziewanym Conneloni, nich pomyślę ...
      Jak znajdę to zaraz wyłożę "kawę na ławę" ...
      Uściski.

      Usuń
    2. Loteczko możesz te wielkie "rury" nadziać np. farszem z sera białego, twarożku. Na nadzienie bierzesz kostkę twarogu, śmietanę lub jogurt naturalny, jajko, przyprawy jakie tam chcesz, żółty se, pomidory, ok. 2 łyżek przecieru pomidorowego.
      Twarożek mieszamy ze śmietaną i jajkiem dodajemy przyprawy (można dodać tez szczypiorku) "nabijamy" tym farszem makaron układamy w żaroodpornym naczyniu. Z pomidorów, przypraw i przecieru robimy sos pomidorowy. Polewamy tym sosem makaron. Na to trzemy ser. wkładamy do rozgrzanego piekarnika i pieczemy ok. 45 min.

      Smacznego.

      Usuń
  8. Bardzo lubię dania z makaronem, co już chyba wiesz:) Ostatnio naszła mnie nawet ochota na taki rosołek z domowym makaronem, jak to niegdyś bywało :) Znasz jakieś dobre sposoby na makaron domowy? Poszperam po Twoim blogu :) Pozdrawiam serdecznie:)
    kasia
    notatnikkulinarny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki domowy makaron, to nie ma sobie równych. Droga Kasiu znam dwa sposoby na zrobienie makaronu, więc Ci je podam.

      - 1 -
      Na każdą szklankę mąki bierzesz 1 jajko i 2 żółtka, odr. soli i ok.łyżeczki oleju. Przykładowo na 3 szklanki mąki bierzeny łyżkę oleju, więc się musisz zorientować.
      Jeśli ciasto byłoby za rzadkie (wiadomo, że to zależy od jajek, jakimi są dużymi), dosyp troszku mąki podczas wyrabiania.

      - 2 -
      Drugi sposób to makaron tylko z samej mąki i wody, krzta soli, bez jajek. Dla nadania mu koloru można dodać odrobinę kurkumy. Sypiesz mąkę, dolewasz gorącej wody po trochu i gnieciesz. Woda musi być tak gorąca, że możesz nawet się poparzyć ... :)

      Dalej to już wiesz jak robić, czy też Ci napisać? Powiem tylko tyle, że jakość makaronu zależy od tego jakiej mąki doń użyjesz. Oraz podczas wałkowania nie trzeba podsypywać za dużą ilością mąki, bo ciasto wtedy stanie się twarde.

      I to byłoby na tyle.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  9. W naszym kamerunskim jadlospisnie jest bardzo czesto makaron...bo najlatwiej! Wlosi, jestem pewna, pogardziliby naszym daniem z makarony /smiech/
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Judytko zapewne ten makaron kameruński nie jest taki zły jak piszesz, ale skoro tak mówisz to zapewne by tak było. :)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  10. Marylko, lubię makaron i często jadam, bo to szybkie danie i mozna robić na wiele sposobów. Swego czasu gościłam w domu Włocha z Kalabrii, o mało co nie został moim zięciem, toteż wiem jak to jest u nich z posiłkami. Był mięsożerny i do każdej potrawy nawet do drugiego dania podjadał pieczywo. Bez pieczywa nie było obiadu. Natomiast nie tknął nic co było kiszone. Zlekceważył mój doskonały bigos, mówiąc, że jest zepsuty. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Azalko pośród Włochów, też bywają wyjątki ... :) Ale pieczywo do obiadu, to już wyjątkowy wyjątek ... A słyszałam też o tym, że dla wielu obcokrajowców nasz bigos śmierdzi i uważają, że on w ogóle nie nadaje się do spożycia. Nie wiedzą co dobre jest i ile tracą ... prawda?!

      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  11. koleżanka mieszkała we Włoszech i mówiła, że widziała nawet jak Włoch zajadał do jajecznicy spaghetti...
    pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko możliwe skoro u nich makaron stawiany jest na piedestale, prawie tak jak u nas ziemniak ...
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  12. Jaguś, uwielbiam makaron i chętnie bym go codziennie jadła, ale co z tego. Od razu mam wysoki cukier. Niby wolno jeść drobny makaron i gotowany al dente, ale to nie jest wyjście, bo i tak cukier jest wysoki. Zazdroszczę wszystkim, którzy nie mają z tym problemu. Czasami sobie pozwolę na makaron zamiast ziemniaków, ale potem mam wyrzuty sumienia.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Aniu, że dużo innych potraw chętnie byś też jadała, ale nad tym wszystkim jest ogranicznik, który Ci mówi co możesz a co nie możesz jeść. Naprawdę szkoda mi Ciebie bidulko :)
      Póki co ja korzystam z tego, że jak na razie - dzięki Bogu - nie muszę się ograniczać w tym co jadam.
      Serdeczności zostawiam.

      Usuń
    2. Wyobraź sobie, że dziś i na obiad, i na kolację jadłam moje gołąbki z sosem pomidorowym, bo po nich mam niski cukier. Ciesz się, że możesz wszystko jeść, ale gdy masz badanie krwi, sprawdzaj, czy czasami cukier Ci się nie podwyższył. Ja tak mam od dwóch lat, wcześniej wszystko było w normie.
      Gorące uściski.

      Usuń
    3. Zawsze jak pójdę do mojego lekarz (rzadko się zdarza), to robi mi wszelkie badania i na cukier, i na cholesterol itd.
      Nio na razie się cieszę Aniu, bo wcale nie jest powiedziane, że cały czas będzie dobrze.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  13. Bardzo lubię makarony. Pamiętam ten babciny, wyśmienity. A u Ciebie tyle ciekawostek... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Zbyszku. Nie ma to jak u babci ... :)
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  14. Dziękuję za wizytę. Czuje się dobrze, buty kupię w weekend:)
    Makarony bardzo lubię. Moja siostra mieszka na stałe w Italii to się na tym zna. Ja sobie lubię robić makaron z Peso. I do tego podsmażona, pokrojona jakaś wędlina. Szybko się robi i jest smaczne.
    A gdzie ten blog onetowski Twój?
    Pozdrawiam serdecznie
    I smacznego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm ... makaron z pesto bardzo wybornym jest. A buty koniecznie Vojtku musisz kupić sobie na zapas, jakby co ... :))
      A blog mój onetowski to już wiesz gdzie jest :)

      Pozdrawiam serdeczmie.

      Usuń
  15. U nas na Śląsku, JaGo, każda szanująca się gospodyni sama wytwarza swojski makaron czyli nudle kulane. Stąd też nazwa wałka do ciasta - nudelkula. Cieniutko rozwałkowane ciasto kroi się w cienkie paseczki i wkłada do rosołu (z kury i kości wołowej oraz podróbek z jarzynami). Taki rosół nazywa się nudelzupą, natomiast sam bulion - bryją (niem. Bruehe)
    Smacznego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, dobrze wiedzieć Klaterku o tych nazwach. Wiedzy nigdy nie za dużo :)

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  16. Bardzo często robię makaron sama, bo lubię taki i jemy go często na różniste sposoby. Wczoraj były łazanki u córki. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łazanki też lubię, a z makaronem to można robić różne obiadowe cuda ...
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  17. Nawet nie wiedziałem ,że śniadanie po włosku jest kolacja....lubię makarony i często jem. Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli na kolację jest u nich śniadanie :)

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  18. Wiesz co wczoraj robiliśmy? Ugotowaliśmy ziemniaki, potłukliśmy je, a potem warstwę na blachę, na środek sporo bigosu i przykryliśmy ziemniakami. Powstał kopiec. Zapiekliśmy to w piekarniku aż się skórka zarumieniła. Jak to była pycha, to mówię Ci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jejku, już sobie wyobrażam ten smak ... mniam, mniam

      Widzisz Loteczko jak to niewiele trzeba, aby zrobić pyszne danie, wystarczy tylko mieć pomysła i już jest !

      Buziole zostawiam.

      Usuń
  19. Witaj.Bardzo lubię makaron. Nie tylko w rosole. W sklepach jest go mnóstwo ale najczęściej robię sama. Ostatnio na lasagne mięsną i warzywną.Mąż lubię tę pierwszą a synowie drugą. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście za makaronami to ja nie przepadam, ale taki swojski ... uwielbiam!!
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  20. Pozdrawia Vojtek, który właśnie zjadł makaron polski z Peso. Słoiczek Peso kupiony w sklepie. No dodałem podsmażoną na oliwie pokrojoną wędlinę.
    Niedługo z domu wybywam. Smacznego
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo dobrze Vojtku żeś najedzonym przyszedł na mój blog, to chociaż głód Cię nie zabije :))

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  21. Odpowiedzi
    1. Agatko dzięki wielkie, już biegnę ...
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  22. Klik dobry:)

    A tutaj byłam kiedyś skierowana przez Annę, żeby podejrzeć obrazki Link Within pod notkami.

    A tej kawki w filiżance nie rozleję podczas noszenia jej po całym blogu czy przy klikaniu?:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ta Ania, jest kochana ..
      Dziękuję za wizytę, a o kawę się nie martw ... najwyżej zrobię dolewkę :)

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  23. Witaj
    Jeśli tylko wersja na ostro, to uwielbiam :)
    Smacznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak kto lubi, ja raczej lubię, ale nie na ostro ...
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń

Super, że tu jesteście - bardzo mnie to cieszy, a serce me - wyskoczyć chce! Z radości - oczywiście :)

Sposób komentowania:
Wybrać-Nazwa Adres URL
Wpisać nazwę w pierwszym okienku
Adres URL w drugim - czyli adres bloga.
Anonimowi- nazwę proszę pisać w komentarzu.

Obserwatorzy

Witam wszystkich i piszę jak się sprawy mają ...

" Żyje się tylko raz. A jeżeli żyje się dobrze, ten raz wystarczy ".
B.Franklin

... i to jest moje motto życiowe. A żyję, niech pomyślę ... o rany, to minęło już pół wieku, czyli jam wiekowa babcia!
Nie tylko jam wiekowa, ale i szczęśliwa babcia, bo mam dwoje wnucząt, które chcą żeby babcia coś dobrego do zjedzenia im zrobiła ... "u babci jest słodko, dom pachnie szarlotką" ...
Znakiem moim zodiakalnym jest Bliźniak, choć w życiu jestem jedynakiem.
Moi drodzy, myślę, że na tym blogu znajdziecie wiele ciekawych i interesujących rzeczy - przecież po to go założyłam, żeby dzielić się z Wami tym co wiem. Jednocześnie zaznaczam, że nie wszystko o czym tu napiszę, zostało przez mnie ugotowane, sprawdzone. Jeśli się zdecydujecie na jakąś potrawę, to na własne ryzyko - niestety.Ja staram się poddać pomysł, który sama prędzej czy później też wypraktykuję, i podzielę się z Wami moimi uwagami.Tak samo i wy możecie swoje uwagi wpisywać, będą mile widziane. WIĘC GOTUJMY RAZEM !!! Jak pożyję jeszcze z pół wieku, to może damy radę -:)