niedziela, 29 lipca 2012

Słoneczniki jak malowane



Słoneczniki - tak się w nich rozmiłowałam, że kilka słów o nich napisałam. Same słowo, to jednak będzie za mało i może jeszcze na płótnie je (kiedyś) zamieszczę - malując niczym Van Gogh.

Słoneczniki, słoneczka stojące wyniośle, górują nad innymi kwiatami.

Ich radość pomimo wielu deszczów i burz, zawsze promienie słońca odbija.

Ich piękność jest tak wielka, że inne moje kwiaty wprost chciały uciec z rabaty.

Jednak gdy słoneczniki do nich w te słowa się odezwały, kwiatki na rabacie ostały:

- Nie, nie uciekajcie kwiatki z ogrodniczki rabatki, bo tutaj i dla was wiele miejsca jest, jakoś rolami się podzielimy i ogród razem ozdobimy.
My w górę wystrzelimy i niebo ozdobimy, wy zaś przy ziemi rośnijcie sobie ku naszej ozdobie, tworząc kobierce piękne, aż zadziwimy cały świat. 

Na kwiatach słonecznika, bączek sobie bryka i bzyka, nektarem jego upija się.

Każdy z nich jest godny uwagi, zobaczcie jak górują nad innymi kwiatami.
Nawet ich liście są godne i jakże pogodne.

A ten, okazem wśród słoneczników jest.

Od tego bije słońca blask, które go kąpie cały czas.

Te słoneczniki głowy spuszczają i z mniejszymi kwiatkami rozmawiają.

Ten słonecznik sambę ze mną tańczył cały dzień.

Słonecznik na tle nieba w promieniach słońca się wygrzewa. 

Ten jeden tylko jakoś smuci się, bo on najniższym ze wszystkich słoneczników jest.
=================================================
"Czasem obietnice są jak dojrzały
słonecznik. Jego kwiat wygląda pięknie,
ale w środku często znajdują się
puste ziarenka".
                                                            Karoolinaa

Życzę samych słonecznych dni ...

36 komentarzy:

  1. Przepiękne te słoneczniki , tyle odmian :-)
    I z pełnią lata mi się kojarzą :-)
    Ciepłem , słońcem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocham róże, lecz w słonecznikach teraz się zakochałam ...
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. przepiękne te Twoje słoneczniki :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nio, nie może być inaczej ... :))
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Piękne słoneczniki. To moje ulubione kwiaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotko od tego roku i moimi ulubionymi są ...
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. Widać, że jesteś zakochana w swoich słonecznikach, które bardziej przypominają mi rudbekię niż słoneczniki. Tylko po zerwaniu nie kładź ich na balkon, aby wyschły nasionka, bo nie opędzisz się od wróbli. Kiedyś tak zrobiłam, a rano obudził mnie niesamowity ćwierkot, cały balkon usiany był łupinami i odchodami wróbelków.
    Kiedyś od syna dostałam bukiet żółtych wyniosłych słoneczników, które bardzo długo stały w wazonie.
    Serdecznie pozdrawiam po deszczu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu no coś Ty z tą rudbekią wyskoczyła, przecież to są najpoważniej w świecie słoneczniki przecie. Mówię Ci to ja, ogrodnik "doskonały" ... :)) Na szczęście balkonu nie posiadam, a ziarna na nasiona zachowam gdzie indziej. To dopiero byłaś wścieknięta jak rano wstałaś! Wszystko u mnie byłoby dobrze, gdybym taki duży wazon na słoneczniki miała, to zaraz bym je doń wstawiła. Patrzyłam w internetowej kwiaciarni to takie trzy sztuki słoneczników, po przecenie, kosztowały 75,-
      Tak sobie pomyślałam czyby nie założyć jakiego interesu z tymi słonecznikami...
      U mnie też wczoraj na zmianę padał deszcz to znowu słońce świeciło.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Następnym razem umieszczę na swoim blogu rudbekię bardzo podobną do Twoich słoneczników, to porównasz. Dobrze wiem, że to słoneczniki,bo przecież teraz jest tyle odmian kwiatów, że aż głowa pęka. Ja na balkonie położyłam całe kwiaty słoneczników, aby nieco obeschły i dały się łuskać, a tymczasem wyłuskały je wróbelki. Dlatego na swoje słoneczniki nałóż pończochy nylonowe, bo nie doczekasz się nasionek albo postaw stracha na wróbelki;). Jeśli znajdę swoje słoneczniki w wazonie, to Ci wyślę. Przed chwilą zanosiło się na burzę, ale poszła gdzieś bokiem i dobrze, bo mąż kosi trawniczki na działce.
      Serdeczne uściski.

      Usuń
    3. Aniu wierzę, że są podobne i z miłą chęcią je obejrzę na Twym blogu-:)) Żebyś wiedziała, że teraz tymi różnymi odmianami kwiatów to można zarzucić cały świat i nie sposób jest w tym wszystkim się nie pogubić.

      Chyba zrobię takiego strasznego stracha na wróble i inne ptaszęta, tylko nie wiem gdzie go postawię:) O tych rajstopach też słyszałam i trza mi będzie chyba je właśnie założyć na te słoneczniki moje.

      Aniu jesteś kochana, czekam na te Twoje słoneczniki w wazonie - przydadzą się do następnego posta o którym chcę napisać-)

      Przy takiej pogodzie jak u mnie (raz pada to za chwilę słońce świeci i znowu pada) to wszystko rośnie jak na drożdżach.

      Serdeczności zostawiam.

      Usuń
    4. Właśnie mam dwie odmiany rudbekii, jedną żółtą, drugą żółto- brązową. Często widzę u ludzi strachy na wróble przyczepione do gałęzi czereśni lub wiśni. Możesz zrobić takiego jak kiedyś miała pani Tola, był to wysoki patyk ubrany w stare ciuszki pani Toli , a na "głowie" miał słomkowy kapelusz. Niektórzy nawet z daleka myśleli, że to człowiek. Czyli mógł też odstraszać potencjalnych złodziei.
      Mąż wczoraj skosił trawę i co najmniej na tydzień jest spokój. U nas dziś świeciło słońce i były delikatne chmurki, dlatego lepiej się czułam, nogi mnie tak nie bolały jak w niedzielę.
      Buziaczki.

      Usuń
    5. To faktycznie Aniu, kolory podobne do tych jakie mają moje słoneczniki. Jak zrobię (w tym roku zapewne nie, założę słonecznikom rajtuzy) stracha na wróble to musi być "galant", a jak go zrobię to i pokażę na blogu. Szkoda mi tylko kapeluszy słomkowych (mam dwa), bo jeszcze za nowe. Ale pomyślę, pomyślę...

      U mnie na tej drugiej działce mąż jeszcze nie kosił trawy, bo ciągle prawie pada, a na tej obecnej - nie ma trawy, tylko same kwiatki i chwasty sobie rosną:)

      A mnie na zmianę pogody w kościach kręci i czuję, że jutro też będzie podobnie jak i dzisiaj.

      Buźka!

      Usuń
  5. To wszystko u ciebie te słoneczniki? Czułam się jak w jakimś zaczarowanym ogrodzie . I ten śpiew ptaszka. - Po prostu cudownie. Dziękuję JaGa i serdecznie pozdrawiam-;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, że u mnie te słoneczniki - do sąsiada jakoś nie chciały iść -:)To ja się tak czuję jak na ogród sobie pójdę, a ptaszki mam w naturze :))
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  6. Bez wątpienia kochasz słoneczniki, tak pieknie je przedstawiając. Bo rzeczywiście są piekne i wyniosłe. Mam reprodukcję obrazu Krugera "Słoneczniki". Tam też ich urok jest niezaprzeczalny :)) Pozdrawiam, Marylko :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię słoneczniki malowane, ale te w naturze są o wiele bardziej piękne. Może i ja kiedyś sobie swoje słoneczniki malowane na ścianie zawieszę, tylko na to zawsze mi czasu brak. Jestem jakoś niezorganizowana, kurcze blade!
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  7. Słoneczniki, to uśmiech lata. Kiedy rosły na mojej działce, zawsze brałam te mniejsze do bukietu. Kiedyś wyrosły mi na trzy metry, musiałam podpierać, bo nad rowem z torfową ziemią, widocznie taka lubią. Miłego i słonecznego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Loteczko szkoda tylko,że ich uśmiech tak krótko trwa. Ja nie mam takich mniejszych słoneczników, tylko same duże i muszę mieć do nich odpowiednio większy wazon, którego nie mam, dopiero mam zamiar taki dokupić.
      Coś w tej lubości słoneczników do torfowej ziemi jest. Na tamtej działce (glina) wcale nie chciały mi rosnąć, a na tej rosną (ziemia-super) jak oszalałe-:))

      Serdeczności zostawiam.

      Usuń
  8. O ogóreczkach napisała na początku notki, zajrzyj. Będę tak robić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lotuś już byłam w tych ogórkach butelkowych, podałam nawet linka do nich w swoich ogórkach, za to wszystko serdeczne dzięki dla Ciebie. Ja też tak jedną butlę zrobię, tylko najpierw muszę kupić taką wodę.
      Bużka.

      Usuń
  9. Witaj Jaguś po mojej długiej nieobecności. Troszkę pomyszkowałam u Ciebie. z zainteresowaniem przeczytałam też wpis o storczykach,wzmiance o piwie. Kiedyś już mi się to obiło o uszy, ale nie próbowałam. Teraz na pewno wykorzystam Twoja radę. Moim sprawdzonym sposobem na chorobę grzybowa, lub jej podejrzenie u roślinki doniczkowej jest leczniczy czarny węgiel. Jedną tabletkę rozkruszam, rozsypuję na ziemi wokół roślinki, następnie ja podlewam. Ocaliłam już tak parę roślinek:)
    Słoneczniki, które umieściłaś są śliczne, również bardzo je lubię.
    Pozdrawiam Jaguś i życzę dobrego tygodnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Marysiu po dłuższej nieobecności - cieszę się, że już jesteś-:)
      A czytaj sobie mija droga do woli, a o tym węglu do kwiatków to ja nie wiedziałam, dziękuję za tą radę. Teraz moje kwiatki będą miały się dobrze, gdy je węglem nakarmię-:) To ma być taki węgiel kupiony w aptece, ten leczniczy, jak rozumiem?

      Te słoneczniki to chyba zimą mi się będą śniły ...

      Serdeczności zostawiam.

      Usuń
    2. Tak Jaguś, ten z apteki.
      uśmiech Ci zostawiam i życzę dobrego dnia:)

      Usuń
    3. Marysiu dziękuję za odpowiedź ...
      Życzę miłego wieczorka i nocki.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  10. Jagódko prześliczne są te Twoje słoneczniki. U mnie ostatnio leje, ale jak popatrzyłam na te słoneczniki, to od razu zrobiło się pogodniej.
    Pozdrawiam. Mania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Maniu, bo słoneczniki to są takie kwiaty, które wnoszą słońce-:))
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  11. andante spianato31 lipca 2012 09:52

    Faktycznie słoneczniki mają w sobie coś królewskiego . Nawet tak nieszczęśliwy człowiek jak Vincent van Gogh potrafił docenić ich urok. Zresztą może umilał sobie smutne życie malujac różne ich wersje. Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Andante nie wiem,ale przeważnie tak jest, że wielcy artyści są nieszczęśliwi. W przypadku Van Goha to była samotność, nieszczęśliwe miłości, choroba psychiatryczna, aż w końcu chłop się załamał. A wszystko to znalazło odzwierciedlenie w jego obrazach. Wiadomo, że najbardziej znany jest ze swoich "Słoneczników"...
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  12. Bardzo piękne słoneczniki obramowane w pięknych rameczkach na blogu jest bardzo słonecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różo chciałabym aby to słońce na moim blogu było jak najdłużej, a czas goni i trzeba co innego napisać :))
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  13. Słoneczniki pięknie się prezentują na polach, lubię je podziwiać w czasie moich wypraw. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ZielonaMilo jak słyszę masz bardzo bogate widoki na tych Twoich wyprawach. Nawet cgyba Ci troszku zazdroszczę :)

      PS. Moja droga próbowałam u Ciebie dać komentarzyk, ale nijak nie mogłam. Będę dalej próbowała, może w końcu mi się uda! Czy tak czy siak jestem Twoją wierną czytelniczką

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  14. Witaj
    Bardzo lubię słoneczniki :) Twoje są przepiękne :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Morgano nie ma co tu dużo mówicz, ale są cudne - kocham je...
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  15. Pozdrawiam piękna galeria słoneczników rameczki wspaniałe zapraszam na drugiego mojego bloga miłegodnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny i zaproszenie na swój blog ...
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń

Super, że tu jesteście - bardzo mnie to cieszy, a serce me - wyskoczyć chce! Z radości - oczywiście :)

Sposób komentowania:
Wybrać-Nazwa Adres URL
Wpisać nazwę w pierwszym okienku
Adres URL w drugim - czyli adres bloga.
Anonimowi- nazwę proszę pisać w komentarzu.

Obserwatorzy

Witam wszystkich i piszę jak się sprawy mają ...

" Żyje się tylko raz. A jeżeli żyje się dobrze, ten raz wystarczy ".
B.Franklin

... i to jest moje motto życiowe. A żyję, niech pomyślę ... o rany, to minęło już pół wieku, czyli jam wiekowa babcia!
Nie tylko jam wiekowa, ale i szczęśliwa babcia, bo mam dwoje wnucząt, które chcą żeby babcia coś dobrego do zjedzenia im zrobiła ... "u babci jest słodko, dom pachnie szarlotką" ...
Znakiem moim zodiakalnym jest Bliźniak, choć w życiu jestem jedynakiem.
Moi drodzy, myślę, że na tym blogu znajdziecie wiele ciekawych i interesujących rzeczy - przecież po to go założyłam, żeby dzielić się z Wami tym co wiem. Jednocześnie zaznaczam, że nie wszystko o czym tu napiszę, zostało przez mnie ugotowane, sprawdzone. Jeśli się zdecydujecie na jakąś potrawę, to na własne ryzyko - niestety.Ja staram się poddać pomysł, który sama prędzej czy później też wypraktykuję, i podzielę się z Wami moimi uwagami.Tak samo i wy możecie swoje uwagi wpisywać, będą mile widziane. WIĘC GOTUJMY RAZEM !!! Jak pożyję jeszcze z pół wieku, to może damy radę -:)