poniedziałek, 6 maja 2013

Kilka sposobów na warzywka, owoce

 Zima była, wiosna w końcu jest, więc czas pomyśleć o warzywkach i nowalijkach, które zaczną gościć częściej - teraz - na naszych stołach. 

Zebrałam troszku różnych informacji jak najlepiej sobie z nimi radzić, więc podzielę się tym z Wami.

A może ktoś zna inne sposoby, to chętnie posłuchamy. 

Natka pietruszki
    Możemy ją przechować nieco dłużej. Kiedyś wstawiałam natkę do kubka z wodą, ale długo tak sobie nie postała. Później dowiedziałam się o innym sposobie. Natkę należy umyć, otrzepać, włożyć do słoika (dobrze jeśli, jest nie tak całkiem sucha) i do lodówki.

   Można też (najczęściej tak robię) natkę umyć, osuszyć, posiekać, włożyć do pojemnika. Mniejszą część natki wkładam do lodówki (przechowuję około tygodnia, może dłużej).  

  Tak samo traktuję szczypiorek, a potem używam na bieżąco. Pozostałą natkę wkładam do zamrażalnika. Potem mam jak znalazł, np. do zupy. Seler (nać) również robię tak jak natkę pietruszki. 

   Natka pietruszki nie powinna być przechowywana w pobliżu jabłek lub pomidorów, ponieważ wtedy szybko więdnie. Słyszałam także, że aby zneutralizować nieprzyjemny zapach z ust, po spożyciu czosnku, należy przegryzać natką. 

Sposób na świeżą rzodkiewkę 
   Kupione rzodkiewki zachowajcie w całym pęczku razem z liśćmi. Następnie włóżcie do pojemnika z wodą, rzodkiewkę zielonym w dół, tak aby wystawały tylko korzenie, czyli czerwona rzodkiewka. Ten sposób pozwala na zachowanie dłużej świeżości i kruchości rzodkiewce.

Pomidory 
   Pomidory zbyt dojrzałe trudno pokroić, umieść je pod strumieniem zimnej wody, wtedy staną się twardsze.

Cebula
   Bywa nieraz tak, że został nam się kawałek cebuli, nigdy nie wkładajcie jej do lodówki, bo wyzwalają się z niej jakieś tam szkodliwe substancje.

  Najlepiej (by niewyschła) zawinąć ją w folię spożywczą i włożyć do szafki. Sposób ten jest też dobry na cebulę, która zaczyna nam wyrastać w szczypior.
   Aby nie płakać przy krojeniu cebuli, należy używać wilgotnej deski i wilgotnego noża.

Szpinak 
   Trudny do wypłukania w zwykłej wodzie należy zanurzyć na kilka minut w wodzie dobrze osolonej, a potem przepłukać czystą, zimną. Będzie czysty i w gotowaniu uzyska ładną barwę.

Jabłka i gruszki 
   Dodane do surówek nie ściemnieją, jeśli zanurzymy je na chwilę w lekko osolonej wodzie lub skropimy sokiem z cytryny. Twarde jabłka szybko zmiękną, gdy do gotowania dodamy odrobinę soli.

Buraki 
   Obierzemy łatwiej po ugotowaniu, jeśli zanurzymy je na chwilę w zimnej wodzie. Tak samo postępuję z warzywami na sałatkę ziemniaczaną.

Cytryny
   Odzyskają nieco świeżości, jeśli włoży się je do wrzątku i podgotuje ok. 5 minut. Czasami wystarczy je włożyć tylko do wrzątku na chwilę. Osączone należy przelać zimną wodą, gdy ostygną, wytrzeć i włożyć do lodówki.
   Cytryna da więcej soku, jeśli przed wyciśnięciem potoczy się ją po stole, mocno dociskając.
   Jeśli potrzebujemy tylko odrobinę soku z cytryny, można owoc nakłuć, np. drutem do robótek, i wycisnąć.

Papryka 
   Pieczona papryka nie będzie gorzka, jeśli przetrze się ją wodą z octem.
   W ostrej papryce najbardziej pikantne są pestki i błony. 

      Mała papryczka jest ostrzejsza od dużej, a spiczasta od okrągłej. Najbardziej delikatne te żółte.
   Chili najlepiej trzymać przez papier, a po krojeniu umyć ręce. Gdy nieco przyprawy zostanie na dłoni i dotkniemy nią wrażliwych miejsc, np. nosa lub oka, może wywołać nieprzyjemne pieczenie lub łzawienie.

Świeże zioła 
   Powinno się siekać na zwilżonej drewnianej desce, bo wtedy nie tracą aromatu.   
 
Polecam także post, w którym alElla w ciekawy sposób pisze o cytrynach
 Cytrynowo      

48 komentarzy:

  1. Oho tyle dobrych rad, przyda się , dziękuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. I ja dzieki skladam za te dobre rady...!
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki, za informację o rzodkiewce, bardzo się przyda!

    OdpowiedzUsuń
  4. no proszę, o cebuli i mokrej desce i nożu nie wiedziałam...

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzeba sobie wprost w oczy powiedzieć: nic z tego nie wiedziałam, aż mi wstyd! Jesteś kochana, że piszesz takie niby proste a jednak bardzo ważne informacje. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Joasiu, bo niby takie proste sprawy, o których często zapominamy. A tak wystarczy zerknąć na babciny blog i już sobie przypominamy :)

      Pozdrawiam cieplutko

      Usuń
  6. Na wsi to ja lubię oglądać życie. Jakże inne od warszawskiego! Wymiary ochronne ryb mamy podniesione o 5 cm w stosunku do przepisów państwowych. I mamy limit polowów. To znaczy na przykład można zabrac z łowiska tylko dwa karpie.
    Pogoda z powrotem w Warszawie brzydka. Ale nie szkodzi. I tak do pracy się jedzie:)

    Warzywka to my najczęściej zamrażamy. Ale generalnie na przechowywaniu się nie znam. Kiedyś posiałem marchew na działce. I się bardzo ucieszyłem jak wyrosła. A jak smakowała!
    Ale to była droga marchew jeśli policzymy dojazdy na działkę:)
    Pozdrawiam przed wyjściem do pracy
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie na wsi, jest bardzo sympatycznie. Ten zapach siana po świeżo skoszonej łące... ach. No to niezłe ograniczenia Wam zrobili, chyba boją się abyście wszystkich karpi nie wyłowili... :)
      U nas wczoraj przeszła sobie burza, ale dzisiaj już od samego rana świeci słoneczko.

      Na szczęści Vojtku ja na działkę mam bliziutko, więc ta marchew tak drogo mnie nie kosztuje :)

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  7. Rady , jak zwykle cenne!
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  8. Klik dobry:)
    Nie wgłębiając się w sposoby, bo dzisiaj zaplanowałam dopiero sianie warzywek, wypijam kawkę i wypadam na ogrody działkowe.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A cytryny podobno dobrze przechowują się w miotle :)

      Usuń
    2. Co do warzywek, to ja już prawie wszystkie posiałam, które miałam posiać. Ostała mi się tylko fasolka szparagowa. Wczoraj ładnie popadało, więc dzisiaj można ruszyć w "pole".
      Jak już Ci te warzywka wyrosną, to te sposoby będziesz miała jak znalazł.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    3. Hmmm... tak się zastanawiałam nad tą miotłą i pomyślałam, że czemu nie. A jaka to ma być miotła, taka normalna, czy jakś specjalna? :)

      Pozdrowionka.

      Usuń
    4. Może taka miotła? http://grycela.blogspot.com/2012/03/cytrynowo.html

      Usuń
    5. Byłam, widziałam i teraz już wiem. Póżniej się odezwę, bo teraz muszę biegnąć do mami...
      Pozdrowionka.

      Usuń
  9. ciekawe jak zawsze:) ostatnio rzodkiewkę włożyłam do pojemnika z wodą liśćmi do góry i tym sposobem przedłużyłam jej życie jako smacznej chrupiącej

    pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko prawie dobrze zrobiłaś, tylko na drugi raz wkładaj liście do wody. Dlaczego? A dlatego, że warzywka nie powinny za długo przebywać w wodzie, bo woda potrafi wypłukać z nich wszystko co w nich dobrem jest.

      Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  10. Rady jak zawsze ciekawe i przydatne a szczególnie ta o cebuli serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Fantastyczne porady, dla mnie będą bardzo przydatne:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję Ci Dobra Wróżko za cenne rady. Już widzę u siebie w kuchni czerwoną rzodkiewkę, zielonym w wodzie. Nie słyszałam o takiej metodzie i na pewno wykorzystam. Wszystkie się przydadzą, bo człowiek zapomina i niektórych sprawach. Słonka życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Lotko, chciałabym być dobrą wróżką. Może sprawiłabym aby ten świat lepszym był. A tak to ostaje mi się danie od czasu do czasu jakichś tam rad...
      A pamięć ludzka bywa zapominalska :)

      Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
    2. I zamilkłaś, chyba na działce siedzisz, wśród tych swoich cudów natury. Wszyscy zwolniliśmy tempo tej wiosny. Trzeba się relaksować na świeżym powietrzu. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    3. Tak Loteczko, zamilkło mi się.Jednak zmobilizowałam się i stworzyłam - w końcu - nowego posta, w którym to właśnie pokazuję jeden z cudów natury :)

      Pozdrowionka.

      Usuń
  13. U Ciebie jak zwykle dużo fajnego do poczytania:)
    Co do rzodkiewki to ostatnio oglądałam J. Olivera i robił sałatkę z rzodkiewki, nie odcinał końców i całe liście też jadł, bo podobno pyszne. Oszczędny kucharz :)
    A ja mam lawendę na balkonie już :) Pozdrawiam serdecznie:)
    kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, bo dobry kucharz to i z niczego potrafi coś zrobić.
      Ja też kiedyś spróbowałam liści rzodkiewki i powiem Ci, że całkiem, całkiem były. A w połączeniu z innymi warzywami, bardzo dobre i bardzo zdrowe.
      Ja lawendę miałam w nasionach i chyba dopiero na następny rok mi wyjdzie.
      Mogłam sobie kupić, ale taką w rozsadach, to już bym ją miała i też by mi pachniała :)

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  14. Na razie boję się kupować nowalijki, bo kiedyś się nimi zatrułam, czego nikomu nie życzę. Od kiedy polubiłam koperek, zawsze kroję pęczek w małe kawałki, wkładam do niedużego słoika, a potem do zamrażalnika.
    Przed chwilą przeczytałam mężowi, jak ma postępować z rzodkiewką, która już ładnie nam urosła na działce.
    Gorąco pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz Aniu, a zapomniałam o koperku napisać, że też tak go można robić jak jak natkę pietruszki, zaraz dopiszę. :) U mnie rzodkiewka dopiero wyłazi - daję jej jeszcze dwa tygodnie :)
      Pamiętam Aniu jak kiedyś na wszystko co zielone mówiłaś... fe!
      I bardzo dobrze, że teraz już nie mówisz... fe!

      Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
    2. Jaguś, dalej mówię "fe", ale jedynie dla koperku zrobiłam wyjątek. Może kiedyś przekonam się do posiekanej natki pietruszki, ale na razie wg mnie ma smak trawy.
      Gorąco pozdrawiam.

      Usuń
    3. Aniu pietruszka jest wcale nie "jak trawa" ale ma swój smak...
      Wiesz, że ja nawet ją potrafię zjeść z kromką chleba posmarowaną masełkiem i posypaną pietruszką. Koniecznie musisz do niej się przekonać, bo to same witaminki są z tej roślinki :)

      Pozdrawiam słonecznie.

      Usuń
  15. Witaj JaGa!
    Jestem zachwycona Twoimi radami a nade wszystko Twoim blogiem...
    Jest świetny.
    Wiem, że skorzystam z Twoich cennych porad.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam.
      łucjo-Mario dziękuję Ci za wizytę na moim blogu i pochwałę :)
      Bardzo proszę moja droga, korzystaj z czego tylko chcesz, wszak to wszystko dla Was jest....

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  16. Świetne rady,dziękuję:)
    Pozdrawiam wiosennie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Przedstawiłaś wszystko co lubię i to bez zastrzeżeń. Pozdrawiam wiosennie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze moja droga, że bez zastrzeżeń :)
      Pozdrowionka.

      Usuń
  18. Znakomite!
    Dobre rady zawsze się przydają!
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajne, dobrze było przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  20. Witam...ile cennych rad...w weekend powrócę z synowa...młoda i uwielbia poszerzać wiedzę kulinarną. Dziękuję za dobre rady. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech żyje młodość, która łaknie wiedzy!!
      Pozdrowionka cieplutkie.

      Usuń
  21. Niektóre znałam, a niektóre zapamiętam. te z rzodkiewką sa nowością dla mnie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Azalko, dobrze, że mogłam coś nowego dopowiedzieć...
      Pozdrowionka.

      Usuń
  22. No nie wiem, czemu mi zjadło wczorajszy komentarz !!!!!!!!! Buziaki, Marylko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu może znowu coś nie tak zrobiłam, za co sorki!
      Pozdrowionka.

      Usuń
  23. Haaa drutami jeszcze cytryny nie "traktowałam" aby dostać się do soku bez rozkrawania ;) Dobrze wiedzieć. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zołzo niekoniecznie musi to być drut, może być wykałaczka, byleby było ze szpikulcem.

      Pozdrowionka.

      Usuń
  24. Dziekuje za wysmienite RADY!
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Judytko, to ka dziękuję za to, że u mnie lubisz bywać :)
      Pozdrowionka.

      Usuń
  25. Klik dobry:)
    Przyszłam przypomnieć sobie o rzodkiewce, bo właśnie kupiłam.
    Cieszę się, że notka cytrynowa zaciekawiła.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jeśli zawsze będziesz chciała coś sobie przypomnieć, to mniej więcej - wiesz gdzie szukać :)
      Pozdrowinka.

      Usuń

Super, że tu jesteście - bardzo mnie to cieszy, a serce me - wyskoczyć chce! Z radości - oczywiście :)

Sposób komentowania:
Wybrać-Nazwa Adres URL
Wpisać nazwę w pierwszym okienku
Adres URL w drugim - czyli adres bloga.
Anonimowi- nazwę proszę pisać w komentarzu.

Obserwatorzy

Witam wszystkich i piszę jak się sprawy mają ...

" Żyje się tylko raz. A jeżeli żyje się dobrze, ten raz wystarczy ".
B.Franklin

... i to jest moje motto życiowe. A żyję, niech pomyślę ... o rany, to minęło już pół wieku, czyli jam wiekowa babcia!
Nie tylko jam wiekowa, ale i szczęśliwa babcia, bo mam dwoje wnucząt, które chcą żeby babcia coś dobrego do zjedzenia im zrobiła ... "u babci jest słodko, dom pachnie szarlotką" ...
Znakiem moim zodiakalnym jest Bliźniak, choć w życiu jestem jedynakiem.
Moi drodzy, myślę, że na tym blogu znajdziecie wiele ciekawych i interesujących rzeczy - przecież po to go założyłam, żeby dzielić się z Wami tym co wiem. Jednocześnie zaznaczam, że nie wszystko o czym tu napiszę, zostało przez mnie ugotowane, sprawdzone. Jeśli się zdecydujecie na jakąś potrawę, to na własne ryzyko - niestety.Ja staram się poddać pomysł, który sama prędzej czy później też wypraktykuję, i podzielę się z Wami moimi uwagami.Tak samo i wy możecie swoje uwagi wpisywać, będą mile widziane. WIĘC GOTUJMY RAZEM !!! Jak pożyję jeszcze z pół wieku, to może damy radę -:)