niedziela, 30 czerwca 2013

Kwiaty nie tylko na talerzu (1)

   Kwiaty nie tylko wyglądają pięknie w ogrodzie, ale także pięknie mogą ozdobić nasze dania na talerzu. 

   Kwiaty oprócz swoich walorów dekoracyjnych, mają także właściwości lecznicze.


   Pachnące, kolorowe  kwiaty najczęściej służą do dekoracji takich potraw jak: sałatki, surówki, zupy, sosy i desery.

   Najbardziej znanymi roślinami, których kwiaty mają zastosowanie fitoterapii (ziołolecznictwie) lub jako kwiaty jadalne to: 



nagietek lekarski, nasturcja ogrodowa, bratek ogrodowy, fiołek pachnący, pysznogłówka dwoista, malwa czarna, jeżówka purpurowa, kwiaty cukinii, rumianek zwyczajny, goździk ogrodowy, stokrotka, mieczyk, aksamitka wzniesiona, róża, szałwia i wiele innych.
  fot. sutterstock
Nagietek lekarski 
   Jest rośliną jednoroczną, zwykle w ogrodzie sam się rozsiewa. Ma piękne, pomarańczowe kwiaty. Surowcem są same kwiaty lub całe koszyczki kwiatowe. 

   Zawierają bardzo wiele cennych związków biologicznie czynnych. Napary z kwiatów nagietka stosuje się zewnętrznie w zapaleniu błon śluzowych jamy ustnej, gardła oraz pochwy i odbytu, także w słonecznych oparzeniach skóry. 

  Można z nich przygotować olej, pomocny w odmrożeniach, czyrakach, płytkich uszkodzeniach naskórka, stłuczeniach i krwiakach lub jako środek do codziennej pielęgnacji skóry (np. przy alergiach na kosmetyki); oczyszcza i zmiękcza skórę.

Olej nagietkowy 
Suche lub świeże płatki nagietka (około 10 kopiatych łyżek suszu) zalewa się (najlepiej w słoju, tak, by płatki były przykryte) dobrym olejem, np. w celach kosmetycznych najlepszy jest olej ze słodkich migdałów lub awokado.

 Tak trzymamy przez dwa tygodnie w nasłonecznionym miejscu, nie należy zapomnieć o codziennym wstrząsaniu maceratu. Następnie przecedzamy przez sitko wyłożone gazą i przelewamy do butelki. 

Olej nagietkowy może służyć też jako produkt spożywczy, o pięknej pomarańczowej barwie i specyficznym balsamiczno-żywicznym zapachu. 

Możemy go również użyć do kąpieli lub masażu. Najlepiej go zużyć w ciągu dwóch miesięcy i oczywiście trzymamy go w lodówce. Podobnie z płatków nagietka można przygotować aromatyczny ocet do sałatek.

Kwiaty nagietka mają różnorodne zastosowanie jako przyprawa do sałatek, surówek, sosów, twarogu, past do chleba. Wysuszone płatki barwią potrawy podobnie do szafranu.

A jeśli chcecie polepszyć swoje samopoczucie, zróbcie sobie napar z nagietka.

Napar z nagietka 
Bierzemy jedną łyżkę ziół na 1 szklankę gorącej wody. Pijemy 2-3 szklanki naparu w ciągu dnia, małymi łykami. Już po stosunkowo krótkim czasie, zauważymy znaczną poprawę naszego samopoczucia. Maść z nagietka z kolei jest dobra na pękające pięty.


A to ciekawe... 
   Nagietkowi od wieków przypisuje się właściwości magiczne. Jego wysuszone płatki należy rozsypać pod łóżkiem, czy też, włożyć pod poduszkę w płóciennym woreczku, a spokojny sen nas nie opuści. 

   Kwiat nagietka może także powiedzieć nam jaka to pogoda będzie nas dzisiaj czekała. Jeśli rano przed godziną dziewiątą płatki nagietka są rozchylone i ułożone równolegle do ziemi, oznacza to, że dzisiaj deszczu nie będzie. 
 
Nasturcja ogrodowa 
Jest rośliną jednoroczną. Ja zawsze zbieram jej nasiona (dojrzałe owoce - sierpień wrzesień) i dosuszam je w przewiewnym miejscu. 

  Potem mam swoje nasiona. Przyciąga owady mszyczników, które atakują larwy mszyc, jest bardzo wrażliwa na przymrozki. 

Nasturcja dostarcza surowca, którym jest kwiat, liść i ziele. Niedojrzałe nasiona oraz pąki marynowane w łagodnej zalewie octowej, są używane jako pikantna przyprawa (namiastka kaparów).  

Jak zrobić kapry z nasturcji, pisałam tu: http://babuni-blog49.blog.onet.pl/2010/08/19/polskie-kapary-zrobmy-sami-a-jak/ 

Nasturcja ma charakterystyczny dość ostry aromat i nieco pieprzny smak.

 Kiedyś skusiłam się i zjadłam ją, a jej smak, jak dla mnie, podobny był do rzodkiewki. Liście lub kwiaty dodawane do sałatek z warzyw liściowych (np. szpinaku i sałaty), do zup, jaj, mięs, szczególnie dziczyzny. 

Kwiaty mogą być też piękną dekoracją potraw.

O nasturcji pisałam także tu: http://jaga-babciaradzico.blogspot.com/2011/12/nasturcja.html

W ziołolecznictwie wykorzystuje się świeże lub suche ziele nasturcji do przygotowania wyciągów wodnych, octowych i alkoholowych, syropów. 

W surowcu znajduje się wiele związków biologicznie czynnych, o właściwościach przeciwskurczowych, antyszkorbutowych, antyseptycznych i wykrztuśnych. 

Działają dezynfekująco na układ moczowy i pokarmowy. Przypisuje się też działanie antynowotwórcze.

 Ekstrakt z nasturcji, ze względu na dużą zawartość siarki, jest doskonałym specyfikiem do pielęgnacji skóry włosów przetłuszczających się.

Płyn z nasturcji do włosów 
Nasturcję bierzemy w całości, jak leci: liście, kwiaty, łodygi i wszystko starannie płuczemy, osuszamy, siekamy, wkładamy, np. do słoja i zalewamy spirytusem 90% (2 części spirytusu na 1 część przegotowanej wody), tak aby nasturcja była przykryta.

 Po 10 dniach płyn zlewamy przez gazę do butelek a potem, delikatnie smarujemy skórę głowy. Kuracja powinna trwać 3 tygodnie. Skórę głowy należy smarować codziennie.

Płyn ten nadaje się dla każdego rodzaju włosów i można go stosować profilaktycznie w celu wzmocnienia włosów. Przy łupieżu należy do nalewki dodać skrzyp i tatarak (po jednej części każdego ziela).


 Oto jeden z moich bratków :)

Bratek ogrodowy (fiołek trójbarwny)
W tak zwanej mowie kwiatów, bratek symbolizuje troskę i myślenie o kimś. Kocham bratki i mam ich dość sporo w swoim ogródku, szkoda tylko, że są to rośliny dwuletnie. 

Ich kwiaty są chętnie wykorzystywane w kuchniach wielu krajów. Mają delikatny, lekko słodkawy smak. 

Stosowane są jako jadalna dekoracja potraw, zwłaszcza sałatek i deserów. Smażone w cieście naleśnikowym są oryginalnym deserem.

Bratek zawiera duże ilości przeciwutleniaczy - witaminę C oraz rutynę, która wzmacnia naczynia krwionośne. 

W ziołolecznictwie cenione są jako środek oczyszczający krew (przy trądziku), stymulujący procesy przemiany materii i pomocniczy w schorzeniach skórnych.  
I jak tu nie kochać bratków, wszak one są takie piękne i niewinne - uwielbiam je! Więcej fotek moich bratków, zamieszczę inszym razem :)

Kandyzowane ozdoby z kwiatów  
http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/kwiaty-na-talerzu-sa-piekne-i-zdrowe_39606.html
================================
"Kandyzując kwiaty możemy je utrwalić na dłuższy czas, a potem delektować się  ich wyglądem i smakiem. Do kandyzowania nadają się bratki, róże, fiołki, lawenda, nasturcja i wiele innych kwiatów.

Do kandyzowania wybieramy całe, świeżo rozwinięte okazy. Ostrożnie maczamy je (aby nie uszkodzić) w ubitym na sztywną pianę białku.

 Następnie pędzelkiem rozprowadzamy białko po całej powierzchni kwiatu i obsypujemy przez sito cukrem pudrem. Układamy je na płaskiej powierzchni, suszymy. Takie kwiaty wykorzystujemy do ozdobienia ciast, tortów, kremów, deserów".

   Jeszcze gdzie indziej przeczytałam, że kandyzując kwiaty, potrzeba nam duuużo cierpliwości, niemalże sztukmistrzowskiej. Trzeba postępować z nimi delikatnie, ostrożnie, gdyż łatwo się rozpadają.

PAMIĘTAJ !!! 
   Nigdy nie należy jeść kwiatów, które zostały spryskane jakimkolwiek środkiem do ochrony roślin oraz pochodzących z kwiaciarni lub centrów ogrodniczych.

  Należy być również bardzo ostrożnym w jedzeniu kwiatów przy takich dolegliwościach jak - ostry katar sienny, astma czy alergia.   
c.d.n. ............... 

Kandyzowane ozdoby do deserów

Aby dłużej cieszyć się dekoracyjnymi i smakowymi walorami kwiatów, można je utrwalić w cukrze. Kandyzuje się fiołki, bratki, róże, lawendę, geranium, nasturcję i wiele innych kwiatów. Do kandyzowania wybieramy całe, świeżo rozwinięte okazy. Najpierw maczamy je ostrożnie (aby ich nie uszkodzić) w ubitym na sztywną pianę białku. Następnie pędzelkiem rozprowadzamy białko po całej powierzchni kwiatu i obsypujemy przez sito cukrem pudrem. Układamy je na płaskiej powierzchni i suszymy. Takie kwiaty wykorzystujemy do ozdabiania ciast, tortów, kremów.


http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/kwiaty-na-talerzu-sa-piekne-i-zdrowe_39606.html

Kandyzowane ozdoby do deserów

Aby dłużej cieszyć się dekoracyjnymi i smakowymi walorami kwiatów, można je utrwalić w cukrze. Kandyzuje się fiołki, bratki, róże, lawendę, geranium, nasturcję i wiele innych kwiatów. Do kandyzowania wybieramy całe, świeżo rozwinięte okazy. Najpierw maczamy je ostrożnie (aby ich nie uszkodzić) w ubitym na sztywną pianę białku. Następnie pędzelkiem rozprowadzamy białko po całej powierzchni kwiatu i obsypujemy przez sito cukrem pudrem. Układamy je na płaskiej powierzchni i suszymy. Takie kwiaty wykorzystujemy do ozdabiania ciast, tortów, kremów.


http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/kwiaty-na-talerzu-sa-piekne-i-zdrowe_39606.html

54 komentarze:

  1. ...swego czasu byłam zaproszona na kolację z deserem, właśnie na deser podano mi pucharek słodkości z ...kwiatkiem na wierzchu. Gospodyni powiedziała, że to nie dekoracja, a "produkt spożywczy"...nie zaryzykowałam. Nie pamiętam niestety jaki to był kwiatek.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Meg trzeba było gospodyni zawierzyć i skosztować, bo jak się nie pokosztuje, to potem nie wie się jak to smakuje...
      Może akurat byś znalazła w tym jakąś swoją nutkę smakową, abo i... nie :)

      Cieplutko pozdrawiam.

      Usuń
  2. A jeszcze niedawno, JaGo, leżąc w szpitalu, umieściłem sobie na łóżku kartkę "Kwiatków nie jadam"!
    Errare humanum est...
    Oczywiście, wyprodukuję i spróbuję!
    buziulki przytulki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro Klaterku w szpitalu żeś leżał, chorobą zmożony, to nie dziwię się żeś apetytu nie miał nawet na kwiatki. A mylić się każdy może, bo kto nic nie robi to i się nie myli...:))

      Cieplutko pozdrawiam.

      Usuń
    2. Klik dobry:)
      Pewien lekarz, dobry chirurg, ale tylko po kielichu, miał w gabinecie ogłoszenie "u nas kwiatów się nie pije".

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    3. alEllu dobra riposta... :))
      Cieplutko pozdrawiam.

      Usuń
    4. Dowcipas z kwiatem w tle:
      - Mamusiu dlaczego ty masz na imię Róza?
      - Twoja babcia bardzo kochała róże i z wielką pasją je hodowała...
      - A co ty, mamusiu, najbardziej kochasz?
      - Daj mi ty wreszcie spokój... Wacku!"

      Usuń
    5. hihihi..., Ty jak zawsze Klaterku pełen humoru żeś jest :))
      DOBRE !!
      Cieplutko pozdrawiam.

      Usuń
  3. Woo... nie jadłam nigdy kwiatów :D ale ciekawa i przydatna notatka.
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edytko dziękuję i zapraszam do spróbowania jakiego kwiatka... :))
      Cieplutko pozdrawiam.

      Usuń
    2. ja też nie jadłam, jednak ciekawa sprawa.

      pozdrawiam i zapraszam

      http://czerwonafilizanka.blogspot.com/

      Usuń
    3. Ale zawsze możesz spróbować i skosztować...
      Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  4. Kwiatów w zasadzie nie jadam , ale uwielbiam nasturcje bo mi przypominaja Harendę. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaka to harenda była, pełna nasturcji ?!
      Cieplutko pozdrawiam.

      Usuń
  5. Dziękuję Ci za informacje o tym nasennym nagietku. Muszę obejść działki sąsiadów i poprosić o kwiaty nagietka, aby mieć twardy sen.
    Gdy kładzie się kwiaty jadalne na talerzu, trzeba pamiętać, aby je dobrze oczyścić z mszyc i innego robactwa.
    Oglądałam program kulinarny, gdzie kucharka kandyzowała same płatki róży, ale jakoś nikomu nie smakowały, bo były zbyt mdłe.
    Czekam na ciąg dalszy i gorąco pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu co do tego nagietka, to musi to być nagietek lekarski a nie ten co sam się zasiał (myślę, że to ważne). Ja mam nagietka lekarskiego, ale chyba nic z tego nie będzie, bo dopiero został niedawno posiany do doniczki.

      O tak, szczególnie nasturcja może gościć w sobie mszyce, więc trzeba uważać. Piwonię zaś lubią mrówki. Jak tylko przyniosłam piwonie do domu, najpierw musiałam się uporać z mrówkami zanim je wstawiłam do wazonu.

      Hmm... mdłe powiadasz, no widzisz są gusta i guściki i nie każdemu może takie coś smakować.

      Ciepluteńko pozdrawiam.

      Usuń
    2. Właśnie w tym angielskim programie, o którym kiedyś pisałam, gospodarz położył obok potrawy kwiaty z czarnymi robaczkami, które rozeszły się po talerzach.
      Jako dziecko często jadłam płatki róż i naprawdę były mdłe. Wczoraj widziałam (w programie), jak pewien mężczyzna przyozdobił tadżin kwiatkami bratków.
      Gorąco pozdrawiam.

      Usuń
    3. Widać żaden kucharz z tego gospodarza był, skoro robale mu się rozlazły... Płatki róż i owszem mogą być mdłe, jednakże kwiatki nasturcji, które sama wypróbowałam, jak dla mnie - są smaczne.

      A ten tadżin, który widziałaś w programie musiał zapewne urokliwie wyglądać. Ja w ogóle w tym roku Aniu to zakochałam się w bratkach i mam ich na ogródku dość sporo.

      PS.
      A tak w ogóle Aniu, to co się stało z Twoim blogirm ogrodowym, bo nijak go znaleźć nie mogę?

      Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  6. Jakież cenne informacje!!!Uwielbiam wpadać do Ciebie...Tyle nowych wiadomości...Pozdrowionka serdeczne zostawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i o to chodzi Krysiu, muszę Was jakoś do siebie zwabić... :))
      Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  7. Jedyne kwiaty, które jadam, to kalafiora i brokuł... hi, hi,hi... może czas na inne. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwiaty kalafiora i brokuł, są też pyszne... :))
      Pozdrowionka.

      Usuń
  8. I ptaszki pięknie ćwierkają :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Vojtku ni wiem co się stało, ale nie ma Twojego komentarzyka (na poczcie mam), w którym pisałeś, że byłeś na Blog Forum w Gdańsku gdzie były sałatki ozdobione kwiatkami,i że nawet chyba coś przegryzłeś w rodzaju bratka.
    No i jak smakowało? :)
    Dziękuję za polecenie na FB.
    Ptaszki to już dawno ci u mnie śpiewają, swoje trele urządzają :)

    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ileż tu cennych rad, jak zwykle u Ciebie ciekawe rzeczy są prezentowane. Nie o wszystkim wiedziałam, chociaz roślinki i wiedza o nich jest mi wyjątkowo bliska. Całuski za cenne rady udzielone o odpowiedniej porze, kwiaty w pełni rozkwitu, a więc do ogrodów i zbieramy pożyteczne kwiaty.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać i słychać Loteczko kwiatki nie tylko ogą służyć do ozdoby ogrodów, ale także dla urody, zdrowia i ku ozdobie potraw...

      Cieplutko pozdrawiam.

      Usuń
  11. Jednym tchem przeczytałam Twój post. Bardzo lubię takie informacje.
    Lubię przystroić sałatkę kwiatami. Oczywiście, nie jest to tylko dekoracja ale smaczne witaminki.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łucjo-Mario ja też lubię wszelkiego rodzaju ciekawostki, a o kwiatach to mogę mówić bez końca, bo... je kocham :)

      Cieplutko pozdrawiam.

      Usuń
  12. Wspaniały post, z takich opowieści wiedzę czerpie się garściami:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ZielonaMilo, będę starała się aby tych garści było jeszcze więcej... :))

      Cieplutko pozdrawiam.

      Usuń
  13. Jak zwykle chwile mnie nie było, a tu tyle informacji :)
    Powiem Ci, że nie mogę się przekonać do kwiatków jadalnych, co prawda jadłam tylko róże i fiołki, ale jakoś "nie leży " mi to. Może te bratki w cieście naleśnikowym mi posmakują :) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jadłam fiołki i nasturcje, róży jeszcze nie próbowałam, chociaż na działce u mnie jest. Wiadomo, że kwiatami się nie najesz, ale...

      Cieplutko pozdrawiam.

      Usuń
  14. niewiem czy moglabym sama przyrzadzic i zjesc kwiaty :P jakos tak dziwnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszak w życiu tak jest, że dziwne rzeczy ludzi zawsze przyciągały, może i Ciebie też przyciągną...
      Cieplutko pozdrawiam.

      Usuń
  15. Witam! bardzo dużo nowości chyba spróbuję bratki z naleśnikami pozdrowionka dzieki za odwiedziny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj!
      Bratki z naleśnikami zapewne będą super wyglądały...
      Cieplutko pozdrawiam.

      Usuń
  16. Witam JaGo.Dziekuję Ci za ten przepis na kwiaty z białkiem.Bardzo lubię takie dekoracje i zaraz idę do ogrodu i biorę się za ten sposób-dam znać jak to wyszło.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj anemonJP!
      Będę czekała z niecierpliwością na rezultaty Twego eksperymentu... :))
      Cieplutko pozdrawiam.

      Usuń
  17. Tak właśnie widzę, ze nie ma poprzedniego komentarza. Trudno. Tak na blog Forum w Gdańsku były warsztaty z FOTOGRAFII KULINARNEJ. I tam pokazywali jak się kwiatkami dekoruje talerze:)
    Ja uczęszczałem na warsztaty FOTOGRAFII STREETOWEJ.
    Tak, zjadłem kawałek bratka ale się nic nie stało:)
    Pozdrawiam wraz z moim nowym postem.
    Vojtek wsród ptasich śpiewów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co się miało stać, przecież to bratek :)
      Postaram się jak najszybciej do Ciebie zajrzeć, chociaż ostatnio brakuje mi czasu, niemalże na wszystko :)

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  18. SERDECZNIE POZDRAWIAM MILEJ NIEDZIELI

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za pozdrowienia i vice-versa.

      Usuń
  19. Chociaż wszystkie zdjęcia
    oglądam z zapałem,
    to wolę się sycić
    już... oryginałem.
    LW

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszak oryginał jest zawsze najlepszy.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  20. Jużem myślił, że mi się uwiadamiacz o notach nowych spsował, ale zajrzawszy, stwierdzam po komentarzy datach, żeś WMPanią żywą i nadziei pełnym, że w zdrowiu, to i spokojniej not nowych wyglądał będę...:)
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mości Dobrodzieju wielkie dzięki za troskę i odpowiem, że zdrowie dzięki Bogu dopisuje ino mnie dopadł jaki leniwiec co do pisania itp. Teraz to korzystam z pełni lata - powiedzmy w całości, także i czasu mam za mało na pisaninę. Jednakże już niebawem wkroczę z pełnym zapałem na strony bloga i znowu będę pisała i przynudzała :))
      Także Mości Wachmistrzu, w spokojności i bez obaw... oczekuj nowych not. Już niebawem, już za momencik, blogowa karuzela... zacznie się kręcić.

      Buziole.

      Usuń
  21. Jaguś o kwiatach akacji nic nie piszesz, a ja te właśnie jadłam:).
    Bardzo ciekawe informacje i jakże przydatne.
    Pozdrawiam ciepło*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak w tym poście o kwiatach akacji nie napisałam,za to w następnym poście o kwiatach na talerzu - nie omieszkam napisać.
      Cieplutko pozdrawiam.

      Usuń
  22. Fantastic beat ! I wish to apprentice while you amend your site, how could i subscribe
    for a blog website? The account helped me a acceptable deal.
    I had been a little bit acquainted of this your broadcast provided bright
    clear idea

    my webpage: weight loss tips lifestyle (weightloss-and-diet-tips.com)

    OdpowiedzUsuń
  23. posłuchałam ptaszków cudnych-posiedziałam chwilkę aby ukraść troszkę kolorków.Pozdrawiam serdecznie.Krystyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i właśnie Krysiu po to te ptaszki są aby ich się nasłuchać :)
      A świat bez kolorów, to chyba byłby paskudny, więc go kolorujmy...
      Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  24. Witam kochana ja jestem Agata z poprzedniego bloga codzienne życie agaty lub blog o wszystkim to ja ze Szczecina smutno mi było bez was i zapraszam znowu trochę do blogowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatko bardzo mnie to cieszy, żeś wróciła do blogowego życia... :))
      Cieplutko pozdrawiam.

      Usuń

Super, że tu jesteście - bardzo mnie to cieszy, a serce me - wyskoczyć chce! Z radości - oczywiście :)

Sposób komentowania:
Wybrać-Nazwa Adres URL
Wpisać nazwę w pierwszym okienku
Adres URL w drugim - czyli adres bloga.
Anonimowi- nazwę proszę pisać w komentarzu.

Obserwatorzy

Witam wszystkich i piszę jak się sprawy mają ...

" Żyje się tylko raz. A jeżeli żyje się dobrze, ten raz wystarczy ".
B.Franklin

... i to jest moje motto życiowe. A żyję, niech pomyślę ... o rany, to minęło już pół wieku, czyli jam wiekowa babcia!
Nie tylko jam wiekowa, ale i szczęśliwa babcia, bo mam dwoje wnucząt, które chcą żeby babcia coś dobrego do zjedzenia im zrobiła ... "u babci jest słodko, dom pachnie szarlotką" ...
Znakiem moim zodiakalnym jest Bliźniak, choć w życiu jestem jedynakiem.
Moi drodzy, myślę, że na tym blogu znajdziecie wiele ciekawych i interesujących rzeczy - przecież po to go założyłam, żeby dzielić się z Wami tym co wiem. Jednocześnie zaznaczam, że nie wszystko o czym tu napiszę, zostało przez mnie ugotowane, sprawdzone. Jeśli się zdecydujecie na jakąś potrawę, to na własne ryzyko - niestety.Ja staram się poddać pomysł, który sama prędzej czy później też wypraktykuję, i podzielę się z Wami moimi uwagami.Tak samo i wy możecie swoje uwagi wpisywać, będą mile widziane. WIĘC GOTUJMY RAZEM !!! Jak pożyję jeszcze z pół wieku, to może damy radę -:)