![]() |
| Jeśli chcesz, to powiększ mnie. |
Pozwólcie, że przedstawię się Wam, ja jestem słonik Sam.
A przyleciałem prosto z Afryki i od razu pracę dostałem, tak, tak, a mówią, że w Polsce pracy brak.
Siedzę na stole sobie
i nie myślcie, że nic nie robię.
Lato w tym roku dogrzało nam i trzeba było wodę lać, by wszystkie roślinki żyły i oczy Jagi cieszyły.
Więc lałem wodę z trąby mej, niczym z sikawki, na grządki i rabatki. A ciosami mymi, sikorki odstraszałem, przeganiałem od słoneczników ziaren.
Teraz kwiatki przedstawią się...
A przyleciałem prosto z Afryki i od razu pracę dostałem, tak, tak, a mówią, że w Polsce pracy brak.
Siedzę na stole sobie
i nie myślcie, że nic nie robię.
Lato w tym roku dogrzało nam i trzeba było wodę lać, by wszystkie roślinki żyły i oczy Jagi cieszyły.
Więc lałem wodę z trąby mej, niczym z sikawki, na grządki i rabatki. A ciosami mymi, sikorki odstraszałem, przeganiałem od słoneczników ziaren.
Teraz kwiatki przedstawią się...
Jesteśmy kwiatkami zwanymi bratkami, Jaga uwielbia nas! W tym roku szczególnie piękne byłyśmy, bo feeria kolorów towarzyszyła nam, przez ten letni czas.
Cynie na to się odezwały:
- przecież to my żeśmy swymi kolorami zachwycały.
Dumne dalie zaś powiedziały:
- naszej urody nie ma żaden z was, to my tutaj nad wami górujemy i... królujemy.
Dziwaczek posmutniał ogromnie i powiedział skromnie:
- cóż, piękne jesteście wszystkie za dnia. A ja gdy wieczór nadchodzi rozkładam kwiaty swe i tak czaruję nimi noc, aż po świt blady. A do tego jeszcze świecę się - zwłaszcza żółta odmiana ma.
Cóż, wy piękne jesteście, ale tylko za dnia.
Floksy na koniec powiedziały:
- my za to swoimi zapachami wokół życie umilamy.
Czy tak, czy siak dla mnie wszystkie jesteście piękne. Jaga się odezwała i zamilczała, bo pomyślała, że przez jesienno-zimowy czas, ogródek będzie smutny bez was.
A resztę moich kwiatków przedstawię jesienną porą, aby umilić sobie i Wam, ten smutny, jesienny czas.



















