piątek, 27 grudnia 2013

Gościnnie - z kolędą - u Klaterka

W błogim pokoju śpi... Post gościnny Marylki - JaGi
    Z powodu kolejnej już awarii mego wysłużonego ustrojstwa nie zdążyłem na czas opublikować przepięknego postu gościnnego JaGi. Serdecznie przepraszam! Dziś wreszcie udało! się. Święta jeszcze trwają, toteż nie wydarzyła się aż taka katastrofa!
   Pewnie Klaterku, że to nie katastrofa, będzie jak znalazł - za rok. A ja już myślałam, że co gorszego się stało, a to tylko sprzęt nawalił!... :)
 
     Oto ta wspaniałość:
                                                


"Cicha noc, święta noc,

 Pokój niesie ludziom wszem,

 A u żłóbka Panna Święta,
Czuwa sama uśmiechnięta,

Nad Dzieciątka snem,

Nad Dzieciątka snem..."  
     Magii Bożego Narodzenia nijak nie da się wytłumaczyć. Z jednej strony tworzy ją pamięć o malutkim Jezusku, z drugiej masa symboli i znaczeń, którymi te święta obrosły.W tym dniu spotykamy się z najbliższymi i czujemy taką potrzebę by być razem. Boże Narodzenie to czas pojednania, radości i spokoju.

     Znów będziemy wypatrywać pierwszej gwiazdki na niebie, a gdy ją ujrzymy zaczniemy dzielić się opłatkiem, składając sobie życzenia i zaśpiewamy...
   
                                                                              
"Bóg się rodzi, moc truchleje,
Pan niebiosów obnażony,

Ogień krzepnie, blask ciemnieje,

Ma granice nieskończony... "

                                                                                 



i zasiądziemy do naszej wspólnej wieczerzy.

Zanim jednak zaczniemy godnie świętować, najpierw musimy się do tego przygotować. Czeka nas mnóstwo pracy: gotowanie, sprzątanie, dekorowanie mieszkania. A najważniejsze w tym dniu jest choinka i stół, przy którym wieczerzę będziemy jedli.

Gdy stół już się nam bieli świątecznie i czeka na pierwszą gwiazdkę - dzisiaj - gdzieś z boku, na małym talerzyku, kładziemy kosmyk siana ściśnięty srebrną tasiemką -  lecz dawniej - stół obwiązywało się powrósłami, siana dawano pod obrus porządnie, po gospodarsku, a oprócz tego ustawiano w kątach izby co dorodniejsze, bynajmniej niesymboliczne snopy.

U mnie w domu zawsze na stół kładę śnieżnobiały obrus, może być i kolorowy ale dobrze jest wtedy kolorami, dopasować do niego zastawę. Najlepiej jest mieć jeden obrus, którego używamy tylko w ten jeden dzień. Zanim jednak go na stół damy musimy go wyprać, przygotować. Ja zawsze piorę go dodając do proszku opakowanie proszku do pieczenia lub kilka łyżek sody oczyszczonej.



             "Z wielkiej kuchni gospodyni
       Śle delicyę za delicyą,
       Sutą ucztę pilnie czyni
       Uważając na tradycją

      Teraz wisi ot, na włosku
      Cnej jejmości słuszna sława,
      Więc jest szczupak po żydowsku:
      Prym jegomość temu dawa!

     Zasię potem lin w śmietanie
     I karp tłusty w sosie szarym -
    Jedz - nie pytaj, mości panie,
    A zapijaj węgrem starym.

    Jedz - nie pytaj! - a gdyć mało,
    Starodawną znaj wigiliję:
    Masz tłuczeńców misę całą
    I zamorskie bakalije
! "


A z ilu potraw powinna się wieczerza składać ?

     Danymi czasy co do wiktuałów kierowano się zasadą nieparzystości. Magnaci fundowali sobie jedenaście potraw, szlachta - dziewięć, wieś pilnowała siedmiu, a nieraz sadziła się nawet na więcej. Stawiano tedy na stoły: barszcz z grzybami, kapustę z grochem lub z fasolą, kluski z makiem, cukrem albo miodem, rzepę suszoną lub gotowaną, polewkę z suszonych śliwek, gruszek bądź jabłek. Prawie zawsze musiała być także zupa z nasion konopi, zwana siemieńcem lub siemieniuchą, i zawsze też starano się o strucle i ryby.

     Jeść należało dużo, żeby głód nie doskwierał w nadchodzącym roku. Jeść i - broń Boże! - nie odkładać łyżki dla odpocznienia, gdyż ten, kto to uczynił. mógł nie doczekać następnej Wigilii.

     U mnie na wigilijnym stole gości niekoniecznie dwanaście potraw, a między nimi znajdziecie:
 
1. Barszcz czerwony z pierożkami (ja raczej daję z uszkami)
http://jaga-babciaradzico.blogspot.com/2013/12/kapusta-z-grzybami.html

3. Pierożki z kapustą i grzybami 
(podsmażone w piekarniku)


    Aby Wigilii nie spędzić cały czas w kuchni, proponuję wcześniej przygotowane potray włożyć do piekarnika nagrzanego do 50 stopni. Potem wystarczy tylko wyjąć i gotowe!

    Na koniec staropolskim zwyczajem pozwolę sobie złożyć życzenia.


"Na szczęście, na zdrowie, na ten Nowy Rok!
Aby was nie bolała głowa, ani bok,
Aby wam się rodziła i kopiła
Pszenica i jarzyca, żytko i wszytko,
Abyście mieli w każdym kątku po dzieciątku
W stodole, w oborze, na polu - daj Boże !
    Dołączam się do tych wspaniałych życzeń! Aby świąteczna atmosfera trwała przez cały rok i jeszcze dłużej!
WESOŁYCH ŚWIĄT !!! 

16 komentarzy:

  1. Tak jedynie na pańskich stolach bywało bo raczej na tych innych wśród ogółu juz nie tak obficie chyba było. Pozdrawiam juz poświątecznie ,a u Klaterka byłam i ślad pozostawiłam. Uściski serdeczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pańskie stoły mogły sobie pozwolić na bogactwo, chłopskie zaś już niekoniecznie.
      Ale i tak wszystko było w zgodzie z tradycją.

      Buziaki :)

      Usuń
  2. Na wszystko sie zgadzam oprocz kompotu z suszu...
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja kompocik z suszu bardzo lubię...

      Pozdrowionka.

      Usuń
  3. Jestem za tym, aby przestrzegać tradycji i objadać sie przy stole wigilijnym
    Musi być 12 potraw. Jako dodatek, preferuję winko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się okazało to jednak i u mnie w tym roku było więcej potraw niż napisałam, bo córka jeszcze przywiozła swoje smakołyki na wieczerzę. Tradycji więc stało się zadość. U mnie raczej była gorzałeczka, bo za winkiem nie przepadamy.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. Taka to jest ta magia Świąt Bożego Narodzenia...
    Pysznie, pysznie...
    Idę coś przekąsić :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na te święta musi być uroczyście i pysznie...
      Pozdrowionka.

      Usuń
  5. To fakt, magi Wigilii i Bożego Narodzenia w żaden sposób nie można wytłumaczyć...
    W moim domu przestrzegam tradycji...I chociaż się nie objadam w czasie Kolacji to po całodziennym poście zaraz jestem objedzona.
    Pozdrawiam poświątecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żebyś Łucjo wiedziała ja też tak mam, że czekając cały dzień na kolację wigilijną,
      to i ja też potem niewiele zjem, bo zaraz się zapcham. Ale zgodnie z tradycją
      muszę każdej potrawy, która stoi na stole - popróbować, chociaż troszeczkę.

      Usuń
  6. Jak ja lubię Święta!!!! Lubię te przygotowania, oczekiwanie gości, potem Mikołaja, kolędy i to obżarstwo.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu i to jest właśnie magia tych świąt... :)

      Buziole.

      Usuń
  7. Klik dobry:)
    Wszystko smaczne, z wyjątkiem octu. U mnie stosowany jest tylko i wyłącznie do sprzątania.

    Pozdrawiam poświątecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przesadzając z tym octem czasami i w jakiejś potrawie też on musi być.
      Pozdrowionka.

      Usuń
  8. Ja też miałam 12 potraw.
    Na szczęście nie musiałam ich robić!!! Tylko jadłam:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jadziu Ty to dobrze miałaś, bo tylko pozostało Ci ich zjedzenie....
      Chociaż ja bardzo lubię te świąteczne przygotowania.

      Pozdrawiam.

      Usuń

Super, że tu jesteście - bardzo mnie to cieszy, a serce me - wyskoczyć chce! Z radości - oczywiście :)

Sposób komentowania:
Wybrać-Nazwa Adres URL
Wpisać nazwę w pierwszym okienku
Adres URL w drugim - czyli adres bloga.
Anonimowi- nazwę proszę pisać w komentarzu.

Obserwatorzy

Witam wszystkich i piszę jak się sprawy mają ...

" Żyje się tylko raz. A jeżeli żyje się dobrze, ten raz wystarczy ".
B.Franklin

... i to jest moje motto życiowe. A żyję, niech pomyślę ... o rany, to minęło już pół wieku, czyli jam wiekowa babcia!
Nie tylko jam wiekowa, ale i szczęśliwa babcia, bo mam dwoje wnucząt, które chcą żeby babcia coś dobrego do zjedzenia im zrobiła ... "u babci jest słodko, dom pachnie szarlotką" ...
Znakiem moim zodiakalnym jest Bliźniak, choć w życiu jestem jedynakiem.
Moi drodzy, myślę, że na tym blogu znajdziecie wiele ciekawych i interesujących rzeczy - przecież po to go założyłam, żeby dzielić się z Wami tym co wiem. Jednocześnie zaznaczam, że nie wszystko o czym tu napiszę, zostało przez mnie ugotowane, sprawdzone. Jeśli się zdecydujecie na jakąś potrawę, to na własne ryzyko - niestety.Ja staram się poddać pomysł, który sama prędzej czy później też wypraktykuję, i podzielę się z Wami moimi uwagami.Tak samo i wy możecie swoje uwagi wpisywać, będą mile widziane. WIĘC GOTUJMY RAZEM !!! Jak pożyję jeszcze z pół wieku, to może damy radę -:)