piątek, 11 maja 2012

Otulona wonią perfum

 " Kobieta bez zapachu to kobieta bez przyszłości "
- Coco Chanel.

"Coco" Chanel, właściwie Gabrielle Bonheur Chanel - (1883-1971), francuska projektantka mody. W roku 1921 stworzyła popularne do dziś perfumy Chanel No.5, w których kompozycję wchodzi około 80 składników. Głównymi składnikami są np. jaśmin, róża stulistna, irys, ylang ylang, watiweria, wanilia, ambra oraz olejek sandałowy. To właśnie "Coco" wprowadziła modę na perfumy. Od tej pory przyjęło się, że zadbana kobieta musi pachnieć.

Troszku historii
Nazwa "perfumy" pochodzi od łacińskiego per fumum, czyli "poprzez dym". Nawiązuje ona do tradycji palenia ofiar składanych bogom.

Pierwsze informacje o perfumach znajdują się na glinianych tabliczkach pochodzących z Mezopotamii. Starożytni używali pachnideł prostych, roślinnych. Najstarszym sposobem tworzenia było wyciskanie olejków z roślin. Egipcjanie używali wonnych substancji do balsamowania zwłok, a egipskie damy nosiły we włosach piramidki z pachnącego tłuszczu. Wykorzystywano pieprz, sandałowiec, jaśmin, imbir.

Rzymianie przejęli zamiłowanie do zapachów ze Wschodu i perfumowali wszystko - siebie, konie, meble. Upadek cesarstwa przyniósł kres pachnidłom - we wczesnym średniowieczu zostały zakazane ze względu na zmysłowe działanie.

Mistrzami utrwalania zapachów przez lata byli Arabowie. Umieli rozpuszczać olejki kwiatowe w alkoholu i wyprodukowali pierwsze nowoczesne perfumy - wodę różaną. Do Europy trafiły one dzięki wyprawom krzyżowym.

Moda na zapachy
Dla Egipcjan najcenniejsza była mirra. Dla Arabów ambra. Rzymianie uwielbiali szafran. W wieku XVII i XVIII dominowały zapachy ciężkie, jak np. piżmo. XIX wiek przyniósł zapachy lekkie, kwiatowe. Wiek XX i XXI to czasy wielkich kreatorów mody, którzy obok nowych kolekcji lansują firmowane przez siebie perfumy.


 Bez względu na panujące trendy mamy kilka grup za0pachowych: 

Orientalna (ambrowa) - oparta na woniach cynamonowo-korzennych, pudrowych, waniliowych, rodzynkowo-owocowych. Tworzy się ją z wyciągów, balsamów roślinnych oraz żywic (tolu, beznoe, labdanum). Są to zapachy zmysłowe, ciepłe, trwałe. 
Zielona - nawiązuje do woni świeżych traw i liści. 
Owocowa - jej podstawą jest tłoczenie na zimno owoców bergamotki, cytryny, grejpfruta, mandarynki oraz kwiatów pomarańczy. Są to zapachy świeże i lekkie. 
Kwiatowa - dominuje w niej woń jaśminu, fiołka, róży, narcyza, tuberozy, konwalii, ylang ylang. Może opierać się na zapachu jednego kwiatu lub na całym bukiecie. 
Drzewna - opiera się na woni drzewa sandałowego, gwajakowego, paczuli, niekiedy cedru i wetiweru. Są to zapachy spokojne i eleganckie.


Powyżej na fotce widzicie Journal Douglasa 92/93. Kiedyś przywiózł mi go mąż z RFN jak jeździł tam na roboty, oprócz tego przywiózł mi także próbkę perfum Coco Chanel no.5. Dużo tych perfum nie było, jak to w takiej próbce i pomimo, że bardzo je oszczędzałam to jednak do tej pory nie wytrzymały :) Muszę jednak powiedzieć, że sam Journal był wypachniony i nawet dzisiaj gdy go otworzyłam (po tylu latach) można było wyczuć jeszcze jego zapach.

Dobre perfumy pachną długo, a ich woń zmienia się w czasie. Są trzy podstawowe nuty - to grupy zapachów, które zaczynają dominować wtedy, gdy inne się ulatniają. 


Nuta głowy (góra zapachowa) - to pierwszy aromat, jaki czujemy po zetknięciu się z zapachem. To ona wywołuje pierwsze wrażenie. Ulatnia się najwcześniej, bo już po kilkunastu minutach. 

Nuta serca (środek zapachu) - pojawia się nieco później i utrzymuje się około dwóch godzin. To ona dominuje w perfumach. 

Nuta głębi (baza dla zapachu) - pojawia się najpóźniej i utrzymuje się najdłużej - to utrwalacze i olejki zapachowe. Tę woń czuje się przez wiele, wiele godzin - dodaje ona perfumom "ciężaru". Tanie perfumy lub tzw. "podróbki" pachną krótko i z reguły po jakimś czasie tracą przyjemny aromat. W perfumach najdroższe są właśnie składniki, które zapewniają im trwałość. 


Jak kupować?
Perfumy trzeba wypróbować. Na nic zda się wąchanie dostępnych w perfumeriach papierków oraz wypstrykanego do nakrętki zapachu. Najlepiej jest najpierw spryskać papierowy tester, a gdy po kilku minutach wywietrzeje alkohol i zapach ci się spodoba, zaaplikuj je na sobie. Skuteczne skropienie wybranymi perfumami zgięcia nadgarstka lub łokcia. Dobrym sposobem jest też pokropienie chusteczki i włożenie jej do biustonosza. Potem trzeba wyjść ze sklepu. Dopiero po jakimś czasie, kiedy perfumy wejdą w reakcję ze skórą, przekonamy się, czy to "nasz" zapach. Na zakupy idź rano, kiedy zmysł powonienia mamy najbardziej wyostrzony. Nie skrapiaj się też wtedy żadnym kosmetykiem.

Nigdy nie sugerujmy się tym, że podoba ci się zapach perfum jakich używa koleżanka. Na twojej skórze mogą pachnieć zupełnie inaczej ! Aby dobrze wybrać zapach kierujmy się zasadami, które wymieniłam.


Za jednym razem nie warto próbować więcej niż 3-4 zapachów - taką tolerancję na rozróżnianie woni ma przeciętny nos.

Perfumy to nie tylko pachnąca woda. Najpiękniejsze ubranie i makijaż przegrają z fascynującym zapachem. Pamiętajmy więc, że perfumy lubią ciepło. Najlepiej rozpylić je w zakamarkach ciała, tam, gdzie czuć bicie serca - za uszami, między piersiami, w zgięciach łokci. Włosy także dosyć długo przechowają miłą woń.

####################################
I jeszcze jedna uwaga - perfumy mogą zniszczyć biżuterię. Syntetyczne składniki, jakie znajdują się w większości perfum, mogą spowodować zmianę koloru naszych ulubionych ozdób. Szczególnie podatne na przebarwienia są bursztyn, perły i inne kamienie szlachetne. Na srebrze zaś mogą pojawić się matowe plamy. Najlepiej więc odczekać 10 minut od aplikacji perfum, zanim sięgniemy do szkatułki po biżuterię. 

Prawdą jest też, że zapach perfum może się zmieniać. 
Twoje perfumy mogą pachnieć inaczej po rozpyleniu na skórę, np. wtedy, kiedy przeżywasz silne emocje, testujesz nową dietę odchudzającą, gdy masz miesiączkę, rozpoczęłaś kurację hormonalną lub jesteś w ciąży. Na zapach perfum wpływ ma intensywność wydzieliny gruczołów łojowych oraz woń potu. Perfumy mogą także zmieniać swój zapach, jeśli niewłaściwie je przechowujesz.  

Źródła: 
Wikipedia
Wikicytaty
"Świat zdrowia" - marzec 2011 r.
   I na koniec piosenka

Życzę miłego dnia ... 
Linki do tego posta:

18 komentarzy:

  1. Lubię perfumy!! bez nich nie wychodzę z domu! najładniejsze dla mnie to takie lekkie kwiatowe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cyba każdy z nas lubi te klimaty na swoim ciele. Ja nie lubię tylko takich "mdłych" zapachów.
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  2. Uwielbiam perfumy, nie wyobrażam sobie, abym mogła wyjść z domu (nawet na działkę) bez skropienia się perfumami. W Paryżu byłam w Muzeum Perfum, gdzie można było za niewielkie pieniądze kupić markowe perfumy, ale bez nalepek, więc kupowało się w ciemno. Z kolei w wielkim markecie, również w Paryżu razem z koleżankami chciałyśmy kupić mężom w prezencie jakieś dobre wody kolońskie. Był taki niesamowity wybór, że spryskałyśmy się nimi od stóp do głów i wreszcie wyszłyśmy z niczym, za to czuć nas było na kilometr.
    Mam tylko podróbkę Coco Chanel nr 5, bo na prawdziwe perfumy mnie nie stać. Za to już od kilku lat mam dość duży flakonik Celine Dion i Brazil Beat, które są różnymi zapachami, ale oba mi się podobają.
    Pozdrawiam pachnąco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja też bym chciała zobaczyć Paryż i "umrzeć" :)) Ale dzięki córce, która tam była i opowiadała mi o nim, czułam się prawie tak jak bym i ja tam była. Paryż, Francja słynie ze swoich pachnideł i właśnie tam można natrafić na o wiele tańsze, markowe perfumy niż u nas.
      „Jest tu tyle perfumiarzy, co w innych miastach szewców, a tak są bogaci, że żyją jak książęta" - tak o tym mieście pisał Patrick Süskind w powieści „Pachnidło".
      A wiesz ja kiedyś to tak nie przepadałam za perfumami, jednak teraz, na obecny czas uwielbiam je i też sobie nie wyobrażam aby o nich zapomnieć, co kiedyś mi się nawet dość często zdarzało.
      Kiedyś od córki na imieniny dostałam perfumy Salvador Dali i wiesz co Ci powiem jeszcze Aniu, że nie tylko prawdziwe perfumy mają piękny zapach, ale także podobają mi się kształty flakoników w jakich są zamknięte. Te perfumy SD, które otrzymałam od córki miały np. kształt buteleczki w formie ust.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Witaj
    O perfumach pisałam u siebie, zatem to wszystko wiem.
    A, co do zapachów- uwielbiam je. te kwiatowe naturalne, kuchenne(pieczonego ciasta, chleba), świec i kadzidełek w pochmurne dni.
    Ale naj...bardziej uwielbiam zapach lasu, podczas długiego spacerku :)
    Miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj
      Wszystkie zapachy są piękne i te kuchenne też mogą być piękne, czy to w kuchni czy na ciele. Z kwiatowych zapachów podoba mi się ten z jaśminową nutą. A wiesz Morgano, że gdzieś czytałam, że trzeba, zebrać, aż siedem milionów kwiatów jaśminu, by otrzymać kilogram esencji olejku eterycznego. Tak w zasadzie to jaśmin wykorzystywany jest w perfumach orientalnych, zmysłowych.
      Las i spacer w nim, to jest moje marzenie, ponieważ do lasu daleko ci ja mam.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. JaGa ja maila znów nie dostałam, a inne do mnie przychodzą. Sprawdzałam specjalnie pocztę czy aby przez onet poczta także szwankuje. Bo ja mam pocztę tylko na onecie, to może te z Google mi nie wchodzą? Nie wiem bo się przecież na tym nie wyznaję. A wczoraj już u Ciebie o tych zapachach czytałam tu ale mi się łączność skończyła. mam to często bo powiązana jestem z komputerami domu syna, a jak tam wszyscy są w sieci to ja zaczynam mieć kłopoty. Ale Twój post zainspirował mnie do napisania o zapachach w mieszkaniu. Pamiętam zapachy w szafie u mojej babci. Miała pomiędzy pościelą indyjskie mydełko o zapachu egzotycznych kwiatów. A u najmłodszej siostry mojej mamy zawsze wszystko pachniało woda kolońską Tosca, która i mnie bardzo się podoba. Mało używam perfum osobiście, chyba że mam jakieś ekstra wyjście. Uściski serdeczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dzisiaj do Ciebie wysłałam maila, mam nadzieję, że dotarł ..., dobrze, że jakoś sobie z tym poradziłaś, co mnie cieszy.
      Gdybyśmy nie mieli węchu powonienia, to ten świat zeszedłby na psy:) No i dobrze w mieszkaniu a szczególnie w kuchni ... zapachy też są ważne.
      No ja też w domu się nie perfumuję, ale jak idę na ulicę, to lubię ładnie popachnieć sobie.

      Cieplutko pozdrawiam.

      Usuń
  5. Lubię dobre perfumy. Wiem o nich dużo, bo córka wiele lat temu pracowałam w perfumerii. Do dziś mam dużo różnych ale większość się przeterminowała. Lubię zapachy świeże. Kiedyś mi bardzo Davidoff odpowiadał ale i Chanel Allure, te dwa to moje ulubione. Dziś używam perfum rzadko, kolega z Francji podarował mi dość ładne, kwiatowe. Lubię natomiast ludzi, którzy ładnie pachną. Ale zapachów narobiłaś tym cudnie pachnącym postem. Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz Lotko, że to prawda z tymi zapachami. Gdy tylko otworzę tę stronę z tym postem od razu otula mnie woń perfum :)
      Jak to dobrze mieć wyobraźnie :))
      A wiesz, że perfumy "Coco" Chanel no.5 produkowane według tej samej receptury co dawniej, dziś pachną inaczej. Ciekawe dlaczego? Dlatego, że z perfumami jest tak samo jak z winem, ważna jest jakość i rok pozyskiwania składników.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Mam buteleczkę Coco Chanel jeszcze z dawnej produkcji i wyobraź sobie trzymają fason, nie zmieniają zapachu, bo to perfumy, ja lubiła, Allure. Masz rację chciałam kupić sobie na ryneczku w Szczecinie, gdzie oryginały maja i niestety, stwierdziłam, ze zapach mi się nie podoba, bo faktycznie zmienili i opakowanie i aromat jest już nie ten. Całuski na dobre dni.

      Usuń
    3. A wiesz loteczko, może daj tym świeżo zakupionym perfumom odpocząć w dobrze zamkniętej buteleczce, by zapach się nie ulatniał, a za gdzieś tak pięć lat otwórz je i może będzie jak z tym winem, im starsze, tym lepsze :)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. andante spianato12 maja 2012 17:12

    5 Chanel, zapach nie do podrobienia. Uzywam od lat mimo, że do najtańszych nie należy. Ale używam też podobnej kompozycji pod nazwa "Coco Chanel" i "Coco Mademoiselle " oraz Coco Allure. Każda linia zapachowa jest nieco inna i wszystkie sa wspaniałe. Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Andante jak już gdzieś w komentarzyku napisałam, dobrych, markowych perfum nie da się podrobić, tym bardziej jak ktoś ma na ten zapach nos wyczulony i jest koneserem dobrych perfum.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  7. Już prawie 20 lat używam tego samego zapachu Pret a Porter- owocowego, lekkiego... Bardzo długo szukałam dla siebie drugiego zapachu i w końcu się udało (klasyczny Bruno Banani) :-) I choć próbowałam różnych zapachów żaden nie zostawał ze mną na dłużej niż dzień - dwa... A te dwa są już na zawsze.
    Zapachy Chanel są dla mnie zdecydowanie zbyt ciężkie. Miałam kiedyś Allure - chyba najdelikatniejszy zapach Chanel, ale używałam tylko zimą, bo intensywny. Chanel nr 5 jest dla mnie nie do zniesienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy z nas ma swój ulubiony zapach i jego się trzyma, no chyba, że coś znajdzie o podobnej nucie. Ja miałam kiedyś okazję wąchać, czuć zapach - fiołkowy, który też mi się podoba.
      Subtelna woń fiołków jest tak nietrwała, że kreatorzy perfum rzadko pozwalają im występować samym. Do towarzystwa dodają najczęściej orzeźwiające nuty cytrusów lub tzw. zielonych, których aromat kojarzy się, np. ze skoszoną trawą i w rezultacie powstaje subtelny zapach, zapach nieziemski ...
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  8. Jaka cudna piosenka na koniec, uwielbiam Edith Piaf :) Pozdrawiam serdecznie i ja również zmieniam adres, zapraszam teraz na świeżo tworzony blog http://notatnikkulinarny.blogspot.com/
    choć czasem na onet też zajrzę
    kasia
    do-kawy.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też Kasiu uwielbiam tą małą kobietkę i jej piosenki, które są niczym miód na spierzchnięte usta.
      Ja tak naprawdę to na razie mam już dość Onetu!
      Oczywiście, zaraz do Cię zajrzę.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń

Super, że tu jesteście - bardzo mnie to cieszy, a serce me - wyskoczyć chce! Z radości - oczywiście :)

Sposób komentowania:
Wybrać-Nazwa Adres URL
Wpisać nazwę w pierwszym okienku
Adres URL w drugim - czyli adres bloga.
Anonimowi- nazwę proszę pisać w komentarzu.

Obserwatorzy

Witam wszystkich i piszę jak się sprawy mają ...

" Żyje się tylko raz. A jeżeli żyje się dobrze, ten raz wystarczy ".
B.Franklin

... i to jest moje motto życiowe. A żyję, niech pomyślę ... o rany, to minęło już pół wieku, czyli jam wiekowa babcia!
Nie tylko jam wiekowa, ale i szczęśliwa babcia, bo mam dwoje wnucząt, które chcą żeby babcia coś dobrego do zjedzenia im zrobiła ... "u babci jest słodko, dom pachnie szarlotką" ...
Znakiem moim zodiakalnym jest Bliźniak, choć w życiu jestem jedynakiem.
Moi drodzy, myślę, że na tym blogu znajdziecie wiele ciekawych i interesujących rzeczy - przecież po to go założyłam, żeby dzielić się z Wami tym co wiem. Jednocześnie zaznaczam, że nie wszystko o czym tu napiszę, zostało przez mnie ugotowane, sprawdzone. Jeśli się zdecydujecie na jakąś potrawę, to na własne ryzyko - niestety.Ja staram się poddać pomysł, który sama prędzej czy później też wypraktykuję, i podzielę się z Wami moimi uwagami.Tak samo i wy możecie swoje uwagi wpisywać, będą mile widziane. WIĘC GOTUJMY RAZEM !!! Jak pożyję jeszcze z pół wieku, to może damy radę -:)