czwartek, 19 lipca 2012

Ogórki kiszone i małosolne



Koniecznie muszę się pochwalić, że właśnie dwa dni temu, zrobiłam swoje pierwsze ogórki małosolne. Co prawda dużo ich jeszcze nie ma, ale w garze na małosolne, robią się.

Niestety ale na pogodę nie mamy wpływu, ciągle pada, brak słońca, przez co i ogórki cieniutko rosną. Zanim przystąpicie do robienia ogórków małosolnych, dobrze jest obciąć im troszku "dupki"- końcówki - wtedy szybciej się zakiszą. Teraz to nie będę mogła się doczekać aby skosztować swojego pierwszego ogórka. A wiem, że będzie pyszny, bo bez nawozów, bez chemii, ino swój!!
Ogórki kiszone
Składniki: 
- ogórki (umyte),
- na litr wody dobrą łyżkę (z czubkiem) soli najlepiej kamiennej,
- koper z nasionami,
- 3-4 ząbków czosnku na słoik litrowy,
- kawałek chrzanu (około 2-3 cm),
- 3-4 ziaren ziela angielskiego (też na słoik - litr).
Przygotowanie: 
Wlać wodę do garnka, wsypać sól, zagotować (sól się lepiej rozpuści no i ogórki ponoć szybciej się kiszą), zamieszać, troszku przestudzić.

Do każdego słoika wkładamy: koper (tyle by przykrył dno), czosnek, chrzan (oskrobany, umyty), ziarna ziela angielskiego. Następnie upychamy do słoika ogórki, dość ścisło, by nie pływały ino jak żołnierze stały.

Gdy już wszystko w słojach mamy poupychane, zalewamy ogórki wcześniej przygotowaną zalewą, przykrywamy wieczkami i na kiszone ogórki czekamy :)


             Ogórki małosolne        - robimy tak samo jak ogórki kiszone, tylko ja daję mniej soli (zamiast łyżka z czubkiem to jest płaska). Wszak sama nazwa mówi, że mają to być ogórki małosolne. I pamiętajcie jeszcze o tym, żeby odciąć im "dupki".
UWAGA! Przed chwilą przeczytałam komentarzyk Sonji, która napisała, że jeżeli chcemy przerwać dalszy proces kiszenia się ogórków małosolnych, wystarczy je pasteryzować i będziemy mieli dalej małosolne, zamiast kiszonych. 


Na koniec dowcipy od mojej Przyjaciółki Anulki ... hi, hi, hi 

 ========================================
   Powodowana nagłą potrzebą fizjologiczną zakonnica wchodzi do baru.
   W barze panuje standardowy zgiełk, jednak co parę minut gaśnie
   światło i cała sala zaczyna wiwatować.
   Zakonnica podchodzi do baru i pyta, gdzie znajdzie toaletę.
   - Tu, po lewej, ale nie powinna siostra tam chodzić.
   - Czemu nie? - pyta zaskoczona zakonnica
   - Bo w toalecie stoi posąg nagiego mężczyzny, przykrytego jedynie
   listkiem figowym.
   - Nie szkodzi - odpowiada zakonnica - nie będę patrzeć w jego stronę.
   Zakonnica idzie do toalety. Kiedy wraca do baru, zastaje standardowy
   barowy hałas.
   Jednak kiedy goście zauważają jej wejście, przerywają rozmowy i
   zaczynają bić jej brawo.
   Zakonnica, zaskoczona, pyta barmana.
   - Proszę pana, o co im chodzi, biją mi brawo, bo byłam w toalecie?
   - Nie, biją brawo, bo została siostra jedną z nas - odpowiada barman.
   - Nadal nie rozumiem - mówi wciąż zaskoczona zakonnica.
   - Widzi siostra, ilekroć ktoś uniesie listek na posągu, w barze
   gaśnie światło... a siostra tu zrobiła prawdziwą dyskotekę!!!
 ==============================================
  Blondynka upiekła kurczaka
             i dała mężowi.  On na to:
         - Dziwny ten kurczak.
            Włożyłaś coś do środka?
           - Pewnie ze nie!
         Przecież tam nie było miejsca.
=============================================
  Przesłuchanie świadka w sądzie:
             - Na jakiej podstawie świadek
       utrzymuje, że oskarżony był pijany?
             - Bo wykrzykiwał, ze nie boi się żony.
============================================
Życzę udanego dnia ....
Linki do tego posta:
Chłodnik z ogórków małosolnych 
Ogórki w butlach  Jeżeli chodzi o te ogórki w butlach, aby zadość uczynić, koleżanka blogowa zrobiła jeszcze taki dopisek w innym poście swym -

"SPEŁNIAM PROŚBĘ I UZUPEŁNIAM WPIS ODNOŚNIE OGÓRKÓW:)
Zaznaczam,że pierwszy raz zakisiłam ogórcy tym sposobem i mam nadzieję,że będą równie smaczne jak mojej sąsiadki.
Z pięciolitrowej butli odlałam połowę wody mineralnej,miałam akurat wolną plastikową beczółkę.Dodałam trzy duże  łyżki soli(używam do przetworów tylko sól kamienną lub morską),trzy ząbki czosnku,dość duży kawałek chrzanu,daję dużo świeżego kopru i 1-2 liść orzecha.
Sąsiadka mówi,że próbowała z wodą mineralną kisić w słoikach szklanych i nie ma tego efektu,że tak zawsze wychodzą najsmaczniej-zobaczymy:))"

28 komentarzy:

  1. JaGuś, chyba jak każdy, uwielbiam ogórki małosolne, choć dawno ich nie robiłam. Za to mój syn robi i jestem z niego dumna.
    Dodam, że oprócz odcinania "dupek" można też ogórki ponakłuwać widelcem.
    Serdeczne uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu wierzę Ci, że jesteś dumna ze swego syna i chwała mu za to:)
      No popatrz, coś tam gdzieś tam kiedyś słyszałam o nakłuwaniu ogórków, ale oczywiście zapomniałam.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Ogorki małosolne, dopisz kochana czas trzymania, jak pasteryzujemy kiszone itp, bo ja np wiem to od niedawna ile czasu trzymamy, jak musimy. Chłopak ostatnio pokusił 4 dni i takie lekko ukiszone, małosolne, od razu zapasteryzowal, aby przerwać kiszenie. Nie lubi kwaśnych ;-);-)
    Małosolne u nas schodzą jak świeże bułeczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No popatrz Sonju a ja o tym nie wiedziałam, że w ten sposób, poprzez pasteryzację można przerwać dalszy proces kiszenia ogórków małosolnych. Dobrze wiedzieć - dziękuję. Myślę, że to każdy może obrać ten swój czas trzymania tych ogórków małosolnych, bo nie zawsze jest taki sam czas ich robienia się. Nieraz to dwa dni i ogórki są dobre, a nieraz potrzeba więcej czasu ...
      Zaraz wezmę i dopiszę.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Robiliśmy już ogórki, pyszne i bardzo je lubimy. Na zimę nie koszę, bo nie za bardzo mam gdzie trzymać słoików. Kiedyś kisiłam po kilkadziesiąt słoików, ale takie były czasy, teraz wszystko jest dostępne, a mamy znajomą sklepową i mówi, kiedy warzywa u niej są najlepsze.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście Loteczko ja mam dość sporą piwnicę i mogę robić dużo przeróżnych przetworów, ale ... nie zawsze się chce:)) Ostatnimi czasy coś leniuszkiem się stałam ...
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. Ogóreczki uwielbiam w każdej postaci. A jeśli chodzi o ten kawał o blondynce co upiekła kurczaka, to mi się przypomniało coś z własnego życia.Kiedyś piekłam ciasto, ale przedtem się zamyśliłam i zapomniałam posmarować formę i bułeczką tartą posypać........
    I potem jak go nie mogłam od dna oderwać, to mówiłam, że wszystko dlatego, że jestem blondynką.
    Pozdrawiam JaGo serdecznie bardzo :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihihi to ja nie blondynka, a też często gęsto o czymś zapomnieć:)
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  5. Bardzo lubię malosolne ale że trzeba je obciąc tego nie wiedzialam
    wczoraj mialam do obiadu pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różyczko jak im dupki obetniesz i jak Ania napisała jeszcze ponakłuwasz widelcem, to szybciej będziesz je miała gotowe.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Już trochę żyję na świecie ciągle nie dowierzam na pewno tak zrobię i się pochwale efektami pozdrawiam miłego dnia

      Usuń
    3. Różyczko wszak całe życie się uczymy ... :)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    4. JaGa ogórki wyszły bardzo smaczne dziękuje za świetną radę od czego ma się przyjaciół!to prawda całe życie się człowiek uczy serdecznie pozdrawiam

      Usuń
    5. Różo dzięki za ten komentarzyk i bardzo się cieszę, że się ogórasy udały ...:))
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. Ogóreczki małosolne są palce lizać, uwielbiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba mało kto ich nie uwielbia :)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  7. Bardzo lubię kiszone ogórki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię ogórki małosolne i korniszony a za kiszonymi jakoś nie za bardzo przepadam ...
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  8. Kiedy wrócę zabiorę się za ogórki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszak dopiero sezon ogórkowy zaczynamy ...
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  9. Spróbuję JaGa zrobić sobie słoik ogórków według Twojego przepisu. Jestem jakaś pechowa do ogórków.Jakis błąd popełniam . A to zniechęca. Za to moja starsza synowa jest od kiszenia specjalistką. Już mnie u siebie takim malosolnym poczęstowała, i jak zawsze był smaczy bardzo. Pozdrawiam Cię JaGa bardzo serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uleczko ale jaki tu błąd można popełnić?! Raczej (jak słyszałam) nie zawsze mamy dzień na ogórki by je zaprawiać i może to jest ten "błąd" ... :)
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  10. Wiesz, że nie skojarzyłam, że małosolne, to trzeba mało soli! Niby proste, ale ja też blondyna. Wyglądam moich ogórków, ale dopiero kilka zerwałam, że ledwie starczyło a mizerię. Jak wreszcie urosną to słoiki rzędem stawiam natychmiast i do roboty! Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu to zależy jakie kto lubi :) U mnie robi się je naprawdę małosolne, bo mąż takie właśnie lubi ...
      Mam nadzieję, że u mnie w końcu pogoda się wyklaruje i nastaną dni pełni ogórków i też będę musiała coś z nimi zrobić.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  11. Babuniu zrobiłam ogórki tak jak radzisz, ale jak dla mnie były trochę za mało słone :(
    Pozdrawiam. Mania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak Maniu, bo jest łyżka a łyżka, smaki i smaczki. Ale mogłaś w takim razie dosypać do wody troszku soli.
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  12. Jeśli ogórki zalejemy gorącą zalewą, będą się nadawały do jedzenia już następnego dnia, pycha. Pozdrawiam Beata

    OdpowiedzUsuń
  13. No widzisz jaką ja sklerozę już mam. O tym wiedziałam, ino zapomniałam. Wielkie dzięki,
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Super, że tu jesteście - bardzo mnie to cieszy, a serce me - wyskoczyć chce! Z radości - oczywiście :)

Sposób komentowania:
Wybrać-Nazwa Adres URL
Wpisać nazwę w pierwszym okienku
Adres URL w drugim - czyli adres bloga.
Anonimowi- nazwę proszę pisać w komentarzu.

Obserwatorzy

Witam wszystkich i piszę jak się sprawy mają ...

" Żyje się tylko raz. A jeżeli żyje się dobrze, ten raz wystarczy ".
B.Franklin

... i to jest moje motto życiowe. A żyję, niech pomyślę ... o rany, to minęło już pół wieku, czyli jam wiekowa babcia!
Nie tylko jam wiekowa, ale i szczęśliwa babcia, bo mam dwoje wnucząt, które chcą żeby babcia coś dobrego do zjedzenia im zrobiła ... "u babci jest słodko, dom pachnie szarlotką" ...
Znakiem moim zodiakalnym jest Bliźniak, choć w życiu jestem jedynakiem.
Moi drodzy, myślę, że na tym blogu znajdziecie wiele ciekawych i interesujących rzeczy - przecież po to go założyłam, żeby dzielić się z Wami tym co wiem. Jednocześnie zaznaczam, że nie wszystko o czym tu napiszę, zostało przez mnie ugotowane, sprawdzone. Jeśli się zdecydujecie na jakąś potrawę, to na własne ryzyko - niestety.Ja staram się poddać pomysł, który sama prędzej czy później też wypraktykuję, i podzielę się z Wami moimi uwagami.Tak samo i wy możecie swoje uwagi wpisywać, będą mile widziane. WIĘC GOTUJMY RAZEM !!! Jak pożyję jeszcze z pół wieku, to może damy radę -:)