poniedziałek, 12 września 2011

Ziemniaki przekładane ogonówką

Ten przepis, o którym dzisiaj chcę napisać pochodzi z mojego dawnego bloga. Ponieważ na tamtym blogu brakuje mi miejsca na większą ilość linków, więc w ramach "przenosin" przenoszę to na ten blog. Muszę dodać też, że tą ogonówkę z ziemniakami robiła Anulka, która bardzo ją sobie chwaliła ... :)) No i nie pozostaje się nic innego, jak tylko ją przyrządzić i w brzuchu "urządzić" !?
Nadmienię jeszcze, że niekoniecznie każdy musiał wcześniej o tym czytać ... prawda ?

Ziemniaki przekładane  ogonówką

Składniki:
 1 kg ziemniaków
30 dag ogonówki
2 łyżki masła
10 dag żółtego sera (najlepiej gouda)
1/2 szklanki keczupu
3 łyżki oleju
sól, pieprz, czosnek granulowany

Przygotowanie:
Obrane ziemniaki pokroić w plasterki. Olej rozgrzać na patelni, włożyć pokrojone ziemniaki, smażyć 10 minut. Ogonówkę pokroić w grubsze plastry. 

Żółty ser zetrzeć na tarce. Żaroodporne naczynie posmarować tłuszczem, ułożyć 1/4 ziemniaków, oprószyć solą, pieprzem, czosnkiem. 

Rozłożyć 1/3 plastrów ogonówki, posmarować keczupem i posypać żółtym, serem. W ten sposób ułożyć kolejne warstwy, tak by na wierzchu były ziemniaki.

Na gotowej potrawie ułożyć wiórki masła, skropić dwoma łyżkami wody. Piec 30 minut w temperaturze 180 st.C.


    Życzę smacznego ...

DROBNA RADA -  jeśli naczynie żaroodporne wyłożymy folią aluminiową (patrz też tu: Tajemnice aluminiowej folii ),to wyłożenie po upieczeniu przekładańca - nie sprawi nam kłopotu. Będziemy mieli też pewność, że danie się nie przypali.

NOWE SMAKI PRZEKŁADAŃCA
  ogonówkę przekładamy surowymi plastrami ziemniaków. Następnie całość zalewamy szklanką śmietany wymieszaną z pół szklanki bulionu z kostki. Potrawę pieczemy 1 godzinę i 20 minut w temperaturze 180 st.C.
  dno i boki naczynia żaroodpornego smarujemy 2 łyżkami masła utartego z kilkoma ząbkami czosnku lub przyprawą do dań z ziemniaków.

 Ogonówka - jest elementem szynki wieprzowej, która może być peklowana, wędzona lub parzona. Jeśli jej nie mamy, możemy zastąpić ją inną częścią szynki.

14 komentarzy:

  1. Ło matko! Do tego chyma koniecznie jakieś piwo albo kieliszek czegoś mocniejszego. Ja juz się do jedzenia takich dań się nie nadaję, choć czytając ślinka mi się zbiera hehe. Ta rada z tą folia bardzo przydatna,warta zapamiętania. Pozdrawiam srdecznie Jaguś

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaa, a piwo - czemu nie ...:))
    Uleczko dobrze, że chociaż folia do czegoś innego Ci się przyda, to chociaż korzyść z tego mego posta, jako taką będziesz miała ... cha-cha

    Serdeczności zostawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę wyjaśnić, że tę wspaniałą zapiekankę robiłam już kilkakrotnie, ale najlepsza była za pierwszym razem. Najważniejsze, że nie ma za dużo przy niej roboty, jeśli zapędzi się męża do pomocy.
    Życzę miłego tygodnia.

    OdpowiedzUsuń
  4. A co to jest ... ogonówka ? :-) Pozdrawiam. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wytrzymam !!!!!! I jeszcze Ula, z tym piwem :(((
    Ja poproszę o dietetyczne przepisy !!!!!!!! Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ANNO dziękuję bardzo za poparcie mych słów ...
    A wiesz, coś w tym jest, że potrawa zawsze (przeważnie) ta pierwsza wychodzi najlepsza. Może dlatego, że do tej pierwszej bardziej się przykładamy, abo może dzień lepszy mamy ... :))
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj Colto, a przeczytaj dokładnie do końca. Tam pisze co to jest ogonówka... :) Czyżbyś jeszcze w życiu nie jadł ogonówki, jest bardzo smaczna, np. do chlebka, nawet lepiej mi smakuje od szynki, i jest tańsza od niej.

    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Euredyko, bo Uleczka wie co dobre ...}}} Kiedyś zapewne napiszę i coś dietetycznego, zapewniam Cię ...

    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda Jaguś,że tak póżno zajrzałam do ciebie,bo już mam prawie gotowe danie ,tzn.zapiekankę makaronową z grzybkami. W myśl przysłowia ,co się odwlecze to nie uciecze.Miłego i słonecznego dzionka życzę.

    OdpowiedzUsuń
  10. JaGuś, uwielbiam wszystkie zapiekanki, ale tę szczególnie. Czasami sama wymyślam, co by tu zapiec, bo nie jest trudno zerknąć do lodówki, co tam się poniewiera, pokroić, ugotować np. makaron, połączyć i do piekarnika.
    Gorąco pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Alutko, pewnie, że "co się odwlecze, to nie uciecze", zawsze przyjdzie i na to pora, gdy np. nie będziemy mieli pomysłu na obiad. A tę zapiekankę można zrobić łatwo i szybko. A pro-po zapiekanki z grzybów, właśnie dzisiaj też chcę o takowej napisać, tylko, że z ziemniakami.

    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. ANNO NO WŁAŚNIE, zapiekanki są dobre aby wykorzystać do nich wszystko co w lodówce się "poniewiera". Pakujemy wtedy wszystko do kupy, dodajemy ziemniaki lub makaron, zapiekamy i już gotowe !!

    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapiekanki dobra rzecz... ta wygląda ciekawie... Ale powiem Ci Jaguś, że u mnie zapiekanki powstają czasem z potrzeby wykorzystania tego, co mi zostało po wczorajszym obiedzie - tak zwane resztówki... i najgorsze jest w nich to, że są w zasadzie nie do powtórzenia, a szkoda...
    Pozdrawiam ciepełko.

    OdpowiedzUsuń
  14. Masz rację Margarytko, że takie zapiekanki z resztek są nie powtarzalne, bo nie zawsze takie same "resztówki" mamy ...:))

    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Super, że tu jesteście - bardzo mnie to cieszy, a serce me - wyskoczyć chce! Z radości - oczywiście :)

Sposób komentowania:
Wybrać-Nazwa Adres URL
Wpisać nazwę w pierwszym okienku
Adres URL w drugim - czyli adres bloga.
Anonimowi- nazwę proszę pisać w komentarzu.

Obserwatorzy

Witam wszystkich i piszę jak się sprawy mają ...

" Żyje się tylko raz. A jeżeli żyje się dobrze, ten raz wystarczy ".
B.Franklin

... i to jest moje motto życiowe. A żyję, niech pomyślę ... o rany, to minęło już pół wieku, czyli jam wiekowa babcia!
Nie tylko jam wiekowa, ale i szczęśliwa babcia, bo mam dwoje wnucząt, które chcą żeby babcia coś dobrego do zjedzenia im zrobiła ... "u babci jest słodko, dom pachnie szarlotką" ...
Znakiem moim zodiakalnym jest Bliźniak, choć w życiu jestem jedynakiem.
Moi drodzy, myślę, że na tym blogu znajdziecie wiele ciekawych i interesujących rzeczy - przecież po to go założyłam, żeby dzielić się z Wami tym co wiem. Jednocześnie zaznaczam, że nie wszystko o czym tu napiszę, zostało przez mnie ugotowane, sprawdzone. Jeśli się zdecydujecie na jakąś potrawę, to na własne ryzyko - niestety.Ja staram się poddać pomysł, który sama prędzej czy później też wypraktykuję, i podzielę się z Wami moimi uwagami.Tak samo i wy możecie swoje uwagi wpisywać, będą mile widziane. WIĘC GOTUJMY RAZEM !!! Jak pożyję jeszcze z pół wieku, to może damy radę -:)