piątek, 21 czerwca 2013

Czereśnie w occie

   Wczoraj napisałam jak zrobić kompot z czereśni półsłodki, patrz tu: http://jaga-babciaradzico.blogspot.com/2013/06/kompot-z-czeresni-na-posodko.html  

A dzisiaj mam propozycję na czereśnie w occie, które wzbogacą smak każdej pieczeni czy wędliny. Kiedy raz ich użyjemy, stwierdzimy, że są niezbędne :)


Czereśnie w occie 
Składniki:
( składniki na 2 słoiki po 0,5 l ) 
- 1 kg czereśni,
- 200 ml octu 10%,
- 20 dag cukru,
- 4 goździki,
- po szczypcie cynamonu i imbiru.

Przygotowanie:
1. Czereśnie oczyścić z ogonków, umyć, osączyć na sicie. Ocet, cukier, 600 ml wody i przyprawy zagotować. Czereśnie nakłuć wykałaczką, ułożyć w słoikach, zalać zalewą. Słoiki lekko zakręcić i pasteryzować 25 minut.

2. Po tym czasie słoiki wyjmujemy, mocno dokręcamy i przewracamy do góry dnem i tak niech sobie stoją, aż do ostygnięcia.  

16 komentarzy:

  1. ja nie przepadam z mięsem wzbogacanym smakiem owoców... nieee...
    Chociaż wieprzowina na słodko jak najbardziej, ale raczej nie z owocami...

    pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swoje smaki i smaczki... :))
      Pozdrowionka.

      Usuń
  2. Dla zdrowotnosci i smaku...?
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
  3. Może kiedyś z przepisu skorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja skorzystam natychmiast!! Pozytywny szok przeżyłam, że nie wiedziałam o takim wykorzystaniu czereśni. dziękuję, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę Joasiu, nie wiedziałaś? To super wiedzieć, że dzięki mnie się dowiedziałaś... :))
      Cieplutko pozdrawiam.

      Usuń
  5. Miała być inspiracja czereśniowa...ale zdjęcia fuksji mnie wybiły z chęci pogłębiania wiedzy czy korzystania z nowych inspiracji...Fuksje to kwiaty mojej babci....wróciły wspomnienia..ale zdjęcia to...poezja. Pozdrawiam cieplutko...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Jolu.
      Mi też fuksje bardzo się podobają, są takie czarowne, że każdego chyba mogą oczarować :) A z inspiracji, możemy skorzystać kiedy indziej :)
      Cieplutko pozdrawiam.

      Usuń
  6. Lubię czereśnie i lubię kropelkę octu, więc zapisałem wszystko i będę próbował:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę..., że zasmakuje :)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  7. Podobnie, Jago, postepuje ze śliwkami - mirabelkami! Mieszkam na osiedlu, gdzie jeszcze trzydzieści lat temu stały ogródki działkowe. Pozostawione drzewa (jabłonie, śliwy, grusze i wiśnie do dzis rodzą zdrowe owoce!
    tulę i w ogóle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja robię też śliwki (tylko węgierki) w occie, są pyszne dla mnie, za mirabelkami - nie przepadam. Tak w ogóle ze śliwek to tylko węgierka.
      Nie wiem dlaczego tak jest, że przeważnie drzewa owocowe, o które nikt nie dba, są zdrowe. A np. na ogrodzie, ogrodnik się natrudzi i niekoniecznie zawsze ma owoc piękny. Czyli nie zawsze to koło czego chodzisz, dobry owoc rodzi...

      Cieplutko pozdrawiam.

      Usuń
  8. Nie wiem co się stało Klaterku, ale na poczcie mailowej mam Twój komentarzyk, cyt. "Klater wręcz przeciwnie! Gdyby byłoby to możliwe, to wymyśliłbym placek z korniszonami!", a tu go nie ma.

    Popieram Cię, w kuchni trzeba eksperymentować, uda się nie uda, ale warto...
    Hmmm... placek z korniszonami, muszę nad tym pomyśleć :))
    Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Polecam, ja dodałem do zalewy jeszcze trochę suszonej ostrej papryki. Na początku czuć słodziutką czereśnie a przy przełykaniu troszkę drapie:)Mniam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dobrze wiedzieć. Właśnie przed chwilą zamieściłam tego posta na moim onetowym blogu oraz informację od Ciebie o dodaniu ostrej papryki.
      Dziękuję.
      Pozdrowionka.

      Usuń

Super, że tu jesteście - bardzo mnie to cieszy, a serce me - wyskoczyć chce! Z radości - oczywiście :)

Sposób komentowania:
Wybrać-Nazwa Adres URL
Wpisać nazwę w pierwszym okienku
Adres URL w drugim - czyli adres bloga.
Anonimowi- nazwę proszę pisać w komentarzu.

Obserwatorzy

Witam wszystkich i piszę jak się sprawy mają ...

" Żyje się tylko raz. A jeżeli żyje się dobrze, ten raz wystarczy ".
B.Franklin

... i to jest moje motto życiowe. A żyję, niech pomyślę ... o rany, to minęło już pół wieku, czyli jam wiekowa babcia!
Nie tylko jam wiekowa, ale i szczęśliwa babcia, bo mam dwoje wnucząt, które chcą żeby babcia coś dobrego do zjedzenia im zrobiła ... "u babci jest słodko, dom pachnie szarlotką" ...
Znakiem moim zodiakalnym jest Bliźniak, choć w życiu jestem jedynakiem.
Moi drodzy, myślę, że na tym blogu znajdziecie wiele ciekawych i interesujących rzeczy - przecież po to go założyłam, żeby dzielić się z Wami tym co wiem. Jednocześnie zaznaczam, że nie wszystko o czym tu napiszę, zostało przez mnie ugotowane, sprawdzone. Jeśli się zdecydujecie na jakąś potrawę, to na własne ryzyko - niestety.Ja staram się poddać pomysł, który sama prędzej czy później też wypraktykuję, i podzielę się z Wami moimi uwagami.Tak samo i wy możecie swoje uwagi wpisywać, będą mile widziane. WIĘC GOTUJMY RAZEM !!! Jak pożyję jeszcze z pół wieku, to może damy radę -:)