sobota, 11 listopada 2017

Królewskie trunki

W dawnych czasach oprócz okowity, czyli swojskiej gorzałki, pito również znakomite gatunkowe wódki. 

 "Wódki różnych gatunków stanowiły pierwszą zasadę apteczki domowej, gdzie były pod kluczem jejmościnym a w większych domach pod dozorem i kluczem „panny apteczkowej.” W domach szlacheckich trudniły się przepędzaniem wódek przez alembik i zaprawianiem żony. Na Litwie nad likwory i wódki zaprawne przenoszono zawsze starą czystą żytniówkę, nalewaną w beczki dębowe, zwłaszcza po winie. Zamożniejsi mieli do podróży puzdra z przegródkami, zwykle na 4, 6 lub 8 flaszek do tyluż gatunków wódki".

 
Te przepisy, które chcę przedstawić znalazłam w jednej ze swoich gazetek. Pomyślałam, że przed świętami będą jak znalazł. łatwo się je przyrządza, trzeba tylko poczekać, aż dojrzeją. 
Przygotowałam także kilka etykietek na butelki z danym trunkiem.
 Więcej tych etykiet znajdziecie tu.
 
Jałowcówka
(na około 3/4 litra,
oczekiwanie: 6 miesięcy)

Składniki: 
  • 1/2 litra spirytusu 
  • 1/3 szklanki cukru 
  • 3-4 jagód jałowca 
Przygotowanie:
1. Jagody jałowca opłukać, osuszyć, a następnie rozetrzeć (najlepiej w moździerzu). Włożyć do gąsiorka lub butelki z szeroką szyjką. Wlać spirytus z 1/2 szklanki przegotowanej i ostudzonej wody. Zakorkować, odstawić na tydzień.
2. Cukier zagotować z 1/2 szklanki wody, wystudzić. Alkohol przecedzić przez lejek wyłożony kawałkiem waty. Wlać syrop, trunek przelać do butelek. Zakorkować, odstawić na co najmniej 5-6 miesięcy.

lub tak...

Składniki:

  • Pół szklanki suszonych jagód jałowca
  • 500 ml wódki
  • 2 łyżki miód
Przygotowanie:
Rozgniecione jagody jałowca zalać w słoju alkoholem i odstawić na półtora miesiąca do piwniczki, co jakiś czas zawartość przemieszać. Potem do nalewu dodać miód i znów odstawić na dwa tygodnie w celu wyklarowania płynu, po tym czasie nalewkę przefiltrować, przelać do butelek i odstawić na trzy miesiące do piwnicy.

 Alasz, czyli kminkówka 
(na około 1 i 1/4 litra, 
oczekiwanie: 1 dzień) 
Składniki:
  • szklanka cukru
  • 2 łyżki kminku 
  • 1/2 litra spirytusu

Przygotowanie:
1. Cukier zagotować z 2 szklankami wody. Na wrzący syrop wsypać ziarenka kminku.
2. Napar odstawić na 24 godziny, po czym przecedzić, wlać spirytus. Przelać do butelek.

Porterówka 
(na około 3/4 litra, 
oczekiwanie: 4 dni)
Składniki:
  • szklanka ciemnego piwa 
  • 2/3 szklanki porteru 
  • 1 i 1/2 szklanki spirytusu 
  • 2 łyżeczki cukru

Przygotowanie:
1. Ciemne piwo wymieszać z porterem i cukrem. Następnie mieszając, powoli wlać spirytus. Alkohol odstawić na 4 dni, aż osad osiądzie na dnie naczynia.
2. Wódkę przelać do karafki przez lejek wyłożony kawałkiem waty. Karafkę dobrze zakorkować.

Żubrówka 
(na około 1 litr, 
oczekiwanie: 11 dni) 
Składniki:
  • pęczek suszonej turówki wonnej (trawy żubrowej)
  • 1/2 litra spirytusu

Przygotowanie:
Trawę pociąć na kawałki, opłukać i włożyć do butelki. Wlać spirytus, zakorkować, odstawić w chłodne miejsce na 10 dni. Zlać spirytus, przefiltrować, dolać dwie szklanki przegotowanej zimnej wody. Odstawić na 24 godziny. 


Likier jajeczny 
(na około 1 i 1/8 litra, 
oczekiwanie: 4-5 dni) 
Oczywiście moje panie nie może obejść się bez czegoś i dla nas - dam.
Składniki:
  • 5 żółtek 
  • czubata szklanka cukru 
  • 1 i 1/3 szklanki mleka 
  • po 1/4 litra spirytusu i winiaku 
  • łyżeczka cukru waniliowego

Przygotowanie: 
1. Mleko zagotować, po czym wystudzić. Żółtka utrzeć z cukrem zwykłym i waniliowym do białości. Dalej ubijać na parze, wlewając powoli mleko. Wlać spirytus i winiak, dokładnie wymieszać.
2. Przelać do butelek, szczelnie zamknąć. Odstawić na 4-5 dni, od czasu do czasu wstrząsnąć buteleczką z trunkiem.    

Litewski krupnik
 (na około 1 litr,
 oczekiwanie: 2 tygodnie)
Składniki:
  • kawałek cynamonu 
  • 1/4 gałki muszkatołowej 
  • 6 goździków 
  • kawałek imbiru 
  • 1/2 laski wanilii 
  • kawałek skórki pomarańczowej 
  • 2 szklanki miodu 
  • 1/2 litra spirytusu

Przygotowanie:
1. Cynamon, gałkę muszkatołową, goździki, wanilię, skórkę i imbir zalać 1/2 szklanki wody. Gotować, aż zostanie nie więcej niż 1/3 szklanki płynu.
2. Miód podgrzać. Zestawić z ognia, wlać spirytusu, dodać wywar z przypraw. Wystudzić, wlać do butelek. Zakorkować, odstawić na 2 tygodnie. Można podawać na zimno lub po podgrzaniu.

Żródła:
 "Dodatek naj poleca - przeboje kuchni polskiej" - br 1/2000
Alkohole domowe 

Zobacz jeszcze:------------------------------------------------------------

Krupnik dla dziadka

Krupnik dla dziadka KRUPNIK DZIADKA    (na ok. 3/4 litra) Składniki: ... 1/2 litra spirytusu, szklanka miodu, kawałek cynamonu, 6 goździków, 1/4 startej gałki muszkatołowej, 1/2 łyżeczki imbiru, 1/2 laski wanilii, kawałek skórki pomarańczowej, 5 ziaren ziela angielskiego. Przygotowanie: Przyprawy zalać 1/2 szklanki wody. Gotować na małym [...]
    -

18 komentarzy:

  1. Jak trunki są królewskie = to muszę poczuć jak to jest być królem!
    :-) :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niech będzie po królewsku królowo :)
      Serdeczności.

      Usuń
  2. Robiliśmy nalewki, jeden regał w piwnicy mają dostępny. Na pierwszym miejscu zawsze aroniówka i orzechówka. Teraz już zdecydowanie mniej, bo nasze żołądki nie tolerują zbyt alkoholu. Więc od czasu do czasu czerpiemy z zapasów piwnicznych a tylko niewielką produkcją uzupełniamy. Buziaki Marylko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja u siebie w piwnicy niestety, ale nie mogłam trzymać tych truneczków, bo zaraz by ukradli. Tak jak jednego roku ukradli mi wszystkie ogórki, które miałam zakonserwowane. Tak się zdenerwowałam, że powiedziałam BASTA! Teraz robię tylko trochę i trzymam w domu.
      Kiedyś wiadomo, człowiek był młodszy to i mógł więcej. My teraz też mniej używamy tej używki, niestety.

      Serdeczności.

      Usuń
  3. U nas truskawkowa, jezynowa, jagodowa, pigwowka, mandarynkowa, cytrynowka, i z winogron, same pyszności, jedak przepadam za Ajerkoniakiem, malibu i likier z cukierkow toffi, wychodzą rewelacyjne... No i moja roczna bananowka czekoladowa :-) uwielbiam eksperymentować. Tu pokazalas same nowości dla mnie, nie znam, ale chętnie wypróbuję :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jejku jak różne gatunki tych trunków posiadasz! Bardzo mnie to cieszy, że akurat u mnie dowiedziałaś się czegoś nowego, by móc dalej eksperymentować. Żebyś mieszkała blisko mnie, to razem byśmy poeksperymentowały. :))

      Serdeczności.

      Usuń
  4. Nalewki to dobra rzecz. Fascynuje ich różnorodność. Ja też robię różne owocowe, z kwiatów róży. Niektóre można nawet stosować leczniczo. Z wyjątkiem orzechówki, której nie toleruję, to są przeważnie smaczne lekarstwa.:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak zgadza się Grażynko, naleweczki są super! A na lekarstwo warto sobie zrobić nalewkę jakąś tam i smakować się jej smakiem. A to co tutaj przedstawiłam to raczej nie są nalewki, bardziej mi to podchodzi pod gatunkową wódeczkę.

      Serdeczności.

      Usuń
  5. JaGuś, czy Ty czasami nie chcesz nas rozpić? Wiesz, że jestem abstynentką, wystarczy mi, że w kuchni stoją dwie butle z winem, który mąż zrobił z porzeczki i zajmują mi miejsce na blatach.
    W barku mamy mnóstwo różnorodnych butelek z wódką, której nie wezmę do ust. Jednak gdy są trunkowi goście, wypada ich poczęstować.
    Nawet mężowi nie pokażę Twego postu, bo jeszcze by się skusił na jakąś wódkę.
    Miłego tygodnia.
    P.S. Zerknij na GG.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty Aniu, ja tylko proponuję a to już każdego indywidualna sprawa czy się rozpije, czy nie :)Tak szczerze Ci powiem, że ja za winem nie przepadam, za to za czymś mocniejszym i owszem. Tylko, że teraz to zdrowie mi na to niezbyt pozwala. Szkoda, że nie pokażesz tego postu mężowi, zapewne by się ucieszył :))
      Na GG byłam i dziękuję.

      Miłego każdego kolejnego dnia.

      Serdeczności.

      Usuń
  6. Zajrzałam na te etykiety, są prześliczne i bardzo dekoracyjne. Chyba porządnie się napracowałaś, aby je zrobić.
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Aniu, że etykietki Ci się podobają, a tak robiłam je na "wariata", bo w ostatniej chwili sobie przypomniałam, że przydałyby się te etykietki na buteleczki. Oj tam, tak porządnie to się nie napracowałam. Jak już zaplanowałaś sobie jedną etykietkę to z resztą już się leciało...

      Buziaczki.

      Usuń
  7. Dzisiaj jest taki wybór gatunkowy, że tylko wybierać.
    Dawniej robiliśmy 'swojskie' trunki.
    Serdeczności :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak do wyboru, do koloru można wybierać coby tylko zdrowie było to można używać do woli :)
      Serdeczności.

      Usuń
  8. Klik dobry:)
    W tym królestwie najbardziej podobają mi się etykietki.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, że się chociaż "coś" podoba w tym królestwie :)
      Serdeczności.

      Usuń
  9. Nalewki robię od niedawna, przydają się na zimne wieczory.Przepisy od Ciebie pożyczam, bo pewnie mnie zainspirują przy nalewkach, które mają mniejszą moc.
    Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ultro i nalewka, i wódeczka w miarę używana, tylko zdrowiu się przysłuży...
      Serdeczności.

      Usuń

Super, że tu jesteście - bardzo mnie to cieszy, a serce me - wyskoczyć chce! Z radości - oczywiście :)

Sposób komentowania:
Wybrać-Nazwa Adres URL
Wpisać nazwę w pierwszym okienku
Adres URL w drugim - czyli adres bloga.
Anonimowi- nazwę proszę pisać w komentarzu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy

Witam wszystkich i piszę jak się sprawy mają ...

" Żyje się tylko raz. A jeżeli żyje się dobrze, ten raz wystarczy ".
B.Franklin

... i to jest moje motto życiowe. A żyję, niech pomyślę ... o rany, to minęło już pół wieku, czyli jam wiekowa babcia!
Nie tylko jam wiekowa, ale i szczęśliwa babcia, bo mam dwoje wnucząt, które chcą żeby babcia coś dobrego do zjedzenia im zrobiła ... "u babci jest słodko, dom pachnie szarlotką" ...
Znakiem moim zodiakalnym jest Bliźniak, choć w życiu jestem jedynakiem.
Moi drodzy, myślę, że na tym blogu znajdziecie wiele ciekawych i interesujących rzeczy - przecież po to go założyłam, żeby dzielić się z Wami tym co wiem. Jednocześnie zaznaczam, że nie wszystko o czym tu napiszę, zostało przez mnie ugotowane, sprawdzone. Jeśli się zdecydujecie na jakąś potrawę, to na własne ryzyko - niestety.Ja staram się poddać pomysł, który sama prędzej czy później też wypraktykuję, i podzielę się z Wami moimi uwagami.Tak samo i wy możecie swoje uwagi wpisywać, będą mile widziane. WIĘC GOTUJMY RAZEM !!! Jak pożyję jeszcze z pół wieku, to może damy radę -:)