niedziela, 22 kwietnia 2012

No i stało się ...

A co się stało ?
Hmm ... powiem zaraz Wam,
tylko to wielka tajemnica,
i o tym cicho sza !
Pewnego dnia z rana JaGa musiała
iść do szpitala. Tam porządek z nią
zrobili, to i tamto naprawili,
i do domu wygonili.
Teraz wszystko jest o key, tylko
troszku siły mniej.
A, że humor mam i radością tryskam aż,
więc popieszczę tym i Was. 

 O jak dobrze, że ja nie musiałam nigdzie lecieć :)
 80 latek pyta lekarza:
- Panie doktorze, czy seks w moim wieku jest możliwy ?
- Jak to panu powiedzieć ...
próbował pan grać w bilard sznurkiem.


Jaki jest najlepszy sposób na katar ?
- Dwie tabletki Laxigenu i strach kichać.


Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze jestem w ciąży i bolą mnie zęby.
A na to lekarz:
- To niech się Pani w końcu zdecyduje, bo nie wiem jak ustawić fotel.


Psychiatra do kryminalisty
- Ja zacznę opowiadać panu bajkę, a pan ją dokończy "dziadek i babka posadzili rzepkę ..."
- A Rzepka swoje odsiedział i załatwił, i dziadka, i babkę.



Pozdrawiam serdecznie ...

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Orchidea (storczyk)


 Powiększ
Na fotce widzicie jedną  z czterech moich piękności, bo właśnie teraz ona zakwitła. Reszta jeszcze śpi, ale jak się tylko obudzą i kwiatami obsypią nie omieszkam zrobić im sesji zdjęciowej.

Przed stu laty, w okresie wielkich odkryć i intensywnej instrodukcji (instrodukcja) do Europy nowych gatunków, jedynie właściciele szklarni mogli sobie pozwolić na uprawę storczyków. A w dzisiejszych czasach może sobie pozwolić na nie każdy i można powiedzieć, że wręcz panuje moda na te piękne kwiaty.

Lśniące liście i piękne kwiaty to marzenie każdego miłośnika tych roślin. Ale żeby zrozumieć czego potrzebuje orchidea (nazywana w Polsce często także storczykiem), trzeba dowiedzieć się w jakich warunkach żyje w naturze.

Środowisko naturalne większości gatunków to dżungla tropikalna, gdzie rosną na konarach drzew. A to oznacza, że lubią wilgotne powietrze, spore różnice temperatury między dniem i nocą, i źle znoszą bardzo intensywne słońce. W wijących się w lesie równikowym gałęziach potężnych drzew są przecież ocienione liśćmi i innymi wyższymi roślinami.

Nie ustawiaj więc orchidei na nasłonecznionym parapecie, zwłaszcza od strony południowej. Będą szczęśliwe nieco dalej od okna. Jeśli stoją blisko grzejnika, skręcaj go lekko na noc. Rób im prysznic z wody destylowanej spryskiwaczem do kwiatów. Otwieraj okno, ale nie rób przeciągu i uważnie obserwuj ich liście.

Jeżeli są żółtawe, to znak, że orchidea ma za dużo światła. Jeśli robią się bardzo ciemne lub czarno nakrapiane a roślina prawie nie rośnie - światła jest za mało. Gdy storczyk dostaje wszystkiego czego potrzebuje, liście są lśniące, a kwiaty pojawiają się regularnie.


A jest to mieszanka kory, niezbędnej roślinie do życia w naturze na drzewie i torfu. Takie podłoże jest porowate, przepuszczalne a jednocześnie doskonale zatrzymuje wodę i sole mineralne. Orchidee znakomicie się w nim czują, pod warunkiem, że doniczka w której rosną ma otwory w dnie. Te kwiaty lubią dość spore doniczki. Najlepiej, by były one przezroczyste (ale niekoniecznie), bo wtedy do korzeni dociera światło. Najbardziej światła, czyli przezroczystych doniczek potrzebuje storczyk Phalaenopsis. Poza tym dzięki przezroczystym doniczkom możemy obserwować stan korzeni - czy np. nie gniją. Stają się wtedy brązowe i roślinę trzeba przesadzić.

Ostrożnie z podlewaniem 
Jednym z najczęściej popełnianych błędów jest zbyt częste podlewanie. Korzenie i podłoże muszą wyraźnie przeschnąć między kolejnymi kąpielami. Zwykle zajmuje to 7-10 dni. Nie martw się, że susza zaszkodzi delikatnym kwiatom, orchidee magazynują wodę w rozszerzonej części podstawy pędu. I owszem można podlewać tradycyjną konewką, ale jest jeszcze jeden sposób na dostarczenie wody orchidei.

Włóż doniczkę do większego naczynia wypełnionego wodą, tak by nie wlewała się górą do doniczki, ale sięgała do 3/4 jej wysokości. Zostaw ją tam na 20-40 minut, a potem lekko porusz doniczką, by pozbyć się nadmiaru wody. Doświadczeni hodowcy twierdzą, że  najlepsze jest podlewanie wodą deszczową (ale nie w dużym mieście), destylowaną, filtrowaną, a w ostateczności - przegotowaną kranówką z kroplą soku z cytryny. Ja swoje storczyki podlewam wodą odstaną co najmniej 2 dni i też są piękne.

Pamiętajcie też, że  najlepiej to robić przed południem, by roślina całkowicie obeschła przed nocą. Mało nawozu - storczyki to niejadki, nie znoszą także przekarmienia. Wprawdzie można je nawozić przy każdym podlewaniu, ale zaleca się dawkę zwykłego nawozu rozcieńczyć nam trzykrotnie. Można też użyć specjalnego nawozu do storczyków bądź nawozu organicznego typu humus.

Aby znowu pięknie kwitły 
Gdy storczyk przekwitnie, czekamy, aż łodyga, na której były kwiaty, obeschnie. Wtedy przycinamy ją nad trzecim lub czwartym pączkiem (oczkiem). Przestajemy podlewać i zasilać na sześć tygodni. Storczyki lepiej "śpią" w chłodzie (zwykle 15-18 st.C), jeśli więc na parapecie jest gorąco, warto je przestawić do chłodniejszego pokoju albo na okno, pod którym nie ma kaloryfera.. Potem znów przenosimy je w cieplejsze miejsce, zaczynamy podlewać, umiarkowanie nawozić i czekać, aż ukażą się pąki, a potem piękne kwiaty.

Jeszcze kilka rad ... 
Wzmocnij - pędy storczyka obciążone wieloma pąkami łatwo mogą się złamać. Dobrze jest je podeprzeć, najlepiej w dekoracyjny sposób. Możesz użyć do tego cienkich kolorowych patyczków, spinek do kwiatów i taśmy florystycznej (kupisz ją w kwiaciarni). 

Ale upał - w słoneczne dni dobrze jest okno osłonić firanką. Idealna temperatura dla tych ciepłolubnych roślin wynosi ok. 25 stopni w dzień i 16-18 stopni w nocy. 

Piwo nie tylko dla fikusa - kiedy wydaje Ci się, że Twój ulubieniec potrzebuje wzmocnienia, zanim sięgniesz po gotowe preparaty, wypróbuj domową metodę. Raz w miesiącu podlej go wodą wymieszaną z jasnym piwem (do szklanki wody wlej ok. 50 ml piwa). Dzięki temu roślina będzie mieć błyszczące, zdrowe liście. To samo dotyczy się i fikusa.

I jak moi drodzy, czy pokochaliście te kwiatki ?
Zaprawdę warto je kochać !   

niedziela, 8 kwietnia 2012

Zapiekanka z makaronu z sosem i szpinakiem.


Dzisiaj dla wszystkich zwolenników szpinaku podam przepis na zrobienie zapiekanki wraz z jego udziałem.

Zanim jednak ujawnię przepis to troszku napiszę o samym szpinaku.

Szpinak - jak każdy wie - zdrowym zielskiem jest, niekoniecznie musi smakować i kolor jego się podobać :) Ale znalazłam w WIKIPEDII takie coś, że szpinak wcale nie jest tak zdrowym jak nam się zdaje.

A mianowicie: "Przez wiele lat uważano, że szpinak zawiera bardzo duże ilości żelaza, jednak okazało się to pomyłką wynikającą (cóż za ironia losu) z przesunięcia przecinka dziesiętnego. Rzeczywista zawartość tego pierwiastka jest stosunkowo duża, ale nie tak jak bywa przedstawiona w popularnych poradnikach". 
Tak czy siak to jednak i tak okazało się, że jednak szpinak zdrowym jest. Jednakże uważajcie, bo zjedzenie jego w zbyt dużych ilościach, może zwiększyć zawartość kwasu szczawiowego w naszym organizmie. A więc dobrze, "wykład" skończony, teraz czas na zapiekankę. 

Zapiekanka z makaronu z sosem i szpinakiem 

Składniki: (dla 2 osób)
20 dag grubego makaronu (np. kokardki, muszle),
1/2 opakowania mrożonego szpinaku,
20 dag białego sera półtłustego,
15 dag startego sera żółtego (np. salami),
sól, pieprz, łagodna mielona papryka,
2 łyżeczki masła,
tarta bułka do wysypania formy.

Przygotowanie: 
Szpinak włóż do miseczki, przykryj talerzem i odstaw by się troszku odmroził (powinno zająć to około 2 godzin). 

Pora na makaron: w sporym garnku zagotuj 2 litry wody, wsyp łyżeczkę soli i makaron. Gotuj na średnim ogniu bez przykrycia. Kilka razy zamieszaj. Czas gotowania zależy od rodzaju makaronu. Informację tę znajdziemy na opakowaniu. Sprawdź czy makaron jest gotowy - powinien być lekko twardy (al dente). Odcedź go na durszlaku, mocno nim potrząsając przelej zimną wodą (hartując go). Gdy makaron odcieknie, przełóż go do sporej miski, dodaj łyżeczkę masła, lekko zamieszaj.

Rozgnieć szpinak z białym serem, dodając pół łyżeczki soli oraz szczyptę pieprzu. Następnie wymieszaj z makaronem.

Formę naczynia żaroodpornego posmaruj masłem lub margaryną, posyp tartą bułką i rozprowadź ją po całym naczyniu. Makaron z dodatkami przełóż do przygotowanej formy i posyp żółtym serem. Posyp (troszku) mieloną papryką. Włącz piekarnik na średnią temperaturę (160-180 st.), wstaw i zapiekaj 15-20 minut. Zapiekanka jest gotowa, gdy żółty ser rozpuści się i nabierze złocistej barwy. 

Życzę smacznego ...

Wesołego Alleluja 
Link do posta:

poniedziałek, 5 marca 2012

Świet(l)ny Szczecin

Witajcie moi drodzy ... :)

Dzisiaj mam dla Was baaardzo dużo niespodzianek. Na samym początku zaproszę wszystkich na pokaz świet(l)ny (inaczej iluminację) Szczecina. Iluminacji tej dokonano na gmachu Głównego Muzeum Narodowego w Szczecinie. Wprost nie do uwierzenia jak światło może nam rozjaśnić noc i popieścić nasz wzrok.


Zresztą zobaczcie sami a będziecie również zachwyceni.

Ale to jeszcze nie wszystko - teraz zbieram Was na wirtualną wycieczkę po moim mieście. Koniecznie musicie się wybrać na nią razem ze mną, bo jest to wprost nie do opisania. Na tej wirtualnej wycieczce spędziłam bez mała pół dnia. Nie tylko zaskoczyło mnie piękno mego miasta, ale i sposób w jaki jest pokazane. Tego nie da się opisać, to po prostu trzeba zobaczyć. Ciekawa jestem Waszych wrażeń :)

Tu podaję linka do wirtualnego Szczecina.
Wirtualna wycieczka po Szczecinie - klik i jesteśmy w Szczecinie.

A jak się poruszać po tym wirtualnym "świecie" ?
Klikacie na podany link i wyświetli się stronka z taką jakby plamą Szczecina. Poniżej po lewej stronie są trzy takie jakby trójkąciki. Klikacie w ten pierwszy po lewo i jesteśmy na trasie do każdego prawie miejsca w Szczecinie. Jeśli będziecie mieli jakieś pytania to pytajcie ...
Ja jestem w szoku !!! 

Teraz opowiem pokrótce o niektórych budowlach w moim mieście. Na pierwszy ogień pójdzie Główny Gmach Muzeum Narodowego w Szczecinie.
Jest to gmach wybudowany w kształcie litery E. Poniżej znajdują się Wały Chrobrego, dlatego mówi się o Muzeum Narodowym przy lub na Wałach Chrobrego.
Budowla muzeum nawiązuje do stylu modernizmu i secesji. Budowlę jego zaczęto w latach 1908-1913, a do stałych ekspozycji muzeum należą takie wystawy jak:

- "Antyczne korzenie Europy - szczecińska ekspozycja Dohronów" - inicjatorem utworzenia zbioru dzieł sztuki antycznej był Heinrich Dohrn (1838-1913), wybitny przyrodnik, humanista i kolekcjoner. Jego kolekcje stały się podstawą do zbiorów otwartego 1913 roku Muzeum Miejskiego, do którego walnie się przyczynił.
Wystawa ta do dnia dzisiejszego reprezentuje największą w Europie kolekcję rekonstrukcji słynnych antycznych posągów z brązu, uzupełnioną dziełami ceramiki antycznej. Jednym z najcenniejszych dzieł na wystawie jest rekonstrukcja posągu Polikleta.

- "Mennictwo zachodniopomorskie od XI-XIX w " - jest prezentacją monet powstałych w tym okresie na Pomorzu Zachodnim oraz przedmiotów związanych z ich produkcją. Na szczególną uwagę zasługują monety księcia Bogusława XIV (1620-1637) oraz Filipa II (1606-1618), np. guldeny a także talary, w tym unikalny talar poczwórny, tak zwany piedfort.

- " Pradzieje Pomorza" - prezentacja najdawniejszych dziejów kultury ziem pomorskich od ok. 10 tysiąclecia p. n. e. do XIII wieku.

- "Sztuka Afryki - między maską a fetyszem".

Oprócz muzeum w gmachu mieści się także siedziba Teatru Współczesnego. Jest to jedyny teatr w Polsce, gdzie widzowie w przerwach spektaklu mogą z okien foyer spoglądać na połyskującą w dole odbiciem portowych świateł Odrę.

 fot. Baszta Panieńska, iluminacja Trasy Zamkowej

Miało być krótko, prawda? Ale teraz muszę koniecznie opowiedzieć o dwóch legendach związanych z Basztą Panieńską (na fotce), inaczej zwaną Basztą Siedmiu Płaszczy. Umieszczona jest ona nad Odrą u stóp Zamku Książąt Pomorskich. Blisko baszty przebiegają ruchliwe arterie miejskie - Trasa Zamkowa. Baszta jest także jedną z symboli Szczecina. I tak np. jej obraz połączony wraz z sygnałem syreny okrętowej było kiedyś symbolem TV Szczecin.

Pierwsza legenda głosi, że dawno, dawno temu, a było to za panowania księcia Bogusława z dynastii Gryfów, książę postanowił wybrać się  na pielgrzymkę do Ziemi Świętej a chciał się pokazać od strony pięknej. W tym celu zakupił sukno kunsztowne  i kosztowne i kazał nadwornemu krawcowi uszyć siedem płaszczy. Krawiec z ochotą wziął się do pracy miał on jednak żonę, która okrutnie się suknem zachwyciła, że na mężu wymogła aby uszył i dla niej suknię jaką z sukna tego. Ponieważ krawiec żony nie chciał smucić i przykrości zrobić jakiej to materiał tak skroił, że starczyło i na płaszcze i na suknię. Wszyscy na dworze zachwycali się płaszczami i wszystko by dobrze się skończyło gdyby ktoś nie zauważył żony krawca w sukni skrojonej z materii przeznaczonej na książęce płaszcze. Usłyszawszy to książę strasznie się rozsierdził i w swej złości kazał krawca wtrącić do baszty a tam o chlebie i wodzie miał żywot prowadzić przez roku pół, a do tego jeszcze miał szyć szaty dla dworu nie otrzymując za to nijakiej zapłaty.

Druga legenda mówi nam, że nazwa baszty związana jest także z siedmioma płaszczami. A było to też bardzo dawno temu. Pewien bogaty książę chcąc wydać swoje siedem córek za bogatych mężów, których wcześniej nie omieszkał sam już wybrać. Jednakże córki się zbuntowały, bo one same sobie obrały mężów, wcale niebogatych ino zakochały się w ubogich rycerzach. Gdy książę się o tym dowiedział, wpadł w złość i kazał wybudować obok zamku basztę i do tej baszty bez okien, tylko z otworem na podawanie jadła, kazał wtrącić córki swe. Miały tam tak długo przebywać dopóki nie "zmądrzeją". Córki na znak protestu i żałoby kazały uszyć sobie siedem płaszczy, które nosiły dzień i noc.
Mijały dni i lata. Pewnego dnia księcia powiadomiła służba, iż od kilku dni nikt jedzenia nie odbiera. Książę natychmiast kazał wybić cegły w murze. Po wejściu do baszty okazało się, że w baszcie jest pusto a na krzesłach wiszących w okół stołu wisiało tylko siedem czarnych płaszczy. Do dzisiaj nie wiadomo co też się stało z księżniczkami ?! 

I tyle byłoby na dzisiaj, ale to jeszcze nie koniec :)
*************************************
 Pomocne źródła:
Wikipedia, 
 http://polskaniezwykla.pl/
Muzeum Narodowe w Szczecinie
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy

Witam wszystkich i piszę jak się sprawy mają ...

" Żyje się tylko raz. A jeżeli żyje się dobrze, ten raz wystarczy ".
B.Franklin

... i to jest moje motto życiowe. A żyję, niech pomyślę ... o rany, to minęło już pół wieku, czyli jam wiekowa babcia!
Nie tylko jam wiekowa, ale i szczęśliwa babcia, bo mam dwoje wnucząt, które chcą żeby babcia coś dobrego do zjedzenia im zrobiła ... "u babci jest słodko, dom pachnie szarlotką" ...
Znakiem moim zodiakalnym jest Bliźniak, choć w życiu jestem jedynakiem.
Moi drodzy, myślę, że na tym blogu znajdziecie wiele ciekawych i interesujących rzeczy - przecież po to go założyłam, żeby dzielić się z Wami tym co wiem. Jednocześnie zaznaczam, że nie wszystko o czym tu napiszę, zostało przez mnie ugotowane, sprawdzone. Jeśli się zdecydujecie na jakąś potrawę, to na własne ryzyko - niestety.Ja staram się poddać pomysł, który sama prędzej czy później też wypraktykuję, i podzielę się z Wami moimi uwagami.Tak samo i wy możecie swoje uwagi wpisywać, będą mile widziane. WIĘC GOTUJMY RAZEM !!! Jak pożyję jeszcze z pół wieku, to może damy radę -:)